Rozdział 6 ...



Więc oto i kolejna część. 
Co o niej myślicie ? 
Do rozdziału 7 dzieli was tylko 4 komentarze, a więc do dzieła.
Miłego czytania.
Wesołych Świąt !!
 ____________________________

Kierowała nią tylko żądza krwi. Miała dość workowego smaku. Chciała poczuć jak to jest smakować życiodajny pokarm prosto z tętniącej żyły. Nie znała jeszcze dobrze tajników hipnozy, ale była pewna, że sobie poradzi.
- Jestem przecież niezwykła! – prychnęła przedzierając się przez tłum ludzi.
Było południe, a po bliski pub wypełniony był po brzegi. Przynajmniej nikt nie zwróci na nią uwagi. Usiadła w rogu pomieszczenia i zaczęła przyglądać się otoczeniu. Ludzie którzy ją mijali uśmiechali się przyjacielsko pamiętając ją jako brzdąca bawiącego się z ich dziećmi. Ale wszystko się zmieniło. Już nie jest tą samą osobą jaką była parę lat temu, ba nawet parę tygodni. Teraz była lepsza i nieśmiertelna. Przynajmniej nie w ten ludzki sposób. Wypatrzyła go. Był pijany i ledwo słaniał się na nogach. Wyszła tuż za nim i odczekawszy chwilę, ruszyła za nim. Pachniał gorzej niż myślała na początku, ale przynajmniej będzie tak pijany, że nie będzie mógł powiedzieć co go napadło. Przygwoździła go do ściany i obnażając kły zbliżyła się do jego gardła.
***

- Suri! – poczuła szarpnięcie w tył i odbijając się od ściany zjechała w dół.
Syknęła nadal z obnażonymi kłami gotowa rzucić się na niego. Mężczyzna siedział obok bezwładnego ciała jej pokarmu. Czuła się na wygranej pozycji. Jednak gdy mężczyzna podniósł głowę przeszedł ją dreszcz. Już nie chciała atakować.
- Zabiłaś go, Suri. – powiedział beznamiętnym głosem, gdy podeszła bliżej.
Usiadła bezwładnie obok Dejdar’a.
- Przepraszam – szepnęła, a gdy gorące łzy zaczęły spływać po jej bladych policzkach, miała chęć stamtąd uciec.
- Co się z tobą dzieje? Heath twierdził, że takie zachowanie jest ci obce. Więc co to wszystko ma znaczyć? – mówił z wyrzutem od którego zrobiła się bardziej wściekła niż przygnębiona.
- Jak mniemam o wszystkim wiedziałeś więc trzeba było zostać i nie pozwolić mi uciec. Jak powiedziałeś jestem zbyt młodym wampirem by się kontrolować. Nie możesz mieć wyrzutów do mnie za to co dziś się stało. Na moim miejscu zachował byś się z pewnością tak samo.
- Ja… przepraszam. Nie wiedziałem, że aż tak poważna będzie wasza rozmowa. Przykro mi, że dowiedziałaś się wszystkiego w takich okolicznościach.
W jego głosie była nuta współczucia. Uwierzyła mu, jednak nie chciała pokazywać od razu, że mu wybacza.
- I tak nie cofniemy czasu. Nie ma co rozpaczać. Jednak obiecuję, że następnym razem przemyślę wszystko dwa albo nie , nawet cztery razy zanim coś zrobię.
- I to mi się podoba. A teraz chodźmy. Heath na pewno się martwi.
Wstała nie pewnie spoglądając na ciało. Na samą myśl o tym co zrobiła zaczęło ją mdlić.
- A swoją drogą jak ci smakowała krew prosto od dawcy?
- On nie był dawcą. Pewnie nawet by się nie zgodził na takie coś. Ale mimo to smakowało o wiele lepiej niż to czym karmi mnie Heath – uśmiechnęła się szczerze.
Wszystkie objawy mdłości minęły jak ręką odjął. Gdy patrzyła na niego wiedziała, że on ją rozumie.

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Wciągające. :3 Jestem ciekawa dalszej części ;* Poinformuj mnie o kolejnym rozdziale :3 Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  2. No po prostu chyab polecę twojego bloga :3 Chodż przeczytałam ta część to będę miała co robić w święta ;) Dobra robota ;* / Disapointt

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe, szkoda jednak, że rozdział jest krótki. ;c nie pozostaje nic innego jak czekać na następny. ;) / Happily

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne, wciągające opowiadanie ;33 Czekam na kolejny rozdział. :DD | MACIEJ77 (galaxy)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wciągające opowiadanie! Czekam na więcej! Pozdrawiam!/ lolitta3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super blog! Miło się czytaa i naprawdę wciąga ! :)
    ` Vanilia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.