poniedziałek, 29 czerwca 2015

Love Factor – Mathilde Bonetti

Love Factor – Mathilde Bonetti
Cześć kochani!
Dziś przychodzę do Was z cudowną książką.
Wybaczcie mi, że tak długo musicie czekać, ale ostatnio nie miałam w ogóle czasu. A zatem do roboty.

Love Factor – Mathilde Bonetti.
Wydawnictwo: AKAPIT PRESS
ISBN 978-83-62955-10-7
Liczba stron: 217



Jest to historia pewnej osiemnastoletniej dziewczyny Estelli, której największym marzeniem jest śpiewać jak wielka gwiazda. Jej ojciec prowadzi firmę, w której Estella ma pracować. Nie wyobraża sobie innego zajęcia dla jedynej córki. Jego zdaniem śpiewanie nie jest dla niej odpowiednim zajęciem. Pewnego dnia jej przyjaciółka Francesca zabiera ją do baru karaoke i wręcza jej bilet do programu Muzyka marzeń. Gdy jej przyjaciółka na chwilę pozostawia ją samą, Estella poznaje mężczyznę podobnego do Jamesa Deana. Mimo sprzeciwów ojca postanawia walczyć o swoje marzenie.
W studiu poznaje przystojnego Ivana, który jest założycielem programu. Mężczyzna od razu podbija serce młodej kobiety. Jest on zwykłym podrywaczem, jednak dla Estelli jest ideałem.
Podczas castingu jak i kręcenia kolejnych odcinków nasza bohaterka zdobywa przyjaciół – Laurę, oraz zdobywa nowego wroga niejaką Valerię, kobietę przewrotną, dążąca na szczyt kariery wszelkimi sposobami.
Czy Ivan okaże się jednak prawdziwym dżentelmenem godnym uczuć Estelli?
Czy chodząca podobizna Jamesa Deana zawładnie sercem naszej bohaterki?
Czy surowy ojciec wreszcie przekona się co potrafi jego córka?

Koniecznie musicie sami się przekonać. Jest to króciutka lektura na kilka godzinnych letnich wieczorów. Wciąga niemal od pierwszej kartki i zaczarowuje z każdą kolejną. Napisana lekko, w młodzieżowym stylu. Książka o miłości, ale i o spełnianiu własnych marzeń.


Ocena : 9/1O !

sobota, 13 czerwca 2015

Burza - Julie Cross

Burza - Julie Cross
Cześć kochani :)
Postanowiłam trochę pozmieniać na blogu. Miałam już dla Was recenzję i komputer mi się spalił tak więc od nowa ją napiszę :D

"Burza" - Julie Cross
Wydawnictwo : Bukowy las
ISBN 978-83-62478-66-8
Liczba stron: 416


Książka opowiada historię chłopaka: Jacksona, który potrafi podróżować w czasie. Jego podróże trwają kilka godzin wstecz, a wprawdziwym świecie dostaje tak zwanego "zawieszenia" na kilka sekund. Wszystko zmienia się jednak pewnego dnia, gdy jego dziewczyna Holly zostaje ranna. Jackson przenosi się kilka lat wstecz i nie potrafi stamtąd wrócić. Od tego czasu próbuje dowiedzieć się kim jest jego ojciec jak i on sam a przede wszystkim próbuje uratować swoją ukochaną. 

Książka napisana w lekkim, bardzo fajnym stylu. Czyta się ją szybko i na prawdę zaskakuje. Zakończenie jest dość smutne, ale pokazuje co ludzie gotowi są oddać by chronić ukochaną osobę.
Nie jest to jakoś mój ulubiony gatunek litaretury, a czytam wszystko jednak ta powieść ma w sobie to coś. Jeśli lubicie tego typu klimaty książkowe to ta pozycja jest dla Was. Tajemnice, zaskakujące zwroty akcji po prostu musicie koniecznie po to sięgnąć :) 

Ocena: 9/1O ! :)

Powiedzcie mi czy macie ochotę na moje recenzje? Co w nich poprawić i w ogóle :)
Rozdział "Córy ciemności" postaram się niedługo dodać :)

wtorek, 19 maja 2015

Rozdział 27 ...

Skarby moje lecę do Was z nowym rozdziałem!
Miał być wczoraj, ale po prostu opisy mi trochę nie wychodziły. Dziś powinno być w miare okey ale to sami oceńcie :D
Liczę na masę komentzry :D
Powoli zbliżamy się do końca I Tomu !!!!
______________________________

Heath
- Heath – wyrwał go z rozmyślań głos jednego z towarzyszy – chyba mamy większy problem.
Mężczyzna odwrócił się w kierunku skąd dochodził głos. Przeciwnicy gromadzili się w każdych drzwiach odcinając im drogę ucieczki. Było ich więcej, dużo więcej. Ruszyli do ataku. W powietrzu latało wszystko od rąk i nóg po różnego rodzaju broń. Heath walczył zaciekle z blondynem nie spuszczając wzroku z Suri, której pilnował Mark. Skąd on się tu wziął – zastanawiał się gorączkowo Heath przebijając kołkiem serce przeciwnika. Był coraz bliżej dziewczyny. Gdyby mogła sama rzuciła by się na niego. Była w niej niezrozumiała chęć mordu. Co oni jej zrobili? – westchnął. Torował sobie do niej drogę wyrywając wampirom serca. Nie zważał na to w jak bardzo barbarzyński sposób się zachowuje. Chciał ją ocalić. Nie mógł pozwolić by dziewczyna znalazła się znów w niebezpieczeństwie. Był już prawie przy niej, gdy zobaczył jego. Szedł dumnie wśród walczących nie zważając na nic. Nikt go nie atakował. W końcu miał dość ludzi by zajęli wystarczająco czas kompanów Heatha. Wymierzył siarczysty policzek Markowi. Jednak Heath nie słyszał o czym mówią, gdyż musiał zająć się wampirami, które chciały pozbawić życia jego przyjaciela. Poradził sobie z nimi w ułamku sekundy. Jednemu skręcił kark, drugiego przebił kołkiem. Nie wiedział czy to przez adrenalinę, która buzowała w nim, czy przez jego siłę. Nie miał czasu się zastanawiać. Dopadł do tej dziwnej trójki. Mark leżał na podłodze, jednak Heath nie wiedział czy żyje czy nie. Suri klęczała nad nim cichutko łkając, a  Lucas próbował ją od niego odciągnąć. Dziewczyna syczała tylko na niego niezdolna się ruszyć.
- Zostaw ją! – wrzasnął Heath dopadłszy do oprawcy.
- Nie będziesz rozkazywał mnie i to w moim domu. A teraz odejdz stąd razem z tą bandą mięczaków.
- Nigdzie się bez niej nie ruszę możesz być pewien - warknął i wydobył zza pasa srebrny sztylet. – odsuń się bo inaczej przebije twoje nic nie warte serce. 
Lucas jakby wyczuł czym nasączony był sztylet. Odwrócił się, ale to byłoby za proste by mogło być prawdziwe.
- Panowie brać go!- nakazał odsuwając się w tył.
Oczywiście był zbyt dumny by sam odwalić brudną robotę. Zawsze musiał mieć wykonawców. Skrzyżowane ręce i wyniosły wyraz twarzy świadczył tylko o tym, że Lucas świetnie się bawi. Heath walczył niczym lew. Jednak czterech na jednego to stanowczo za dużo. Był cały w ranach. Mimo, że przed wyprawą żerował utrata krwi sprawiała, że stawał się słabszy.
- Boisz się, że nie dasz nam rady? – szydził najmniejszy z nich.
- Dzieciaku nie wychylałbym się przed szereg – odgryzł się Heath i sprawnie podniósł przeciwnika za gardło. Nogi wisiały mu w powietrzu lecz nie trwało to zbyt długo, gdyż wampir rzucił nim przez całą długość pomieszczenia. Wyczuwał, że reszta już zamierza się na niego więc dyskretnie wyciągnął kołek i gdy krępy brunet rzucił się na niego przebił go nie kiwnąwszy nawet palcem. Było już ich tylko dwóch. Skoro poradził sobie z dwoma to i tymi da radę. Stracił z oczu Suri i próbował robić wszystko by odzyskać kontakt. U jego boku pojawił się ciemnoskóry mężczyzna.
- Chyba nie sądziłeś, że zostawię cię samego z nimi co? – zapytał jak zwykle żartobliwym głosem.
- Ależ skąd. A teraz Matt do roboty! – rzucił się na jednego z nich. Był od niego silniejszy i wyższy. Dałby głowę, że nawet starszy. Lucas musiał zacząć przemieniać ludzi w wampiry innej opcji nie widział.
W  czasie gdy Matt rozprawiał się z tamtym Heath postanowił trochę się zabawić.
- A więc młody człowieku, dlaczego jesteś tu? – pytał przekręcając się powoli tak by widzieć jednocześnie dziewczynę, Lucas’a i swojego przeciwnika. Teraz skupił swe czarne z wściekłości oczy i utkwił w mężczyźnie poddając go hipnozie.
- Jeszcze kilka dni temu byłem człowiekiem. Wielki Pan przemienił mnie. Powiedział, że tak będzie lepiej, że mnie będzie lepiej, ale nie jest.
- Poradzę coś na to – szepnął i zwinnym ruchem znalazł  się tuż za nim. Skrępował go w mocnym uścisku, a drugą ręką pociągnął go za włosy odsłaniając żyłę. Wgryzł się i zaczął żerować. Gdy przeciwnik był już wysuszony niczym się nie przejmując ruszył ku Lucas’owi.
- No mój drogi – mężczyzna stał jak uprzednio klaszcząc w dłonie. – spisałeś się. Ale nie daruję ci tego, że pozbawiłeś życia kilku moich ludzi. – ruszył wściekle ku niemu.
Heath jakby na to czekał. Odpierał ataki z większą gracją. Świeża krew sprawiła, że rany zaczęły się goić, a on odzyskał swą świetność. Walczyli jak równy z równym.
- Twoja kondycja mnie zadziwia jak na tak starego wampira – rzekł Lucas i  zaśmiał się w ten jego pogardliwy sposób.
-Nie jestem wiele starszy od ciebie. Ba chyba nawet młodszy.
Dopadło do okna i wskakując na parapet odbił się od niego. Poszybował w górę przeskakując nad Lucas’em. Dopadł go od tyłu.
- A teraz grzecznie się poddasz i pozwolisz mi zabrać Suri – szepnął mu Heath do ucha.
- Po moim trupie! – warknął mężczyzna i odwrócił się szybko tym samym oswabadzając  się z uścisku.
Przez myśl heath’a przemkinęły różne myśli. Lucas był już zamierzony na niego z kołkiem, jednak gdy wziął zamach zamarł z otwartymi szeroko oczyma.
- Co tak długo? – warknął Heath – wolałeś poczekać, aż mnie przebije?
- Nie denerwuj się – odparł Matt – grunt, że zdążyłem, nie? – znów żartował. Co ten wampir brał, że ciągle miał dobry humor?

***

Suri
„Jak on mógł pozbawić życia najlepszą część mnie samej. Jak mógł zabić jedynego człowieka dla którego byłam wszystkim i który był wszystkim dla mnie.” Myśli kotłowały się w jej małej rudej główce. Nie wiedziała co będzie teraz. Najpierw ten dziwny mężczyzna mówiący o domu, teraz tyran wyrywający serce ukochanej osoby. Leżała skulona przy ciele Marka. Był taki piękny. Jakby spał. Jakby to wszystko się nie wydarzyło. Znów poczuła czyjeś ręce na swoich barkach. Zerwała się na równe nogi tracąc równowagę. Nie upadła. Czyjeś silne ręce podtrzymywały ją.
- Czego chcesz? – warknęła odsuwając się na stosowną odległość. Rozpoznała w nim tego pierwszego wariata.
- Suri… - ujął jej twarz w swoje ręce – moja mała.. wracamy do domu – szepnął cicho aczkolwiek stanowczo.
Wyrwała się wymierzając mu siarczysty policzek.
- Nigdzie z tobą nie pójdę! – ruszyła biegiem przez korytarz pełen wampirzych trupów.
Heath ruszył w pogoń za nią. Dopadł ją ja ostatnim piętrze, gdy wychylała się z okna.
- Nie podchodź bo skoczę! - odrzekła buntowniczo stawiając jedną stopę na parapecie. Nim zdążyła cokolwiek zrobić czuła, że coś ściąga ją w dół. Heath trzymał ja mocno nie pozwalając jej się wyrwać.

- Jeśli nie chcesz po dobroci użyję siły. – i bez mrugnięcia okiem skręcił jej kark. Dla wampira to tylko odurzenie i ocknie się nie długo więc nie martwił się tym. Bardziej obawiał się co będzie gdy się obudzi.

czwartek, 14 maja 2015

Liebster Blog Award 2O15

Dobry Wieczór kochani ! :)

Dziękuje serdecznie autorce bloga : http://fantastyka-raja-kalpana.blogspot.com/ za nominację do LBA :)
Zasady są proste nominuje się 11 blogów, które odpowiadają na 11 pytań, nie można nominować osoby która nominowała ciebie :)
A więc przejdzmy do odpowiedzi na pytania:

1. Jakie ciekawe książki polecasz?
Do ciekawych książek według mnie zaliczam: "Love Rosie" Cecelia Ahern, "Pamiętniki Wampirów' L.J.Smith, "Przebudzenie" Stephen King, "List w butelce" Nicholas Sparks.
2. Ulubiony kolor?
Biały *.*
3. Co najbardziej lubisz w pisaniu swoich powieści/opowiadań?
Najbardziej lubię przenieść się do tego świata który tworzę. Oraz wszystkie pozytywne komentarze przy każdym nowym poście.
4. Jaka jest twoja ulubiona piosenka i zespół?
Za ulubioną piosenkę uważam "Finally Found You" Enrique Iglesiasa, a zespołu nie mam :)
5. Jaką jesteś duszą?
Myślę, że artystyczną.
6. Co przyczyniło się do Twojej decyzji o rozpoczęciu pisania?
Od zawsze kocham książki i tworzenie czegoś własnego było dla mnie pewnym oderwaniem się od wszystkiego.
7. Dlaczego założyłaś/eś bloga?
Przyjaciele w szkole zawsze mówili, że to jak pisze jest w porządku i chciałam zobaczyć czy inni ludzie tak samo będą to postrzegać. Chciałam sprawiać komuś radość tak jak mi książki wielkich pisarzy sprawiają radość :)
8. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?
Lato *.*
9. Lubisz ekranizację książek?
Wiadomo ekranizacja nigdy nie jest wiernym odzwierciedleniem książki jednak myślę, że mimo iż krzyczę " hej przecież to było zupełnie inaczej!" to uwielbiam patrzeć jak ktoś interpretuje daną książkę.
10. Co lubisz robić w czasie wolnym?
Czytam książki, leniuchuję, jeżdzę na rowerze, tańczę :D
11. Ulubiony kraj i dlaczego (Kultura, zabytki itp. itd (: )
 Włochy. Ponieważ podoba mi się język i w ogóle tam jest tak pięknie *.*

Pytanka od http://blackperlage.blogspot.com/

1. Jak wiele w Twoim życiu znaczy pizza? 
W ostatnim czasie bardzo dużo :D
2. Herbata, czy kawa? 
Herbata *.*
3. Co było Twoją inspiracją do opowiadania? 
Tuzin książek o wampirach.
4. Biały, czy czarny? 
Biały.
5. Jaki rodzaj literatury Cię interesuje? 
Nie mam określonego. Kocham wszystkie książki które w jakiś sposób mnie zainteresują nie ważne czy fantastyka czy historia xD
6. Wiosna, czy jesień? 
Wiosna.
7. Jak wiele znaczy bóg w Twoim życiu? 
Bardzo dużo. W końcu bez Niego nie było by nas :)
8. Co masz na ścianie (i tutaj jednocześnie chodzi mi o tapetę, ale też o różnorakie obrazy)? 
Zdjęcia przyjaciół, plakaty :D
9. Lubisz klimat świąt bożego narodzenia? 
To zależy :D
10. Pizza z keczupem czy z sosem czosnkowym? 
I tym i tym :D
11. Kim chciałbyś/abyś zostać w przyszłości? Czy wiążesz ją z pisaniem?
W przyszłości? hm... chciałabym mieć coś własnego najlepiej zwiazanego ze sportem. Nie tyle z pisaniem choć marzę o tym by wydać jakąś powieść :D

Pytania od http://czytanienaszymzyciem.blogspot.com/
1. Jaki jest Twój ulubiony przedmiot szkolny?
Już nie chodzę do szkoły, ale była nią rachunkowość.
2. Ile razy przeczytałaś swoją ulubioną książkę (jeśli taką masz)?
Póki co 2 razy, ale zamierzam zrobić to powtórnie jak tylko uporam się z moim stosikiem ;)
3. Czy uczciwie czytasz lektury szkolne?
W sumie jeśli mi się jakaś spodoba to przeczytam całą, aczkolwiek większość do mnie nie przemawiała więc nie czytałam ;D
4. Czy zdarzyło Ci się kiedyś zostać wyśmianym z powodu swojego zamiłowania do literatury?
Nie.
5. Bliska Ci osoba jest przeciwniczka książek. W jaki sposób zachęcasz ją do czytania?
Na początek orientuje się jaki gatunek do niej przemawia najbardziej, potem szukam czegość cieniutkiego, a fajnego i przekonuje, że warto ją przeczytać.
6. Jakie jest najdziwniejsze miejsce, w którym czytałaś książkę?
W sumie chyba nie ma takiego ;)
7. W jakim wieku nauczyłaś się czytać? ;)
O jejciu tego to nie wiem :(
8. Twoje zamiłowanie do czytania trwa od dzieciństwa czy przyszło z czasem?
Od dzieciństwa kochałam książki (czym zaraził mnie mój tato) i albo prosiłam o czytanie rodziców, albo próbowałam sama, ale takie prawdziwe zamiłowanie odkryłam w 2 klasie podstawówki gdzie wypożyczałam książki jedna za drugą ;D
9. Wolisz wypożyczać książki z biblioteki czy je kupować?
Kupować ! *-*
1O. Czy Twoja sympatia jest książkoholikiem? ;) (jeśli masz sympatię)
Niestety nie jest książkoholikiem :( :D
11. Czego najbardziej nie lubisz w ludziach?
Oceniania wszystkich po pozorach, ludzi dwulicowych, nieszczerych.

Kolejną nominację otrzymałam od : http://w-krolestwie-slow.blogspot.com/
Dziękuje za nią, a poniżej moje odpowiedzi :)
1. Jak długo prowadzisz już blog?
Tego bloga prowadzę od jakiś 2 lat :)
2. Gdybyś pewnego dnia obudził(a) się niesamowicie bogaty/a na co w pierwszej kolejności wydał(a)byś pieniądze? (zaraz po książkach!)
Więc skoro miałabym już te książki, które chce to myślę, że kupiłabym dom i zrobiła sobie cudowną biblioteczkę. Reszte przekazałabym rodzicom oraz potrzebującym i zostawiła trochę na czarną godzinę.
3. Jak widzisz siebie na starość?
Hm... odległe pytanie, jednak widzę siebie otoczoną gromadką wnuków, które w mojej wyżej wspomnianej biblioteczce słuchają jak czytam im bajki *-*
4. Gdybyś mógł/mogła natychmiast zyskać umiejętność  gry na jakimś instrumencie, co by to było?
Gitara.
5. Co widzisz teraz za oknem?
Ciemne chmury, kawałek mojego trawnika i budę mojego psa oraz domy sąsiadów ;D
6. Najdziwniejsze okoliczności, w jakich przyzdarzyło Ci się czytać?
Chyba nie ma takowych ;D
7. Z którym autorem chciał(a)byś porozmawiać przy kawie/herbacie i ciasteczkach?
Mam kilku. Więc na pewno z panią J.L.Smith, Richelle Mead, jak również Cecelia Ahern czy J.A.Redmerski.
8. Gdyby książki mogły pachnieć inaczej niż zazwyczaj, jaki byłby to zapach?
Zapach lata.
9. Ulubiony środek transportu? (niekoniecznie znany z codziennego życia)
Poza samochodem to oczywiście rower! :D
1O. Możesz zyskać umiejętność idealnego posługiwania się obojętnie którym językiem. Jaki wybierasz?
Hiszpański *-*
11. Twoja ulubiona piosenka wszechczasów? (możesz wybrać kilka)
W sumie ostatnio na okrągło słucham :
Enrique Iglesias - "Finally a found you"

Nominuję:

1.strażnicy 
2.czarna perła  
3. Belive in yourself 
4.książkowe recenzje
5.Are you Alice? 


Pytania ode mnie dla Was: 

1. Jakie książka/ wydarzenie było początkiem do Twojego bloga?
2. Kogo i za co podziwiasz?
3. Czytając co najbardziej lubisz pić?
4. Co dla Ciebie liczy się w życiu najbardziej?
5. Co mówi o Tobie Twoj znak zodiaku?
6. Ubierasz sie zgodnie z modą czy masz własny styl?
7. Jakie jest Twoje największe marzenie?
8. Lubisz ciszę?‎
9. Co najchętniej lubisz robić?
10. Ulubiony serial?
11. Ulubiona potrawa?

piątek, 8 maja 2015

Rozdział 26 ...

Cześć i czołem! 
Po dość długiej nieobecności mam dla was świerzutki rozdzialik. Jest krótki, ale mam nadzieje że przypadnie wam do gustu :)
_________________________________


Heath
Plan Annie był prosty, ale skuteczny. Grupy czarownic miały zająć się zaklęciem obezwładniającym wampiry, a reszta miała niezauważona przedrzeć się do domu i odbić Suri. Nic nie mogło pójść nie tak. Zaopatrzeni w kołki i krótkofalówki stanęli na skraju lasu. Dom tonął w ciemnościach. Heath przedarł się do Annie, która wydawała rozkazy czarownicom.
- Myślisz, że wszystko pójdzie zgodnie z planem? – zapytał nieco ściszonym głosem by nie siać paniki wobec współudziałowców.
- Nie wiem mój drogi. Trzeba mieć nadzieje i starać się działać szybko i zgodnie z planem, a powinno się udać. Och- westchnęła widząc zamyślone spojrzenie mężczyzny – nie martw się na zapas. – poklepawszy do pocieszająco po ramieniu uniosła ręce do góry- gotowi ? – wykrzyknęła i gdy wszyscy skinęli posłusznie głowami zaczęła mruczeć w języku tylko sobie znajomym. Chwilę później spojrzała surowo na Heath’a – macie kwadrans.
- W drogę! – warknął przez zęby Heath i ruszył ku domowi.
Potężne zaklęcia Annie nie obejmowały sprzymierzeńców. Nikt nie wiedział jak kobieta tego dokonała, jednak żyła już tyle lat, że każdy przyzwyczaił się do jej niezwykłego talentu. Zgodnie z planem wampiry podzieliły się na dwójki i ruszyły korytarzami. Heath wraz z Clausem wzięli dolny parter. Przemierzali sale, kuchnie, bibliotekę. Nigdzie nie było śladu Suri.
- Cały dół czysty. A jak u was panowie? – odezwał się Claus przez krótkofalówkę.
- Na drugim piętrze nic – odezwał się po chwili głos.
- Trójka też pusta.
- I co teraz? Przecież gdzieś musi być nie zapadła się od tak pod ziemię. – westchnął ciężko kompan.
Heath zastanowił się. Twarz miał ściągniętą w wyrazie bólu i cierpienia. Jak długo ma czekać by znów ją zobaczyć?
- To jest to! – krzyknął po chwili uradowany - Przecież w każdym starym domostwie były podziemia. Teraz trzeba je tylko znaleźć! Wszyscy na parter! – powiedział przez krótkofalówkę, a fala wampirów spłynęła po schodach. – rozdzielamy się po parterze i szukamy ukrytych drzwi czegokolwiek prowadzącego do podziemi.
- Panowie? – odezwał się głos w środku ich głów – czego szukacie? Albo raczej kogo? Dziewczyna jest bezpieczna i nic złego się jej nie stanie jeśli natychmiast opuścicie ten teren. – teraz już nie w głowie lecz na własne uszy słyszeli mężczyznę. Ton który nie znosił sprzeciwu.
Heath odwrócił się szybko i ujrzał ją. Była piękniejsza niż ją zapamiętał. Stała oparta o stół i patrzyła na przybyłych z pogardą.
- Suri – szepnął uradowany i podszedł do niej – nic ci nie jest? Chodź zabierzemy cie do domu
- Tu jest mój dom. – odparła stanowczo dziewczyna. – nie wiem czego chcesz, ale wynoś się stąd!

To było jak kubeł zimnej wody. Patrzył na nią szeroko otwartymi oczyma. 

sobota, 7 lutego 2015

Rozdział 25 ...

Witajcie.
Dziś Studniówka więc pomyślałam, że Was uszczęśliwię nowym postem. Niby nie było 5 komentarzy, ale cóż :D
Komu się podoba ? :D
Komentujcie
__________________________



Suri
Dawno nie żyjące już serce zamarło. Przywarła plecami do ściany jakby chciała się w nią zapaść. Nie wiedziała czy wiedzą o jej obecności w pomieszczeniu. Mogli udawać i w  najmniej oczekiwanym momencie się nią posłużą. Starała się uspokoić myśli. 
- Suri? – odezwał się Lucas. – mała, ruda wampirzyca? - Wielka gula w jej gardle z każdą chwilą coraz bardziej dawała się we znaki. – może od dawna jej tu nie ma? Może już dawno  skończyła swoje ziemskie życie i teraz smaży się w piekle? – zaśmiał się złośliwie, aż ciarki przechodziły przez całą skórę dziewczyny. Zasłoniła dłońmi twarz. Miała dość tego domu, tego pomieszczenia, ludzi i wszystkiego co się do tej pory działo.
- Łżesz! Jesteś potworem, ale jej byś nie skrzywdził. Jest dla ciebie zbyt ważna co? – bez patrzenia mogła stwierdzić, że Dejdar w tej chwili się uśmiecha. Słyszała głośny plask, zamknąwszy mocno oczy mogła sobie tylko wyobrazić policzek wymierzony Dejdarowi.
Będąc prawie pewną, że nie wiedzą o jej obecności ponownie wychyliła się zza ściany obserwując zamieszanie. Dejdar przed kilkoma chwilami siedzący teraz zmienił pozycję do leżącej. Nie widziała twarzy Lucas’a. stał nieruchomo nad ciałem mężczyzny. Mężczyzna stojący kilka kroków od reszty rozglądał się bacznie po pomieszczeniu. Jeśli ją zauważy to po niej. Skończy się samowola i teraz na pewno coś jej się stanie. Nawet nie chciała o tym myśleć. Kochała życie i też z tego względu chciała żyć wiecznie. Francja, Włochy wszystkie kraje były na wyciągnięcie ręki. Mogła podróżować, zmienić życie, zmienić świat.
- A teraz mój miły – rzekł prawie słodko wyrywając Suri z rozmyślań – powiesz mi wszystko co chciałbym wiedzieć o naszym małym wampirku.
- Prędzej umrę niż powiem ci cokolwiek o niej.
Słyszała głośne śmiechy oprawców. Każdy wiedział, że zabijanie jest czymś w rodzaju pasji przynajmniej ze strony Lucas’a, a sądząc po śmiechu jego towarzysz również się w tym lubował.
- Twoje prośby mogą szybko zostać wysłuchane. Adamie, pokaż naszemu koledze jakie zabawki przygotowaliśmy na dziś. – zrobił teatralny gest ręką schodząc zdrogi swojemu kompanowi.
Jeszcze nie dawno chciała uciekać, ale z każdym dniem rosła liczba mężczyzn w domu. Ciekawe ilu ich naprawdę jest? Zastanawiała się gorączkowo. Sama jedna na pewno nie da sobie rady. Westchnęła ciężko. W tej samej chwili młody wampir uniósł za gardło Dejdara i cisnął nim o przeciwległą ścianę. Jęk był cichy, jednak grymas bólu na ustach mężczyzny wyrażał więcej niż nie jedne słowa. Adam trzymał w dłoni maczugę która z każdej strony różniła się jedynie ostrzem. Od najcieńszego do najgrubszego nie pominąwszy osikowego kołka.
- Jeden zły ruch chłopczyku, a przebije twoje nic nie warte serce. – mówiąc to jeździł maczugą po jego ciele robiąc mniejsze lub większe rany.
- Prędzej Lucas by cię zabił – odciął się. Był typem osobnika lubiącego mieć ostatnie zdanie. Adam zamachnął się maczugą na tyle lekko by nie zrobić mu większej krzywdy, lecz dostatecznie by policzek pokryła gruba czerwona pręga. Zdławiła krzyk. Cofnęła się odruchowo kilka kroków w tył. Była wściekła z każdą chwilę coraz bardziej.

***
Nagle jej ciało zostało uwięzione w potężnych ramionach. Chciała krzyknąć, lecz usta znajdowały się za potężną dłonią. Oprawca pociągnął ją za sobą. Mimowolnie stawiała opór, ale widząc że przeciwnik nie odpuści poszła posłusznie za nim. Nie wyszli jednak z podziemi. Oparł ją o ścianę, tak że stała tyłem do niego. Otarł się o nią, a ona poczuła, że z każdą chwilą jest w coraz większym zagrożeniu. Nie tyle życia ile własnej kobiecości i to już któryś raz. Nachylił się do niej muskając ustami płatek jej ucha.
- Pójdziesz teraz ze mną księżniczko, a nic ci się nie stanie. - szeptał wprost do jej ucha - Uwolnię cię od niego, ale pod jednym malutkim warunkiem. –. Głos był przyjemny, kojący. Mogła by się w nim zatracić gdyby nie fakt, że chciano ją porwać lub zrobić coś gorszego. Oddychała płytko przez nos, a w głowie huczało jak po dobrej zabawie za starych dobrych czasów. Drżała, ale była zbyt dumna by się do tego przyznać więc grała. Grała opanowaną i sprytną dziewczynę. Tylko do czego to wszystko ją doprowadziło.

czwartek, 29 stycznia 2015

Rozdział 24 ...

Po bardzo długiej przerwie nadszedł wreszcie czas na ... kolejny rozdział.
Kto się cieszy ? ;D
Kolejny rozdział za 5 komentarzy ;)
Miłego czytania ..
_________________________




Suri
Gdy istota zrodzona z Anioła opanuje wszystkie swoje moce, wtedy nadejdzie czas i misja się wypełni i nie będzie już dobra, gdy pod przewodnictwem swego Pana opanuje to co na świat zejdzie.[..]  Jednakże może postawić się swojemu Panu i mając Miecz Dziesięciu dokonać sprawiedliwości na świecie.

Co to w ogóle jest? – mruknęła przerzucając kartki. – jaki miecz, jaki anioł? –nagle przypomniała sobie rozmowę z Heath’em – matka – zamknęła książkę i odłożyła ją na miejsce. Wiedziała co ma zrobić. Musi jak najszybciej wydostać się z tego więzienia. Pytanie tylko jak. Wyszła na korytarz i zeszła na dół. Dom nie był strzeżony, ale kto wie jakie inne „niespodzianki” mogły na nią czyhać. Czuła wewnętrzną chęć udania się do gabinetu, który swego czasu mógł oznaczać dla niej śmierć jednak już się tego nie bała. Powoli otworzyła drzwi i weszła do środka. Był pusty w niezmienionym stanie odkąd widziała go po raz ostatni. Zamknęła za sobą drzwi i usiadła na kanapie pod oknem. Stąd miała dobry widok na całe pomieszczenie. Czekała na Lucas’a jednak nie wiedziała ile to będzie trwać, ani kto w tym czasie tu przyjdzie.

***
Po kilku godzinach morderczej nudy usłyszała głosy. Słyszała je już wcześniej więc miała pewność, że przynajmniej jednym z rozmówców jest Lucas. Jednak głosy oddaliły się od gabinetu. Niesiona przypływem adrenaliny uchyliła lekko drzwi obserwując postacie. Skręcili w inny korytarz. Wymknąwszy się z gabinetu szła cicho za nimi. Korytarz stał się wąski i ciemny. Nie oświetlały go żadne lampy. I pomyśleć, że elektryczność istnieje już taki szmat czasu – prychnęła sama do siebie. Zakryła usta dłonią i poruszając się w ciemnościach jakby to był jej drugi dom sunęła ostrożnie na przód.  
- Mówię ci Lucas’ie musi być jakiś sposób by obudzić w niej wszystkie moce. Nie możemy czekać. Zostało nam dwadzieścia siedem dni do kolejnej pełni i radzę ci nie przeciągać tego.
- Spokojnie. Dejdar będzie bardzo pogadanym rozmówcą zobaczysz, że wszystko nam wyśpiewa.
- Obyś miał rację. – westchnął zrezygnowany.
Starała się nie myśleć i nie mówić nic. Tak z łatwością  by ją namierzyli. Słyszała szczęk otwieranych krat i głośne jęki.
- Witaj mój drogi. Mam nadzieję, że dziś będziesz bardziej rozmowny niż wczoraj. – głos Lucas’a czasem kojący innym razem złowrogi dziś był potęgą tego wszystkiego. Włosy zjeżyły się na karku Suri.
Przywarła do muru i wychyliła głowę obserwując otoczenie. Było to identyczne pomieszczenie jak to do którego została zamknięta jednak narzędzi tortur niczym z średniowiecza niczym nie przypominały spokojnego materaca z celi. Na jednej z ławek siedział mężczyzna z opuszczoną głową. Całe jego ciało było w świeżych bliznach, które jeszcze nie zdążyły się zabliźnić. Na pierwszych „lekcjach” Heath opowiadał jej, że wampir może zregenerować swoje ciało od różnych skaleczeń. Im więcej pije krwi tym idzie mu to szybciej. Patrząc na Dejdar’a dziewczyna była prawie pewna, że nie jest on karmiony od kilku dobrych dni. Jego wysuszone ciało wołało wręcz o pokarm. Gdy uniósł oczy na swoich oprawców wiedziała, że nic im nie powie. Przecież był po jej stronie. Jej i Heath’a. dasz radę – szepnęła w myślach. Wpatrywała się w niego tak intensywnie, że mężczyzna rozejrzał się po celi,a ich spojrzenia na ułamek sekundy się spotkały.
- Suri – szepnął wpatrując się w nią.

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger