10:00

Mini Maratonowy TAG książkowy v3

Mini Maratonowy TAG książkowy v3
Dzień dobry!
Już po raz 3 przychodzę do Was z TAGiem, który powstał przy pomocy dziewczyn, należących do Mini Maratonów Czytelniczych na Facebooku. Link do grupy znajdziecie TUTAJ  . Zachęcam do dołączenia, bo wiele ciekawych akcji się tam dzieje! :) A teraz odpowiedzi ;D A i jeszcze jedno jeśli klikniecie imiona dziewczyn przeniesie Was na ich blogi. Zapraszam <3

Ola K., czyli książkowa grupa najlepszych przyjaciół (Jellyfish)
Na pewno taką grupę przyjaciół spotkamy w Twoim śladem - Meredith Walters, ale też w Czy wspominałam, że cię kocham? - Estelle Maskame
Jellyfish, czyli książka, którą chcesz w końcu przeczytać (Ola K.)
To ja wybieram Gus'a - Kim Holden. Strasznie mam na nią ochotę, ale jeszcze na półce braki, więc trzeba to nadrobić. 
 
Meredith, czyli najlepszy retelling bajkowy (KittyAilla)
W sumie to nie wiem, czy mogę do tego zaliczyć Zakazane życzenie - Jessica Khoury. Ale jeśli mogę, a mogę (jam tu jest panem xD) to właśnie ona ♥
KittyAilla, czyli bohater, który świetnie pisze (książki, wiersze, opowiadania etc.) (Meredith)
No i przypomina mi się Maybe Someday - Colleen Hoover, gdzie Sydney i Ridge komponowali muzykę i teksty, które swoją drogą są genialne ♥

Lilith Jones, czyli ulubiony film, który nie musi być ekranizacją książki (Justyśka)
Kocham Szybkich i wściekłych wszystkie filmy ♥ Dodatkowo Do utraty sił, TAXI. Są to filmy, które mogę oglądać bez przerwy i mi się nie nudzą ;D
Justyśka, czyli czym kierujesz się kupując książki (Lilith Jones)
Oczywiście okładka. Jestem okładkową sroką i to ona ma na mnie największy wpływ. No czytam czasami tył książki, ale to głównie okładka. Chyba, że kupuję coś co polecają blogerzy, to już inna bajka bo kieruję się opinią.  

Aleksandra B., czyli najlepsza książka z damską bohaterką (Kot Amator)
Uwielbiam Na krawędzi nigdy - J.A. Redmerski, gdzie Camryn jest silną, niezależną kobietą. 
Kot Amator, czyli piosenka, która idealnie oddaje klimat twojej ulubionej książki (Aleksandra B.)
Dla mnie muzyka jest istotna, ale nie najważniejsza. Mogę żyć bez słuchania piosenek i ciężko mi coś tutaj wybrać. Będę banalna i powiem Maybe Someday i cała ścieżka dźwiękowa idealnie oddaje sens tej powieści. 

Bookworm, czyli książka, która działa jak lekarstwo - zawsze poprawia ci samopoczucie (Dominika K.)
Mmm... Lato koloru wiśni - Carina Bartsch, to książka, o której wystarczy, że pomyślę, a już mi lepiej. 
Dominika K., czyli pierwsza książka, którą świadomie wypożyczyłaś z biblioteki i zapadła ci w pamięć (nie lektura) (Bookworm)
O raju, wiecie, że nie wiem? Na pewno były to Kumpelki, randki i... które do tej pory darzę ogromną sympatią ♥

Paulina Ochęcka, czyli książka, po której przeczytaniu dopiero stwierdziłaś, że bardzo Ci się podobała (Lilijka)
W sumie nie mam tak. Ja albo od początku się zakochuje, albo kiszka ... 
Lilijka, czyli książka, która rozbawiła cię dialogami bohaterów (Paulina Ochęcka)
No to jak już wspominałam Lato koloru wiśni, ale również i Ja, Diablica, czy Szeptucha - Katarzyna Berenika Miszczuk. Idealne książki na jesienną chandrę :D
 
Magic Wizard, czyli twoja najukochańsza seria z dzieciństwa, do której powracasz/ kontynuujesz ją (KittyAilla)
Noo to ... Pamiętnik Księżniczki - Meg Cabot, wróciłam do niej po kilku latach, właśnie w tym roku, no i kiedyś może i do Kumpelek wrócę ;D
KittyAilla, czyli książka w której główny bohater lubi mieć wszystko pod kontrolą (Magic Wizard)
 Nie wiem, czy o taki przykład chodzi, ale w sumie Asa z Too Late - Colleen Hoover był takim bohaterem, że musiał mieć wszystko idealne. 

10:00

[Zapowiedź]: Arsen - Mia Asher

[Zapowiedź]: Arsen - Mia Asher
 
Tytuł: Arsen. Opowieść o nieszczęśliwej miłości
Tytuł oryginału: Arsen
Autor: Mia Asher
Format: 143x205
Oprawa: miękka
Liczba stron: 450
Tłumaczenie: Iga Wiśniewska
ISBN: 978-83-65830-39-5
Cena: 39,90 zł

Wydawnictwo Szósty Zmysł

Premiera: 15 listopada 2017



Najbardziej kontrowersyjna książka, jaką przeczytasz w tym roku. Poruszy cię, pochłonie i emocjonalnie rozłoży na łopatki.

Pokochasz tę historię, albo znienawidzisz, ale nie pozostaniesz wobec niej obojętna.

I długo jej nie zapomnisz...

*

Wystarczyło jedno spojrzenie…

Jestem oszustką.
Jestem kłamczuchą.
Moje życie to jeden wielki bałagan.

Kocham mężczyznę.
Nie, kocham dwóch mężczyzn…
Tak sądzę.

Jeden z nich odwzajemnia to uczucie. Drugi sprawia, że płonę.
Jeden jest moją opoką. Drugi – kryptonitem.

Jestem załamana, zagubiona i zniesmaczona samą sobą.

Ale nie potrafię się powstrzymać. Oto moja historia.
Opowieść o mojej nieszczęśliwej miłości.



Niesamowicie emocjonalna, chwytająca za serce, uzależniająca lektura.
Gail McHugh, autorka bestsellerów

I jak? Skusicie się? 

10:00

Listy do utraconej - Brigid Kemmerer

Listy do utraconej - Brigid Kemmerer
[...]Poszedłem w Twoje ślady i zrobiłem coś nieoczekiwanego. Miałaś rację. To było przerażające. Zróbmy to jeszcze raz.

Tytuł: Listy do utraconej
Seria: -
Autor: Brigid Kemmerer
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohater/Bohaterka: Declan/Juliet
Narracja: Pierwszoosobowa
Liczba stron: 411
Liczba rozdziałów: 43
Wydawnictwo: YA!
Książka bierze udział w wyzwaniu: 44/52


Przypadek czy przeznaczenie? Ten list mógł przecież znaleźć każdy…

Declan Murphy to „typ spod ciemnej gwiazdy”. W szkole boją się go nawet nauczyciele. Zbuntowany siedemnastolatek odbywa na cmentarzu obowiązkową pracę na cele społeczne. Pewnego dnia na jednym z grobów znajduje list. Zaintrygowany czyta go i postanawia odpowiedzieć. Gdy Juliet Young odkrywa, że ktoś naruszył jej prywatność i przeczytał list do zmarłej przed niecałym rokiem matki, jest zdruzgotana. Matka Juliet pracowała jako fotoreporterka w różnych miejscach na świecie, dlatego często porozumiewała się z córką poprzez listy. Pokonując złość, odpisuje na wiadomość nieznajomego. Z czasem między Juliet i Declanem rodzi się nić porozumienia.

(Opis z Lubimy Czytać)

Pyta mnie,dlaczego los rozdziela ludzi,a ja nie mogę przestać myśleć,czy nie o to właśnie chodzi losowi.

