niedziela, 19 lipca 2026

Srebro i krew

Srebro i krew

 



Riela jest jedyną maginią w swojej wiosce, ale jej moc jest niepewna i nie do końca przez nią kontrolowana. Ludzie we wsi są nieufni wobec niej, więc gdy tylko nadarza się okazja by się jej pozbyć, to to robią. Wysyłają ja do lasu, będzie ma zabić bestię. I faktycznie w lesie coś grasuje. Coś czemu sama nie jest w stanie sprostać. Z posesji wyciąga ją Garrick i tak trafia do jego zamku.   Szybko okazuje się, że to nie przypadek ich połączył, a Riela może być kluczem do ocalenia nie tylko Garricka, ale i królestwa. Jak potoczą się ich losy?

 Mamy tu więc mroczny klimat, tajemniczy zamek, dwoje bohaterów, którzy nie do końca sobie ufają, i magię, która rządzi się swoimi prawami. Brzmi zachęcająco? Niestety, mimo obiecującego opisu i mojego ogromnego oczekiwania książka okazała się po prostu okej. Ni mniej, ni więcej. 

Reila czasem denerwowała mnie swoim zachowaniem. Co innego mówiła, co inne robiła. Była w moim odczuciu strasznie męczącą postacią. Garrick trochę to ratował, jednak dla mnie był przeciętny. Do żadnego z nich nie poczułam niczego więcej. Za to oni pociągali się już od pierwszych scen, co czasem wychodziło nienaturalnie i ogólnie nie przekonało mnie to ich zauroczenie. Ot po prostu byli sobie. Sam pomysł na fabułę muszę przyznać był fajny i ciekawy. Ale z początku ciężki było zrozumieć o co chodzi, dopiero z biegiem wydarzeń nabieraliśmy pewności co z czego wynika. Akcja wlecze się jak ślimak i to kolejny problem. Nie czułam się wciągnięta do tego świata. Nie czułam dreszczyku emocji, niebezpieczeństwa. No czułam się jakbym czytała suche fakty. 

Czytanie jej zajęło mi miesiąc. Nie mogłam się wgryźć, a jak już czytałam, to patrzyłam kiedy rozdział się kończy.  Nie wiem czy to nie był jej czas. Czy ja już jestem za stara (mam ciut więcej niż 18 lat 🤣) na takie książki. Czy to po prostu duża ilość fantastyki w moim życiu, która naprawdę trzyma w napięciu, akcja jest wartka i dynamiczna, sprawiły, że ta książka była po prostu przeciętna. Nastawiłam się na świetną lekturę i niestety takiej nie dostałam. Jest mi przykro. Jednak myślę, że dla osób, które wolą powolne tempo, może się sprawdzić. Nie odradzam, nie zachęcam. Każdy z was może po nią sięgnąć i na własnej skórze przekonać się czy jest dla was. 

Współpraca reklamowa z jaguar 

środa, 15 lipca 2026

Between US. Silence

Between US. Silence

 



Ana jest fotografką. Gdy nadarza się okazja by wyjechała do Seulu i tam przez rok była na wyłączność zespołu k-popowego, zgadza się na ten układ. Z początku prócz lidera zespołu, wszyscy są sceptycznie do niej nastawieni, ale z każdym kolejnym zdjęciem, rozmową i takim wspólnym przebywaniem zbliżają się do siebie. Cha Chanmin od początku jest nią oczarowany. Ale czy ich relacja ma szansę na coś więcej?

Z wielką ciekawością podeszłam do tej książki. Zawsze gwiazdy muzyki są dla mnie takim fajnym motywem w powieściach. I tu też nie było inaczej. Podobało mi się niejako podglądanie muzyków od środka przez właśnie fotografkę. To było coś tak innego i naprawdę fajnego. Świetnym zabiegiem było też ukazanie takich prawdziwych twarzy artystów, gdy gasną flesze. Przecież to też ludzie jak każdy z nas, mają uczucia, czują się samotni, zakochują się, przeżywają różne rozterki. Podobało mi się, że autorka pokazała ich właśnie takimi jakimi są. 

Choć historia sama w sobie jest oryginalna, momentami łapałam się na tym, że się wyłączałam i bujałam gdzieś w obłokach. Nie mogłam w 100 procentach skupić się na tej relacji. Czegoś mi między nimi zabrakło. Nie czułam chemii. Jednak zakończenie sprawiło, że muszę dowiedzieć się co będzie dalej. Jeśli szukacie książki lekkiej, w sam raz na jedno popołudnie, w której są gwiazdy k-popu , to koniecznie musicie sprawdzić te lekturę. Mnie choć nie porwała, to finalnie spędziłam z nią miłe chwile. Warto wyrobić sobie własne zdanie, bo być może będzie to wasza ulubiona książka miesiąca. 

wtorek, 14 lipca 2026

Love at first slight

Love at first slight




Ostatnio moje duże oczekiwania brutalnie sprowadzają mnie na ziemię. Tak było i w przypadku tej książki, którą wręcz zmordowałam. Dawno tak nie męczyłam się podczas czytania. Tu wszystko działało mi na nerwy. Postaci poboczne w składzie rodzeństwo głównych bohaterów, przyjaciele to jakieś totalne nieporozumienie. Nie wytrzymałabym z nimi ani dnia. Naprawdę. Super, że Dorian martwił się o swoją siostrę Freye, ale to było tak dramatyczne. Ja rozumiem, że ona dużo przeszła i w ogóle ale litości, on miał wręcz obsesję. Kolejnym punktem było to, że Freya chodziła na ten sam uniwersytet, co facet, który ją skrzywdził. Ba jej brat i Milo, też tam chodzili i to nie pierwszy rok. Widząc to, wiedząc co mi zrobił nie poszłabym na ten uniwersytet. No nie chce mi się wierzyć, że ona tego nie wiedziała. 

Nie wiem co tu się zadziało, może to nie był mój czas na te książkę, albo może jestem na nią za stara, ale jak dla mnie była nudna. Przewracałam oczami co chwilę i nawet sporą ilość dialogów nie pomagała tego przetrwać, bo one też były płaskie. Książka ma swoich zwolenników i fajnie jest wyrobić sobie samemu zdanie. Nie odradzam. Mnie się nie spodobała, ale być może komuś z was przypadnie bardziej do gustu. 

poniedziałek, 13 lipca 2026

The proposal projekct

The proposal projekct

 



Priscilla zostaje zwolniona z pracy. Jej przyjaciółka powierza jej zadanie, a przy okazji może trochę zarobić. Ma za zadanie zorganizować jej zaręczyny. Problem jest taki, że Ryan też chce się oświadczyć Tinie, co odkrywa przez przypadek Priscilla. Teraz musi połączyć siły z najlepszym przyjacielem Ryana, a swoim odwiecznym wrogiem, by całe przedsięwzięcie mogło się udać. Priscilla wraz z Olivierem planują, spiskują i próbują utrzymać wszystko w tajemnicy, ale niektóre sprawy wymykają się spod kontroli, a oni niebezpiecznie się do siebie zbliżają. Co z tego wyniknie?

Chemia między bohaterami jest wyczuwalna od pierwszego zdania. To jak iskrzy tutaj to coś niesamowitego. No uwielbiam taki klimat. Priscilla to dumna, twarda babka, która nie chce sobie zbyt wiele wyobrażać i czuję się zraniona, ale jest też najlepszą organizatorką, więc daje sobie świetnie radę. Olivier to mężczyzna uroczy, który naprawdę zyskuje z każdą kolejną stroną. Jego pomoc Priscilli i wszystko co robił boli naprawdę świetne. No i jest jeszcze Tina. Takich przyjaciół potrzebuje człowiek w swoim życiu, więc z chęcią sama bym się z nią zaprzyjaźniła. Ta czwórka to mieszanka wybuchowa. Najbardziej spokojnym z nich był chyba Ryan 🤣 

O mateńko! To książka, która po prostu pochłonęła mnie w swój świat. Przeczytałam ją tak szybko i po wszystkim mam ochotę znów zanurzyć się w tym świecie. Hate mail było moją ukochaną książką i nie sądziłam, że ta będzie wręcz tak samo idealna. A taka jest. Jest najbardziej urocza, przepiękna, słodka. Takiej lektury na lato potrzebowałam. To książka, którą jeszcze długo tuliłam do siebie i nie mogłam przestać. Tej książki nie dało się czytać bez uśmiechu, bez wybuchów śmiechu. Naprawdę niektóre sytuacje 🤣 są genialne, że na samą myśl chichocze pisząc wam opinie. Cudownie czytało się coś, bez dużych dram, problemów znikąd. Było lekki, przyjemnie. Wiadomo wrogami skądś się wzięli, ale nie było to jakoś takie wiecie bardzo stworzone na siłę. 

Ta książka sprawdzi się wam idealnie na te wakacje. Jest lekka, przyjemna, otulająca. Dla fanek komedii romantycznych będzie idealnym wyborem. To powieść, która na długo zostanie w moim sercu i na pewno zrobię jej reread 🥰 jeśli szukacie książki, która dostarczy wam prawdziwych emocji to trafiliście idealnie. "the proposal projekct" zawładnie waszym sercem. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Albatros 

niedziela, 12 lipca 2026

Obsidio

Obsidio

 



Kerenza jest okupowana przez bezwzględną korporację BeiTech, a ruch oporu pod wodzą Ashy Grant szykuje się do desperackiego kontrataku. Jej plany komplikuje powrót Rhysa – byłego chłopaka, który teraz walczy po przeciwnej stronie. Tymczasem w przestrzeni kosmicznej statek z ocalałymi z poprzednich tomów pędzi na ratunek, ale ma krytyczny niedobór tlenu. Ich jedyną nadzieją jest ponowne spotkanie i wspólna walka, choć BeiTech nie zamierza zostawić przy życiu nikogo na planecie. Czy AIDAN:  szalona sztuczna inteligencja, okaże się wybawieniem, czy zagładą?

To już ostatni tom świetnej, trzymającej w napięciu serii, która wciąga do swojego świata już od pierwszej strony. Autorzy po raz kolejny udowodnili, że są mistrzami budowania napięcia, a emocje sięgają tu zenitu. Historię poznajemy na zasadach raportów, wiadomości, zapisków monitoringu itp. przez co jest to jeszcze bardziej ciekawe i możemy bawić się wręcz jak detektywi. Choć historia ta powstała lata temu, tak teraz czytając o sztucznej inteligencji człowiek naprawdę zaczyna się zastanawiać, czy nie spotka nas podobny los 🙈 oby nie! Niemniej jednak historia Ashy i Rhysa jest czym niesamowitym. Były chłopak, dwa oddzielne obozy. Co może się wydarzyć? 

Jeśli szukacie książki, która nie da wam ani na chwilę wytchnienia, gdzie cały czas coś się dzieje, a serce bije nam szybko w oczekiwaniu co będzie dalej, to koniecznie musicie poznać tę serię. Jest tego warta. Ma w sobie to coś, co sprawia, że nie można się od niej oderwać. Mnie się podobała i zachęcam was do przeczytania całej serii, bo dobrze jest zrobić to po kolei ❤️

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Vesper


piątek, 10 lipca 2026

Rouge

Rouge

 


Lacey była obiecana Kianowi. Jednak jej rodzina wycofała się z tych zaręczyn. Teraz dziewczyna ma wyjść za Barona, który wie, jak wyciągnąć ojca dziewczyny z więzienia. Ostatniej nocy Lacey ma swój panieński. To właśnie wtedy decyduje się na ostatni pokaz tańca. Nie wie tylko, że jej tancerzem zostaje Kian. Mężczyzna ma wszystko idealnie zaplanowane i dziewczyna zostaje odurzona, a następnie budzi się w miejscu którego nie kojarzy. Okazuje się, że podczas wieczoru panieńskiego stanęła też na ślubnym kobiercu. Tylko nie ze swoim narzeczonym. Co teraz się wydarzy?

Dawno nie czytałam tak dobrego romansu mafijnego. W końcu dostałam książkę z mafia, która nie była tłem, a była całą książką. Tyle emocji no mówię wam, nie sposób było się od niej oderwać i mimo iż liczy ponad 500 stron przeczytałam ją w dwa dni! Ja czytam powoli i uwierzcie pożerałam wręcz tę książkę. To co tu się działo. O ludzie kochani. To był taki rollercoaster, że naprawdę nie mogłam przestać o niej myśleć. A to co działo się na ostatnich stu stronach to myślałam, że wyjdę z siebie, wejdę do tej książki i już z niej nie wyjdę 🤯 

