czwartek, 21 maja 2026

Ps. Zjeżdżaj

Ps. Zjeżdżaj

 


Maddie w testamencie dostaje od swojego brata zadanie: ma udać się do ośmiu miejsc, których zmarły jest nie zdążył odwiedzić i tam rozsypać jego prochy. Proste? No nie koniecznie. W podróż ma się wybrać z jego najlepszym przyjacielem - Domem- który swoją drogą jest mężczyzną, w której młoda Maddie się kochała, a który złamał jej serce. Teraz mają do pokonania osiem Stanów, osiem listów od Josha i osiem powodów do spotkania. Czy początkowa niechęć przerodzi się w przyjaźń? I jak oboje poradzą sobie że strata? 

Dawno żadna książka nie sprawiła, żebym się śmiała i płakała jednocześnie. To, co tu się wydarzyło... Nadal nie mogę uwierzyć, że ją skończyłam i jednocześnie mam ochotę przeczytać ją od nowa. To książka z gatunku tych, które podnoszą na duchu, które są taką deską ratunkową w czasie żałoby. To książka, która porusza każdy skrawek serca i duszy czytelnika. Nie da się jej odłożyć choćby na chwilę, bo myśli cały czas uciekają do naszych bohaterów, a my z zapartym tchem odkrywamy coraz to nowsze tajemnice, które niegdyś ich poróżniły. Patrzymy jak z wrogów stają się przyjaciółmi. Jak ich relacja się zmienia, dojrzewa. Maddie nie miała łatwego życia z matką i babką ich słowa cięły jak może. Nie dziwiłam się, że jej wiara w siebie, pewność zostały nadszarpnięte i nie potrafiła zaufać. Chciałabym ją tak mocno przytulić. Pokochałam Maddie, Doma, jego dwóch cudownych braci, przyjaciół Maddie. Byli dla niej opoką. 

To przecudowne, wspaniała, urzekająca i emocjonująca historia, która zostanie ze mną na długo i do której będę wracać. To historia, którą każdy powinien przeczytać. Do książki powinny być dołączone chusteczki i to w tym wielkim opakowaniu, bo naprawdę nie sposób tu nie zapłakać. Ja jestem totalnie zakochana. To kolejna książka w tym miesiącu, która dostanę 11/10 gwiazdek (i to nie ustawka, serio). Jest niesamowita. Sięgajcie po nią koniecznie. Polecam całym moim sercem ❤️ 

wtorek, 19 maja 2026

Bestseller. Szantaż

Bestseller. Szantaż


„Bestseller. Szantaż” to drugi tom serii Katarzyny Michalak, w którym wracamy do trzech kobiet uwikłanych w mroczne tajemnice świata wydawniczego.

 Amanda wreszcie odniosła sukces, ale wie, że prawda o jej karierze może go zniszczyć – sięga więc po szantaż jako broń ostateczną.

 Holly doskonale rozumie, że w mediach liczy się narracja, i jest gotowa napisać własną wersję wydarzeń, nawet kosztem własnych granic.

 A Kayla zna sekrety największych bestsellerów – wie, kto naprawdę pisze książki, które podbijają listy sprzedaży. Nie wie tylko jednego: gdzie jest jej dziecko i kim jest tajemnicza kobieta, która pewnego dnia staje w progu jej mieszkania.

Ta książka wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie wypuściła do samego końca. Katarzyna Michalak serwuje tu wszystko, co kocham: intrygi, sekrety, rosnące napięcie i trzy bohaterki tak różne, a przy tym gotowe posunąć się do ostateczności. Czuć tę wszechogarniającą niepewność, to ciągłe pytanie „komu mogę zaufać, a kto właśnie planuje mi wbić nóż w plecy”. I choć akcja pędzi jak szalona, autorka znajduje czas na chwile, które łamią serce – zwłaszcza w wątku Kayli i jej zaginionego dziecka, który poruszył mnie tu chyba najbardziej. Kibicowałam każdej z tych kobiet, choć żadna nie jest idealna. Każda ma swoje demony, swoje grzechy i swoje powody, by działać w szarości. I powiem wam, każdą z nich polubiłam. Każda z nich przeszła tak wiele w swoim życiu i każda zasługiwała na szczęście. Ale czy będzie im to dane?

