Wells to niegdysiejsza gwiazda golfa. Ten człowiek miał naprawdę wielką karierę, rzesze fanek, a teraz został z jedną oddaną mu Josephine. Chłopak nie potrafi przyznać, że potrzebuje pomocy, jednak gdy wszyscy odwracają się od niego postanawia przyjąć pomoc w postaci Josephine. Dziewczyna właśnie straciła dorobek swojego życia, jakim był sklep z rzeczami do golfa. Ma wiedzę, która może przyczynić się do powrotu Wellsa. Układ jest prosty ona pomoże mu wygrać, on podzieli się z nią nagrodą. Ale częste wyjazdy, długie przebywanie wspólnie sprawia, że coś zaczyna się dziać. Jak potoczą się ich losy?
To pierwsza książka, w której miałam do czynienia z golfem. Nigdy wcześniej nie czytałam nic z tym sportem i szczerze rzecz ujmując jestem w niego również zielona. Nie znam się na nim, ale mam nadzieję, że przedstawiony tu sport jest odwzorowaniem tego prawdziwego. Książka napisana jest w trzeciej osobie i nie wiem co poszło tu nie tak, ale nużyła mnie okropnie. Opisy jak dla mnie były nudne i drętwe, bez jakiś emocji, a relacja między bohaterami mocno... Naciągana. Nie przepadam za narracją w trzeciej osobie czasu przeszłego, nie potrafię się wciągnąć i utożsamić z bohaterami. A tu naprawdę ta narracja była mocno jak dla mnie odczuwalna.
Nie wiem, czy chciałabym być fanką tak nadętego i gburowatego człowieka. Wells przy każdym spotkaniu był niemiły dla Josephine, a ona i tak przy nim była i dawała mu wsparcie, nawet jak wszyscy się od niego odwrócili. A gdy ona dała sobie z nim spokój, jemu nagle się przypomniało, że: " hej, miałem fankę, to było super, ona jako jedyna we mnie wierzyła". No było to dla mnie trochę smutne. Oczywiście zdarzyły się i ładne momenty i czasem wolałam czytać same dialogi, choć czasem i one sprawiały, że miałam ciarki żenady tak jak przy scenach 18+, które szczerze mówiąc omijałam. Jakoś nie zachęciły mnie do siebie.
Reasumując, jeśli macie ochotę sięgnąć po tę książkę nie będę wam odradzać, bo ma swoje grono odbiorców i zbiera dobre oceny. Mnie niestety nie kupiła ta książka niczym. Wymęczyłam ją okropnie. Zabrałam ją do samolotu i uczytalam 22 strony, które później przeleżały, bo nie miałam siły się za nią zabrać 🙈. Jeśli szukacie książki, która zamiast o hokeju będzie o golfie i macie ochotę przekonać się , czy to książka dla was, to nie odradzam. Warto wyrobić sobie własne zdanie.


Jakoś nie mam ochoty, haha. Ani fabularnie mnie to nie zaciekawiło, ani po twojej recenzji ie mam ochoty.
OdpowiedzUsuń