Book Tour: Córka Żywiołu - Leigh Fallon


Teraz dotarło do mnie, że przede mną siedziało właśnie troje ludzi o niewiarygodnej mocy, ludzi, którzy mogliby zetrzeć w pył wszystko...

Tytuł: Córka Żywiołu
Seria: Carrier
Autor: Leigh Fallon
Bohater/Bohaterka: Megan
Narracja: Pierwszoosobowa
Liczba stron: 313
Liczba rozdziałów: 23
Wydawnictwo: Galeria Książki
ISBN:  978-83-62170-32-6


   Megan przeprowadza się z Bostonu do Irlandii. Jest to duży szok nie tylko kulturowy, ale i pod względem znajomych. Już pierwszego dnia w szkole dziewczyna poznaje paczkę swoich nowych przyjaciół. Ale nie tylko ich. W oko wpada jej przystojny Adam DeRis. Z jakiś niewyjaśnionych przyczyn coś ją ciągnie do niego mimo iż on z początku wydaje się niedostępny.
    Dziewczyna robi wszystko co w jej mocy by zdobyć przystojniaka. Gdy wreszcie się jej to udaje sprawy zaczynają przybierać zupełnie inny obrót niż by się spodziewała. Czyżby plotki na temat rodziny DeRis'ów były prawdziwe? A może to z Megan coś jest nie w porządku?

- Jak mówisz 'dziwne', to co właściwie masz na myśli?
- No, takie naprawdę dziwne. No wiesz... różne takie czary - mary...

   Otóż znów krótki opis, nie wiem co się dzieje :D Ale może niżej będzie lepiej? Zobaczymy czy się zakochałam czy wręcz przeciwnie.


AKCJA
   Szybsze tempo widziałam u ślimaka. Serio. Jakbym tak połowę tego wykreśliła może by i dało się to lepiej czytać. Akcja wlekła się niemiłosiernie. Od przeprowadzki do momentu jakiegoś co zaczęło się dziać minęło wiele kartek. Ja wiem, że jakoś trzeba zacząć i w ogóle, ale niech zaczęcie będzie na 1 rozdział nie na ponad 100 stron!
STYL
   I kolejna masakra. Wszystko było by fajnie, gdyby nie moje ukochane co? Opisy wszystkiego co się rusza na kilka(naście) zdań. No po choinkę ja się pytam? Dialogi też ułożone były jakby na siłę, jakby nic lepszego autorce do głowy nie przyszło i wpisywała co się nawinęło. Najlepsze było jak Megan się pyta czy Adam jej wytłumaczy co się dzieje, a ten, że nie jest gotowy by to opowiedzieć. No to po jakiego grzyba się pytam zapraszał ją do domu, gdzie jak na tacy miała podane wszystkie dziwne rzeczy? No logiczne ...  

BOHATEROWIE
   Bohaterowie nie wyróżnili się niczym. Kompletnie. Mdłe, nudne i zwyczajne postaci, które po prostu sobie funkcjonowały w społeczeństwie.
    Adam jak dla mnie nie był żadnym bad boy'em tylko zwykłym debilem, który chciał pokazać jaki to on nie jest, a do takiego brakowało mu hm ... lata świetlne.
    Megan kolejna szara postać, która jak już przyszło co do czego okey zaakceptowała wszystko bez lamentów, bez paniki, ale i bez entuzjazmu. Coś jak: - odcięliśmy ci nogę. - Aha okey.
   Żaden bohater nie skradł mojego serca, z żadnym nie nawiązałam przyjaźni, a szkoda bo na to liczyłam.

WYDAWNICTWO
   Dobra robota! Nie znalazłam błędów, ani nic takiego co przeszkadzałoby czytać książkę. Ale następnym razem błagam usuńcie pół zbędnych treści xDD
OKŁADKA
   Cudowna, piękna, która zachęca by po nią sięgnąć. No jak się domyślcie dla okładki sięgnęłam po książkę :D
PODSUMOWANIE
  Autorka miała dobry pomysł, który jej nie wyszedł. Momentami książka przypominała mi kilka innych książek jak Kim jesteś Sky? Pamiętniki Wampirów  i kilka pomysłów, które nie pamiętam gdzie, ale gdzieś już podobne widziałam. Na prawdę wielka szkoda bo książka miała potencjał, a ja wielką nadzieję, że mnie zachwyci. Jeśli się przeskakiwało nudne opisy to szło to czytać, serio, wydawało się to lepszym pomysłem i jakoś nic się nie traciło przez to. Szukam jakiegoś plusu, ale jeden jaki znajduje to temat tu zawarty. Czytam o żywiołach w taki sposób pierwszy raz. 
   Jeśli jednak nie lubicie romansideł, a nastawiacie się na fantastykę muszę was rozczarować. Fantastyki tu jak na lekarstwo za to romansidło od pierwszego rozdziału. Na lubimy czytać pasowało by zmienić kategorię tej książki! 

   Za możliwość przeczytania dziękuje Monice z bloga Just & Books , która zorganizowała swój pierwszy blogowy Book Tour ♥

Książka bierze udział w wyzwaniu: czytam ile chcę ♥
Ten człowiek mnie porwał, pobił, groził mi i truł mnie jakimiś chemikaliami, a teraz odebrał mi powód do życia. Mój strach zniknął.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.