piątek, 10 kwietnia 2026

Winter [PRZEDPREMIEROWO]

Winter [PRZEDPREMIEROWO]

 


Są takie książki, w których człowiek chciałby po prostu zamieszkać. I taka właśnie jest Saga Księżycowa. 

Księżniczka Winter jest podziwiana przez poddanych za swoją dobroć i niezwykłą urodę – piękniejszą nawet niż jej macocha, okrutna królowa Levana. Winter skrywa jednak mroczny sekret: od lat nie używa swojej księżycowej mocy manipulowania umysłami, przez co dręczą ją bolesne halucynacje.

Gdy Cinder ze swoimi sojusznikami przygotowuje się do ostatecznego starcia z królową, Winter musi podjąć decyzję, czy dołączyć do rewolucji. U boku wiernego strażnika Jacina, który kocha ją ponad wszystko, dziewczyna staje do walki o wolność Księżyca i Ziemi. Czy dobro zwycięży zło, a wszyscy bohaterowie otrzymają swoje szczęśliwe zakończenie?

Sięgając po "Winter" wiedziałam, że emocje jakie będą mi tu towarzyszyć, będą ogromne, ale one wręcz wystrzeliły w kosmos. Tu tyle się dzieje. Serce nie raz bije nam szybko z obawy co będzie dalej, co się stanie z naszymi ulubionymi bohaterami. Bo tak, zakochałam się w nich wszystkich bez pamięci. Każda z tych postaci niesie swój bagaż, przeżywa tak wiele, a my razem z nimi. 

W tym tomie poznajemy również księżniczkę Winter nieco bardziej. Czytamy o jej wizjach, które są straszne i wiele razy robiło mi się przykro, że takie okropieństwa ją spotykają, a z drugiej strony była tak kochana, że nie używała swojego lunarskiego daru na innych. Jej relacja z Jacinem była tak piękna, naturalna. To jak ona przeżywała, gdy go nie było i jak wiele mogła poświęcić po jego powrocie... Serce aż rosło. A do tego nasi nieustraszeni Cinder, Cress, Iko, Thorn i Wilk będą próbować ocalić jedną ze swoich. Ich oddanie jest ogromne. I powiem wam, że naprawdę są tak cudowni i kochani, że nie można ich nie lubić. "Winter" to idealne zwieńczenie serii, to wisienka na torcie. Pokochałam tę książkę, ale gdy miałam wskazać, który tom kocham najbardziej, to chyba bym nie potrafiła wybrać 🙈 

Jeśli szukacie książki, która pochłonie was bez reszty, po której przeczytaniu będziecie chcieć więcej, albo będziecie chcieć  przeczytać ją ponownie, gdzie świat przestawiony przez autorkę jest inny, oryginalny, nietuzinkowy, gdzie bohaterowie są z krwi i kości, a nasze bohaterki nawiązują swoimi życiorysami do księżniczek w kosmicznej, futurystycznej scenerii - to sięgajcie po Sage księżycową, która jest idealnym retellingiem. Wciągająca, fascynująca, elektryzująca. Ta historia czeka, by zabrać cie do swojego świata. Skusisz się ?


Współpraca reklamowa z SQN

czwartek, 9 kwietnia 2026

Królowa mieczy

Królowa mieczy

 



⚔️Czytaliście kiedyś książkę, w której to czytelnik rozwiązywał różne zagadki? Ja wam muszę się przyznać, że jest to moja pierwsza tego typu książka i ogromnie mi się to podobało. 

⚔️Penryn biegnąc za swoim psem przekracza rzekę dzielącą jej świat o tego magicznego. Nie powinno jej to być. Wszystko co uważała za bajki teraz jest rzeczywistością, a ona znalazła się zdezorientowana na brzeg rzeki w towarzystwie swojego pupila i mężczyzny, który jest Fae. Czy może mu zaufać? Jaką drogę będą musieć przejść i czego się o sobie dowie?

⚔️Powiem wam, że naprawdę była to totalnie inna i oryginalna podróż do magicznego świata. Super było rozwiązywać zagadki, które na pierwszy rzut oka wydawały się proste, ale tak naprawdę czasem trzeba było się dobrze zastanowić, jak np w labiryntach, które uwielbiam, a które czasem przyprawiały mnie o siwe włosy 🤣 ale fajnie było odkrywać coś wraz z nasza bohaterką. 