To nie jest cukierkowa słodka historia. To brutalna, okraszona intrygami, tajemnicami, kłamstwami powieść. Znajdziemy tu też urocze momenty i powiem wam, że Kian noooo... 😈 Ten facet wiedział co i jak 😈 podobała mi się kreacja bohaterów ( nawet Baron, który był bezwzględną szują, a to świadczy o tym, że autorka oddała taka postać w 100 procentach dopracowaną). Lacey to silna kobieta, która dla rodziny jest w stanie poświęcić siebie, jest w stanie wejść do paszczy lwa, byle tylko uratować tych których kocha. Kian za to to mężczyzna z honorem, który bierze to czego chce i chwilę może zagryźć zęby, ale w kulminacyjnym momencie pokaże kły. 

To Mroczna historia, w której aż czuć duszną atmosferę. To dark romans, który nie koniecznie każdemu przypadnie do gustu. Ilość scen 18+ może też niektórych zniechęcić. Jednak mnie wszystko grało tu idealnie. Dostałam takiego darka jakiego dawno nie czytałam i jestem zachwycona. Zaczęłam od drugiego tomu serii i nie trzeba czytać ich w kolejności, bowiem każdy tom jest o innych bohaterach, ale wiem, że będę chciała nadrobić pierwszy tom. Jeśli szukacie dobrej lektury to koniecznie musicie po nią sięgnąć. Ja jestem zachwycona. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem KDW

czwartek, 9 lipca 2026

The Veiled Kingdom

The Veiled Kingdom


Verena jest księżniczką, nie obdarzoną magią. Jej ojciec jest wobec niej bezwzględny, więc gdy tylko nadarza się okazja Verena ucieka z pałacu, jej wolność jednak nie trwa długo i gdy ląduje w więzieniu zostaje uwolniona. Wpada wprost w ręce rebeliantów. Na szczęście nikt nie rozpoznaje w niej córki odwiecznego wroga. Gdy zbliża się do syna jednego z rebeliantów, nie wie dokąd ją to wszystko zaprowadzi. Będzie niebezpiecznie. A cena może być ogromną. Jaką decyzję podejmą bohaterowie?

 Postanowiłam, że opowiem wam ogólnie o całej serii. Ponieważ chce uniknąć dla was spojlerów. Każdy tom łączy się bowiem ściśle z poprzednim dlatego też czytanie w kolejności jest tutaj wskazane. Muszę wam przyznać, że nie spodziewałam się, że ta seria tak mi się spodoba. Naprawdę była to niesamowita przygoda. Magia, rebelianci, intrygi - to coś co naprawdę lubię w książkach i tutaj się nie zawiodłam. Czasem serce stawało mi w oczekiwaniu co będzie dalej, czasem chciało mi się płakać, szczególnie w scenach gdzie Verena była źle traktowana przez swojego ojca, coś strasznego. Jakim trzeba być potworem by takie rzeczy robić dziecku... 

Podsumowując te trzy tomy, to naprawdę świetna, wciągająca lektura. Podobała mi się kreacja bohaterów, Verena nie denerwowała mnie swoim zachowaniem, była naprawdę dobrą księżniczką. Staje przed trudnymi wyborem, jej lojalność jest wystawiona na próbę, ale nie poddaje sie. Dacre to też postać która zyskała moją sympatię. Z początku był nieufny do Vereny, ale z biegiem czasu okazuje swoją troskę i lojalność wobec Vereny, a ich więź jest czymś cudownym.

 Było tu wiele zwrotów akcji, sama nie wiedziałam czy każdy wróg to przyjaciel i na odwrót. Dobrze bawiłam się poznając tę książkę i myślę, że może wam się spodobać. Niech zachęcające będzie to, że każdy z tych tomów pochłonęłam na raz.  Świat stworzony przez autorkę nie przytłacza, jest prosty, logiczny, a język jakim się posługuje jest przystępny i lekki dla czytelnika. Czy mam ulubiony tom? Chyba ten trzeci zyskał w moich oczach najwięcej. Całą serię oceniam jednak na... 8 gwiazdek na 10 możliwych. Spodobała mi się historia Vereny i myślę, że kiedyś jeszcze do niej wrócę. Dla fanów lekkich romantasy z wątkiem enemies to lovers, rebeliantów, uciekających księżniczek i niebezpieczeństw to pozycja obowiązkowa. Polecam. 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger