poniedziałek, 25 lutego 2019

Ogień i Krew część I - George R.R. Martin

Ogień i Krew część I - George R.R. Martin
Jesteśmy tacy, jakimi stworzyli nas bogowie. Silni i słabi, dobrzy i źli, okrutni i łagodni, bohaterscy i samolubni. Pamiętajcie o tym, jeśli chcecie władać królestwami ludzi.


Tytuł: Ogień i Krew
Seria: Historia Targaryenów (Tom 1)
Autor: George R.R. Martin
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Gatunek: Fantastyka
Liczba stron: 612
Liczba rozdziałów: 12
Narracja: Trzecioosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka 

    Wiele stuleci przed wydarzeniami opisywanymi w pierwszym tomie cyklu, Grze o tron, Targaryenowie – jedyna rodzina smoczych lordów, która przeżyła zagładę Valyrii – zamieszkali na Smoczej Skale, nad którą panowali przez z górą dwa stulecia, nim postanowili podbić całe Westeros. Ogień i krew zaczyna się opowieścią o legendarnym Aegonie Zdobywcy, który stworzył Żelazny Tron, a następnie opisuje dzieje kolejnych pokoleń Targaryenów walczących o utrzymanie tego słynnego krzesła, aż po wojnę domową, która omal nie zniszczyła ich dynastii.
     Co naprawdę wydarzyło się podczas Tańca Smoków? Dlaczego tak niebezpiecznie było odwiedzać Valyrię po Zagładzie? Jak wyglądało życie w Westeros w czasach, gdy nad niebem panowały smoki? Jakie były najstraszliwsze zbrodnie Maegora Okrutnego? Dlaczego Aegonowi Zdobywcy nie udało się podbić Dorne?
     To tylko niektóre z pasjonujących pytań, na które odpowiada ta szczegółowa kronika spisana przez uczonego arcymaestera z Cytadeli. Książka zawiera także ponad osiemdziesiąt nowych czarnobiałych ilustracji autorstwa Douga Whetleya. 

(Opis z Lubimy Czytać) 

    Gre o Tron wprost uwielbiam. Zarówno książki jak i serial, choć jestem daleko z tyłu z tym drugim. Czytałam je jeszcze, gdy nie miałam bloga, dlatego nie znajdziecie u mnie opinii o niej, ale kiedyś może przeczytam drugi raz i coś Wam o tym napiszę. Na razie przedstawię Wam tego grubaska w trochę inny sposób. 

    Smoki uwielbiam i ród Targaryenów jest moją ulubioną w GoT. No mają smoki, więc jak ich nie lubić. W każdym razie myślę, że cykl Ognia i krwi jest idealnym dopełnieniem całej serii. Dowiemy się z niej bowiem wielu ciekawych rzeczy, na które nie zawsze jest miejsce w książce. To kroniki, więc więcej mamy tutaj opisów niż dialogów. Czasami było to męczące, ale z reguły były to ciekawe informacje. 
     Styl autorka kocham przez wzgląd na Grę o Tron, jednak tutaj był on skierowany na opisy, które czasem były nużące. Ale podobało mi się to, jak George R.R. Martin wymyślił ich losy, szczegóły i jak nimi pokierował.
      Wydarzenia zazębiają się ze sobą. W tej książce mamy bardzo wielu bohaterów, co czasami komplikuje czytanie. Mamy tutaj bitwy, tworzenie krain, zwyczaje.
      Okładka to kolejny plus tej powieści. Jest piękna, wyrazista no i twarda oprawa, sprawia, że wygląda wprost cudownie. Dodatkowo w środku znajdziemy mnóstwo ilustracji, przez co możemy wyobrazić sobie bohaterów, trochę inaczej niż w swojej głowie.  

 
    Powiem Wam, że spodziewałam się czegoś na wzór Gry o Tron, a dostałam taką dawkę historii, że głowa mała. To nie była zła historia. Podobała mi się, choć czasami sprawiała, że odkładałam ją na kolejny dzień, przez właśnie opisy.
      Jako fani GoT pewnie będą osoby, które z chęcią sięgną po te powieść, a i takie, które nie spojrzą na nią. Ja byłam jednak ciekawa, tego co autor ma dla nas w zanadrzu. Myślę jednak, że jest to powieść, którą należy przeczytać po serii, ponieważ styl tej książki nie każdemu może przypaść do gustu, a po co zrażać się od razu do całej twórczości?
      W ogólnym rozrachunku była to dobra książka, którą cieszę się, że poznałam. 
     A wy macie ją w planie? Znacie Grę o Tron?
      
Za możliwość przeczytania dziękuje serdecznie Wydawnictwu 

piątek, 22 lutego 2019

Łabędź i Szakal - J.A.Redmerski

Łabędź i Szakal - J.A.Redmerski
Miłość zawsze jest najważniejsza. Teraz jednak na własnej skórze przekonałem się, że miłość jest też niebezpieczna i bardziej okrutna niż jakikolwiek człowiek.


Tytuł: Łabędź i Szakal
Seria: W towarzystwie zabójców (tom 3)
Autor: J.A. Redmerski
Tłumaczenie: Dorota Lachowicz
Gatunek: Thiller/Sensacja/Kryminał
Bohater/Bohaterka: Fredrik/ Cassia
Liczba stron: 303
Liczba rozdziałów: 30
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: NieZwykłe

     Fredrik Gustavsson nigdy nie sądził, że mógłby się zakochać. Był przekonany, że żadna kobieta nie zaakceptuje jego okrutnej natury. Aż pewnego dnia poznał Seraphinę – kobietę tak samo brutalną i spragnioną krwi jak on. Spędzili razem dwa krótkie, ale niezapomniane lata, przepełnione pożądaniem, śmiercią i najmroczniejszą formą miłości.
                                             A potem Seraphina zniknęła.

      Minęło sześć lat, odkąd sadystyczna kochanka Fredrika przewróciła jego świat do góry nogami. Seraphina wciąż się ukrywa, ale Fredrik w końcu wpada na jej trop. Okazuje się, że kluczem do jej odzyskania jest urocza, niewinna kobieta o imieniu Cassia. Niestety, po pożarze, który wznieciła Seraphina, Cassia cierpi na amnezję i nie może udzielić Fredrikowi odpowiedzi na dręczące go pytania. Nie mając innego wyjścia, Fredrik zamyka ją w swojej piwnicy; nie tylko po to, by odświeżyć jej pamięć, ale także, by ochronić ją przed swoją byłą ukochaną, która pragnie jej śmierci.
     Cassia jest światełkiem w ciemności, którego Fredrik nigdy nie spodziewał się ujrzeć. Jej życzliwość, empatia i dobre serce sprawiają, że mężczyzna zaczyna kwestionować swoją miłość do Seraphiny i odkrywać rodzące się uczucie do Cassii. Przez cały czas ma jednak świadomość, że aby naprawdę pokochać jedną z nich, musi zabić drugą.
Jaką decyzję podejmie Fredrik? Wybierze światło czy ciemność? A może coś jeszcze potężniejszego zniszczy jego udręczoną dusz?