⚔️Nie jest to może wybitna książka, ale można z nią miło spędzić popołudnie. Nie jest gruba, ma fajne zagadki, więc na odprężenie jest okej. Nie znajdziecie tu natomiast mocno rozwiniętego świata fantasy. Czasem miałam wrażenie jakbym z każdym rozdziałem czytała jakby opowiadanie. Nie potrafię wam tego nazwać, ale to było takie śmieszne uczucie. Niby wszystko się ze sobą łączyło w całość, ale niektóre rzeczy jak szybko się pojawiły tak szybko się urwały. Tak samo na początku myślałam, że to może być super książka dla nastolatków, ale te końcowe sceny 18+... No po co one tam były? Nie czułam też tej nutki romantasy, ot wątek miłosny pojawił się właśnie bliżej końca. Trochę zepsuło mi całą zabawę. Jednak nie sprawia to, że zmienię o niej zdanie. Była to fajna książka na raz. Podobało mi się i finalnie dostaje ode mnie 6/10 gwiazdek ❤️ za pomysł, za ciekawy świata i sposób w jaki została napisana. Liczę, że kolejne tego typu książki będą mieć trochę bardziej rozbudowany świat i wejdziemy w emocje bohaterów. 

Współpraca reklamowa z Czwarta strona 

wtorek, 7 kwietnia 2026

Naturobocik: Na ratunek olbrzymom oraz Znikające kolory rafy

Naturobocik: Na ratunek olbrzymom oraz Znikające kolory rafy

 



To już kolejne książki z serii o cudownych dzieciach i ich kochanym robocie, które bardzo polubiliśmy. Z jakimi problemami walczą teraz nasi bohaterowie?

"Na ratunek olbrzymom"

Ta część zabiera nas do Afryki. To tam Edgar wysłał swojego Chytrobota, by z jego pomocą zdobyć ciosy słoni, żeby hipopotamów, czy rogi nosorożców. Te olbrzymie zwierzęta są zagrożone przez chytrość ludzi, którzy skuszeni ich dobrami chcą zbić fortunę. Laura, Maja i Franek wysyłają Narurobocika z misją, by uratował zwierzęta. Czy mu się to uda? 

"Znikające kolory rafy" 

W czwartym tomie natomiast wyruszamy na wyprawę do Wielkiej Rafy Koralowej. Rafa traci swoje kolory, a co za tym idzie organizmy, które żyją pod wodą są zagrożone. Tym razem Edgar spędza wakacje na wycieczkowcu, który podróżuje w pobliżu tej cudownej Rafy. Mają, Franek i Laura postanawiają wysłać tam na wszelki wypadek Naturobocika. Dzielny robót za wszelką cenę będzie chciał znaleźć przyczynę blaknięcia rafy. Ale czy da radę? 

Te książki to po prostu mistrzostwo samo w sobie. Pod niepozornymi przygodami kryje się tak wiele wiedzy, empatii przekazywanej nam przez Biologa z powołania. Autor w przystępny dla dzieci sposób pokazuje, jak ludzkość na wpływ na otaczający go świat, ekosystemy. Pokazuje, że chciwość ludzka czasem prowadzi do okropnych konsekwencji, na których najbardziej cierpią zwierzęta. Dzięki tym książkom znajdujemy przestrzeń do rozmów o tym co ważne. A na końcu książeczek znajdziemy dodatkowe ciekawostki. 

Jeśli szukacie książki, która połączy pasjonująca i wciągająca przygodę, z mądra lekcja ekologii to trafiliście idealnie. Każdy tom to nowe wyzwanie dla Naturobocika, a dla dziecka to garść ciekawostek i takiego zatrzymania się i uwaznosci. To dynamiczne, kolorowe historię, które wciągają już od pierwszej strony i nie pozwalają nam przerwać w połowie. Do samego końca dopingujemy i trzymamy mocno kciuki robocika, który swoją determinacją stara się rozwiązywać każde problemy. To książka idealna zarówno dla młodszych jak i starszych czytelników, a dla dzieci może być też fajną książką do nauki czytania. 

Współpraca reklamowa z Media rodzina 

sobota, 4 kwietnia 2026

Pod drzewem sykomory

Pod drzewem sykomory

 




Książkę tę przeczytałam w 2024 roku, jednak gdy dowiedziałam się, że pojawił się na Legimi audiobook, a ja nie mogłam zdecydować co posłuchać do porządków w ogrodzie, stanęło właśnie na tej książce. Zrobiłam reread i to był najlepszy pomysł z możliwych. 

Emery miała siostrę bliźniaczkę, która umarła na toczeń. Ta sama choroba wykańcza i ją. Ich ojciec odszedł od nich jeszcze przed choroba Logan, a po śmierci córki ich mama się załamała. Z trudem przychodziło jej zajmowanie się Emery, toteż dziewczyna postanawia wyprowadzić się do ojca i jego nowej rodziny. Jej przyrodni brat Kaiden sam zmaga się z trudnościami. W domu jest zupełnie inny niż w szkole wśród rówieśników. Emery małymi krokami zbliża się do niego. Ale czy to ma sens? Czy jest sens marzyć o studiach, przyszłości, gdy jej los wisi na włosku? 

