Collide - Gail McHugh

"Każdy ma swoje sposoby na zapełnienie dziury w życiu ..."

Tytuł: Collide
Cykl: Collide
Autor: Gail McHugh
Liczba stron: 347
Liczba rozdziałów: 19
Wydawnictwo: Akurat
ISBN:978-83-287-0006-2

   Emily po stracie matki przeprowadza się do Nowego Jorku by wraz ze swoim chłopakiem - Dillonem rozpocząć nowe lepsze życie. Chłopak był przy niej w tych trudnych dla niej okresach, lecz gdy ta pojawia się w nowym miejscu okazuje się, że Dillon ma dla niej mało czasu, olewa spotkania z nią.
   Pewnego dnia, gdy podczas pierwszego dnia w pracy Emily ma zanieść obiad do ogromnej firmy poznaje przystojnego Gavina, który mimo iż dziewczyna z kimś jest od razu zakrada się do jej serca. Uczucie jest jak najbardziej odwzajemnione, jednak prawda jaka wychodzi później na jaw jest trudna. Otóż Dillon jest najlepszym przyjacielem Gavina!
   Ostatecznie udają, że się nigdy nie poznali, jednak napięcie nie tylko emocjonalne, ale i seksualne jest wyraźnie wyczuwalne.
    Gdy Dillon zaczyna coraz bardziej przeginać to Gavin jest blisko Em, ostatecznie coś między nimi zaczyna się dziać, teraz tylko muszą przekonać się nawzajem o swoich uczuciach bo ślub Dillona z Emily jest coraz bliższy!

"Trzeba lubić to, co się robi [...]"

    Powieść zaczęłam czytać od Pulse tylko coś mi nie grało. Ostatecznie sięgnęłam po e-booka, ale nie szło mi najlepiej dopiero dzięki Magii Słowa sięgnęłam na poważnie po powieść, wypozyczyłam i ... przepadłam totalnie.
   Książka oczarowała mnie swoim wnętrzem już od pierwszej kartki, czytałam gdy byłam u lekarza, w kolejce w urzędach, no wszędzie, jednak nie miałam motywacji by czytać na telefonie i jestem na siebie zła, że tak długo zwlekałam.
    Styl autorki  jest lekki. Powiem wam, że dialogi są świetne, ale występują w nich wulgaryzmy, mi to nie przeszkadza jednak. Dodatkowo to erotyk ... ale świetny erotyk! Wreszcie coś opisane dobitnie i tak realnie. No nie jest podróbką erotyka z czego jestem równie mocno zadowolona.
    Akcja dzieje się w przeciągu kilku miesięcy, ale autorka tak manipuluje odbiorcą, daje tyle zwrotów akcji, że można by pomyśleć, że tyle rzeczy może się w rok wydarzyć. Także ogromy plus i za to.
   Bohaterowie, cóż Debillon denerwował mnie od samego początku. Uważał się za co najmniej Boga, który może zakazać, nakazać dane postępowanie. Mącił emocjonalnie w życiu Em. Grał na jej żałobie, na jej psychice. Starał się wciągać w to wszystko zmarłą mamę Em, przez co dziewczyna z szacunku do niej i jej ostatniej prośby: by zawsze byli razem z Dillonem, pozostawała w toksycznym związku.
Emily rozwalona emocjoalnie nie tylko po stracie rodzicielki, ale także przez dwóch mężczyzn musi podjąć jakieś sensowne rozwiązanie. Czy tkwić w związku, gdzie najlepiej jakby była ubrana w habit od stóp do głów, czy związać się z kobieciarzem? Wybór trudny, ale nie niemożliwy do zrealizowania.
Gavin cudowny Bóg Seksu! o tak mówię wam mój owy mąż. Może raz przegiął, ale bez wątpienia uwierzyłabym mu. Sam wiele w życiu nacierpiał i zasługuje na szansę na coś lepszego, a przede wszystkim kochał Em co było widać na każdym kroku, starał się o nią i walczył do końca.
Fallon i Olivia, dwie zwariowane najlepsze przyjaciółki Em, które swoim cudownym serduchem ogrzewały stronnice książki.
    Okładka przedstawia nam przystojniaka, od razu kojarzy się z Gavinem ♥ Dobrze, że cały nie jest pokazany, więc mamy duże pole do popisu by go sobie wyobrazić.
    Książka pokazuje nam w jakich absurdalnych związkach czasem tkwimy. Nie tylko partnerskich, ale i w przyjaźni zdarza się, że druga osoba manipuluje uczuciami pierwszej. Dlatego polecam wam ją przeczytać i odpowiedzieć sobie na jedno ważne pytanie czy tkwię w takim toksycznym związku? czy chcę coś z tym zrobić? Bo takie zachowanie nie może być na porządku dziennym. Lubię w tej książce to że jest życiowa. Pokazuję te siłę uczucia jakie się rodzi i jak ciężko jest przestać walczyć. Jak kłamstwa niszczą wszystko, a tylko prawda może uchronić nas od totalnego wypalenia się, depresji, a nawet śmierci. (tu już trochę może zwariowałam no ale różnie w życiu bywa). Czasami ludzie myślą, że nie zasługują na nic lepszego co ich spotyka, ale to nie jest prawda, zasługujemy na wszystko co najlepsze, a takie gadanie często jest wynikiem tego, że osoba, która jest nam bliska chce nas zatrzymać tylko dla siebie stara się nas ograniczać i zrobić wszystko byśmy tkwili w tej klatce bez większych perspektyw na życie.
  Książka stała mi się bliska nie tylko ze względu na wzruszającą historię dwojga zakochanych, ale ze względu na mnie i moją dawną przyjaźń, która w taki sam sposób mnie ograniczała. A więc sięgajcie po Collide bo na prawdę warto czasem przeczytać i zastanowić się, czy nie ma dla nas ratunku! Nie tkwijcie bezsensownie w czymś co i tak za jakiś czas się skończy. Lepiej załatwić to szybko, niż marnować kolejne lata.

"Czasami niewłaściwe rzeczy prowadzą nas do właściwych ludzi" ♥

Wyzwania:
52 książki w ciągu roku, czytam ile chcę.

Udostępnij ten post

12 komentarzy :

  1. Nie czytałam całej recenzji, bo pierwszej części jeszcze nie czytałam. Druga zapowiada się wspaniale <3
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak! Ta książka jest genialna i ciesze się, że nominowałam cię do Read More Books Challenge, bo gdyby nie to, to byś się nie zmotywowała. A widzisz? WARTO BYŁO! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Collide stoi na mojej półce dopiero do połowy przeczytana. Nie jestem jakoś bardzo zachwycona tą pozycję, ale możliwe, że jeszcze kiedyś ponownie po nią sięgnę i spróbuję tym razem przeczytać ją do samego końca! :)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/05/7-dni-mae-przemyslenia.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede mną dopiero pierwszy tom, ale słyszałam, że jest to seria, po którą naprawdę warto sięgnąć i z tego co widzę, podtrzymujesz tą opinię :) Zatem wkrótce mam zamiar po nią sięgnąć, bo od dawna czeka na moim czytniku.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam swego rodzaju "uprzedzenie" do tej autorki po książce "Amber", która myślałam, że okaże się lepsza. Ale może kiedyś sięgnę.
    Pozdrawiam,
    Chaotyczna A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Te książki dopiero przede mną, ale mam nadzieję, że nieługo po nie sięgnę, bo jak widzę naprawdę warto.
    Pozdrawiam :*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tej autorki książkę pt. "Amber" i nie podobała mi się. Zawiodłam się na wielu jej elementach m. in. stylu oraz wątku erotycznym. Dlatego myślę, że nie zdecyduję się na tę powieść.

    Pozdrawiam
    The-only-thing-i-love-are-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam pierwszy tom i przyznam, że naprawdę przyjemnie mi się czytało. Z pewnością sięgnę po kontynuację!
    Miłego dnia! :*
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam żadnej książki tej autorki i na razie nie mam tego w planach, ale może kiedyś się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka jest w moim klimacie, a dodatkowo podoba mi się motyw toksycznego związku. Chciałabym przeczytać ^_^

    OdpowiedzUsuń
  11. A co ty sobie wyobrażać chcesz, hmmm? :D
    Za książkę jednak podziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się zabrać za "Collide", zwłaszcza że naprawdę wiele ludzi poleca tę pozycję. Podobno jest naprawdę dobra, a Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w takim myśleniu!
    Świetna recenzja!
    Pozdrawiam cieplutko, zapraszam do siebie i przypominam o konkursie,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.