15:34

Rozdział 3 ...

Tak więc sporo czasu to zajęło no cóż bywa.
Chciała bym podziękować mojej Ani , która czyta to " cudo " bez przymusu ;*
No i również Kasi i Klaudii , które przymus dostały xD
Tym razem tylko 3 komentarze musicie dodać by dostać przepustkę do kolejnego rozdziału.
Rozdział równie krótki co poprzednie :D
Miłego czytania ;*
 _________________________________________



Jechali ulicą. Piękną i bogatą. Suri myślała, ze to właśnie w tej cudownej dzielnicy dostanie niespodziankę. Czyżby Heath chciał jej kupić nowy dom? Przemknęło przez myśl rudowłosej dziewczyny. Było by wspaniale mieszkać blisko wielkich gwiazd filmowych. Przecież nowe mieszkanie wiąże się z nowym lepszym życiem, czyż nie tak? No może nie lepszym, ale zawsze jakimś – upomniała samą siebie w myślach. W jej przypadku było to prawie jak nowe życie. Stała się nieśmiertelna, a przynajmniej nie w ludzki sposób. Z zaciekawieniem obserwowała mijane wille. Porsche jednak mknęło dalej. Może zaraz, za momencik zaprowadzi mnie do pięknego ogrodu któregoś z tych domów. Jej myśli były jak burza, wielka i nieokiełznana. Chciała wreszcie znaleźć się na miejscu. Nie mogła wytrzymać napięcia na jakie je wystawił. Zaczęła się niespokojnie wiercić na swoim siedzeniu.
- Podekscytowana? – zapytał odwracając na chwilę głowę w jej stronę uśmiechając się przy tym.
Był przystojnym mężczyzną, ale nic więcej prócz obowiązku nie czuła. W końcu to on ją stworzył i nauczył wszystkiego.
- Tak bardzo – odezwała się po chwili.
- Już nie długo będziemy na miejscu.
Z czasem gdy domy mijały, a bogata dzielnica przechodziła w bardziej obskurną zaczęła się niepokoić. Co on zamierzał? Chciał ją wywieść jak najdalej miasta i tam zrobić jej krzywdę? Przestań – upomniała się. W tym momencie przypomniała sobie, że on z łatwością może czytać jej myśli. Ale gdy odwróciła głowę by na niego spojrzeć, jego twarz nie wyrażała żadnego uczucia. Był skupiony na jeździe. Odetchnęła z ulgą. Swoją drogą nie powinna tak panikować. Zjechali z głównej ulicy i zaczęli przemieszczać się po wąskich osiedlowych ścieżkach. Wreszcie dotarli w odpowiednie miejsce. Wysiadając Suri zaczęła omiatać wzrokiem otoczenie. Wielki budynek z czerwonej cegły, z powybijanymi przez chuliganów szybami straszył swym wyglądem. Plac był ogromny, a wokół nie było ani jednej żywej duszy.
- Co my tutaj robimy? – zapytała podchodząc na drugi koniec placu do Heath’a.
- Jak to co? Tu dostaniesz swą najlepszą niespodziankę.
- Heath przerażasz mnie! Powiedz natychmiast co to za niespodzianka! – potrząsnęła jego ramieniem, a on zachował się tak jakby to w ogóle go nie dotknęło.
- Jeśli ci powiem nie będzie niespodzianki. Ale zobaczysz, że bardzo ci się spodoba. Będzie to nagroda za twoją ciężką pracę nad sobą i na pewno nie będzie to rozczarowanie.
Westchnęła ciężko opadając na pobliski składzik cegieł. Minuty mijały, a nic się nie działo. Zrezygnowana zaczęła kręcić podeszwami butów dziury w pisaku. Myślami przeniosła się do innego świata, gdzie wszystko było takie jak dawniej. Ona roześmiana dziewiętnastolatka i jej rodzice – para najpiękniejsza na świecie. Wciąż zakochani w sobie pomimo dwudziestu lat małżeństwa. O tak, brakowało jej ich. Ale los był okrutny i trzeba było do tego przywyknąć.
- Suri – wyrwał ją z zadumy męski głos. – podejdź proszę do mnie twoja niespodzianka właśnie nadciąga.
Patrzył na nią uradowany, niczym dziecko które przed chwilą dostało nagrodę za dobre zachowanie.
Z bijącym mocno sercem podeszła do niego. Chciała wypaść lekko, niewinnie, a przede wszystkim na opanowaną. Objął ją mocno w pasie jak miał w zwyczaju i przyciągnął mocno do siebie. Oparła się o niego czując, że teraz może stawić czoła temu co było dla niej przygotowane.
- A oto i ona. Twoja niespodzianka. – wskazał ręką w prawo od siebie. Gdy się odwróciła widziała wielkie pole trawy i zbliżającego się mężczyznę.
Copyright © 2016 Z miłości do książek , Blogger