Ana jest fotografką. Gdy nadarza się okazja by wyjechała do Seulu i tam przez rok była na wyłączność zespołu k-popowego, zgadza się na ten układ. Z początku prócz lidera zespołu, wszyscy są sceptycznie do niej nastawieni, ale z każdym kolejnym zdjęciem, rozmową i takim wspólnym przebywaniem zbliżają się do siebie. Cha Chanmin od początku jest nią oczarowany. Ale czy ich relacja ma szansę na coś więcej?
Z wielką ciekawością podeszłam do tej książki. Zawsze gwiazdy muzyki są dla mnie takim fajnym motywem w powieściach. I tu też nie było inaczej. Podobało mi się niejako podglądanie muzyków od środka przez właśnie fotografkę. To było coś tak innego i naprawdę fajnego. Świetnym zabiegiem było też ukazanie takich prawdziwych twarzy artystów, gdy gasną flesze. Przecież to też ludzie jak każdy z nas, mają uczucia, czują się samotni, zakochują się, przeżywają różne rozterki. Podobało mi się, że autorka pokazała ich właśnie takimi jakimi są.
Choć historia sama w sobie jest oryginalna, momentami łapałam się na tym, że się wyłączałam i bujałam gdzieś w obłokach. Nie mogłam w 100 procentach skupić się na tej relacji. Czegoś mi między nimi zabrakło. Nie czułam chemii. Jednak zakończenie sprawiło, że muszę dowiedzieć się co będzie dalej. Jeśli szukacie książki lekkiej, w sam raz na jedno popołudnie, w której są gwiazdy k-popu , to koniecznie musicie sprawdzić te lekturę. Mnie choć nie porwała, to finalnie spędziłam z nią miłe chwile. Warto wyrobić sobie własne zdanie, bo być może będzie to wasza ulubiona książka miesiąca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.