Nie wiem dlaczego nie opowiedziałam wam o tej książce dwa lata temu. Natłok współprac sprawił, że większość książek które czytam dla siebie nie pojawiły się ani na instagramie ani na blogu. Smuci mnie to, ale postanowiłam , że opowiem wam o większości z nich. Tym oto tytułem otwieram tę serię. 

"Pod drzewem sykomory" pożyczyłam będąc na wakacjach u Oli. Zakochałam się w tej książce do tego stopnia, że kupiłam swój własny egzemplarz. Także musicie wiedzieć, była naprawdę świetna, że chciałam mieć ją też na swojej półce. To piękna, smutna i rozdzierająca serce historia dwójki młodych ludzi, którzy w swoim życiu tak wiele przeszli, tyle wycierpieli. Emery to silna dziewczyna, która chce zaznać życia, która chce doświadczać, a której czas jest najgorszym wrogiem. Tak młodzi ludzie, dzieci nie powinni przechodzić takiego bólu i cierpienia, nie powinni chorować. To ogromnie smutne. 

Takie historie pokazują nam, by doceniać każdy dzień, by czerpać z życia pełnymi garściami. To powieść obok, której nie można przejść obojętnie. To historia, która złamie wam serce. Ale którą warto przeczytać, warto pokochać. Ja jestem zauroczona po raz drugi tą książką i polecam wam gorąco. 


piątek, 3 kwietnia 2026

Pogoda dla Puchaczy. Zima

Pogoda dla Puchaczy. Zima

 


Zima powoli zostaje już wspomnieniem, a my przenosimy się do zimowego lasu, by poznać Pogodę dla Puchaczy. Gotowi?

Bubusia poznaliśmy już w części z jesienią. Teraz nadciąga zimno, śnieg i mróz. Nasze puchacze wyruszają w głąb lasu, by znaleźć miejsce na gniazdo, w którym będzie im przyjemnie. Nie obejdzie się oczywiście od przygód zimą, więc nie będzie czasu na nudę. 

Kolejny raz zostaliśmy wciągnięci to fantastycznej krainy, w której tym razem panuje zima. Nie tak dawno jeszcze sami mierzyliśmy się z zaspami, zimnem. Ale jak wygląda to od strony zwierząt, ptaków? A przygód nasze sówki miały tu co nie miara. Cały czas coś się działo, a to igrzyska, a to toczyła się ogromną kula śnieżna, a to zorza polarna. A dodatkowo w łatwy i przystępny sposób dziecko może dowiedzieć się o różnych zjawiskach pogodowych występujących zimą. 

To nie tylko książeczka pełną przygód, to książeczka, w której znajdziemy bardzo wiele ważnych i wartościowych treści, która nie nudzi, a wręcz zaciekawią czytelnika od samego początku. Nam sprawiła bardzo wiele frajdy i na pewno kolejnej zimy do niej wrócimy. Polecamy gorąco małym i większym czytelnikom. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Bym Cyk Cyk 

czwartek, 2 kwietnia 2026

Lucky Shot

Lucky Shot

 


„Marzenia się zmieniają. Ewoluują. Znajdź nowe marzenie i goń za nim”


⚽Książki autorki uwielbiam, więc kiedy zobaczyłam jej najnowsza powieść, wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Jednak czy książka sprostała moim oczekiwaniom?

⚽ Whitney nie miała w życiu łatwo. Jednak ktoś kiedyś wyciągnął do niej rękę. Dał jej szansę. Teraz ona przejęła szkółkę piłkarską, która cienko przędzie, ale jest miejscem, gdzie każdy dzieciak czy bogaty czy biedny, może uczyć się grać w piłkę, mieć taki bezpieczny azyl. Aleksander Hardy to gwiazda sportu, którego idolką jest Whitney. Gdy ich drogi się skrzyżują wyobrażenie może lekko ulec zmianie. Czy uda im się przywrócić świetność szkółce? I czy uda im się powściągnąć uczucia?

⚽Ostatnio łapie się na tym, że te książki są takie okej. Nie czuję tego głębiej. I jasne jest tego niewiele, ale jak na marzec i ich ilość, to jednak boję się co będzie dalej. I tu było tak samo. Przerost formy nad treścią sprawił, że książkę męczyłam dobre 1.5 tygodnia. Choć jest ona krótka, to ilość przewracania oczami tutaj sprawiał, że nie miałam siły tego kontynuować. Hardy był takim bohaterem, który w moich oczach nie zyskiwał, a wręcz przeciwnie. Arogancki, z wybujałym ego, któremu wszystko się należy i to on jest Bogiem sportu i wszystkiego w koło. Przez jego zachowanie czasem miałam ochotę odłożyć te książkę i głównie tak się właśnie działo. Za to Whitney na początku mnie zaintrygowała. Sierota, która dostała szansę. A później odziedziczyła ośrodek sportowy, który dawał szansę biednym dzieciom, przez co też popadał w kłopoty finansowe było czymś innym, ciekawym. Ale... Przez Hardego i jego sławę podziało się tu tak wiele... 

⚽Początek był obiecujący. Ale później rzeczywistość okazała się inna. Żałuję, że nie było więcej o akademii, o tych dzieciakach, a sprowadziło się do wszystko do romansu. I jak dla mnie to, że Hardy na początku się nie zjawił, zawiódł Whitney jako jej idol, to wszystko szybko skończyło się w łóżku. Nie pasowało mi to totalnie. Na plus jednak trzeba przyznać, że sam pomysł na książkę był bardzo fajny. Jeśli szukacie książki z wątkiem półki nożnej, macie ochotę wejść do akademii, która pomaga biedniejszym dzieciakom, by nie poapdły w nałogi, czy chcecie poznać gwiazdę sportu, to śmiało możecie sięgnąć. Widziałam sporo pozytywnych opinii i najważniejsze to wyrobić sobie swoje zdanie o danej książce. Mnie nie zachwyciła, była taka okej, ale może dla kogoś będzie miała w sobie to coś 🤷🏻‍♀️

środa, 1 kwietnia 2026

Naucz mnie kochać [PATRONAT]

Naucz mnie kochać [PATRONAT]

 



– Pojechali porządnie się wyspać i ogarnąć. Wrócą popołudniu.

– Ty też powinieneś. Masz pracę i…

– Mam w dupie pracę, kiedy moja żona leży w szpitalu! – Zagrzmiał.

Zszokował ją. Siebie też, kiedy siedząc przy szpitalnym łóżku, dotarło do niego, że WISS nie ma żadnego znaczenia, kiedy nad głową człowieka wisi widmo utraty jedynej osoby, która sprawia,że po raz pierwszy żyjesz."


🌼Minął tydzień od premiery tej cudownej historii. A ja przychodzę wam trochę o niej opowiedzieć i przekonać, że ta dylogia jest tym czego w tym momencie potrzebujecie. 

🌼Eleanore budzi się w szpitalu. Upadek, który przeżyła w domu rodziców nie daje jej jednak spokoju. Co tam się wydarzyło? Aleksander po tym zdarzeniu jest zdeterminowany, by za wszelką cenę chronić żonę. Zbliżają się do siebie jeszcze bardziej. Ich uczucie przeskakuje na nowy poziom. Ale czy to wystarczy? Przecież to tylko układ, rok, by Aleksander mógł przejąć firmę. Czy tak faktycznie będzie? Czy mężczyzna przełoży dobro żony, uczucia do niej ponad chęć posiadania firmy? Do jakich prawd dotrze Aleksander?

🌼No cóż, za wiele to wam tutaj nie powiedziałam, ale stracilibyście frajdę z czytania, a tego zrobić wam no nie mogę! Po raz kolejny autorka zabiera nas w podróż pełną pasji, emocji, uczuć, intryg. Będzie nie tylko niebezpiecznie, ale i melancholijnie. To co dzieje się w tym drugim tomie... Myślałam, że pierwszy mnie przeczołgał, ale drugi zrobił to ponownie 🙈 ale wiecie w tym dobrym tego słowa znaczeniu. Moje serce poskładało się w całość, ale jakim kosztem! 🤣 To, co dzieje się w tej części ... 🤯 Ja się gdzieś tam domyślałam, ale nie sądziłam, że aż tak i, że w ogóle ktoś jeszcze w tym wszystkim macza palce. Boże! Tu naprawdę rollercoaster uczuć był gigantyczny. Mówię tak oględnie, bo przecież nie podam wam na tacy czegoś, czego nie zrobiła nawet Asia tutaj. Wszystko dzieje się stopniowo i powoli wszystko wychodzi na jaw. 

🌼Kolejna książka autorki, która rozkochała mnie w sobie. Bohaterów kocham całym sercem. I nie tylko Eleonore czy Aleks byli tu cudowni. Ale jej rodzice, rodzeństwo, przyjaciele. Boże! Te osoby są tak ciepłe, kochane, no chciałoby się mieć ich w swoim życiu. (Chętnie poczytałabym perypetie teraz rodzeństwa 😈 nie namawiam 😈🤣). Ta dylogia to sztos, to cudo samo w sobie. To książki, które musicie przeczytać. Nie ma co się zastanawiać nawet. Trzeba wziąć i poznać od pierwszego tomu, bo one ściśle się ze sobą łączą. Ja jestem zakochana, zauroczona, zafascynowana!!! To świetna, wciągająca, emocjonalna, fantastyczna historia, która na długo nie wyjdzie z mojej głowy i serca. Kocham! Czytajcie! 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Moje wydawnictwo . 


Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger