10:40

Rozdział 24 ...

Po bardzo długiej przerwie nadszedł wreszcie czas na ... kolejny rozdział.
Kto się cieszy ? ;D
Kolejny rozdział za 5 komentarzy ;)
Miłego czytania ..
_________________________




Suri
Gdy istota zrodzona z Anioła opanuje wszystkie swoje moce, wtedy nadejdzie czas i misja się wypełni i nie będzie już dobra, gdy pod przewodnictwem swego Pana opanuje to co na świat zejdzie.[..]  Jednakże może postawić się swojemu Panu i mając Miecz Dziesięciu dokonać sprawiedliwości na świecie.

Co to w ogóle jest? – mruknęła przerzucając kartki. – jaki miecz, jaki anioł? –nagle przypomniała sobie rozmowę z Heath’em – matka – zamknęła książkę i odłożyła ją na miejsce. Wiedziała co ma zrobić. Musi jak najszybciej wydostać się z tego więzienia. Pytanie tylko jak. Wyszła na korytarz i zeszła na dół. Dom nie był strzeżony, ale kto wie jakie inne „niespodzianki” mogły na nią czyhać. Czuła wewnętrzną chęć udania się do gabinetu, który swego czasu mógł oznaczać dla niej śmierć jednak już się tego nie bała. Powoli otworzyła drzwi i weszła do środka. Był pusty w niezmienionym stanie odkąd widziała go po raz ostatni. Zamknęła za sobą drzwi i usiadła na kanapie pod oknem. Stąd miała dobry widok na całe pomieszczenie. Czekała na Lucas’a jednak nie wiedziała ile to będzie trwać, ani kto w tym czasie tu przyjdzie.

***
Po kilku godzinach morderczej nudy usłyszała głosy. Słyszała je już wcześniej więc miała pewność, że przynajmniej jednym z rozmówców jest Lucas. Jednak głosy oddaliły się od gabinetu. Niesiona przypływem adrenaliny uchyliła lekko drzwi obserwując postacie. Skręcili w inny korytarz. Wymknąwszy się z gabinetu szła cicho za nimi. Korytarz stał się wąski i ciemny. Nie oświetlały go żadne lampy. I pomyśleć, że elektryczność istnieje już taki szmat czasu – prychnęła sama do siebie. Zakryła usta dłonią i poruszając się w ciemnościach jakby to był jej drugi dom sunęła ostrożnie na przód.  
- Mówię ci Lucas’ie musi być jakiś sposób by obudzić w niej wszystkie moce. Nie możemy czekać. Zostało nam dwadzieścia siedem dni do kolejnej pełni i radzę ci nie przeciągać tego.
- Spokojnie. Dejdar będzie bardzo pogadanym rozmówcą zobaczysz, że wszystko nam wyśpiewa.
- Obyś miał rację. – westchnął zrezygnowany.
Starała się nie myśleć i nie mówić nic. Tak z łatwością  by ją namierzyli. Słyszała szczęk otwieranych krat i głośne jęki.
- Witaj mój drogi. Mam nadzieję, że dziś będziesz bardziej rozmowny niż wczoraj. – głos Lucas’a czasem kojący innym razem złowrogi dziś był potęgą tego wszystkiego. Włosy zjeżyły się na karku Suri.
Przywarła do muru i wychyliła głowę obserwując otoczenie. Było to identyczne pomieszczenie jak to do którego została zamknięta jednak narzędzi tortur niczym z średniowiecza niczym nie przypominały spokojnego materaca z celi. Na jednej z ławek siedział mężczyzna z opuszczoną głową. Całe jego ciało było w świeżych bliznach, które jeszcze nie zdążyły się zabliźnić. Na pierwszych „lekcjach” Heath opowiadał jej, że wampir może zregenerować swoje ciało od różnych skaleczeń. Im więcej pije krwi tym idzie mu to szybciej. Patrząc na Dejdar’a dziewczyna była prawie pewna, że nie jest on karmiony od kilku dobrych dni. Jego wysuszone ciało wołało wręcz o pokarm. Gdy uniósł oczy na swoich oprawców wiedziała, że nic im nie powie. Przecież był po jej stronie. Jej i Heath’a. dasz radę – szepnęła w myślach. Wpatrywała się w niego tak intensywnie, że mężczyzna rozejrzał się po celi,a ich spojrzenia na ułamek sekundy się spotkały.
- Suri – szepnął wpatrując się w nią.

2 komentarze:

  1. Oooo :D Opowiadanie :D Jak ja dawno ich nie czytałam, Twoje z pewnością przeczytam :)
    Dziękuję za komentarz na moim blogu :)
    Pozdrawiam
    Anka (ksiazkowe-recenzje-ani.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, za Twój super pozytywny komentarz! :D U mnie dziś 1b jakby co, a tym czasem przeczytałam Twoje opowiadanie ;)
    Rozdziały przyznam, są trochę krótkie, ale akcja w nich się toczy ;)
    Kurcze, jestem ciekawa co dalej i jak z tą Suri będzie. Może się w końcu nauczy jakichś super rzeczy xd tak, to tylko moja wyobraźnia :P
    Pozdrawiam,
    OL

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.

Copyright © 2016 Z miłości do książek , Blogger