Ta dziewczyna - Colleen Hoover

Hejka!
Ta recenzja będzie inna od poprzednich. Nie chcę Wam spojlerować więc napiszę o moich odczuciach i w ogóle ;D

Tytuł: Ta dziewczyna
Cykl: Pułapka uczuć
Autor: Colleen Hoover
Liczba stron: 340
Liczba rozdziałów: 20
Wydawnictwo: WAB
ISBN: 978-83-280-2618-6
Ocena: 10/10

    Sięgając po ostatni tom byłam trochę zła, że znów będzie pisany oczami Willa, byłam zła, że to już koniec. Byłam zła, że tak szybko skończyłam kolejne powieści autorki i teraz zostałam totalnie z niczym bo reszta książek nie jest jeszcze wydana w Polsce. Kocham Colleen Hoover - tak mogę to śmiało przyznać. Kocham twórczość tej kobiety, która przejmuje, zmusza do refleksji i po prostu jest czymś niesamowitym. Każda książka jest swego rodzaju dobrą radą na wszystko, niezależnie od tego czy dane zagadnienie dotyczy nas teraz, czy w przyszłości. Czasem wystarczy drobne zdanie, słowo, a oddziałuje na nasze emocje, całe życie.
   Ta dziewczyna jest spojrzeniem Willa na wydarzenia, które miały miejsce w pierwszym tomie. Will opowiada Lake jak się czuł, dlaczego tak się zachowywał. Ale pokazuje nam też wydarzenia z życia Willa, przez które stał się tym człowiekiem, jakiego mieliśmy szansę poznać. To dobrze skonstruowana ostatnia część czegoś niesamowitego. Tak ja każdą książkę będę chwalić i mówić, że jest niesamowita! :D
    Akcja była cudowna. Podzielona na teraźniejszość i przeszłość. Z łatwością można było odnaleźć się w świecie bohaterów. Dialogi były tak skonstruowane, że siłą rzeczy trzeba było przejść do przeszłości by wyjaśnić pewne niedomówienia. Na prawdę autorka zrobiła coś zasługującego na uznanie.
    Bohaterów za dużo to nie było w tej części bo tylko Lake i Will rozmawiający ze sobą. Ale w nawiązywaniu do starszych wydarzeń pojawiała się matka Lake, Gavin czy Eddie, którzy nadawali historii znaczenia. Każdy bohater był dobrze wykreowany i zasługuję na moją pochwałę :) Uwielbiam tych ludzi!
    Styl niczym mnie nie zraził. Był lekki, przyjemny, co powodowało, że czytało się na prawdę z prędkością światła.
    Okładka jest taka sama jak dwóch poprzednich tomów. Kolor zielony dodaje jej nadziei, Nadziei jakiej bohaterowie poszukiwali w sobie od pierwszych stron serii. Są to moje nowe ulubione okładki ;D
     Powiem Wam, że miałam kryzys książkowy spowodowany dużą ilością ciągle napływających zewsząd książek, ale dzięki tej powieści oprzytomniałam trochę i stwierdziłam, że to dobrze mieć tyle nowych domowników bo te tomiszcza to jest to co kocham. I mimo, że czasem mam na nie focha nie opuszczę ich choćby nie wiem co. Każda wnosi coś do naszego życia. Nie ważne czy jest to mała rada czy porządny kopniak w 4 litery zawsze w książkach doszukuję się głębi i w tej serii ją znalazłam. Nauczyłam się doceniać to co mam w takiej postaci jaką miałam szansę dostać bo nie każdemu jest dane życie usłane różami, a do happy endu trzeba czasem ciężkiej i żmudnej drogi.
Książka porusza, bawi i daje sporo do myślenia. Czasem takie historie mogą się przydarzyć każdemu, ale nie wiadomo jakbyśmy reagowali w takiej sytuacji.
    Polecam każdemu bez wyjątku. Jest to powieść, która może Was w sobie rozkochać tylko wystarczy dać jej szansę! :)

Udostępnij ten post

15 komentarzy :

  1. Planuję przeczytać tę serię w najbliższej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie czytałam tej książki, ale przez twoją wysoką ocenę z chęcią po nią sięgnę.
    Serdecznie pozdrawiam.
    http://nacpana-ksiazkami.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dłuższego czasu planuję zapoznanie się z twórczością Colleen Hoover, ale jak to zwykle bywa ciągle nie może do tego dojść.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj ja jakoś jej nie mogę zmęczyć - czytam i czytam i jakoś mi nie siada. Przeczytałam poprzednie i jak dla mnie to jest lanie wody o tym samym..

    OdpowiedzUsuń
  5. Może wiesz, a może jeszcze nie, ale C.Hoover to moja mistrzyni new adult, ale jeszcze nie czytałam ,,tej dziewczyny" choć mam ją już na swojej półce, ciągle odkładam ją na potem, bo boje się, że mnie zawiedzie, ale widzę, że nie ma się czego obawiać, a dziewczyna jest warta poznania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od tej Pani czytałam Hopeless (porażka) i Maybe someday (cudo). Zatem sytuacja jest zrównoważona. Mam w planach sięgnąć po tą serię więc zobaczymy, czy ją pokochałam czy znienawidzę :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja teraz czytam "Pułapkę uczuć" drugi raz - kocham tę historię!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zamierzam się spotkać z innymi powieściami autorki jak Maybe someday. Bo szczerze mówiąc Pani Hoover zaczarowała mnie swoim stylem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeeejku, jaka pozytywna recenzja! Ja po przeczytaniu "Hopeless" długo nie mogłam się pozbierać. Aktualnie czeka na mnie "Pułapka Uczuć", której już nie mogę się doczekać. Hoover to zdecydowanie fenomen! Pozdrawiam, ksiazkowa-przystan.blogspot.com ❤

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro Tobie tak się spodobała to ja też muszę przeczytać! Przede mną jeszcze ''Hopeless''.
    Super recenzja! <3
    buziaki! :*
    Stormwind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. W kolejce czekają pierwsze tomy, ale serię mam w planach. Zachęcająca recenzja!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przykro mi, ale nie dam jej szansy, wiesz dlaczego ^^ ALe ta okładka jest zdecydowanie najciekawsza ze wszystkcih według mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na mojej półce czeka pierwszy tom, po który planuję niedługo sięgnąć i już nie mogę się doczekać. Bardzo lubię książki Colleen Hoover ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy tom mam już u siebie, więc chętnie się z nim zaprzyjaźnię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznaję, nie czytałam żadnej książki tej autorki, chyba pora nadrobić zaległości

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.