(Opis z Lubimy Czytać) 


Przeszłość mnie ukształtowała, uformowała mnie w potwora. Potwora z zadręczonym sercem i martwą duszą.

     Twórczość autorki znam z cudownych romansów Na krawędzi nigdy oraz Na krawędzi zawsze. Były cudowne, słodkie i romantyczne. Ale seria z Zabójcami, jest inna. Jest mroczna, brutalna. 

Styl autorki jest po prostu cudowny. Nie znajdziemy długich opisów, dialogi nie są wymuszone. Nasze serce bije szybko na różne sytuacje, które przeżywa główny bohater. Mamy lekki, przyjemny styl, który nie razi trudnymi słowami. 
   Akcja jest jak już wspomniałam brutalna. Jednak nie przeszkadzało mi to bardzo, a nawet mi się podobało :D Wszystko dzieje się w swoim tempie. Nie pogubimy się w wydarzeniach, a wszystko jest napisane czytelnie. 
   Okładka jest mroczna i tajemnicza. Mamy pana w garniturze i rękę kobiecą umazaną we krwi. Wszystko się zgadza z treścią. Podoba mi się ta okładka. 
   Błędów w druku nie znalazłam, czcionka idealna do szybkiego czytania, rozdziały nie są długaśne. Mamy nawet rączkę, przy każdym nowym rozdziale. 
 

Tamtego dnia nie narodziło się dziecko. Tamtego dnia dziecko umarło. Umarła jego niewinność i to, kim mógłby zostać w przyszłości... Dzień jego narodzin był początkiem bardzo długiego i okrutnego życia.

Fredric jako małe dziecko przeszedł przez piekło. Tortury, poniżanie, ale i patrzenie na cierpienie innych, sprawiło, że jest bezwzględnym mężczyzną. Swoje ofiary również torturuje, by wyciągnąć z nich prawdę, a później zabija. W tym co robi nie ma sobie równych. Jego ksywka, jak i sama postać wzbudza strach, grozę. Nie potrafi kochać, a jedyną osobę jaką obdarzył tym uczuciem, odeszła od niego. Pragnie za wszelką cenę ją znaleźć. Bez niej wariuje. Tylko ona wiedziała o nim wiele i tylko ona potrafiła go "poskromić". Jego serce, myśli należą do niej. I gdy w jego ręce wpada Cassia, przerażona, z amnezją piękność, postanawia zamknąć ją w swojej piwnicy i wyciągnąć z niej to co się da. Szybko jednak dochodzi do wniosku, że dziewczyna nic nie pamięta. Małymi krokami "naprawia jej pamięć". Choć te kroki są przerażające i wbijające w fotel. Niestety jego zdradzieckie ciało i serce coraz bardziej oddają się tej słodkiej kobiecie. Ale jaki będzie finał ich związku? Może to źle zabrzmi, ale postać Fredrica fascynowała mnie i ciekawiła od samego początku. Mimo iż był brutalem, był również przystojnym i uroczym chłopakiem. No... biorę go do Haremu na kolejnego męża :D Może nikogo mi nie zabije :D
    Cassia, to urocza dziewczyna. Nic nie pamięta, ale boi się żony Fredrica. Jego samego zaś się nie obawia. Czuje bowiem do niego coś. Czy to miłość? Pewnie tak. Stara się dla niego przypomnieć sobie cokolwiek ze swojej przeszłości jednak to nieuchronnie przybliża ich do znalezienia Seraphiny, a co za tym idzie Cassia nie będzie mu już potrzebna. Kobieta martwi się o to, i nie chce by ten odnalazł swoją zaginioną przed laty żonę. Jednak co może zrobić? Po kawałku przypomina sobie przeszłość opowiadając tym samym swoją historię mężczyźnie. Jaki będzie ich finał? 

Cassia,dąła mi coś, czego nigdy nie dostałem od Seraphiny. Spokój. Pokazała mi światełko w ciemności, sprawiła, że poczułem się normalny, taki jak inni - spoglądam Izabel w oczy. - Ona jest moim światłem.

  
  Podsumowując chcę Was gorąco zachęcić do tej pozycji. Nie jest to łatwa historia, ale życie Fredrica takie nie było. Chce kochać i być kochany, ale i rozumiany. Tracąc swoją żonę uważa, że nie zasługuje na nic innego. A później znajduje Cassie. 
    Mamy tutaj obraz ludzi, którzy zabijaniem zarabiają na życie. Ale wiecie, to nie pierwszy lepszy koleś z ulicy. Ci ludzie w przeszłości zostali mocno skrzywdzeni. Los zadrwił z nich, okaleczył psychicznie jak i fizycznie. Ich umysł jest spowity mgłą przeszłości. Ale żeby nie było nie zabijają niewinnych. Robią to tylko tym, którzy zasłużyli, którzy krzywdzili innych. To swego rodzaju takie jakby dla nich oczyszczenie, że robią coś "dobrego" dla tych, którzy nie umieją się obronić. Wiecie, nie popieram tego, ale staram się zrozumieć ich tok rozumowania. 
    Wiecie zaczęłam te serię od trzeciego tomu i nie miałam trudności ze zrozumieniem tego świata, czy osób. Autorka jest mistrzynią w kreowaniu postaci i tutaj też przybliżyła nam drugoplanowe osoby. Jestem pewna, że nie długo zabiorę się za poprzedniczki i oczywiście wrócę po kilku latach do romansów, bo dla mnie ta autorka jest świetna zarówno w jednym jak i w drugim gatunku. Cieszę się, że nie nadała sobie jakiegoś pseudonimu do wydania tych książek, tylko wszystko robi pod jednym, przez co ma jakby nie było odwagę i talent do prawdziwych dzieł literackich. Ja się zakochałam i serdecznie Wam polecam. 

Gdy kogoś kochamy, oddajemy drugiej osobie kontrolę nad własnym życiem [...] 

Za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie Wydawnictwu 


wtorek, 19 lutego 2019

Twarzą w twarz - Agata Suchocka

Twarzą w twarz - Agata Suchocka


Miałem wrażenie, że jesteśmy jednym ciałem grającym na dwóch instrumentach!

 
Tytuł: Twarzą w twarz
Seria: Daję ci wieczność (tom 2)
Autor: Agata Suchocka
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Lothar
Liczba stron: 253
Liczba rozdziałów: 27
Narracja: Trzecioosobowa
Wydawnictwo: INITIUM


    Lothar Mintze, opuszczony przez mentora i opłakujący bolesną stratę, został sam − porzucony, zgorzkniały i wściekły. Młodzieńcza naiwność ustąpiła miejsca palącej ciekawości, która popycha go w podróż do Ameryki, gdzie ma nadzieję znaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania. Gdzie się podział Huntington? Dlaczego Armagnac go opuścił? I najważniejsze: czemu nie przewidział zbliżającej się tragedii?
    Nie znalazłszy odpowiedzi w Europie, Lothar przeprawia się przez ocean i udaje do Nowego Orleanu, podążając za znakami mającymi doprowadzić go do prawdy. Niespodziewanie spotyka młodego jazzmana, Thomasa Greenbourgha, który wygląda aż nadto znajomo. Kim jest ów młodzieniec? I czy to właśnie on jest odpowiedzią na wszystkie pytania nękające skrzypka?

(Opis z Lubimy Czytać_)

Prawda była jednak taka, że pierwszy raz od wielu lat był po prostu szczęśliwy.

    Po ten tom sięgnęłam ze względu na pierwszy, który był dość kontrowersyjny, a przy tym ciekawy. 

   Na samym początku dostajemy: opisy, opisy i jeszcze więcej opisów. Są to wspomnienia, przeskoki w czasie i czasami już nie wiedziałam, co z czym i jak połączyć. Na szczęście gdzieś koło setnej strony, akcja w końcu zaczęła się rozwijać. Zaczęło coś się dziać! I jak w pierwszej połowie chciało mi się spać, tak w drugiej byłam mocno ciekawa tego co dowie się Lothar ze swojej podróży. 
     Autorka ma lekki styl pisania, co ułatwiało nam czytanie i można było szybko przebrnąć przez tekst. Nie mamy trudnych słów, ale znajdziemy sceny erotyczne, choć nie są one tak wyuzdane jak w pierwszym tomie. 
     Gdy Lothar przybywa do Ameryki dzieje się naprawdę wiele ciekawych rzeczy. Szuka on bowiem Huntingtona, a znajduje kogoś zupełnie innego. Stara się ułożyć wszystko do siebie, ale dopiero pod koniec odkrywamy, o co tak naprawdę tutaj chodzi i to było takie fajne, bo nie dostaliśmy tych odpowiedzi wcześniej, tylko stopniowo braliśmy udział w akcji. 
    Okładka jest prosta, mamy usta i napis. Swoją drogą krwawe usta, mogą zwiastować, to że to nie jest tylko romans. Nie znalazłam błędów w druku, a tekst podzielony był na niewielkie rozdziały, przez co można było łatwo odłożyć w dogodnym momencie.



  Lohtar, to mężczyzna, który został porzucony przez swojego przyjaciela i kochanka. Udaje się więc do Paryża i tam opowiada swoim przyjaciółkom o tym jak potworny los spotkał Armagnaca. Później wyrusza do Ameryki, choć nie cierpi on latać. Czuje potworny ból, strach, smutek. Normalne rzeczy, jakie czuje każdy człowiek. Problem jest jednak taki, że Lothar nie jest człowiekiem. Kim zatem? Tego dowiecie się w pierwszym tomie, więc nic wam nie powiem na ten temat ;) W każdym razie, na drugim końcu świata poznaje młodego, przystojnego chłopaka. Jest muzykiem. Swoją drogą świetnym w swoim fachu. Lothar od razu zauważa jego potencjał i podobieństwo do pewnego człowieka. Zaintrygowany zaczyna swoje poszukiwania. I tak po nitce do kłębka dochodzi do coraz to nowszych wniosków. Jak potoczy się dalej jego życie? 

     Nie chcę wam dużo zdradzać, bo to drugi tom. W pierwszym poznaliśmy Armagnaca, teraz poznajemy Lothara. I tutaj zostało pokazane, odsunięcie się od drugiego człowieka. To jak, własne sprawy mogą przysłonić potrzeby, uczucia czy ważne informacje o kimś bliskim. 
    Gdyby Lothar nie był zapatrzony tylko w siebie, w swoje potrzeby czy poznawanie zmieniającego się świata, Armagnac z pewnością powiedziałby mu o wszystkim, co dopiero po kilku latach odkrywa Lothar. Gdyby choć trochę myślał o innych nie o sobie, może by się od siebie nie oddalili. Może dalej byliby razem. Może nie doszłoby do tragedii. 
    To temat, który w erze internetu jest chyba na porządku dziennym. Siedzimy z nosami w telefonie zamiast porozmawiać. Wolimy wymieniać wiadomości zamiast zadzwonić i usłyszeć, co ktoś ma nam do powiedzenia. To temat realny i prawdziwy, który w bardzo prosty sposób przedstawiła nam autorka. 
     Pomimo wcześniejszych oporów dałam szansę tej książce i bawiłam się równie dobrze jak przy pierwszym tomie. Zachęcam Was do sięgnięcia po oba, bo można odkryć nowy świat i to, czym albo kim jest Lothar ;D

Teraz żałował każdego gestu i słowa wykonanego i wypowiedzianego na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. 
 

niedziela, 17 lutego 2019

[PRZEDPREMIEROWO] Oblicza Księżyca - Nina Nirali - PATRONAT

[PRZEDPREMIEROWO] Oblicza Księżyca - Nina Nirali - PATRONAT


Wybacz, kochany. Byłam niesprawiedliwa, ale ty byłeś bardzo niecierpliwy. [...] 


Zdjęcie autorstwa Niny Nirali

Tytuł: Oblicza księżyca
Seria: -
Autor: Nina Nirali
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Aman/Ranya
Liczba stron: 379
Liczba rozdziałów: 12
Narracja: Trzecioosobowa
Wydawnictwo: WasPos
Premiera już wkrótce!!

W pewną burzową noc obiecujący lekarz, neurochirurg pracujący w jednym ze szpitali w New Delhi, znajduje ciało rannej w wypadku kobiety. Doktor Aman Anand udziela poszkodowanej pomocy i osobiście zawozi ją do szpitala. Nikt jeszcze nie wie, że ten z pozoru naturalny czyn zaważy na losach wielu ludzi i uruchomi lawinę zaskakujących zdarzeń… Po raz kolejny Nina Nirali zabiera czytelnika w niezwykle emocjonującą podróż z Indiami w tle. Tym razem autorka pokazuje nam inne oblicze tego kraju, pełne przemocy, korupcji oraz patriarchalnych i archaicznych obyczajów.
(Opis z Lubimy Czytać) 


Mężczyzna wciąż nie mógł uwierzyć w absurd całej tej sytuacji oraz własnych czynów. Przeklinał się, wciąż powtarzając w myślach jedno: cóż ja najlepszego wyrabiam, ryzykując dla zupełnie obcej kobiety całą swoją karierę, a nawet wolność.


Jak już zdążyliście zauważyć kocham kulturę Indyjską, więc nie mogłam przejść obok tej książki i poruszanego w niej dość trudnego, ale jakże będącego na czasie (nie tylko w Indiach) tematu. Zapraszam. 

   Styl autorki, to coś co uwielbiam już od pierwszej książki po jaką sięgnęłam. Mimo narracji w trzeciej osobie liczby pojedynczej czyta się szybko, przyjemnie i łatwo. Bez problemu możemy wejść w relację z bohaterami i żyć ich przeżyciami. Książka zawiera jednak treści, które nie są odpowiednie dla osób poniżej 18 roku życia. Mamy tutaj sporą dawkę przemocy wobec kobiet. Dialogi jak i opisy są bardzo realne i nie wymuszone. Znajdziemy za to wiele słów w języku hinduskim, co bardzo mi przypadło do gustu.
   Akcja powieści ani nie pędzi, ani się nie wlecze. Wszystko dzieje się swoim idealnie wyważonym rytmem. Nie pogubimy się w wydarzeniach, ponieważ każde jedno pociąga za sobą kolejne. Cały czas coś jednak się dzieje i ani na chwilę nie zapanuje tutaj nuda. Nasze serce stanie w pewnych momentach z napięcia i oczekiwania, co się wydarzy dalej. 
     Okładka to niesamowity plus. Jest tak cudowna. Skradła moje serce i idealnie pasuje do powieści. 


[...] Ranyi tego dnia wydawało się, że jest najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Oto poślubiła właśnie swą pierwszą i jedyną miłość, by być z nim szczęśliwa do końca swoich dni.

    Ranya, to miła i serdeczna osoba. Jak każda kobieta marzy o pięknym ślubie i kochającym małżonku. Niestety jej szczęście nie trwa zbyt długo. Już podczas pierwszej nocy z mężem doświadcza od niego przemocy, a im dalej w las, tym ciemniej, jak mówią. I tak niestety jest. Kobieta ze strony męża dostaje razy za każde jego zdaniem "przewinienie". Ma zły humor: obrywa Ranya. Coś idzie źle w pracy: obrywa Ranya. Rani ją nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Gdy kobieta zostaje ranna w wypadku i poznaje doktora Amana, coś zaczyna się w niej zmieniać. Jednak cały czas z tyłu głowy ma, to że jej mąż jest gdzieś tam i w tej chwili może krzywdzić kogoś innego. Jest poraniona na duszy, ale i jej twarz nie wygląda korzystnie, przez co ma swego rodzaju kompleksy na tym punkcie. Kobieta jest w tym wszystkim także nieugięta i odważna. Rany, które zadawał Mohit nie zdołały pokonać w niej tej resztki godności do siebie. Postanawia się zemścić. Jaką karę przygotuje dla swojego męża? 
    Aman, to lekarz, który poprzysiągł, że będzie chronić ludzkiego życia, więc swego rodzaju dziwną propozycję Ranyi odbiera dość sceptycznie. To dobry człowiek, który chce jak najlepiej dla swojej pacjentki. Ale czy Ranya jest tylko pacjentką? On jest przystojny, a ona ma rany na twarzy, czy w takim razie mogą oczekiwać od siebie czegoś więcej? Aman dzięki swoim kontaktom stara się pomóc dziewczynie najlepiej jak tylko potrafi i to jest w nim tak kochane i urocze. To świetny lekarz, ale i człowiek, który zyskał moją sympatię. 
    Mohit, to tyran, despota. Został jednak wychowany w taki, a nie inny sposób. W rodzinie, która nie dała mu wzorców, którymi mógłby się sam posługiwać w życiu. To szuja, krętacz. Od razu nie przypadł mi do gustu za to co zrobił Ranyi, ale swoją postacią wniósł, to co było konieczne, do przedstawienia nam tej kultury, czy ich zachowań. 

Zniszczysz nas oboje prędzej, niż dostaniesz te swoje dowody! Dlaczego nie chcesz mnie posłuchać, wyjechać i zapomnieć? 

  
Zdjęcie autorstwa Niny Nirali
  Muszę przyznać szczerze, że autorka odwaliła kawał dobrej roboty ♥ Nina uwielbiam Twoje książki ♥ 

    Mamy tutaj takie emocje, że ja po prostu nie wiedziałam, jak powstrzymać łzy, które wypełniały moje oczy z każdym jednym wspomnieniem Ranyi. To było tak cholernie niesprawiedliwe, dla tej dziewczyny upokarzające, trudne i bolesne. Wiecie, ja wiem, że w Indiach to kobiety są tymi złymi, że nie każdy mężczyzna traktuje kobietę na równi i z szacunkiem, ale czytać o tym... to było coś takiego... jak w tych czasach, coś takiego w ogóle może się dziać? Jak kobiety można tak okropnie traktować? I to nie jest tylko w Indiach. W każdym kraju, kulturze zdarzy się kilka takich zwyrodnialców, którzy będą się cieszyć tym, że krzywdzą kobietę. Bo z reguły jest słabą płcią. I właśnie podobało mi się w tej powieści, że nie jest słodkim Bollywoodem, że nie pokazuje, że wszystko jest piękne i ładne, ale że zdarzają się  takie typy, które mają kobietę za nic. Ale! świetne tutaj też było odwracanie głowy od takiego problemu, że masz traktować męża jak Boga i przestać się skarżyć w ogóle co to za pomysł wpadł ci do głowy, żeby nie szanować męża i jego decyzji. To nic, że jego decyzjami jest bicie i upokarzanie ciebie nie tylko w miejscach publicznych, ale i domu. I to było takie w punkt! Właśnie było tym, co na co dzień dzieje się tam, ale i pewnie gdzieś obok nas, komuś dzieje się krzywda. Ale mając na uwadze dobre imię swoje, swojego męża, rodzin się głośno o tym nie mówi, bo może zaszkodzić. 
     Ta książka to bomba emocji, która tylko czeka, byście ją otwarli i przepadli w niej. Nie jest pozycją łatwą, bo przemoc taka nie jest, ale ma w sobie też taką nadzieję, na to, że nie wszystkie kobiety są słabe, ale potrafią wziąć sprawy w swoje ręce. Co jeszcze tutaj znajdziemy? Musicie przekonać się sami, bo nasi bohaterowie nie tylko żyją samą przemocą ;) 
    Dla mnie ta pozycja jest świetna, genialna i cudowna. Polecam Wam z całego serca ♥



Dziękuję Ninie Nirali, za to, że zabrała mnie do swojego świata. Za to, że mogę patronować tak świetnej książce. 
Nina, gratuluję Ci wydania kolejnej perełki, która będzie dumnie strać na mojej biblioteczce ♥ Życzę Ci wielu pomysłów. Zabieraj nas dalej w podróż po Indiach i świecie, bo to wszystko czyta się z przyjemnością ♥ 

piątek, 15 lutego 2019

Prawnicy - Lilianna Garden

Prawnicy - Lilianna Garden


 [...] Nie ma daty ważności dla miłości. Po prostu nagle się pojawia i nieważne, czy po kilku miesiącach, latach, czy po jednym spojrzeniu, ona nie kończy się, bo tak napisane jest na etykiecie. 



Tytuł: Prawnicy
Seria: Prawnicy
Autor: Lilianna Garden
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Matt/Cordelia
Liczba stron: 432
Liczba rozdziałów: 32
Narracja: Trzecioosobowa
Wydawnictwo: e-bookowo.pl



    Po tragicznych wydarzeniach z przeszłości, Cordelia Weston postanawia zacząć od nowa, całkowicie poświęcając się karierze prawniczej. Gdy otrzymuje wiadomość o przyjęciu do jednej z najlepszych kancelarii w Bostonie wie, że to szansa na którą tak długo czekała. Nie spodziewa się, że zostanie wciągnięta w sam środek rozgrywki, w której wszystko wydaje się jedynie wyreżyserowanym spektaklem, a jej serce skradnie niebezpieczny mężczyzna.
     Kiedy Matthew Barden przyjmuje sprawę znanego biznesmena, oskarżonego o malwersację i morderstwo, nie przeczuwa, że to dopiero początek lawiny zdarzeń, które mogą doprowadzić do jego upadku. Bezwzględny i bezkompromisowy adwokat, nie ma litości dla swoich przeciwników, rozprawiając się z nimi bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Wszystko się zmienia, gdy w jego uporządkowane życie wkracza energiczna Cordelia Weston. Od pierwszej chwili wie, że z tą kobietą będą same kłopoty.
    Czy dwoje poranionych ludzi będzie w stanie znów zaufać i dać się porwać miłości, gdy ich świat zaczyna rozpadać się, niczym domek z kart?
Zanurz się w świecie przepełnionym tajemnicami, chęcią zemsty i namiętnością, który pochłonie Cię bez reszty. 

(Opis z Lubimy Czytać)

Przestań. Każdy ma swoje bagno, w którym prędzej czy później  się znajdzie i albo ugrzęźnie w nim na amen, albo postara się z niego wydostać, nawet ociekając gównem. 

   
Z twórczością autorki mam styczność po raz pierwszy. Dodatkowo narracja w trzeciej osobie nie należy do moich ulubionych, ale ten debiut sprawił, że to było coś niesamowitego. 
    Styl autorki jest bardzo prosty. Mimo iż to książka o życiu w kancelarii, nie znajdziemy tutaj prawniczego słownictwa, przez co nie będziemy się czuć niekomfortowo. Mimo trzecioosobowej narracji i patrzeniu na sprawy z perspektywy Matta i Cordeli, a także jeszcze jednej osoby, która miesza w całej akcji, nie pogubimy się, a dzięki temu będziemy wiedzieć więcej niż jeślibyśmy patrzyli na to z jednej strony. Znajdziemy tutaj również sceny 18+, które są takie smakowite, że czytałam z wypiekami na twarzy. Znajdziemy też kilka wulgaryzmów, jednak wszystko jest zrobione z takim wyczuciem, że czyta się bardzo przyjemnie. 
  Cały czas coś się dzieje. Nie ma nudy, ani w jednym rozdziale. Akcję autorka przeprowadziła idealnie, chociaż smutno mi, że nie wiele się wyjaśniło, to dzięki temu, czekam na drugi tom ze zniecierpliwieniem. Mimo kilku prowadzonych spraw i wielu nazwisk nie pogubimy się w wydarzeniach ponieważ wszystko jest opisane w "czytelny" sposób i z łatwością odnajdujemy się w każdej sprawie. 
    Okładka jest taka cudowna! Jest romantyczna, co pasuje też do treści, bo oprócz spraw kancelarii, dzieje się i miłość :D Przecież prawnicy to też ludzie zdolni kochać ♥ 
    W środku znajdziemy paragrafy przy każdym rozdziale i całość wygląda bardzo ładnie. Przed rozpoczęciem rozdziału znajdziemy również cytaty pochodzące od różnych twórców. Rozdziały mają dobrą długość. 

Gdy przytuliła się do swojej kotwicy, odetchnęła głęboko, z przyjemnością i wiedziała już, że doszczętnie wpadła w sidła rodzącego się między nimi uczucia. Matthew wypuścił powietrze z wyraźną ulgą , jakby do tej pory cały czas je wstrzymywał.

     Matt, to prawnik z wieloletnim stażem. W swojej pracy jest nieprzejednany. Zawsze skuteczny i władczy. Swoją kancelarię tworzy z przyjacielem ze studiów, z którym świetnie się dogaduje nie tylko na stopie zawodowej, ale i prywatnie. Nic więc dziwnego, że w ich kancelarii każdy chce odbyć staż, czy dostać pracę. Gdy właśnie stażyści zasilają miejsca w ich przybytku, Matt jest stanowczym, zimnym szefem, który wymaga od nich naprawdę wiele. Cordelia od razu przypada mu do gustu. Jest wytrwała i sumienna. Podoba mu się nie tylko jako prawniczka, ale zaczyna coś do niej czuć. Czy w tym świecie jest miejsce na miłość? Dodatkowo sprawa, którą prowadzą zaczyna wymykać się spod kontroli. Ktoś pragnie ich śmierci, a dodatkowo przeszłość zaczyna Matta dopadać z większą siłą. Matt ma cudowną córeczkę, która jest jego promyczkiem w tym całym złym świecie. Musi troszczyć się też i o jej bezpieczeństwo. Jak wszystko się potoczy? I czy uroczy, słodki, przystojny, ale przy tym czasem wredny, bezkompromisowy prawnik w końcu odnajdzie tę jedną jedyną? 
   Cordelia, to silna babka z charakterem. Jej największym marzeniem jest praca w kancelarii Barden&Tomson, więc gdy dostaje staż jest szczęśliwa. Niestety jej mężczyzna niezbyt  podziela jej entuzjazm, więc jak przystało na kobietę walczącą o swoje, spławia Davida nim, ten zacznie się bardziej panoszyć w jej życiu, dyktując jej co ma robić. Dziewczyna jest jedną z trzech kandydatów. Za wszelką cenę chce udowodnić, że jest najlepsza w tym co robi i stara się ze wszystkich sił. Jest zdeterminowana, co podoba się wspólnikom. Jej otwartość i miłe usposobienie sprawiają, że każdego do siebie przekonuje. Cordelia, przeżyła w swoim życiu również wiele i czasami przeszłość ją przytłacza wracając w najmniej odpowiednim momencie. Gdy zaczyna wdrażać się w sprawy kancelarii, okazuje się, że i na jej życie ktoś czyha. Kto za tym wszystkim stoi? I czy Cordelia da sobie szansę na miłość? 
   Ma obok siebie najlepszą przyjaciółkę - Tamarę, która jest świetna w pocieszaniu i trwaniu przy Cordelii. Ma również rodzeństwo: Elizabeth i Andrew, którzy mimo iż rozdzieleni przez rodziców, odbudowują swoje relacje i są dla siebie wsparciem w wielu przeciwnościach losu. Rodzice Cordelii są dość specyficzni. Zawsze chcieli dla dzieci jak najlepiej, a gdy Andrew poszedł swoją ścieżką, ojciec go odtrącił, a gdy za nim murem stanęła Cordelia i ona ucierpiała na relacji rodzicielskiej.

[...] Kiedyś trzeba, a poza tym dzisiaj jest równie dobre jak wczoraj, czy jutro. Nic się nie zmieni, jeśli nie wybierzesz dalszej drogi. Będziesz stał tak długo w miejscu, aż w końcu zobaczysz, ze całe życie przeminęło. Nie mam zamiaru znów trafić do tamtego bagna, z którego się wyrwałem. [...]  
    
     Sama nie wiem,czego oczekiwałam od tej książki. Chyba stricte romansu. A to, co dostałam pozytywnie mnie zaskoczyło i sprawiło, że ogromnie nie mogę się doczekać kontynuacji. 
    Mianowicie mamy tutaj zagadki kryminalne, które tak uwielbiam, bo bawię się w detektywa. Trzymają nas one w napięciu, a autorka sypie nowymi pomysłami, nowymi poszlakami jak z czarodziejskiego rękawa. I gdy myślimy, że coś się rozwiąże jest wielkie bum i coś nowego zaczyna się dziać. Dlatego jak mówiłam na początku nie sposób się tutaj nudzić. Nasze serce bije szybciej w obliczu zagrożenia. Sceny są tak realne, jakbyśmy my sami byli bohaterami tej książki. 

   Oczywiście mamy i mój ulubiony romans ;D Jest pikantnie, namiętnie. Wszystko okraszone jest wredną mamuśką, próbującą zeswatać Matta z każdą kobietą, która tylko pojawia się w zasięgu jej wzroku. Dodatkowo to romans biurowy, który może być tragiczny w skutkach. Jak sobie poradzić z rodzącym się uczuciem? I czy mogą mieć pewność, że oboje czują to samo? Więc i ten wątek bardzo przypadł mi do gustu. 
    Przeszłość każdego z nas nie musi być piękna, ale gdy jest zła, to wiadomo, że wcześniej czy później się upomni o swoje. To trudne i nie zawsze przyjemne, ale trzeba temu stawić czoła. Mając przy sobie dobre osoby, jesteśmy w stanie wszystko przezwyciężyć.
    Prawnicy to bardzo udany debiut. Autorka nie od razu wyjawia nam wszystko i potęguje napięcie, które nie opuszcza nas do ostatnich stron. Podobało mi się to, co autorka z nami zrobiła i wiem, że sięgnę po kolejne jej książki, bo widzę ten potencjał. 
    Bardzo gorąco Wam polecam. Dajcie szansę debiutującej autorce i jej świetnej powieści, która skradła moje serce. 

Nie zastanawiałeś się nigdy nad tym, że przeszłość w końcu każdego dopada w najmniej odpowiedniej chwili? Od tego, co kiedyś zrobiliśmy, nie ma po prostu ucieczki, jest tylko bezsilne czekanie na sprawiedliwość.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Autorce ♥

środa, 13 lutego 2019

Nowe jutro - Agata Polte

Nowe jutro - Agata Polte

Czasami trzeba po prostu z kimś pomilczeć i tylko czuć przy sobie jego obecność, by poczuć się choć odrobinę lepiej.


Tytuł: Nowe jutro
Seria: -
Autor: Agata Polte
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohaterka: Oliwia
Liczba stron: 285
Liczba rozdziałów: 17
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka

   Gdyby tego dnia Oliwia nie spóźniła się na autobus, nie zadzwoniłaby do taty. Gdyby tata jechał po nią sam, być może nie doszłoby do wypadku. Gdyby się nie odwrócił…
    Można by mnożyć te „gdyby”.

   Po trzech latach od wypadku Oliwia próbuje żyć normalnie, jak każda nastolatka, chociaż nie jest jej łatwo. Swój czas dzieli między szkołę, spotkania z przyjaciółką i wolontariat w przedszkolu. Podczas pracy charytatywnej poznaje Mikołaja, swojego rówieśnika. Chłopak odpracowuje karę za zniszczenie mienia. Początkowa nieufność zmienia się w sympatię. I kiedy wszystko zdaje się iść w dobrym kierunku, los znowu okazuje się przewrotny.  
(Opis z Lubimy Czytać)


(…) nie można wpuścić kogoś do swojego serca, a później tak po prostu o nim zapomnieć. Nie da się nie tęsknić i nawet jeśli ból zaczyna blaknąć wraz z upływem czasu, nawet jeśli udaje ci się przeżyć dzień bez wspomnienia twarzy tej osoby, to nie znaczy, że zapominasz i się z tym godzisz.

    Oliwia to z pozoru normalna dziewczyna. Z pozoru, bo pod maską normalności skrywa ból po stracie siostry. Skrywa rodzinę, która od feralnego dnia, nie jest już rodziną. Ojciec zapija smutki, a mama pracuje na pełnych obrotach łapiąc każde zlecenie, by związać koniec z końcem. Oliwia też nie tylko chodzi do szkoły, ma wolontariat w przedszkolu, a w weekendy pracuje. Jej serce nigdy nie wróciło do normalności i zawsze będzie już odczuwać brak siostry, za którą mocno tęskni. Stara się być jak wszyscy, dzięki pomocy wujka może iść na wymarzoną studniówkę, zbiera dobre oceny, choć nie jest kujonem, i ma najlepszą przyjaciółkę pod słońcem. Gdy przez przypadek poznaje Mikołaja, który jest dość specyficzną osobą nie od razu chcę z nim utrzymać kontakt. Jednak małymi krokami zbliżają się do siebie i zaczynają być parą. Parą dość niecodzienną. On bogaty, ona biedna. Jego ojciec jest komendantem, do jej ojca ciągle przyjeżdża policja. Jednak pomimo przeciwności są razem, ale czy wszystkim zależy na ich szczęściu? Oliwia to taka dobra osoba, która przeszła w życiu bardzo dużo. Stara się jednak, by jakoś pomóc mamie, by dostać się na studia. Ma ambicje i to takie podbudowujące.
    Mikołaj, to chłopak, który jest narwany, pakuje się w różne kłopoty. Ma bogatych rodziców, i dwójkę rodzeństwa: starszego brata i młodszą siostrę. Ojciec jak i rodzeństwo ciepło przyjmuję Oliwię, a Nicole, nawet się zaprzyjaźnia z naszą bohaterką. Za to matka... matka przeciwna jest temu związkowi i zrobi wszystko by skłócić zakochanych. 
Pod wpływem związku z Oliwią, Mikołaj zmienia się. Jest bardziej spokojny, nie sposób znów go wpakować w problemy. I to jest takie piękne, bo wspierają się, każde w inny sposób tego potrzebuje i w innych sprawach, ale właśnie dzięki miłości do siebie są w stanie sprawić, że dzień staje się lepszy. 
   Mamy także Tamarę, która jest przyjaciółką Oliwii i chce dla niej jak najlepiej. Niestety, ostrzeżenia jakie daje Liwce nie zawsze bierze sobie do serca, przez co popada w poważne tarapaty. Czy Oliwii uda się na czas przekonać Tamarę, że źle robi? 


Czasami milczenie bardziej pasuje do sytuacji, oddaje pole uczuciom, których nie da się wyrazić słowami.

   Styl autorki jest prosty i czyta się naprawdę lekko i przyjemnie. Nie znajdziemy tutaj trudnych słów, czy wulgaryzmów. Opisów i dialogów mamy tyle ile potrzeba, by wciągnąć się w akcję, a nie zanudzić się samymi opisami. 
    Akcja toczy się swoim idealnym rytmem. Nie jest ani szybko, ani się nie wlecze. Wszystko zazębia się ze sobą, tworząc całość, w której się nie pogubimy. 
    Okładka jest delikatna i bardzo ładna. W środku znajdziemy odpowiednie litery do szybkiego czytania oraz podział na rozdziały. 

Uwielbiałam dzieci, przebywanie wśród nich było o wiele lepsze niż zadawanie się z rówieśnikami.(...) prawda była taka, że dzieci miały tę rozbrajającą zdolność bycia szczerymi do bólu, szczęśliwymi bez powodu i nieprzejmowania się niczym, bo ich małe życia jak dotąd pozbawione były zmartwień. Właśnie to w nich uwielbiałam i tego im zazdrościłam.


  Nowe jutro, to piękna, ale tak tragicznie bolesna opowieść o tym, co możemy stracić w życiu jeśli zapomnimy o tych którzy nas kochają. Oliwia to cudowna osoba, która jako jeszcze dziecko zmierzyła się z tragedią i jej skutkami. Straciła siostrę, rodzice przestali zauważać siebie jak i ją: córkę, która im jeszcze została. Ojciec popadł w nałóg najgorszy ze wszystkich, alkoholizm. Cierpiały na tym i matka i córka. Jedna zaharowywała się, by zarobić na opłaty, mieszkanie i oczywiście wódkę dla męża. Córka za to, nie chciała wracać do domu, bo i po co? Do awantur? Do głośnego telewizora i przyjaciół ojca, którzy co piątek urządzali sobie popijawę? 
    Dla młodej dziewczyny, która nie może zaprosić przyjaciół, czy chłopaka do domu, to też jest coś smutnego. Chciałaby być normalna, chciałaby przestać ciągle myśleć o swojej małej siostrze, jednak sytuacja w domu nie pomaga, a wręcz przytłacza do smutnych myśli, do odizolowania się. 
   Strata kogoś bliskiego jest potwornym ciosem. To coś, co spędza nam sen z powiek. To coś o czym gdybamy i rozmyślamy ciągle i ciągle. To coś, czego nie zapomnimy, choć bardzo byśmy chcieli. Mimo lat, które upływają, ból ciągle jest w nas, ukryty gdzieś pod powierzchnią, ale ciągle coś nam przypomina, nie daje zapomnieć o tej osobie, która była ważna, a teraz już jej z nami nie ma. 
    Nowe jutro, to historia codzienna, realna i do bólu prawdziwa. To coś, co może spotkać każdego z nas. To napisana w prosty sposób powieść, która zostanie na długo w mojej pamięci. Nie jest banalna, nie jest wyidealizowana. To piękna historia, która zasługuje, by ją przeczytać. Polecam wam gorąco. 

Straciliśmy Majkę, ale teraz z każdym dniem traciliśmy siebie nawzajem. I chociaż późno, to w końcu byłam gotowa na to, żeby coś z tym zrobić. Zbyt długo bezczynnie przyglądałam się tragedii, która każdego dnia rozgrywała się na moich oczach.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu 

piątek, 8 lutego 2019

Udział Wielkopolski w odbudowie Rzeczypospolitej w latach 1918 i 1919 - Włodzimierz Lewandowski

Udział Wielkopolski w odbudowie Rzeczypospolitej w latach 1918 i 1919 - Włodzimierz Lewandowski



Tytuł: Udział Wielkopolski w odbudowie Rzeczypospolitej w latach 1918 i 1919
Seria: -
Autor: Włodzimierz Lewandowski
Tłumaczenie: -
Liczba stron:181
Liczba rozdziałów: 7
Narracja: Trzecioosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka

   Włodzimierz Lewandowski, powstaniec wielkopolski, publicysta i historyk, to jeden z najwybitniejszych znawców dziejów powstania wielkopolskiego. Jak sam pisze, na ten fragment historii należy spoglądać szerzej i zamiast o powstaniu wielkopolskim należy pisać o udziale Wielkopolski w odbudowie Rzeczypospolitej w latach 1918 i 1919. Jego praca jest pierwszą próbą syntetycznego ujęcia udziału Wielkopolski w tym procesie.
(Opis ze strony Wydawcy)

   Książka jest utrzymana w duchu patriotycznym, odnosząca się do ambicji wyzwoleńczych narodu polskiego, spod jarzma niewoli niemieckiej. Będzie to krótka opinia o tej książce, ponieważ chcąc opisać Wam wszystko, równie dobrze mogłabym przepisać tę książkę od początku do końca.

   Autor opiera się na faktycznych wspomnieniach uczestników walk o wolność tej części Polski. Jednocześnie sam autor jest uczestnikiem opisywanych zdarzeń. Pomimo niezbyt bogatego wyposażenia powstańców w początkowym okresie, w broń, sprzęt wojenny Polacy posiadający wolę walki  potrafią zwyciężyć z silniejszym wrogiem. Udaje się im zdobyć potrzebne do bitwy sprzęty, a nawet i samoloty, tak niezbędne w obronie. 
   Niektóre z oddziałów formującej się armii używane są na wschodnich rubieżach nowo powstałego polskiego państwa. Jedna grupa zostaje użyta na Wileńszczyźnie. Dwie inne użyte zostają na terenie małopolski, gdzie biorą udział w walce o Lwów. 
     Jednym z ważniejszych wydarzeń jest przyjazd wojsk Błękitnej Armii Hallera powstałej we Francji, która musiała odbyć podróż przez wrogie niemieckie państwo, po wcześniejszym uzyskaniu zgodny na przejazd transportów. Pomimo uzyskanej zgodny i zapewnień strony polskiej o nie użyciu tych jednostek przeciwko Niemcom transporty Armii były niechętnie widziane przez Niemieckich urzędników kolejowych. Transporty tej Armii były przetrzymywane na stacjach przejazdowych jak również atakowane przez niemiecką stronę.

    Książka ta, jest ciężka w odbiorze przez to, że nie posiada dialogów tylko opisy tego co działo się dawno temu. Znajdziemy za to przydatne informacje, gdybyśmy się interesowali historią, lub mieli do wykonania pracę na historię. A wszystko dlatego, że informacje są oparte na faktach i wszystko zdarzyło się naprawdę. 
   Okładka jest również klimatyczna, utrzymana w historycznym stylu. 
   Jeśli lubicie historię, albo macie do napisania pracę domową, to polecam.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

poniedziałek, 4 lutego 2019

Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły - Bohdan Urbanowski

Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły - Bohdan Urbanowski

 Poniżanie kobiet w naszym kraju zaczyna się już od języka...


Tytuł: Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły
Seria: -
Autor: Bohdan Urbanowski
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura piękna
Liczba stron: 437
Liczba rozdziałów: 3
Narracja: Trzecioosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka


Barwna powieść o wojnie polsko-bolszewickiej.
    Według wszelkich znaków na niebie i ziemi Polacy nie mogli wygrać tej wojny. Idące ze wschodu hordy przeważały liczbą, paraliżowały okrucieństwem. Polskę i Europę ocaliły wtedy dwie rzeczy: genialny manewr Piłsudskiego i nieprawdopodobna odwaga polskich żołnierzy.
     Wojnę z bolszewickim najazdem obserwujemy z perspektywy kilku młodych oficerów, którym Piłsudski zleca najbardziej tajne i najbardziej niebezpieczne zadania. Wszyscy je wykonają, choć niektórzy za cenę życia. Oczyma bohaterów oglądamy krwawe pola bitew: obronę Warszawy pod Ossowem, zagrodzenie przeprawy przez Wisłę w Płocku i ofensywę znad Wieprza. Zwycięstwo pod Maciejowicami w roku 1920 zmywa pamięć klęski z roku 1794 i odwraca bieg historii. Na tle wojny rozgrywają się piękne i trudne historie miłosne, obserwujemy fascynującą walkę z sowieckim wywiadem, udaremnienie zamachu na Piłsudskiego, możemy przysłuchiwać się dyskusjom polityków próbujących wyznaczyć przyszłość świata. 

(Opis z Lubimy Czytać) 

- Przecież Rosja to już największe państwo.
- Nie czarujmy się, trzy czwarte państwa nie do zamieszkania, a cztery piąte ludności to analfabeci i debile.

   Czasami prócz romansów, fantastyki, kryminałów lubię też sięgnąć po coś, co związane jest z historią mojej Ojczyzny. Po coś, co wydarzyło się naprawdę. Jak wypadła ta pozycja? Zapraszam. 

    Narracja w trzeciej osobie liczby pojedynczej ma to do siebie, że nie zawsze potrafi przypaść do gustu, czasami bywa, że trzeba się mocno skupić i wczytać w daną pozycję. Tak też było i tym razem. Pomimo początkowych oporów dałam jej szansę i spodobało mi się to co, autor przedstawił. 
     Akcja powieści łączy się ze sobą przez co się nie pogubimy i nie zgubimy żadnego wątku. 
   Okładka książki jest piękna. Przywołuje na myśl lata, w których rozgrywa się historia. Jest żołnierz, konie, krzyż. Przedstawia jakby nie było wojnę. 
    Książka posiada obwolutę, która odzwierciedla okładkę faktyczną, która jest twarda, co dodaje jej klimatu. Mamy podział na trzy główne rozdziały oraz podrozdziały, które mają nazwy i są krótkie, co również było ciekawym zabiegiem. 

   
  Bohaterów mamy tutaj całe mnóstwo: Wanda, Irena, Zofia, Jerzy, Mietek, Stanisław, Marcel, wachmistrz Wójcik, Charles.
    Kobiety jak to kobiety lubią spotykać się przy kawie rozmawiając na tematy towarzyskie, swoich adoratorów, czy wspominają dalekie podróże, czy udział w walce legionów. Są radosne i szczęśliwe, nie przeczuwają zbliżających się zmian. 
    Panowie nie wszyscy są tak uczciwi na jakich wyglądają i gdy jeden z nich zaczyna współpracować z pewnym dziennikarzem, który okazuje się szpiegiem rosyjskim próbującym przygotować zamach na Marszałka Piłsudskiego. 
    Gdy oddziały wojsk rosyjskich w 1920 roku zbliżają się niebezpiecznie do Warszawy: Jerzy, Stanisław, Mieczysław dostają rozkazy, które zmuszają ich do wyjazdu ze stolicy. Wanda ponownie ubiera męski mundur i jest obecnie porucznikiem Kazimierzem Żuchowiczem. W obliczu braku Łącznika sama dostarcza rozkazy do oddziału dowodzącego przez Mietka. 
    Bohaterowie to odważni, waleczni ludzie, którzy swoją postawą bronili swojej Ojczyzny przed wrogimi wojskami. To wzory do naśladowania. 

- No tak - stwierdził Wieniawa. - Macie panowie wolną rękę, ale nie ma mowy o pomyłce. To, co wiemy o jego grzechach, to plotki, dokumenty mówią o bohaterstwie Drohojowskiego pod Korosteniem. 

    Większość bohaterów jak i zdarzeń historycznych jest oparta na faktach dostępnych badaczom na początku XXI stulecia. Była to bardzo pouczająca, ciekawa i wciągająca lektura. Dla miłośników historii Polski, jest to swego rodzaju Must Read. 
    Dzięki wielu opisom możemy w łatwy sposób przenieść się do saloniku na ploteczki, czy brać udział w wojnie, która została dobrze opisana. To coś co działo się naprawdę i nie należy o tym zapominać, dlatego też poznanie tej książki jest jakby upamiętnieniem tych, którzy nie przeżyli, byśmy my mogli żyć w wolnej i niepodległej Polsce, mając tyle udogodnień, o których na co dzień możemy nawet się nie zastanawiać. 
    Ta książka, to też smutna historia naszych bohaterów, nie oszukujmy się wojna nigdy nie jest czymś o czym czyta się przyjemnie i lekko. Ale warto ją poznać. Jeśli tylko lubicie takie książki, lub chcecie czegoś więcej się dowiedzieć, to śmiało możecie sięgnąć po tę pozycję, ponieważ jest wartościowa. Polecam. 

W Adiutanturze było wszystko normalne: drzwi się prawie nie zamykały, wachmistrz klął we wszystkich znanych mu językach, wieści z frontu były coraz lepsze - z wyjątkiem tych zad Wkry, od V Armii Sikorskiego. [...]  

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu.

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger