12:20

Taniec czy fitness, a może by tak połączyć?

Cześć moi kochani!
Pewnie zastanawiacie się co ja znowu wyprawiam? Otóż wspólnie z Kitty z bloga Biblioteczka ciekawych książek postanowiłyśmy zaktywizować blogowiczów. W jaki sposób? A no w taki, że w dzisiejszym poście opowiem wam nie tylko o moich ulubionych formach spędzania wolnego czasu, ale i zaproszę was do dziewczyn, które podjęły się próby stworzenia swoich postów. Zobaczycie ciekawe aktywności fizyczne, a może któraś wam się spodoba i postanowicie się w niej odnaleźć?


Nadchodzi lato, a lato oznacza dla mnie króciutkie bluzeczki, bikini, czyli trzeba wyglądać do lata dobrze! Jak wiecie niedawno (bo 2 miesiące temu) urodziłam swojego małego księcia, który pozostawił mi nieco brzuszka (waga wróciła do tej sprzed ciąży). Jednak by poczuć się znowu świetnie w moim ciele muszę zacząć ćwiczyć. Zacznę dopiero od maja, gdyż taki termin jest minimalny by po cesarskim cięciu nic mi tam się nie stało. Tak, dla zainteresowanych miałam cesarkę i nie wstydzę się tego, jest to coś genialnego. Nie, nie miałam na  żądanie, miałam ze wskazań medycznych i gdyby nie cesakra poród mógłby być różny ... ale ja nie o tym tutaj ;D
 Tak więc już szukam ciekawych ofert klubów fitness, wyszukuje ćwiczenia na youtube, ale i szukam poradników. A poniżej przedstawię wam plan teraz i od maja :D

Mój plan wygląda tak:
Od lutego rozpoczęłam aktywne poranki, co za tym idzie? Przysiady, kobiece pompki (dobrze się mi je wykonuje do ściany, unosi to biust także wiecie ;D efekty widać już po kilku tygodniach, więc polecam :D) no i próbuje brzuszki, ale nie pełne! Brzuch i rany są najważniejsze, pamiętajcie o bezpieczeństwie! :)

Początkiem maja mam zamiar zapisać się na ZUMBE i może siłownię. Ale to wszystko zależeć będzie od tego czy znajdę jakiś dobry karnet, bo na razie nic mnie nie przekonuje :( I oczywiście będę ćwiczyć w domu z Anią Lewandowską, albo Ewą Chodakowską :D powiem wam że swego czasu z Ewką ćwiczyłam i było to tak mordujące, ale i satysfakcjonujące, że sobie sprawy nie zdajecie ;D i oczywiście mam zamiar wskoczyć na rower, gdy wybije 1 maja! mój coroczny rytuał :D

A gdy już wypracuję w miarę płaski brzuch (Boże dopomóż xD) myślę o pole dance, tak tańcu na rurze. Dwie korzyści z tego jak nic; idealna sylwetka i zadowolenie przyszłego męża xD

Oprócz tego skupię się na mojej największej pasji. TAŃCU. Moja miłość do tej dyscypliny
Ta malutka w białych butach to ja :)
rozpoczęła się w wieku 6 lat. Pamiętam w zerówce tańczyliśmy jezioro łabędzie na koniec szkoły i tak mi się to podobało, że w 1 klasie podstawówki zapisałam się do kółka tanecznego organizowanego na świetlicy szkolnej. To uczucie rosło i towarzyszyło mi do 3 klasy gimnazjum. Moja grupa modyfikowała się przez te lata. Najpierw dziewczyny z klasy (było nas 8) potem 4 najlepsze tańczyły ze starszymi koleżankami, mówię wam jakie emocje to jest nie do opisania. Być najlepszą i tańczyć dużo bardziej wymagające układy ♥ potem to my zostałyśmy tymi "starszymi" i uczyłyśmy młodsze naszego układu.
Potem nadszedł czas technikum, a tam już nikt nawet nie myślał o zajęciach dodatkowych i tak miałam dwa wyjścia albo porzucić, albo zrobić coś dla siebie. Wybrałam drugą opcję i gdzieś w listopadzie 2011 roku znalazłam coś takiego jak ZUMBA. Taniec połączony z ćwiczeniami. Zakochałam się. I ten sport towarzyszy mi do dzisiejszego dnia. Powoli i stopniowo wracam do niego ćwicząc po kilka minut (wiecie kondycja nie ta sama :()
Podczas mojego krótkiego epizodu ze studiami zamiast na WF uczęszczałam na fitness, który prowadziła kobieta z sercem i uczuciem do tego sportu, bo nie oszukujmy się by zajmować się fitnessem potrzeba nie tylko kwalifikacji Państwowych, ale przede wszystkim wewnętrznego czegoś. Zawsze ciągnęło mnie właśnie do tego by swoją miłością zarażać innych i taki mam plan, zrobić sobie kursy i działać coś w strefie fizycznej ludzi! Chcę dawać radość jaką czerpię z fitnessu, tanca, z całego tego zamieszania związanego z aktywnym trybem życia!

Co jeszcze kocham?
Rower! Jest to kolejna forma bez której życia sobie nie wyobrażam. W tamtym roku ze względów na mojego synka musiałam zaprzestać jazdy na rowerze i czułam się taka pusta. Wiecie całą zimę czekasz na ten moment, aż wsiądziesz na rower i zaczniesz zwiedzać okolicę budzącą się do życia. Dlaczego robię to zawsze 1 maja? Bo to dzień wolny od szkoły, gdzie wspólnie z przyjaciółką czyściłyśmy, pompowałyśmy koła i ruszałyśmy w świat. A potem śmigałyśmy jak nie codziennie to co 2 dzień, albo gdy tylko nie padało. Najlepsze wspomnienia i magia tego wszystkiego.
W tym roku jeszcze planuję wskoczyć w rolki i przypomnieć sobie te sztukę jeżdżenia.

Białe butki i ciesz na buzi, wszytko mówi za siebie! :) Tak to ja :D
Sport daje tyle radości, tyle energii, takie wyciszenie i po prostu sprawia, że wszystkie smutki ulatują. Sama gdy mi jest źle, gdy mam chandrę, gdy za oknem jest szaro, buro i ponuro włączam piosenki z kursu tańca i tańczę. Akumulatorki naładowane na cały dzień.Wystarczy znaleźć coś odpowiedniego dla siebie, coś co nam nie zaszkodzi, a sprawi, że znów poczujemy się dobrze fizycznie, ale i psychicznie. Nie wykręcajcie się brakiem czasu, obowiązkami! To wszystko da się pogodzić. Sama mogłabym powiedzieć "mam dziecko, zabiera mi cały wolny czas, kiedy mam ćwiczyć?!" , ale tak nie mówię. Wiecie dlaczego? Bo do przysiadów, pompek i brzuszków wystarczy mi 10 min. Bo tańcząc młody słucha muzyki, a ja robię to obok jego łóżeczka więc mam go na oku. Bo gdy dziecko śpi, zamiast siedzieć i wpierdzielać ciastka oglądając Trudne sprawy, ja biorę mój tyłek oglądam Trudne sprawy i robię coś dla siebie! Bo wiem, że gdy przyjcie co do czego ktoś zostanie z dzieckiem bym wyszła na godzinę na fitness. Dlatego nie wykręcajcie się niczym. Nauka poczeka te 30 min. czy godzinę. Bo czasem warto wcześniej wstać wyjść na spacer czy pobiegać, wziąć prysznic, a potem cały dzień można góry przenosić. Bo wystarczy tylko chcieć!



A teraz zapraszam was na inne posty z tej serii:
Biblioteczka ciekawych książek
Królowa książek
Just & Books
Myśli parzydełkowca
Lemonade Street
Wiktoria czyta razem z wami
Zaczytana w fantastyce

17 komentarzy:

  1. Ja póki co ze względu na ostatni miesiąc ciąży wstrzymuję się od nadmiernego ruchu, jednakże pewnie w maju powrócę do swoich ulubionych dawnych nawyków, tj do tańca i jazdy na rowerze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cię rozumiem. Całą ciążę się oszczędzałam dla dobra dzidzi, a teraz czas zrobić coś dla siebie :D

      Usuń
  2. Ja rower uwielbiam,kocham ponad życie tylko.. nie mam teraz kompletnie na to czasu :( Jak już oddam pracę licencjacką, to wtedy nie schodzę z roweru :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Rower to moje życie, haha! :D Chociaż i tak bardziej kocham inną dyscyplinę... Widzę, że taniec to naprawdę ogromny kawał Twojego życia i jeszcze większa pasja. Niesamowite. :) Btw. dwa razy dodałaś mój blog + chyba coś jest nie tak z linkiem. xD http://ksiazkowa-krolowa.blogspot.com/2017/04/o-rowerze-i-lyzwach.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z linkami blogger pochrzanił miesiąc :D powinno być 04, a jest 03... :P Już to odkryłam i u mnie poprawione :P

      Usuń
    2. Faktycznie, linki generowane w marcu, a mamy już kwiecień. :p

      Usuń
  4. Ja nie lubię osobiście ZUMBY... Mówisz, że pompki o ścianę dają efekty już po kilku tyg? Fuck, a ja tego nie lubię, no ale spróbuję, tylko weź mi napisz z jaką częstotliwością to robiłaś :D
    Ja lubię tańczyć - na dyskotekach :D
    Ej, Justi, mam pomysła - sprowadzasz się do Waw, kupujemy rurę do salonu i wiesz, nasz własny pole dance :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam sport w każdej postaci, ale taniec akurat jest moją najsłabszą stroną :) Chociaż doskonale rozumiem Twoje podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna inicjatywa! :D
    Taniec i ja to zdecydowanie złe połączenie, ale za to rower - kocham <33
    Najwięcej odpałów tylko na rowerze <3 xDD
    Pozdrawiam! :)
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym mieć zapał do tańca, sportów :) Niestety po całym dniu w biegu na wieczór mam ochotę tylko poleżeć z książką w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny pomysł na post xd
    Ja do tańca miłosćią nie pałam, ale zumbaaaa <3

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Justii a do mnie gdzie linka posiałaś? :/
    https://zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com/2017/04/fit-ksiazkoholik-czyli-jakie-sporty.html

    Ja kiedyś dużo tańczyłam, też należałam do takiego zespołu i tam jeździłyśmy, ale wraz z pójściem do gimnazjum się skończyło bo tam było tylko do 6 klasy, a nie było grupy dla starszych bo za mało chętnych czy coś...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie przepadałam za tańcem xD Zresztą, jestem leniwa, jak już coś to rower i rolki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam zamiar wziąć się za zumbę ;) mam nadzieję, że polubie ją tak jak ty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam zamiar wziąć się za zumbę ;) mam nadzieję, że polubie ją tak jak ty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja za tańcem nigdy nie przepadałam. Zatańczyć coś to była dla mnie mordęga xD Kiedyś chodziłam na siłownię, tyle że teraz nie mam już czasu. Podobnie z jazdą konną, to mój ulubiony sport, ale obecnie trudno mi wygospodarować te kilka godzin. Za to z Chodakowską uwielbiam ćwiczyć! Męczące - to fakt - ale satysfakcja jest ogromna!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie się aktywizujesz. :D Ja zapewne sport po szkole będę miała w pracy - będę lawirować z jedzeniem do stolików. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.

Copyright © 2016 Z miłości do książek , Blogger