    Autorka jest mistrzynią budowania emocji. Zasypuje nas nimi od pierwszego rozdziału. Stopniowo wyjawia nam tajemnice Declana i Juliet. Pisze lekko i przyjemnie. Nie mamy tutaj skomplikowanych zwrotów, czy zawiłej fabuły. Nie znajdziemy tutaj też wulgaryzmów, czy scen erotycznych, przez co książka nadaje się dla każdej grupy wiekowej.
   Akcja nie pędzi ani się nie wlecze. Idealnie współgra z celem obranym przez Autorkę. Wszystko nam się zazębia, więc nie mamy poczucia oderwania czegoś od rzeczywistości. Niepotrzebnych opisów też nie znajdziemy, więc to jest kolejny plus, że Pani Brigid nie pisze na siłę. Fabuła przypomina mi trochę P.S I Like You" - Kasie West, ale poza tym wszystko jest samodzielne.
   Rev i Ro-najlepsi przyjaciele Declana i Juliet. Są przy nich, pomagają im w trudnych chwilach. Niektórych pomysłów nie popierają, ale trwają przy nich bez względu na to, co akurat się dzieje. Tacy prawdziwi przyjaciele. Może was dziwić, czemu piszę o nich wspólnie, skoro cała czwórka nie przyjaźni się razem, ale po lekturze dojdziecie do wniosków, że Rev i Ro są tak samo dobrymi przyjaciółmi, że nie ma sensu pisać, o każdym z osobna. Polubiłam ich. Reva, za to, że może jest trochę cichym i wycofanym chłopakiem, ale gdy bliżej go poznać zyskuje na tym, a Ro - Ro jest po prostu wesołą, zwariowaną dziewczyną, która za wszelką cenę chcę pomóc przyjaciółce podnieść się po tragedii.
   Juliet jest zamknięta w sobie, przygnębiona, smutna i samotna. Nie dawno straciła mamę i jeszcze nie do końca pogodziła się z tą stratą. Gdy widzi, że ktoś odpisał na list zaadresowany do mamy, czuje złość, ale i ciekawość, która pcha ją w te dziwną znajomość. Te wymiany zdań pomagają jej, przedzierają się, przez jej mur starając się dotrzeć do środka dziewczyny i wydobycia z niej tego, co tam się czai. Można powiedzieć, że Juliet dojrzewa, zmienia się i przestaje do wszystkiego podchodzić sceptycznie. Kocha fotografować, ale boi się, że nie sprosta oczekiwaniom matki, jest zagubiona. Przyjaźń z Declanem pozwala jej, choć na chwilę być prawdziwą sobą, zmienia ją.
   Declan, chłopak z kartoteką, z przyklejoną łatką przestępcy. Każdy się go boi, każdy wie, że z tej mąki już chleba nie będzie. Jedynie Rev i jego rodzice, są przy nim, opiekują się nim. Tonie tak, że Declan nie ma nikogo. Ma matkę i ojczyma. Jednak ich relacje są skomplikowane. Chłopak po jednym małym incydencie nie ma w nich oparcia, bardziej czuje się osaczony przez ojczyma. Dopiero korespondencja z Juliet sprawia, że powoli zaczyna się starać, otwierać na pomoc otoczenia. Dostrzega, że nie każdy widzi w nim złego chłopca, że są ludzie, którym na nim zależy. Dostaje od losu szansę i stara się to wykorzystać.
    Podobały mi się postaci Declana i Juliet. Byli tak samo zagubieni i tak samo dawali sobie oparcie. To było fantastyczne. Smutne, tragiczne, dające nadzieję i piękne.
    Okładka książki jest przepiękna. Papierowa różna na ciemnym tle. Dla mnie symbol utraty, listów i takiego optymizmu, że nie jest jeszcze tak źle, by nie mogło być lepiej. Błędów w druku nie znalazłam, tekst przejrzysty, czcionka odpowiednia, nie ma tylko podziałów, że to rozdział Juliet, czy Declana, ale można to łatwo wywnioskować z kontekstu.
   Wiecie, to jedna z tych książek, które pozostają w pamięci na długo. Jest pełna bólu i cierpienia związanego ze stratą bliskiej osoby, ale także takim swoistym manifestem, że nie każda osoba z wyrokiem sądu jest do szpiku kości zła. Idealna książka dla każdego. Wszyscy zmagamy się z jakimś problemem mniejszym bądź większym, a ta pozycja napełnia optymizmem i daje nam szansę zobaczyć coś więcej niż góra problemów. Nadaje się również dla młodszych odbiorców, ponieważ zawiera naprawdę cenną lekcję życia.
    W końcu to pozycja młodzieżowa, a jest naprawdę świetna. Piękne jest w niej to, że jest taka realna oraz że nie zawiera ckliwego romansu z wątkiem erotycznym w tle, co bardzo cenię. Czasami dobrze jest oderwać się właśnie od takich książek i przeczytać coś innego.
    Jeśli zastanawiacie się nad tą pozycją, mówię Wam, pędźcie ją kupić, a nie gdybacie, bo ucieka Wam szansa na poznanie naprawdę dobrej młodzieżówki. Jako osoba kochająca pisanie listów, mówię jej stanowcze TAK w kolejce ulubionych książek 2017 roku! <3

Wierzysz w przeznaczenie? Czasem chciałabym wierzyć, że wszyscy podążamy dokądś w określonym celu i ścieżki przecinają się bez powodu. [...].

Za możliwość przeczytania dziękuje serdecznie wydawnictwu YA! ♥

  

10:00

Buntowniczka z pustyni - Alwyn Hamilton

Buntowniczka z pustyni - Alwyn Hamilton
[...]Może miałam oczy zdrajcy, ale za jego uśmiech oddałabym wrogowi całe imperium.
Tytuł: Buntowniczka z pustyni
Seria: Buntowniczka z pustyni (Tom 1)
Autor: Alwyn Hamilton
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohater/Bohaterka: Amani
Narracja: Pierwszoosobowa
Liczba stron: 369
Liczba rozdziałów: 30
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Książka bierze udział w wyzwaniu: 43/52

Bardziej wybuchowa niż proch strzelniczy!

Bezkresne piaski pustyni przemierzają tajemnicze bestie, w których żyłach płynie czysty ogień. Krążą pogłoski, że istnieją jeszcze takie miejsca, w których dżiny wciąż parają się czarami. Lud Miraji coraz mocniej występuje przeciwko tyranii Sułtana. Każda noc pośród wydm pełna jest niebezpieczeństw i magii. Jednak osada Dustwalk nie jest ani magiczna, ani mistyczna – to zabita deskami dziura, którą nastoletnia Amani pragnie opuścić przy najbliższej okazji.

Buntowniczka wierzy, że dzięki talentowi w posługiwaniu się bronią, uda jej się uciec spod opieki despotycznego wuja. Podczas zawodów strzeleckich poznaje Jina – tajemniczego i przystojnego cudzoziemca, który może jej pomóc w realizacji planów. Amani nie przepuszcza jednak, że jedna, ryzykowana decyzja, sprawi, że będzie musiała uciekać przed armią Sułtana, ramię w ramię ze zbiegiem oskarżonym o zdradę stanu.

(Opis z Lubimy czytać)

Wiesz, nigdy nie wierzyłem w przeznaczenie, dopóki cię nie spotkałem. [...] Potem zacząłem myśleć, że los nie może mieć tak wypaczonego poczucia humoru.

    Okładka, mnóstwo pozytywnych recenzji zachęcało do sięgnięcia po tę pozycję. Gdy już ją kupiłam, okazała się piękniejsza niż na zdjęciach, z zapartym tchem otworzyłam więc książkę i zaczęłam czytać. To co znalazłam w środku było... no właśnie, czy i mnie oczarowała ta powieść?

   Styl autorki jest lekki, przyjemny, sprawia, że przez książkę się płynie czytając. Każde wydarzenie pociąga za sobą kolejne, a niezrozumiałych słów, wulgaryzmów czy innych scen gorszących tutaj nie znajdziemy.
   Akcja jest dobrze rozplanowana, realna, trzymająca w napięciu i czasem przyprawiająca o atak serca. Wszystko jednak zrobione ze smakiem, bez zbędnych opisów, rozwlekania akcji, czy nieciekawych scen.
    Bohaterowie to kolejny niewątpliwy plus powieści. Są prawdziwi, nie udają.
    Amani, dziewczyna z małego miasteczka, która po stracie rodziców znajduje się pod opieką wujostwa, które traktuje ją źle. Jest zagubiona, chce się wyrwać z miasta i próbuje. Jest odważna, mądra i świetnie strzela. Nie denerwuje czytelnika, nie jest heroiczna, ani pyszałkowata. Jest zwykłą dziewczyną, która próbuje ratować samą siebie.
    Jin, słodki, uroczy i tajemniczy buntownik. Nie przypuszczał, że w miasteczku znajdzie dziewczynę, która później wyruszy z nim w podróż. Jest odważny, silny. To ten typ bohatera, który podbija niejedno serce. Uwielbiam go, za swobodę, za to, że nie daje się Amani pakować w kłopoty, tylko ląduje w nich razem z nią.
   Jest wiele postaci drugoplanowych, których poznajemy na drodze naszej dwójki, którzy są dobrzy lub źli, którzy są równie dobrze przedstawieni. Wiecie nie mamy całych epopei o nich, ale z łatwością możemy ich sobie wyobrazić.
   Okładka, jak już wspominałam jest piękna. Zależy pod jakim kątem na nią patrzymy, albo mieni się złotem, albo skrywa w mroku dając nam złudzenie nocy na reszcie obrazka. Wydawnictwo wykonało kawał solidnej roboty. Każdy nowy rozdział ma takie zawijaski jak na okładce, mi przypomina to piasek. Ładna czcionka, tekst bez błędów, dobrze rozmieszczony. No jest czym cieszyć oczy.
    Powieść Alwyn Hamilton jest jedną z tych, które można łatwo pokochać. Do jej świata wchodzi się prosto i pozostaje się w nim na dłużej. Obyczaje panujące w krajach opisanych na kartkach książki, są bardzo wszystkim znane, straszne, ale niestety prawdziwe. Kobiety się nie liczą, tylko mężczyźni są panami i władcami wszystkiego i wszystkich. Autorka nie bawi się w podchody, nie koloryzuje, pokazuje ten świat takim jakim on jest.
    Książka rozgrzewa, więc idealnie nadaje się na zimne wieczory, cudowny styl sprawia, że czyta się ją bardzo sprawnie. Nadaje się dla każdego niezależnie od wieku, gdyż nie jest to jakaś taka książka, która, byłaby nieodpowiednia dla młodszych czytelników. Ja gorąco wam ją polecam.


Ty jesteś tym krajem, Amani [...] Bardziej żywa niż cokolwiek innego. Cała z ognia i prochu strzelniczego, zawsze z jednym palcem na cynglu.

10:02

Ja, diablica - Katarzyna Berenika Miszczuk

Ja, diablica - Katarzyna Berenika Miszczuk
 Prawdziwi przyjaciele. Kto by pomyslał, ze znajdę ich w piekle.

Tytuł: Ja, diablica
Cykl: Wiktoria Biankowska
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Gatunek: Fantastyka
Bohater/Bohaterka: Wiktoria
Narracja: Pierwszoosobowa
Liczba stron: 413
Liczba rozdziałów: 52
Wydawnictwo: WAB
Książka bierze udział w wyzwaniu: ABC czytania, 42/52

Gdy dwudziestoletnia Wiktoria zostaje zamordowana, zaczyna nowe życie. Dosłownie. Trafia do piekielnego Los Diablos, gdzie dostaje intratną posadę diablicy. Jej zadaniem jest targowanie się o dusze zmarłych, czyli potencjalnych nowych obywateli Piekła. Jednak Wiktoria nie potrafi pogodzić się ze swoją przedwczesną śmiercią, dlatego ciągle wraca na ziemię. Postanawia też zawalczyć o miłość swojego życia i... wybrać między przystojnym diabłem Belethem a śmiertelnikiem Piotrem. Ja, diablica to wybuchowa mieszanka dwóch rzeczywistości - ziemskiej i piekielnej; to również korowód barwnych postaci, takich jak neurotyczna Śmierć, narcystyczna Kleopatra (tak, TA Kleopatra) czy diaboliczny Azazel, którego plan przewiduje zdobycie władzy nad całym światem piekielno-niebiańskim. Pisarka umiejętnie korzysta z dobrze znanych, popkulturowych tematów, odświeża je i bawi się nimi. Łącząc najlepsze cechy romansu, kryminału i powieści fantasy, stworzyła pełną humoru i - mimo kontrowersyjnego tematu śmierci - delikatnie zmysłową książkę.
(Opis z Lubimy czytać)

 - Latanie... jest jak pierwsza miłość. Jak zakochanie. Nie umiałem znaleźć porównania, dopóki cię nie spotkałem.

   Z twórczością Pani Kasi miałam już do czynienia w przypadku Szeptuchy, którą pokochałam, więc zachęcona sięgnęłam po serię z Wiktorią Biankowską. Ale czy było warto?

   Autorka ma genialne poczucie humoru, wiele było sytuacji, gdzie śmiejąc się obudziłabym sobie dziecko, ale byłoby warto ;D Lekkość i precyzja to kolejne cechy opisujące te powieść. Nie mamy tutaj zbędnych opisów, trudnych słów, scen erotycznych, a i wulgaryzmów znajdziemy może z kilka.
    Akcja jest dobrze przemyślana, każde wydarzenie pociąga za sobą kolejne i wszystko się zazębia. Są momenty trzymające w napięciu, co dodaje książce takiego charakteru. Wizja Piekła i Nieba jaką dostajemy w powieści jest taka inna od tego co znamy, ale przez to jest czymś cudownym. Autorka wyszła dalej niż to co jest nam mówione i zrobiła coś niesamowitego.
    Powiem wam, że nie zaskoczę chyba nikogo, kto czytał te serię, że Beleth został moim nowym seksownym, przystojnym, uroczym i czarującym mężem. Jego pomysłowość w komplecie z Azazelem była po prostu wybuchowa, a próby uwiedzenia Wiki takie słodkie. Ja bym się tam mu dała uwieźć ;D
   Co do samej Wiki to poradziła sobie dobrze, może miała trochę wpadek, ale właśnie to było takie śmieszne i podobało mi się najbardziej. Autorka nie stworzyła ideału, ani kobiety dążącej do takowej cechy. Wiki po prostu była normalna, taka jak każda z nas. Popełniała błędy, kochała, i przede wszystkim starała się ogarnąć nową sytuację, która do łatwych nie należała.
    Pierwsze co przyciągało mnie już od wielu lat do książki do okładka. Jest podwójna. Mniejsza część skrywa kawałeczek twarzy, za to na większej widać coś co jest ukryte za jakby maską. Taak, spokojnie pierwszą część okładki można nazwać maską. Jest piękna, tajemnicza i intrygująca. Co do samej pracy wydawnictwa też zastrzeżeń nie mam. Wszystko czytelnie, ładnie rozmieszczone, a każda cyferka rozdziału jest wydrukowana czcionką ozdobną. Może to mały detal, ale dla mnie wygląda to cudownie.
    Długo się broniłam przed przeczytaniem tej książki, a bo nie stać mnie na zakup, a okładka piękna, a to, że to polskie to będzie gorsze. I wiecie co? może nie tyle żałuję, że zrobiłam to późno, bo już dużo osób zna, a ja dopiero pokochałam te serię ha!, ale byłam głupia sądząc, że to co polskie jest złe. Jak widzicie od początku roku przynajmniej raz w miesiącu jest coś polskiego i to mnie uskrzydla. Wszystkie te książki pokazują, że nasze autorki (autorzy), są genialni.
     Wracając jednak do historii Wiki, to jest przyjemną, lekką książką właśnie na jesienne dni. Czyta się ją bardzo szybko, wydarzenia nie są zagmatwane, a bohaterowie są po prostu cudowni. To kolejna książka, która oczarowała mnie już od samego początku. Idealna dla każdego i chłopca, i dziewczynki w każdym wieku. Ja bawiłam się przy niej bardzo dobrze i z radością sięgam po kolejne tomy.
    Dziękuje Domisi, od której dostałam te książkę ;D Widzisz o Tobie pierwszej mówię ;D ♥

Poza tym spójrz na niego. Blondyn - zupełnie jakby urwał się ze Skandynawii. Mogę się założyć, że ma na chacie same meble z Ikei.

10:00

P.S I Like You

P.S I Like You
Otwieraj się na ludzi, bo może ci umknąć coś, co masz przed nosem.

