Pewnego dnia okazało się, że zginęła pewna wyjątkowa, fartowna królicza łapka. I kto miał ją odszukać? Razem z narratorem trafiliśmy do miejsca, gdzie lądują wszystkie zgubione rzeczy. Spotkaliśmy tam Janusza Lepką Rączkę, pogubionego emocjonalnie byka, a nawet pirata-królika. I uwierz mi, nikt nie przygotuje cię na to, co się działo dalej. Było śmiesznie, szybko i czasem strasznie, ale tak fajnie, że szkoda było oderwać się choćby na moment.
To książka, która od pierwszych stron wciąga jak najlepsza zabawa, bo narrator zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Nie jest się obserwatorem, tylko głównym bohaterem. Fabuła jest szybka, absurdalna i pełna niespodziewanych zwrotów, a czarno-białe ilustracje Billa Hope’a nie tylko zdobią strony, ale same opowiadają kawał historii – często zabawniejszy niż tekst. To świetna propozycja dla dzieciaków 7–10 lat, zwłaszcza dla fanów przygód i nietuzinkowych historii.
Mój 9-latek był zachwycony, śmiał się w głos i sam chciał czytać dalej. Język jest lekki i przyjemny. A co najważniejsze, książka pokazuje, że wspólne szukanie i pomaganie sobie jest fajniejsze niż rywalizacja. Polecam na wspólne wieczory z dzieckiem i wam gwarantuję dużo śmiechu oraz świetną zabawę!
Współpraca reklamowa


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.