Rozdział 15 ...

Więc kolejna część nieco krótsza niż wszystkie wcześniejsze, ale myślę , ze równie fajna :D
Następny rozdział za 6 komentarzy

_________________________



Obudził ją przerażający krzyk. Usiadła na łóżku rozglądając się dookoła. Nie wiedziała skąd dochodził i przez chwilę zastanawiała się czy to aby nie jej wyobraźnia płata figle. Zaczęła oddychać głębiej by pozbyć się nieprzyjemnego uczucia, gdy krzyk się nasilił. Dochodził z oddali jednak jej słuch był na tyle wyostrzony, że usłyszała by go z bardzo daleka. Nie wiele myśląc wsunęła stopy w kapcie i otworzyła drzwi na korytarz. Nikogo nie było, więc wymknęła się cicho. Była w połowie drogi w dół schodów, gdy usłyszała przyciszone głosy.
- Och mój drogi wiem, że nie jest tak jak planowaliśmy, ale jestem pewien, że jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia celu.
Nie widziała rozmówców, ale czuła, że jednym z nich był Lucas. Serce podeszło jej do gardła na samą myśl o tym co mógłby jej zrobić. Modliła się by osoby oddaliły się od miejsca jej kryjówki – ciasnego schowka na narzędzia.
- Obyś miał rację bo dłużej czekać już nie możemy. Wszystko jest prawie przygotowane tylko na najważniejszą część czekamy. Nie myśl sobie, że wszystko się kręci wokół ciebie. – odparł lodowatym tonem drugi mężczyzna.
W miarę jak głosy się oddalały Suri opuściła bezpieczne miejsce i ruszyła dalej nasłuchując niepokojących odgłosów. Dom był ogromny i wiele mogło się w nim czaić tajemnic. Nie wiedziała dokąd iść. Usiadła zrezygnowana na stopniu. Czuła, że jej koniec jest bliski i obawiała się, że nikt nie przyjdzie jej na ratunek.
- Pomocy – odezwał się głos w jej głowie. Przerażona aż podskoczyła.
W prawdzie Heath mówił jej o myślach przesyłanych telepatycznie, ale nigdy tego nie próbowali. Było to zbyt ryzykowne dla młodego wampira, który nie umiał kontrolować swoich myśli. Mogły wpaść w niepowołane ręce, a tego pragnęli uniknąć.
- Kim… kim jesteś i jak mam ci pomóc? – zadała to pytanie w myślach nieco oszołomiona. Zabrzmiało to głupio, ale cała sytuacja była dość nie typowa.
- Wydaje mi się, że jestem gdzieś na terenie domu. Ja … - nie skończył. Połączenie telepatyczne zostało w momencie przerwane.
Zaskoczyło ją to i z przerażeniem rozejrzała się. Była sama. Ruszyła w kierunku z którego słyszała zbliżających się wcześniej mężczyzn. Jednak nie natrafiła na nic konkretnego. Przeszła przez salę, w której jeszcze nie dawno znajdowało się wielu gości i natrafiła na oddzielny gabinet. Serce zabiło jej mocniej, gdy naciskała klamkę. Bała się, jednak podniecenie tym co może tam zastać wzięło górę. Powoli uchyliła drzwi.

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Umiesz budować napięcie. Cudowny i tajemniczy rozdział. Bardzo mi się podoba.
    ~~Twoja Izzie~~

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jednym tchem!
    Jestem pod wrażeniem, czekam na nowe notki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział. Zachęcił mnie do przeczytania całości ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Krótki rozdział, ale urokliwy, podoba mi się na prawdę :)
    Od razu zapraszam do siebie na nową notkę :)
    my-world-is-your-name.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na mojego nowego bloga. Notka z bohaterami i prologiem jest już dodana. Mam nadzieję że przypadnie Ci do gustu :
    http://not-tell-no.blogspot.com/

    Xoxo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.