Tytuł: P.S I Like You
Seria: -
Autor: Kasie West
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohater/Bohaterka: Lily
Narracja: Pierwszoosobowa
Liczba stron:
Liczba rozdziałów:
Wydawnictwo: Filia
Książka bierze udział w wyzwaniu: ABC czytania, 11/52

O KSIĄŻCE W SKRÓCIE:
   Lily uwielbia muzykę. Kocha nie tylko jej słuchać, ale i komponować. Nie rozstaje się ze swoim zeszytem, gdzie pisze swoje piosenki i projektuje ubrania. Pewnego dnia na nudnej lekcji chemii pisze tekst piosenki swojej ulubionej kapeli. Na kolejnej lekcji odkrywa, że ktoś odpisał na jej wiadomość. I tak zaczyna się wymiana zdań osobistych i często poruszających.
    Dziewczyna w między czasie szuka inspiracji by wziąć udział w konkursie, gdzie nagroda jest ogromna. Mimo przeciwności ma zamiar wziąć w nim udział. Dobrego materiału na piosenkę dostarcza jej tajemniczy ktoś.
   Kim jest osoba od listów? I czy wszystko będzie takie jakim być powinno?

- Biblioteka to kolebka ciszy? – spytał David.
- Bo wszystkie słowa zostały już zużyte przez książki. – Tak właśnie myślałam, kiedy byłam mała: że ludziom każe się być cicho, żeby książki nie mogły kraść im słów. Wyobrażałam sobie, że książki nie mogą istnieć bez słów. W istocie tak właśnie jest. Ale ja wymyśliłam sobie, że chodzi o słowa niewypowiedziane.

O AUTORCE
   Autorka powieści młodzieżowych. Fanka Junior Mints. Napisała m.in. "Chłopaka na zastępstwo".

STYL
   Uwielbiam pióro autorki, które jest lekkie, przyjemne i zrozumiałe. Nie znajdziemy tutaj trudnych słów, wszystko przystępne dla czytelnika.

AKCJA
   Ani nie stoi w miejscu, ani nie biegnie za szybko. Jest wyważona i każde zdarzenie powoduje następne. Nie ma tutaj rozciągania, przydługich opisów niczego i po prostu idealnie się dopełnia.

BOHATEROWIE
   Są głównym plusem tej historii. Dobrze wykreowani, nie przeidealizowani, tacy swojscy. Autorka
nie zasypuje nas niepotrzebnymi informacjami, ale przedstawia nam ich w sposób spójny i logiczny.
   Lily uzdolniona dziewczyna z wielodzietnej rodziny. Jest taka jak większość społeczeństwa, które żyje od wypłaty do wypłaty, nie stać ich na drogie luksusowe rzeczy, ale mają to co w życiu najcenniejsze: rodzinę i miłość. Ma swoje hobby i dąży by się realizować, ale i by spełniać marzenia. Pokazuje nam jak ważne w życiu są małe rzeczy.
    Cade bogaty chłopak, który myśląc, że pomaga ludziom wybrnąć z niezręcznych sytuacji powoduje, że znajdują się w stanie upokorzenia większego niż sami by mogli sobie to zrobić. W przeciwieństwie do Lily mieszka z matką i ojczymem, którzy małą wagę przywiązują do relacji interpersonalnych z dzieckiem, a biologiczny ojciec "pamięta" o nim tylko w urodziny, gdy matka mu przypomni.

WYDAWNICTWO/OKŁADKA
   Błędów, literówek nie znalazłam. Tekst przystępny dla czytelnika, czcionka ułatwiająca szybkie czytanie. Czyli wszystko co najważniejsze jest dla mnie w książce. Kocham okładki książek Kasie West! Na prawdę wydawnictwo robi mega dobrą robotę wydając je! Są piękne, takie żywe kolory i dopasowanie obrazka do treści, no jak dla mnie cudo! ♥

PODSUMOWANIE
   Jak już wspomniałam w punkcie z bohaterami dwa zupełne przeciwieństwa. Dopiero pisząc recenzję zdałam sobie sprawę co nam książka pokazuje. Można być bogatym, mieć wszystko, ale nie ma się takiej prawdziwej rodziny, gdzie każdy się o ciebie troszczy i sprawia że czujesz się bezpiecznie, że chcesz dzielić się swoimi problemami z rodzicami, czy rodzeństwem. W dzisiejszym świecie pogoń za pieniądzem i lepszym życiem często jest na pierwszym miejscu, a dopiero potem rodzina. A najbardziej na tym cierpią dzieci, które są zamknięte w sobie i mają własne problemy, które rozwiązują w różny sposób.
    Po "Chłopaku z sąsiedztwa" (kliknij w tytuł, a przejdziesz do mojej recenzji) spodziewałam się czegoś WOW, czegoś lepszego od poprzedniczki, czegoś co by wryło się w moje serce głęboko. Dostałam fajną akcję, dobry styl, inne wydarzenia, ale i przewidywalność. Chciałabym wam krzyknąć "jejka nie tego się spodziewałam! Kasie coś ty ze mną uczyniła?!" , a powiem wam jedynie "było dobrze". Także no jestem zawiedziona i to mega :(
    Nie zrozumcie mnie źle! Podobała mi się książka była na prawdę bardzo dobra, pozwoliła myślą odpłynąć na kilka godzin czytania i nie zmarnowałam na nią czasu. Po prostu, po recenzji Meredith (kliknijcie w imię przeniesiecie się do recenzji P.S I Like You u Meredith) spodziewałam się czegoś wspaniałego.
    Niemniej jednak polecam ją wam z całego serca. Jest lekka i można się przenieść do ciekawej historii, a nie czytałam nic w takim klimacie, więc to jest fajna odskocznia od wszystkiego co znane. Jak na literaturę młodzieżową przystało sprostało zadaniu :)

Jestem przewrażliwiona. Zwłaszcza na punkcie rzeczy, które wiele dla mnie znaczą. Chciałabym trzymać je przy sobie, nigdy się nimi nie dzielić, nie dając nikomu okazji do tego, żeby mnie osądzał.

15:57

Polskie seriale Book TAG

Polskie seriale Book TAG

Dzień dobry moliki książkowe!
Dziś znów stawiamy na TAG. Ale nie byle jaki. Polskie seriale Book TAG, do którego nominowała mnie Aleksandra B. z Bluszczowe recenzje ,  więc może i wy znajdziecie dla siebie jakiś fajny serial? :D Dziękuje Oluś ♥

Klan – seria, która ciągnie się nieskończenie długo
 Powiem wam szczerze, że nie wiem czy jest taka seria, którą znam i która by się ciągnęła fest długo. Na pewno te wszystkie malutkie książeczki typu "Ida wśród magnolii", albo "Kryminalne przypadki Daisy D." są na pewno długie i zawierają po kilkadziesiąt tomów. Ale tak to chyba nic nie znam. A co do Klanu, jak byłam mała oglądałam z mamą, teraz by mnie szlag przy tym trafił takie to głupie :D

Kryminalni – seria, w której spotkania z nieboszczykami to chleb powszedni  I tutaj pasuje mi "Kryminalne przypadki Daisy D." uwielbiam te książki. Daisy jest dziennikarką i gdzie się nie uda, tam zawsze będzie trup, czy u znajomych, czy w teatrze, no wszędzie! Ale genialne jest i żałuję, że nie mam wszystkich serii, ale to dzięki sklepowi, który w połowie przestał mi przywozić te książki....
Do samych Kryminalnych to uwielbiam, i tych starych z Zakościelnym i tych nowych, choć do łysolka z nowych mam sentyment ♥

Czterej pancerni i pies – książka z wojną w tle
Na pewno "Idealna żona", gdzie wojna miała wpływ na męża Kitty. Później możemy dodać "Dzielnym będzie przebaczone", gdzie też mamy wątek historyczny. Ale najbliżej memu sercu jest do "Złodziejki książek", która jest niesamowita ♥
Czterech pancernych i psa oglądałam chodząc do podstawówki i do dziś miło wspominam :)

Przyjaciółki –książka, w której przyjaźń jest najważniejsza
Czytam w sumie wiele książek, gdzie zaczyna się np od przyjaźni i wychodzi z tego coś więcej. Ale taka przyjaźń bez podtekstu miłosnego (w sensie bez łączenia się w parę, bo miłość jest) to w "Dziwna i taki jeden". Tam przyjaźń była na prawdę ważna.
Przyjaciółki lubię, może nałogowo nie oglądam ale lubię.


 Na dobre i na złe – książka, która jest w stanie wyleczyć z ponurego nastroju
"Lato koloru wiśni" i "Zima koloru turkusu". Te dwie cegiełki, są w stanie poprawić humor nawet w najgorszym z możliwych dni. Dlatego są idealne na każdą porę roku, a szczególnie jesień czy zimę, gdzie humor mamy zepsuty przez szarość dni :(
Na dobre i na złe jest takim serialem, który oglądałam jak byłam mała, a od roku mi z nim nie po drodze :( chyba nadrobić czas :D

M jak miłość – książka pełna rodzinnego ciepła
W sumie nie wiem czy coś takiego czytałam. Na pewno w "Pamiętnikach wampirów" relacje Eleny i Jeremy'ego była dla mnie cudowna, nie mieli rodziców ale mieli siebie i byli w stanie zrobić dla siebie wszystko.
Kocham M jak miłość ♥ Jedyny serial, z którym jestem na bieżąco <3

 13 posterunek – książka pełna absurdów
"Tango"! Jezu przecież ta książka to jedna wielka porażka! Babcia nie grzeczna? - na katafalg z nią. Ej no hellow coś takiego na lekturę? Brawo, po prostu brawo ....
13 posterunek swego czasu oglądałam (tak jak byłam mała no xD) i lubiłam to, teraz to mnie denerwuje xD

O mnie się nie martw – bohater, który potrafi postawić na swoim
Czy ja znam takiego bohatera? Kurcze mnóstwo jest takich przypadków, ale w obecnej chwili chyba sobie nie przypomnę nic, poza "Na krawędzi nigdy", gdzie Cam wyjeżdża w samotną podróż po Ameryce.
Nie oglądałam nigdy o mnie się nie martw :D

Ojciec Mateusz – bohater wpychający nos w nie swoje sprawy
No i tutaj mogłaby pasować teściowa Kitty z "Idealnej żony". No przecież to babsko było okropne ....
Ojciec Mateusz, no nie jest zły serial :D

Pierwsza miłość – bohater, który próbuje odnaleźć swoją drugą połówkę
Z reguły moje książki są nastawione na to, że ni z gruszki ni z pietruszki bum i wielkie love ;D więc chyba takiej stricte pod szukanie nie czytałam :D
Pierwszej miłości nie lubię ;p

Miodowe lata – bohater, który ma wiele pomysłów na życie
No takiej na pewno nie czytałam (albo nie pamiętam na chwilę obecną).
Miodowe lata są świetne ♥

Brzydula – bohater, który przechodzi ogromną metamorfozę

Sloan z  "Too late", z bojącej się dziewczynki stała się silną kobietą ♥
Brzyduli nie lubię ;p


Alternatywy 4 – bohater-despota
Takiego bohatera nie znam niestety (albo stety xD)
Alternatyw nienawidzę ;p

Ranczo – bohater, który wywołuje ogromne zamieszanie
 A tutaj mogę podać Lulę z "Dziwna i taki jeden", bo znika bez śladu, wszyscy się martwią, a ona się świetnie bawi.
Ranczo wymiata ♥

  Nominacje ♥
Nie wiem  kto robił a kto nie, więc nominuję każdego :D  
 

11:54

[Przedpremierowo] : Consolation - Corinne Michaels ♥

[Przedpremierowo] : Consolation - Corinne Michaels ♥
Obiecał, że do mnie wróci. Skłamał.


Tytuł: Consolation (Tom1)
Seria: Consolation Duet
Autor: Corinne Michaels
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Bohaterka/Bohater: Natalie/Liam
Narracja: Pierwszoosobowa
Liczba stron: 405
Liczba rozdziałów: 37
Wydawnictwo: Szósty Zmysł

Książka bierze udział w wyzwaniu: 41/52
Premiera: 11 październik 2017r. 

Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem.
Nawet nie byłam nim zainteresowana. 
Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem.
Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama.
Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.

(Opis z zapowiedzi wydawnictwa)
   
Mam Aarabelle i całe życie przed sobą. Zasługuję na to, aby być szczęśliwa. Najwyższy czas, bym wreszcie zaczęła żyć w ten sposób.

 Są takie książki, gdzie już od pierwszej strony, pierwszego zdania, ba! nawet wyrazu jesteście w stanie się zakochać. Ja właśnie przepadłam zaczynając te książkę i było to coś cudownego, co nie zdarza się na co dzień. Zapraszam was na emocjonalną, piękna i smutną recenzję.


    Już od pierwszej kartki jesteśmy bombardowani uczuciami. Pięknymi, bo główna bohaterka spodziewa się dziecka i czeka na przyjazd męża z misji. Jednak nie wszystko jest takie jak być powinno, mąż umiera zostawiając ciężarną kobietę samą z nowymi obowiązkami. Język jakim posługuje się Corinne nie jest zagmatwany, jest swojski i dla każdego zrozumiały. Corinne nie zarzuca nas bezsensownymi opisami, nie jest wulgarna. Wszystko przez co przeprowadza bohaterów jest ludzkie i zrozumiałe. Mamy tutaj wiele zwrotów akcji, które zaskakują, ale i sprawiają, że nasze serce to staje z oszołomienia to bije szybciej czekając jak Corinne poprowadzi to dalej. To jest mega niesamowite, te pomysły, to rozplanowanie i ten cały stworzony świat. Wątek erotyczny też nie jest niesmaczny. 
    Towarzyszymy Natalie przez rok. Wydarzenia nie pędzą, ani nie wleką się. Są dobrze wyważone, a kolejne losy pociągają za sobą inne, przez co pogubienie się w akcji jest niemożliwe. Mamy tutaj oczywiście sytuacje, które sprawiają, że się uśmiechamy, ale i sytuacje, które wywołują ból. Jednak nic nie jest na siłę, co jest równie niesamowite w tej powieści.
   

Liam, najlepszy przyjaciel Aarona i Natalie, który również pracuje jako żołnierz SEAL. Jest to niebezpieczna praca, ale Liam to singiel, więc z radością oddaje się swojemu obowiązkowi. Wszystko jednak do czasu. Gdy początkowo pojawia się w domu Natalie, nie wie, że ta kobieta przewróci jego świat do góry nogami, nie wie, że pokocha ją tak jak kochać nie powinien jeszcze kilka miesięcy temu. Liam to typowy słodki, cudowny i kochany mężczyzna z romansów... no właśnie nie zupełnie. Bo wszyscy ci idealni faceci kochali tylko swoje kobiety, a Liam kocha także córeczkę Natalie. Jest troskliwy, opiekuńczy i pomysłowy. Uwierzcie, zostawcie go na chwilę pierwszy raz z dzieckiem i każcie zmienić pieluszkę, widok jakim was uraczy na zawsze pozostanie w waszych głowach i już zawsze będziecie się z tego śmiać :D Mój nowy mąż ♥
     Natalie na początku jest zdruzgotana, zagubiona i nieszczęśliwa. Jedynym powodem dla którego żyje jest jej córeczka. Gdy pojawia się Liam, dziewczyna nieświadomie zaczyna się otwierać, zaczyna znów żyć i cieszyć się życiem. Jest silną, niezależną i odważną kobietą. Potrafi radzić sobie z przeciwnościami, może czasem ma chwile zwątpienia, czy załamania, ale po tak ogromnej stracie trzyma się jak tylko najlepiej potrafi. Natalie mi zaimponowała i cieszę się, że miałam okazję ją poznać. 
    Nasi bohaterowie otoczeni są przyjaciółmi, którzy są dla nich w stanie na wiele. Opiekują się nimi, troszczą się i przede wszystkim nie zostawiają w trudnej sytuacji. Taak, z pewnością, jest to jedna z tych pozycji, w której przyjaźń jest bardzo cenna.
    Wydawnictwo Szósty Zmysł, jest nowym wydawnictwem, które dopiero wchodzi na rynek z powieściami bardziej kobiecymi. Consolation jest jedną z ich pierwszych powieści. Okładka jest przepiękna, zmysłowa i taka romantyczna ♥ Myślę, że ta pozycja jest idealną książką, by zacząć prowadzić to wydawnictwo ♥
    Powiem wam, że mimo początkowego smutku i bólu, miało się taką nadzieję na lepsze jutro bohaterki. To jedna z tych powieści, które łamią serce, a końcówka na prawdę wbija w fotel.
Consolation pokazuje nam najbardziej tragiczne i piękne oblicza miłości. Pokazuje, że nie zawsze to co wydawało się być końcem, nie może być początkiem czegoś innego, a zarazem lepszego. Miłość Liama i Natalie była trudna. Budowana na duchu zmarłego męża i przyjaciela, nie miała łatwego startu, a kolejne wydarzenia pokazywały, że wszystko wymaga ogromnego czasu i zaangażowania, ale i pogodzenia się ze stanem obecnym. 
    Odejście drugiej osoby, a szczególnie małżonka nie jest sprawą prostą, często zdarzają się depresje, a odsunięcie się w tedy przyjaciół bywa niekiedy przysłowiowym gwoździem do trumny. Jednak nie w tym przypadku. Autorka pokazała nam siłę przyjaźni i siłę wewnętrzną kobiet. Bo kto jak nie kobieta poradzi sobie z każdą nawet najgorszą rzeczą. Może nie wyjdzie z tego całkowicie bez szwanku, ale szansa, że będzie już tylko coraz lepiej jest i to jest najważniejsze. 
    Gorąco polecam każdej kobiecie, bo to jest totalny Must Have tej jesieni. Rozgrzeje wasze serce, mimo wszystko. Sprawi, że będziecie o niej myśleć stale, a po przeczytaniu będziecie chcieć więcej. No i gorący Liam. Czy można chcieć czegoś więcej? Taaak! więcej tomów! ♥ 

[...] Faceci nie wiedzą jak reagować na łzy! [...]

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu Szósty Zmysł ♥ 

Consolation | Conviction - premiera 05.12.2017 ;)

10:00

Too Late - C. Hoover

Too Late - C. Hoover
Miłość nie powinna sprawiać wrażenia dodanego ciężaru. Powinieneś czuć się dzięki niej lekki jak powietrze.


Tytuł: Too Late
Seria: -
Autor: C. Hoover
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Bohater/Bohaterka: Carter / Asa / Sloan
Narracja: Pierwszoosobowa
Liczba stron: 468
Liczba rozdziałów: 57
Książka bierze udział w wyzwaniu: ABC czytania, 8/52

O KSIĄŻCE W SKRÓCIE 
   Sloan nie ma łatwego życia. Jej brat zmaga się z poważną chorobą, jej matka nie interesuje się dziećmi, a jej chłopak jest wmieszany w poważne problemy. Sloan na zajęciach z hiszpańskiego poznaje Cartera, który wydaje się tak inny od wizerunku mężczyzny, do którego przywykła dziewczyna, że gdy spotyka go w swoim i Asy domu jej wiara w dobro momentalnie rozpada się na kawałki. Ale czy to wszystko jest prawdą? Musi zaufać Carterowi, gdy mówi, że nie jest taki sam.
   Wszystko zaczyna się komplikować; nowe uczucie, zaborczy Asa i jego trauma z dzieciństwa sprawiają, że Sloan zaczyna myśleć, czy nie rzucić tego wszystkiego. Jednak ma na uwadze dobro swojego brata, któremu Asa finansuje pobyt w placówce.

Ciężko przyjmować komplementy, jeśli pochodzą one od kogoś, kto odnosi się do twojego ciała jak do "tego".

STYL
    Nigdy nie zawodzi. Lekkość, brak trudnych słów, brak przypisów (przynajmniej nie tych odnoszących się do tekstu) sprawiają, że książkę się połyka. Co jest nowego? Mnóstwo wulgaryzmów. Ale jak zawsze podkreślam, mi one nie przeszkadzają i tak było i w tym przypadku. Słowa pasowały do sytuacji i pokazywały nam umysł głównie Asy.

AKCJA
    Nic nie dzieje się na siłę.  Wszystko jest z góry zaplanowane i rozpisane tak by nas nie zanudzić, a sprawić że chcemy więcej. Mamy takie emocje, że trudno je opisać, a przede wszystkim serce bije nam szybciej w niektórych sytuacjach, które są raczej niebezpieczne niż erotycznie cudowne.

BOHATEROWIE
   Sloan, zagubiona, biedna dziewczyna. Inni powiedzieli by, że leci na kasę skoro jest z Asą który
utrzymuje ją i finansuje rehabilitacje jej brata. Ale dla mnie jest ona po prostu na początku ślepo zakochana w nim, a potem najzwyczajniej w świecie się go boi. Jej sytuacja finansowa nie jest idealna, a skoro może pomóc jakoś bratu będąc w takim związku to czemu nie? Ja ją rozumiem, może nie popieram, ale rozumiem. I patrząc na nią z perspektywy całej książki nie dziwię się, że nie odeszła od Asy. Bała się o życie swoje i brata.
  Asa psychopata, maniak seksualny, brutal, cham i wszystko co najgorsze. Chciałabym powiedzieć, że czuję do niego nie wiem jakieś współczucie czy coś, ale ja czuje obrzydzenie. Jest chorym człowiekiem, to nie podlega dyskusji, a dodatkowo to jak był traktowany w dzieciństwie nie ułatwia jego stanu psychicznego, ale na litość boską jak można być takim skur.... no nie znajdę innego słowa, przepraszam ...  Miałam ochotę powiesić go za jaja do sufitu i to na prawdę co chwilę. To jak traktował Sloan, to jak wszystko uchodziło mu na sucho to Boże jedyny pokazało tylko jak chore jest państwo, jak chory jej system i jak przestępcy kombinują. MASAKRA! Ale powiem jedno, gdyby oparł się przeszłości, gdyby faktycznie był inny niż ojciec i gdyby się starał to może by się udało mu wyrwać od demonów w jego głowie, a on byłby normalnym człowiekiem.
   Carter, słodki, czarujący, odważny, wszystko to czego Sloan nigdy nie widziała u mężczyzny. Troszczył się o nią, dbał, stawiał na pierwszym miejscu, nawet gdy zagrożona była jego kariera. Liczyła się tylko ona. Pokazał jak ważną rolę pełnią bliscy, że nie każdy facet musi być taki sam. Dał dziewczynie nadzieję i szansę na lepsze jutro. I to on zdobył moje serce.
    Dalton/Ryan najlepszy kumpel Cartera, który był mega postacią. Niby drugoplanowa, ale jak dla mnie miał wszystkie cechy jakie powinien posiadać przyjaciel.

OKŁADKA
    Niewątpliwy plus tej książki. Mam nadzieję, że gdy wyjdzie w Polsce to wydawnictwo nie zrezygnuje z tej okładki bo jest genialna!
    Książka zamiast napisu "rozdział 1" ma "część 1" itp. Każda część opowiadana jest przez kogoś innego. Mamy 3 jakby głównych bohaterów. Skupiamy się na ofierze, oprawcy i wyzwolicielu.

PODSUMOWANIE
   W książce oprócz historii Sloan znajdziemy krótkie komentarze autorki. Już na samym początku zaznacza, że to nie jest coś do czego przywykliśmy czytając Hopeless, Ulgy love czy Never Never. To zupełnie nowy świat, który jest niebezpieczny i brutalny. Później można znaleźć notkę odnośnie przemocy seksualnej.
    Te 468 stron pokazuje nam psychikę oprawcy i ofiary. Jest swego rodzaju taką nadzieją dla tych co doświadczyli takich przeżyć, że jednak to nie jest ich wina, czy kara od Boga. Hoover tą historią wstrząsa i wyciska z oczu łzy. Ciężko  w to uwierzyć, że na świcie istnieją takie osoby, że to co zostało opisane w książce jest tak bardzo realne i prawdziwe. Wszystko to w dużej mierze zależy o wychowania człowieka, od środowiska w jakim dorastał, od rodziców. Smutne, że niektórzy mają gdzieś dziecko, że sami są jeszcze dziećmi, albo jak na tym przykładzie nigdy nie powinni mieć dzieci. Mam tyle emocji i to nie tyle pozytywnych bo do takiej historii chociaż opowiedziana przez samą Hoover, nie można mieć pozytywnych odczuć. To co się dzieje dotyka każdego dnia kobiety, ale i mężczyzn też. Przykre jest to, że żeby wyrwać się z takiego życia często musi dojść do jakiejś tragedii. 
   Polecam ją każdemu! Przede wszystkim każda kobieta powinna ją poznać by nie wplątać się w jakiś chory związek, który oparty jest przede wszystkim na seksie i wykorzystywaniu seksualnym. Naturalnie książka nie dla dzieci, które wulgaryzmów powinny unikać, jednak w dzisiejszym świecie to już mnie nic nie zdziwi. Książka jest genialna i powinna zostać wydana w Polsce, by każdy mógł ją poznać ♥

Do tamtego momentu myślałam, że może każdy ma w swoim życiu zbalansowaną ilość dobra i zła, a jedyna różnica polegała na tym, że otrzymywali je w różnych momentach swojego życia.

10:00

Dziwna i taki jeden - Megan Brothers

Dziwna i taki jeden - Megan Brothers

 Chodzi mi o to, że możesz być, kim tylko zechcesz. [...]

Tytuł: Dziwna i taki jeden
Seria: -
Autor: Megan Brothers
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohater/Bohaterka: Rory/Lula
Narracja: Pierwszoosobowa
Liczba stron: 352
Liczba rozdziałów: 12/17
Wydawnictwo: YA!
Książka bierze udział w wyzwaniu: 40/52

Nowa poruszająca powieść spod znaku LGBT dla nastolatków.

Lula i Rory są najlepszymi przyjaciółmi. Chodzą do tej samej szkoły, uwielbiają Autostopem przez galaktykę, a po lekcjach pasjami oglądają serial Z Archiwum X. Oboje czują, że odstają od reszty nastolatków. Łączy ich także trudna sytuacja rodzinna: mama Rory'ego pije, z kolei mama Luli odeszła dawno temu, zostawiając po sobie tylko kilka książek o aktorstwie. Wiedzą o sobie wszystko, do czasu gdy Lula odkryje, że Rory nie wspomniał jej o swoim awansie do szkolnej drużyny futbolowej, a przede wszystkim o swoim romansie z dużo starszym od siebie szefem, Andym. I to właśnie wtedy, gdy Lula zaczynała myśleć, że czuje do Rory’ego coś więcej… Nie wiedząc, kim jest bez najlepszego kumpla i kwestionując własną tożsamość seksualną, dziewczyna znika z miasteczka i wyrusza na poszukiwanie długo niewidzianej matki.
(Opis z Lubimy Czytać)

[...] Żadne pragnienie nie jest złe,dopóki jesteś wobec siebie szczera.


   Styl autorki jest bardzo prosty. Nie znajdziemy tutaj trudnych wyrazów ani jakiegoś dziwnego słownictwa. Wulgaryzmów ani scen erotycznych też nie ma, przez co jest to lekka i przyjemna książka dla każdej grupy wiekowej. Jedyne czego było za dużo to opisów. Autorka opisywała nam grupy muzyczne, czy streszczenia serialu bardzo szczegółowo, co zajmowało czasem kilka kartek. Nie było to jakoś specjalnie niewygodne w czytaniu, ale z pewnością można było tego uniknąć i nic by się nie stało.
   Akcja podzielona jest na dwie części. W pierwszej z nich poznajemy Roryego, jego uczucia, jego historię, zamiłowania, w drugiej zaś poznajemy Lulę, czyli najlepszą przyjaciółkę Roryego, jej rodzinę i słabości. Wszystko, co dzieje się przez te kilka miesięcy trwania wydarzeń w książce nie leci na łeb na szyję ani się nie wlecze. Autorka oszczędza nam niepotrzebne opisy niestety nie ze wszystkim i mamy garść informacji, które z jednej strony są ważne, by poznać gatunek muzyczny bohaterów, a z drugiej kompletnie są nie potrzebne, bo bez tego można żyć, co nie? Także kwestia tego obszernego fragmentu jest do własnego uznania.
   Bohaterowie to nastolatkowie, którzy próbują poznać siebie, dowiedzieć się kim naprawdę są, odkryć, po co istnieją w tym świecie. Gubią się, popełniają błędy, ale uczą się na nich. Starają się naprawiać szkody, ale ich historia pokazuje, że nie od razu wszystko może wrócić na swoje miejsce, że nie zawsze po burzy wychodzi słońce, a krzywdy znikają po jednej chwili.
   Lula, jest najbardziej zagubioną osobą w tej powieści. Matka porzuciła ją, gdy była mała i teraz wychowują ją dziadkowie, a ojca nigdy nie poznała. Stara się zbliżyć do matki, ale to jest trudne, przez co dziewczyna jeszcze bardziej się gubi. Jest zagubiona w swojej orientacji seksualnej, nie wie, czy prawdziwie jest zakochana, czy to tylko zauroczenie.
   A Rory, cóż Rory nie ma ojca, ale ma matkę, która pije. Chłopak od początku jest gejem, nie wstydzi się tego, tylko mówi, jaka jest prawda. Jednak czasem tajemnice potrafią wszystko zniszczyć, a zaufanie już nigdy nie będzie takie samo, o czym chłopak przekonał się na własnej skórze w dość bolesny sposób.
   Okładka jest słodka. Chłopak i dziewczyna nie razem, a osobno. Uosabia dla mnie to samotność ludzi, jaka jest w obecnym świecie. A napis jest przeboski, mogłabym siedzieć i jeździć po nim palcem. Uwielbiam kolor biały i ta okładka z pewnością zalicza się do takich moich perełek. Błędów w druku też nie znalazłam. Wszystko przejrzyste, wydrukowane na kremowym kolorze z odpowiednią czcionką, czego chcieć więcej?
    Postawy bohaterów są odważne. Autorka nie boi się tematu tabu, jakim są geje i lesbijki. Podchodzi do niego z otwartością i tolerancją. Pokazuje, że ludzie mogą takie osoby traktować jak równe sobie, a nie gorsze. To jest najpiękniejsze w tej książce, takie zrozumienie potrzeb innych. Tyle że jest to też takie wyidealizowanie naszego świata, bo o taką tolerancję bardzo trudno. I właśnie to mnie urzekło w tej książce, bo daje taką nadzieję, że ludzie nie są tak zacofani w swoich światopoglądach.
     Ta książka nadaje się dla każdego czytelnika. Nie zawiera wulgaryzmów, a pokazuje nam, jakie może być przyszłe pokolenie. Więc spokojnie mogę polecić tę powieść od gimnazjum wzwyż. Mamy tutaj poszukiwanie siebie, a więc kolejna rzecz, która jest tak ważna w naszym dorastaniu. Nie trzeba bać się, być kimś innym, należy być autentycznym w tym co się robi.

Ale jeśli jeszcze tego nie zrozumiałaś, Lulu, to zapewniam Cię, że nikt nie jest normalny. Praktycznie każdy człowiek, którego spotykasz, stara się odkryć, jak być tak zwaną normalną osobą. Jakby to był jakoś ściśle określony stan. który można osiągnąć, jak zero stopni Celsjusza. Ale każdy z nas jest tylko sobą. Dziwnym, niedoskonałym, dobrym w pewnych sprawach, kiepskim w innych. Nikt nie robi wszystkiego idealnie przez cały czas. Możesz mi zaufać. Nie ma czegoś takiego jak normalność.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje

10:40

Problemy książkoholika

Problemy książkoholika
Witajcie!
Dziś z racji, że rozpoczęła się już szkoła i inni mają lajtowo, a inni już od pierwszych dni przekichane zajmiemy się czymś co już nie długo będzie was gnębiło po nocach. Otóż język polski w cale nie jest zły...chyba, że trzeba czytać lektury. No właśnie i stąd też dzisiejszy post. O zdanie na ten temat poprosiłam jak ostatnio moje kochane i niezawodne dziewczęta z grupy na Fb Mini Maratony
. Swoją drogą zapraszam, bo dzieje się tam dość sporo i nie trzeba mieć bloga by należeć do ekipy ♥

Lektury. Czytać czy nie czytać?

Królowa Książek:
Lektury to temat, z pewnością, kontrowersyjny. Jedni mówią, że czytać, bo to ważna literatura, niosąca istotne wartości. Inni mówią, żeby sobie odpuścić, bo po co się zmuszać, a poza tym i tak są badziewne. Ja uważam, że prawda jest gdzieś po środku. Jestem zdania, że warto spróbować z każdą lekturą proponowaną przez nauczycieli. W ten sposób można poznać perełki literatury polskiej i światowej. Jestem jednak zdania, że jeżeli kompletnie nie podchodzi to się nie zmuszać. Odłożyć, dowiedzieć się tyle, ile trzeba na lekcje, sprawdzian czy egzamin (np. maturalny) i na tym poprzestać, a po pewnym czasie ewentualnie powrócić do danej książki i bez przymusu przekonać się, dlaczego została uznana za ważną w jakiś sposób i dlaczego weszła do kanonu lektur.

Magia Słowa
Lektura? A co to za problem? Książka to książka, a że obowiązek... Tak było od zawsze. Wyznaczone przez GÓRĘ lektury, które obowiązkowo musimy poznać, coś ze sobą niosą. Ale nie mogą być lekkie i przyjemne, bo nie wyróżniałyby się z kanonu powieści. Niektóre są okropnie nudne, ale mają wiele motywów, wątków, czy nawet wartości - które w każdej chwili możemy wynieść i zastosować w swoim życiu. Uważam, że lektury to przydatna rzecz i należy je czytać. Pamiętam, że tylko jednej nie doczytałam do końca, a było to w gimnazjum - Kamienie na Szaniec. A lektura, przy której prawie usnęłam to Ludzie Bezdomni. :D Najlepiej wspominam Lalkę oraz Zbrodnię i karę. Mistrz i Małgorzata z rozszerzenia też jest fajne. 


Biblioteczka ciekawych książek

Lektury, buahaha mój temat!
Nie twierdzę, że nie ma lektur wartościowych, jak na przykład Chłopcy z Placu Broni. W większości są one jednak przestarzałe, nudne i archaiczne. Jestem książkoholikiem, ale lektur nie czytałam wcale. Ostatnią próbą była Ferdydurke i jeszcze bardziej zraziła mnie do lektur. Moim zdaniem ktoś powinien w końcu pomyśleć nad zmianą. Denną Ferdydurke można by zastąpić czymś ciekawszym, jak Trzej Muszkieterowie. Zamiast nudnego w Pustyni i w puszczy - Studium w szkarłacie. Nie cała klasyka jest nudna i archaiczna, ale to taką wybiera się jako lektury i zraża dzieci do czytania 😞


Justowa
Ja jestem zdecydowanie za czytaniem lektur, ale mam pewne zastrzeżenia, co do sposobu w jaki są one dobierane. Nie oszukujmy się, ale polskie szkolnictwo leży. Lektury są bardzo ważne. Dlaczego? Czasem jest to pierwsza książka, po którą sięga młody człowiek. Ja idąc do szkoły miałam już kilka pełnych kart w bibliotece, ale niektórzy moi koledzy z klasy nigdy wcześniej w bibliotece nie byli i to lektura, którą wypożyczaliśmy całą klasą razem z wychowawcą była ich pierwszą książką. Musiała ona być "fajna", w przeciwnym razie mogła zniechęcić do czytania. Uważam, że czytanie lektur często zniechęca adeptów czytelnictwa. Jak sobie przypomnę, że w czwartej klasie szkoły podstawowej czytałam Janko Muzykanta, czyli pozytywistyczną nowelkę to śmiać mi się chce. Lektura ta jest ważna. Ministerstwo każe nam ją czytać w wieku lat 10, bo jest ona cienką książeczką. Serio? To jest prawidłowy dobór? Ciekawe, ze w klasie 2/3 czyta się Karolcie, która ma stron o wiele więcej. Po co więc ten nieszczęsny Janko Muzykant, Antek czy Abc dziesięciolatkom, którzy nie rozumieją realiów epoki i te bajki wydają im się okrutne. Pamiętam jak siostra czytała Abc Orzeszkowej i powiedziała, że bohaterka to głupia była, bo na siłę dzieci uczyć chciała a dzieci jeszcze głupsze, bo teraz nikt do szkoły chodzić nie chce a one chodzić nie musiały i problem z tego robili. Ten komentarz pokazuje, że takie dziecko nie jest w stanie tego problemu zrozumieć po co ma więc to czytać? Też nie chciałabym czytać czegoś czego nie rozumiem. Proponuję, więc na nowo dobrać lektury. Może nie katujmy młodzieży starymi kanonami. Owszem uważam, że musimy znać historię Edypa, Lalkę czy Romeo i Julię, bo to klasyki, które kształtują światopogląd i to one wpłynęły na to jak dziś wygląda kultura, ale wiem też, że niekiedy książki współczesnych autorów mogą wnieść do życia ucznia o wiele lepszą naukę niż te starocie, po które młodzi sięgać nie chcą. Do każdej lektury trzeba dojrzeć. Niech każdy czyta, co lubi. Uczniowiechcą czytać Harrego Pottera lub Zmierzch? Ok, niech czytają, a nauczyciel na pewno jest w stanie po przeczytaniu takiej książki poprowadzić na jej temat lekcję, wyciągnąć z niej wnioski i nawiązać do kanonu. Zostawmy ważne lektury, uporządkujmy, unowocześnijmy kanon lektur, a problem czytać czy nie czytać powinien się rozwiązać sam.

10:00

Podsumowanie wakacji

Podsumowanie wakacji
Cześć kochani!
Podczas tych wakacji działo się mnóstwo rzeczy. Ale po kolei. Zacznijmy może od bloga, a potem przejdziemy do prywatnych wydarzeń. Zapraszam.

Przeczytałam: 

Lipiec: 
1. Światło, które utraciliśmy - Jill Santopolo ♥ 349 stron
2. Wróć za mną - Meredith Walters 412 stron
3. Milion odsłon Tash - Kathryn Ormsbee ♥ 350 stron
4. Cykl - Monika Jagodzińska  120 stron

Sierpień: 
1. Wojowniczka - Natasha Lucas ♥ 222 strony
2. Idealna żona - Katherine Scholes  492 strony
3. Promyczek - Kim Holden ♥ 585 stron


Łączna liczba stron: 2530, co nam daje 41 stron dziennie.
Najlepsza książka lipca i sierpnia - wszystkie z serduszkiem
Najgorsza książka lipca i sierpnia - brak

Blogowo: 
Lipiec:
Napisałam: 8 postów w tym: 6 recenzju, Problemy książkoholika i podsumowanie maja i czerwca

Sierpień:
Napisałam 5 postów w tym: 3 recenzje, Problemy książkoholika i Q&A

Liczba obserwatorów: 229
Liczba odsłon: 95 075


Prywatnie:


 Na początku lipca spotkałam się z cudowną Agatą z bloga Apteka Literacka <3 I tak książkoholicy mogą rozmawiać na wiele ciekawych tematów nie koniecznie książkowych, czego my dwie jesteśmy niezłym przykładem ;D Nawet motoryzacja nam nie straszna ;D Kochanie dziękuje Ci, że mnie odwiedziłaś, za cudowną książkę i niezapomniany czas ♥ Kocham <3

 
 8 lipca, jak wiecie, bądź nie (zależy czy widzieliście post z tego dnia -> Tutaj) brałam ślub. Ale w tym ważnym dniu nie zabrakło też jednej kochanej, słodkiej i ślicznej blogerki. O kim mowa? Oczywiście, że o Kitty z bloga Biblioteczka ciekawych książek. Niestety przy takiej uroczystości i ograniczonym czasie, nie zdążyłyśmy porządnie pogadać :( Ale nadrobimy w październiku nie? :D

Ze względu na ślub oraz remont domu moje pojawianie się tutaj było bardzo ograniczone. Ponadto w podróż poślubną udaliśmy się do pięknej Chorwacji. Zakochałam się od razu *-*
Dodatkowo mój laptop stwierdził, że skoro wakacje to on bierze wolne i przez prawie 2 miesiące był zepsuty. Ale wracam do was i mam nadzieję, że już na trochę dłużej niż kilka postów.

Dziękuje każdemu z was za to, że jesteście i tworzycie ze mną ten mój mały blogowy świat <3


Wakacje są najlepsze! ♥


Copyright © 2016 Z miłości do książek , Blogger