Wiadomosci z Tysiąc piętrowej wieży #4 Leda


   Dlaczego wszystko musi się kręcić wkoło Avery?! Najpiękniejsza, najbogatsza, najlepiej ubrana i co jeszcze? Odsunęła się ode mnie bo ... no właśnie bo co? Bo nie powiedziałam jej gdzie byłam na wakacjach, czy dlatego, że kręcę z jej bratem. W sumie wszystko to jedno i to samo, bo od niego wszystko się zaczęło.
Pojechaliśmy na narty. I co? Oczywiście Avery musiała przyciągnąć uwagę wszystkich. W jaki sposób? Złamała nogę! I wiecie tak idealna istota jak ona nie mogła iść do pierwszego lepszego lekarza, by poskładał jej te cholerną nogę. Musiała wracać do domu. W końcu dzieło sztuki jakim jest trzeba było wrócić do stanu sprzed wypadku. Została z Atlasem sama - rodzice polecieli z nią. Było cudownie. Ja, on i romantyczna sceneria jacuzzi. Zbliżyłam się do niego i go pocałowała, już w tedy strasznie się mi podobał. Ku mojemu zdziwieniu odwzajemnił pocałunek! Czułam się jakbym latała! Było tak niesamowicie. Stało się. Kochał się ze mną tej nocy. Coś czego nie zapomnę do końca życia. Jednak sielanka nie trwała długo. Rankiem już go nie było. Wyjechał nawet się nie odzywając. A potem zniknął na cały rok. Nie pisał do mnie, a i ja nie wykazałam inicjatywy. W końcu liczyłam, że się odezwie, że wszystko będzie jak tej nocy. Jednak myliłam się. Zaczęłam brać coraz więcej tabletek. I tak dzięki nim i Atlasowi trafiłam na odwyk.
 Uzależnienie od leków, czy narkotyków - jak zwał tak zwał - jest dobre. Wydajesz się bardziej pewny siebie, bardziej wesoły, ale cóż ja swoje wakacje zamiast gdzieś w słonecznym kraju spędziłam zamknięta. Niby wszystko było dobrze, ale gdy tylko wróciłam do Wieży zaczęło się od nowa. Taki pociąg do tego. Stawiałam temu opór, ale nie wiem jak długo dam radę. Wiem jedno moja najlepsza przyjaciółka odsuwa się ode mnie z każdym dniem coraz bardziej, a to boli.
   Jedyną osobą, na której mi zależy jest owy Atlas. Postanowił się ze mną umówić, przeprosił za to, że w tedy wyjechał, wszystko mi wyjaśnił. To takie niesamowite, że chłopak, za którym szalejesz postanawia odnowić relację. Teraz wiem, że wszystko co przeszłam było tego warte. Zawsze żyłam w cieniu Avery, a przy nim czuje, że żyję, czuję się szczęśliwa. Ale nie daje mi spokoju jedna myśl. Wydaje mi się, że Atlas kogoś ma. Może jestem przewrażliwiona, może to przez brak pewności siebie, ale nie wiem co mam z tym zrobić. Na jednym z forum znalazłam namiar na osobę, która mogłaby się dla mnie dowiedzieć tego i owego, ale ciągle się waham. Mam pieniądze, więc to nie stanowi problemu, ale czymże jest związek bez zaufania? A co mi tam, i tak się nie dowie, a ja będę mieć garść informacji, które przydadzą mi się. Jak teraz o tym myślę w cale to nie takie złe.  Przecież każdy tak robi, więc nie mam nic do stracenia.



Tytuł: Tysiąc pięter
Seria: -
Autor: Katharine McGee
Bohater/Bohaterka: Avery/Eris/Leda/Rylin
Narracja: Trzecioosobowa
Gatunek: Literatura młodzieżowa 
Liczba stron: 416
Liczba rozdziałów: -
Wydawnictwo: Moondrive
Książka bierze udział w wyzwaniu: ABC czytania, 15/52
PREMIERA: 26 KWIETNIA 2017




Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. Nie cierpię Ledy z oczywistych powodów i jej bezmyślnego zachowania.Trudno powiedzieć o niej coś dobrego :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wbrew wszystkiemu ja ją polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Erm, ona jest puszczalska? :P
    Nie przeżyłabym tej książki, za dużo wątków miłosnych xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Em, no właśnie... Tysiąc pięter mnie ciekawi, ale te romantyczne rozmyślenia o chłopakach już nie... :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.