To już trzeci tom przygód Naridy. Jak tym razem się bawiłam?
Narida jest anielicą. Tym razem będzie musiała zmierzyć się z ciężkim zadaniem. Musi uratować przyjaciela. Rimon zostaje ranny, a w jego ciele zaczyna się rozwijać pradawna moc, z którą nikt nie potrafi sobie poradzić. Nasi bohaterowie będą musieli sprzymierzyć się ze starym wrogiem, by odnaleźć sposób na uratowanie Romona. Szansa na zdobycie wiedzy i zaklęciu druida i antidotum , to Księga Czeluści. Ale także wyruszą do czyśćca, gdzie będą wystawieni na próbę. Ale czy uda im się dokonać niemal niemożliwego?
Po raz kolejny i już niestety ostatni wyruszamy z naszymi aniołami i demonami na przygodę, która sprawi, że serce zabije wam mocniej, a wy nie odłożycie książki póki nie wybrzmi ostatnie zdanie. Autorka sprawnie lawiruje słowem. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Naprawdę fajnie było wrócić do tego świata. Pięknie pokazana jest tu przyjaźń i to jak wiele jest się w stanie poświęcić, by uratować kogoś bliskiego. Nie sposób nie wzruszyć się na pewnych scenach, o których wam nie powiem, bo byłby to już spojler. Narida z każdą kolejną częścią pokazuje jak jest dobra, odważna. To bohaterka z krwi i kości, która nie denerwuje swoim zachowaniem. A tu Romona było mi tak szkoda, taki słodki demon z niego, a tyle przeszedł :(
Jeśli szukacie serii, która jest naprawdę świetna, trzymająca w napięciu, sprawiająca, że chce się tylko więcej i więcej, to koniecznie musicie poznać całą tę historię. Dobrze jeśli zaczniecie czytać od 1 tomu, bo wszystko łączy się tutaj w spójną całość. Ja jestem zauroczona tym światem, postaciami, przygodami. To cudowna seria, która zostanie ze mną na dłużej. Polecam wam gorąco.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.