To historia o ciemnej stronie sukcesu, o tym, że w świecie ghostwritingu i wielkich pieniędzy prawda często kosztuje więcej niż kłamstwo. I o tym, że nawet gdy wydaje się, że nie ma już nic do stracenia, zawsze można stracić jeszcze więcej. Autorka genialnie pokazuje kulisy branży wydawniczej od tej najmniej romantycznej strony – pełnej manipulacji, układów i osób, dla których książki są tylko produktem. Jeśli szukacie książki, która trzyma w napięciu, dostarcza emocji i pokazuje, że kobiety potrafią być zarówno ofiarami, jak i bezwzględnymi graczkami – to jest to. Przeczytałam jednym tchem, a teraz żałuję, że nie mam pod ręką trzeciego tomu. Polecam całym sercem ❤️


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Znak 

poniedziałek, 18 maja 2026

Pogoda dla puchaczy. Wiosna

Pogoda dla puchaczy. Wiosna


Bubuś i Bubel to dwaj bracia puchacze, którzy wyruszają w podróż w poszukiwaniu nowego domu. Wiosną las budzi się do życia, ale nie wszystko idzie po ich myśli – woda w strumyku gwałtownie wzbiera, zagrażając leśnym mieszkańcom. Po drodze bracia spotykają borsuka, lisa i wielką niedźwiedzicę. Wspólnie muszą stawić czoła żywiołowi i uratować swój dom. A przy okazji – dowiedzą się, skąd się bierze deszcz i po co segregować śmieci.

Są takie książki, które chce się czytać dziecku nie dlatego, że wypada, ale dlatego, że samemu jest się ciekawym, co będzie dalej. I właśnie taka jest najnowsza przygoda puchaczy. Bracia wyruszają na poszukiwanie nowego domu, a wiosna – zamiast być łaskawa – funduje im prawdziwe wyzwanie. Leśny strumyk zamienia się w rwącą rzekę, a nasi bohaterowie muszą stawić czoła nie tylko żywiołowi, ale też własnym lękom. I tu pojawia się to, co w tej serii kocham najbardziej – przygoda, która uczy odwagi i współpracy. Mój 9 letni syn był totalnie wciągnięty. Trzymał kciuki za puchacze, martwił się o borsuka i aż podskakiwał na kanapie w najbardziej emocjonujących momentach. A ja? Ja po prostu cieszyłam się, że książka ma duszę – nie jest płytka, nie jest głupia, tylko mądra i ciepła, dokładnie taka, jaką chce się dawać dzieciom.

Ale to nie wszystko. Między rozdziałami czekają na Was „notatki drapane pazurem” – czyli ciekawostki o pogodzie, ekologii i przyrodzie, które są podane w tak przystępny sposób, że dziecko samo chce je czytać. Do tego dochodzą kody do filmów z Bartkiem Jędrzejakiem (tak, tym od pogody z TVN!), które tłumaczą zjawiska atmosferyczne w prosty i zabawny sposób. I wiecie co? Mój syn po jednej z takich lekcji sam mi tłumaczył, skąd się bierze deszcz. To jest właśnie siła tej książki – łączy emocjonującą historię z prawdziwą wiedzą, a przy tym jest napisana dużą czcionką, idealną dla dzieci, które zaczynają samodzielnie czytać. Jeśli macie w domu małego miłośnika przyrody, zwierząt lub po prostu dobrych opowieści – sięgajcie po tę książkę bez wahania. My już nie możemy się doczekać kolejnej pory roku. Polecamy całym sercem ❤️

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Bym Cyk cyk 

niedziela, 17 maja 2026

Najlepsi sportowcy świata. Formuła 1. Niezapomniane chwile

Najlepsi sportowcy świata. Formuła 1. Niezapomniane chwile


„Najlepsi sportowcy świata. Formuła 1. Niezapomniane chwile” to książka, która zabiera młodych (i tych trochę starszych) czytelników w podróż przez historię królowej motorsportu. Clive Gifford, autor setek popularnonaukowych książek, tym razem opowiada o najbardziej ekscytujących wyścigach, legendarnych kierowcach – od Senny przez Schumachera po Hamiltona – i wielkich rywalizacjach, które na zawsze zmieniły Formułę 1.

Sięgnęłam po tę książkę z ciekawości, bo lubię F1, ale nie spodziewałam się, że tak dobrze czyta się ją nawet w dorosłym wieku. Gifford ma lekki, przystępny styl, a ilustracje są dynamiczne i przyciągają wzrok na każdej stronie. To nie jest sucha encyklopedia – to raczej taka laurka dla największych momentów tego sportu, podana w kawałkach idealnych do czytania nawet w kilkanaście minut. Fajnie, że autor nie przesadza z dramatyzmem i nie straszy młodszych czytelników, a jednocześnie nie unika trudnych tematów.

To książka, która może być pierwszym krokiem do miłości do F1,  zarówno dla dzieciaków od 8. roku życia, jak i dla dorosłych, którzy chcą szybko przypomnieć sobie, dlaczego pokochali ten sport. Ja uwielbiam ten sport i z ogromnym entuzjazmem podeszlam do tej ksiazki. Nie zawiodłam się, a wręcz przeciwnie, jestem nią zachwycona. Nie znajdziecie tu głębokich analiz technicznych czy szczegółowych statystyk, ale za to dostaniecie porcję historii, emocji i pięknych zdjęć. Polecam całym sercem, zwłaszcza jako prezent dla młodego fana wyścigów, a dzień dziecka już blisko ❤️

Z dziennika matki wariatki

Z dziennika matki wariatki

 


Lili obserwuje już od bardzo dawna, więc gdy tylko zobaczyłam, że wydała swoją książkę, wiedziałam, że muszę ją mieć. Na 270 stronach jest tak wiele emocji, że nie sposób się nie wzruszyć. Ta książka to nie suchy poradnik. To jak spotkanie z dawno niewidziana przyjaciółka, która bez owijania w bawełnę, bez idealizowania powie ci jakim jest życie czy macierzyństwo. Czytając słyszałam głos Lili w głowie i to było chyba najlepsze. 

W środku znajdziemy podział na 10 rozdziałów, a raczej 10 przykazań Spoko Starej. Z każdego z nich wyniesiemy cenne lekcje, bo pomimo historii, jaka przedstawia nam Lili, sami możemy stawić czoła naszym słabością, czy krytykom innych. Łapiemy za długopis i odpowiadamy szczerze jak na spowiedzi, na pytania, które zadaje nam autorka. Są one prosto z mostu, szczere. Nie ma kręcenia. Naga prawda moje drogie. To taki rachunek sumienia dla nas, po którym każda poczuje się lepiej. 

Prócz tematów macierzyństwa, są poruszone tu inne tematy jak np hejt, którego teraz w internecie niestety nie brakuje, relacje rodzinne, czy samoakceptacji. Prócz tego, że się uśmiechniemy jest też czas na refleksję, czy taki smutek. Bo życie nie bywa łatwe i jeśli wydaje się wam, że ktoś dostał coś na pstryknięcie palcem, to niestety ale to mrzonka. To ciężka praca, pomysł na siebie i mnóstwo skrajnych emocji. Lili jest dla mnie silną, cudowną kobietą, która potrafi rozśmieszyć, ale potrafi też poruszyć ważne tematy. To kobitka pochodząca z moich okolic, więc śmiało mogę powiedzieć (mimo tych ponad 50km różnicy), że fajną mam sąsiadkę 😁 a wy jeśli szukacie wartościowej książki, która nie jest stricte poradnikiem, ale pozwoli wam uporać się z pewnymi sprawami i sprawi, że popatrzycie na siebie łaskawym okiem, to koniecznie sięgnijcie. Mnie się podobała ta książka. Polecam gorąco.

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Luna 

czwartek, 14 maja 2026

Traktorek nie chce się dzielić

Traktorek nie chce się dzielić




Traktorek jest szczęśliwym mieszkańcem gospodarstwa Duży Dąb. Pewnego dnia odkrywa, że w jego stodole – bez pytania! – zamieszkały jaskółki. I nie tylko one, bo wkrótce na świat przychodzą małe pisklęta. Robi się głośno, brudno, a Traktorek ma coraz bardziej dość. Chce, żeby ptaki się wyprowadziły. Ale czy to na pewno dobry pomysł? Czy dzielenie się swoim miejscem może przynieść coś dobrego? 

Są takie książki, które czyta się z dzieckiem i wie się, że trafiły w dziesiątkę. „Traktorek nie chce się dzielić” to właśnie taki przypadek. Mój 9-letni syn co prawda wyrasta już z przedszkolnych bohaterów, ale ta historia go wciągnęła – i to jak! Traktorek jest zwyczajnie… nasz. Ma swoje miejsce, swoje przyzwyczajenia, a tu nagle ktoś wchodzi do niego bez pytania, rozrabia, brudzi i hałasuje. I wiecie co? Każdy przedszkolak (i nie tylko) doskonale rozumie tę złość. Ale autorka nie zostawia bohatera w tym gniewie – pokazuje mu, i nam, że dzielenie się wcale nie musi być stratą. Że czasem to, co na początku denerwuje, może stać się największą radością. Myśleliśmy, że to będzie prosta historyjka o traktorku, a dostaliśmy piękną lekcję empatii, która jest po prostu dla każdego. I mniejszy i większy czytelnik znajdzie tu cząstkę siebie.

A do tego książka jest po prostu pięknie wydana. Duży format, twarda oprawa, ilustracje, które przyciągają wzrok i sprawiają, że dziecko samo chce do niej wracać. Tekstu jest w sam raz – nie za mało, nie za dużo – idealnie na wieczorne czytanie przed snem. Dla młodszych dzieci  to będzie absolutny strzał w dziesiątkę. Jeśli macie w domu malucha, który uczy się, że świat nie kręci się tylko wokół niego, że dzielenie się to nie zabieranie, a dawanie – sięgnijcie po tę książkę. Traktorek pokazuje, że otwarte drzwi potrafią wpuścić do życia coś naprawdę dobrego. Polecamy całym sercem! ❤️


sobota, 9 maja 2026

Tajemnice, które nas niszczą [PATRONAT]

Tajemnice, które nas niszczą [PATRONAT]



 💔Love wraca do rodzinnego miasta na pogrzeb swojej mamy. Ma zostać tylko na chwilę. Nie lubi przebywać w mieście, z którego uciekła osiem lat temu. Niespodziewanie spotyka Brandona, który również po tylu latach wraca... Z więzienia. Niegdyś najlepsi przyjaciele. A teraz? Brandon zamieszkuje z tatą Love, a ona wraca do miasta, do swojego życia, do narzeczonego, który ma swoje za uszami. Wystarczył moment, by w dziewczynie wszystko odżyło. A ponowne spotkanie z Brandonem, jego przeprowadzka i praca w miejscu, gdzie pracuje Love sprawiają, że znów zbliżają się do siebie. Ale co będzie gdy tajemnice wyjdą na jaw?

❤️Po książki Kasi sięgam w ciemno. Wiem, że spodobają mi się i tym razem również tak było. To historia przesiąknięta emocjami, echem dawnych lat, dawnych wydarzeń, które są trudne. Ich ponowne spotkanie, każda rozmowa, zbliżanie się do siebie jest jednocześnie ciężkie, ale i oczyszczające. Jakby coś wyskakiwało na swoje miejsce. Czuć było te chemię, to odpychanie (wszak ona miała narzeczonego) i przyciąganie. To jak lgnęli do siebie. Ich frustracja, złość były czymś co czytelnik odczuwał razem z nimi z pełną mocą.  A niewypowiedziane niegdyś tajemnice, w końcu znalazły ujście w szczerej rozmowie, której nie brakowało wielu emocji, a czytelnikowi potrzebne są chusteczki. To bolało. Naprawdę bolało. 

💔To książka, która na długo zostaje w pamięci. To książka pełna różnych skrajnych emocji. Dostaniemy tu tak wiele fajnych motywów jak: druga szansa, tajemnice, zakazana miłość, więźnia, przeszłość, która kładzie się cieniem na teraźniejszości. I pamiętajcie to również lektura 18+ 😈 jest spicy, ale wszystko w wywarzonym tonie. Nie przysłania to fabuły. Jeśli szukacie książki, która dostarczy wam emocjonalnego chaosu i na końcu będziecie przyciskać ją mocno do serca, to nie bójcie się. Sięgajcie po tę historię i dajcie się porwać historia Love i Brandona.


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Ale 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger