piątek, 28 sierpnia 2026

Bestseller. Spisek

Bestseller. Spisek


 I mamy to. Ostatni tom serii, która dostarczyła mi tak wiele emocji. A ja nie zdradzę wam tu za wiele, bo byłoby za dużo spojlerów, a tego nie chcemy, prawda?

Spotykamy się znów z Kaylą, Amandą i Holly. Dziewczyny zostały wciągnięte w wir wydarzeń na całego. Kyla ma ocalić firmę szefa mafii, Amanda walczy z chorobą, która może w każdej chwili powrócić, a Holly dostaje pogróżki i zmuszona jest wyjechać. Co się wydarzy?  

Ciężko napisać jest mi coś, żeby nie zdradzić wam za wiele. Ale przede wszystkim muszę powiedzieć, że cieszę się, że historia tych trzech kobiet zakończyła się tak i nie dostaniemy czwartego tomu na siłę. Czasem mniej znaczy lepiej i fajnie, że autorka też tak pomyślała. Każda z tych bohaterek jest różna, ich historie są różne. Ale podobała mi się ich kreacja. Podoba mi się to jak one przeszły metamorfozę od pierwszego do trzeciego tomu. Naprawdę dla mnie to widać i jest to ogromny plus. Którą z nich polubiłam najbardziej? Hm... Chyba zostanę przy Kayli. Choć każda z nich miała w sobie to coś.

Wcześniej czytałam kilka książek autorki, ale ta seria jest zupełnie inna. Pełno w niej intryg, tajemnic, takiego napięcia. Nie mogłam się doczekać, by poznać prawdę, by zobaczyć jak to się zakończy, ale zakończenie również wprawiło mnie w zaskoczenie. Autorka potrafi operować emocjami czytelnika, potrafi zaangażować czytającego na tyle, by nie odłożyć książki póki nie wybrano ostatnie zdanie. I podoba mi się wydanie, które ma tak fajne duże litery, że jako osoba która nosi okulary z dużą wadą ,miałam tu naprawdę kawał książki, która czytało się z przyjemnością. Jeśli szukacie fajnej, angażującej serii, to śmiało sięgajcie po każdą z tuch książek po kolei. Bo te serię należy czytać za koleją, by nie zaspojlerowac sobie czegoś. Mnie bardzo podobała się ta przygoda i czekam na więcej książek autorki. Polecam. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Znak 

czwartek, 27 sierpnia 2026

Klątwa smoka

Klątwa smoka

 



Świat został zdziesiątkowany przez smoki i niszczycielską plagę, a ocalało tylko jedno miasto – Vingard. Mieszkańcy boją się nie tylko ognia z nieba, ale przede wszystkim smoczej klątwy, która powoli zamienia zarażonych w bezmyślne bestie. Isola, skrywa przerażający sekret, wierzy, że sama może być przeklęta. Jej cieniem jest Lucan, który wie o niej za dużo i nieustannie ją śledzi.  Zbliża się Trybunał czyli rytuał, podczas którego młodzi muszą udowodnić, że nie są skażeni. Isola musi stawić czoła nie tylko własnym lękom, ale także pytaniu, komu naprawdę może zaufać.

Bałam się sięgać po tę książkę, bo bałam się czy sprosta moim oczekiwaniom. Za dużo nasłuchałam się o niej i miałam pewne obawy. Jednak chyba przez to, że nastawiłam się, że będzie źle, było całkiem dobrze! Była to przyjemna, pełna przygód, magii powieść, która umiliła mi czas. Isola była fajną, odważną, nie denerwującą bohaterką. Pod tym wszystkim kryje się też przestraszona dziewczyna, która mierzy się z oczekiwaniami innych.  Przeżyła w swoim życiu naprawdę dużo. Jako odrodzona bohaterka, była cały czas na świeczniku, cały czas obserwowana. Do tego stopnia, że Wielebny upodobał ją sobie i zmuszał ją do strasznych treningów. Było mi jej szkoda. Lucan za to, to dla mnie taka postać, która do końca nie odkrywa wszystkich kart. Chodzi za Isolą niemal jak cień. Między nimi jest dużo niedopowiedzeń, takiego dystansu można też powiedzieć. Fajne było to, że tak nie do końca można było mu ufać i czuć było to napięcie, a my czuliśmy się niepewnie do tego co się wydarzy. Czy Lucan ją zdradzi czy też jej pomoże. 

Bawiłam się całkiem dobrze na tej książce. Podobało mi się jak zostały przedstawione tutaj smoki, choć mogłoby być ich tutaj znacznie więcej, bo czuję lekki niedosyt. Smoki przedstawione są tu jako coś złego, strasznego, a my wraz z bohaterami musimy się dowiedzieć, czy w tym przekazie przekazywanym z pokolenia na pokolenie jest choć ziarno prawdy.  Jeśli macie ochotę na książkę ze smokami, magia, tajemnica, klątwą to musicie sięgnąć po tę książkę. Polecam. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Folia 

Moi mroczni mężczyźni - antologia

Moi mroczni mężczyźni - antologia

 



Uwielbiam opowiadania. A te od Moni mogłabym czytać ciągle. Dlatego, gdy zobaczyłam te antologie wiedziałam, że muszę ją mieć. 

Mamy tu trzy opowiadania. Trzy różne historie, które poruszają serce i rozgrzewają ciałko 😈 Monia nie boi się kontrowersyjnych tematów, więc znajdziemy tu też wątek księdza, który chyba poruszył mnie najbardziej. Serio. To było naprawdę przejmujące. Chociaż jak tak myślę, to każde z tych opowiadań było poruszające. Autorka ma lekki styl pisania, nie ma tu zbędnych opisów, a dialogi są naturalne nie wymuszone. 

W opowiadaniu "Mój mroczny sąsiad" poznajemy Sophie, która przeprowadza się do domu po zmarłej babci. Mała społeczność mieszkańców nie akceptuje mężczyzny, który mieszka na przeciwko nowej mieszkanki. Zrobią wszystko żeby się go pozbyć. Czy im się uda? Czy może młody sąsiad pomoże dziewczynie? 


"Mój mroczny spowiednik" to opowieść o Grace i Bradzie, którzy po latach znów się spotkali. Jako nastolatkowie przysięgali sobie miłość, planowali uwolnić się z małego miasteczka i od toksycznego ojca Grace. Jednak ich drogi się rozeszły, a Brad nie mogąc poradzić sobie bez Grace wstąpił do kleru. Jak potoczą się ich losy, gdy wreszcie się spotkają? 


Peter i Thomas to weterani wojenni, którzy po powrocie z misji popadli w marazm. Takim przebudzeniem jest pojawienie się ich przyjaciela z dawnych lat. Ian proponuje im pracę. Jako ochroniarze mają za zadanie chronić byłego senatora, który startuje w wyborach prezydenckich. Na miejscu okazuje się, że prócz mężczyzny, mają też ochraniać jego młodą żonę. Czy będą w stanie się nią podzielić i co się wydarzy, gdy odkryją, że łączy ich Mroczna przeszłość? 


Trzy różne opowiadania. Trzy różne historie. Ale każda z nich ma w sobie tak wiele emocji. Łączy je niepowtarzalny klimat i namiętność wyglądająca z każdej strony.  Nie sposób odłożyć ich choćby na chwilę. Tę opowiadania są pikantne , więc jest to lektura dla czytelników 18+. Niemniej jednak są to sceny, które nie wprawiają czytelnika w zażenowanie. Dostajemy tu naprawdę fajne historię i z chęcią przeczytalabym je jako pełnowymiarowe historię.

Jeśli szukacie krótszych form, gdzie nie brakuje napięcia, emocji, gdzie bohaterowie są fajnie wykreowani, nie denerwują swoim zachowaniem. Gdzie znajdziecie różne ciekawe motywy, jak choćby ten z księdzem 😈 to koniecznie musicie poznać tę opowiadania. Jestem usatysfakcjonowana i polecam wam całym sercem.

piątek, 21 sierpnia 2026

Pole position [PATRONAT]

Pole position [PATRONAT]

 

🏎️Kocham książki Asi całym sercem, a gdy zobaczyłam, że napisała książkę z Formułą 1 w tle, wiedziałam, że to coś dla mnie. I co? Nie pomyliłam się! Przepadałam na amen! 

🏎️Cassian Revelle wraca z dwuletniej emerytury. Dawniej jeździł dla Ferrari, teraz wraca z własnym zespołem, własnymi zasadami. Nikt nie będzie mu mówił co ma robić i jak ma robić. Jest zdeterminowany by wrócić do Formuły z przytupem. Pierwsze miejsce musi być jego. 

🏎️Lilith Rhodes zostaje nową menadżerką Cassiana. Ma odpowiadać za umowy, kontrakty. Prosta sprawa. Jednak wszystko komplikuje się w momencie, gdy dociera do obojgu, że poznali się wcześniej, w dość jednoznacznym położeniu. Do tego wychodzi pomysł, by Lilith udawała dziewczynę Cassiana. Wymuszona bliskość, częste zmiany miejsca, adrenalina. To wszystko sprawia, że ta dwójka zbliża się do siebie. Ale czy to wszystko jest warte grzechu?

🏎️Chemię między tą dwójką czuć od samego początku. Są jak dwa ognie, które wzajemnie się nakręcają. Ona nie da sobie w kaszę dmuchać. Oboje wywodzą się z różnych środowisk, ale łączy ich jedno: ich rodzice to skończeni durnie. Naprawdę tak bardzo było mi ich żal, ale byłam z nich ogromnie dumna, że wyrośli na tak wspaniałych ludzi. 

🏎️Cassian to taki facet, którym nie pogardziłby żadna kobieta. Konsekwentny, dążący do celu, z niewyparzonym językiem, który nie da sobie wejść na głowę i powie to co myśli. Lilith z kolei to dziewczyna, która zawsze musiała się podporządkować, była olewana przez rodziców, a jednak postawiła na swoim, pracuje tam gdzie ona chciała a nie jej rodzice. Do tego jest masa postaci drugoplanowych które skradły mi serce. Przyszywany brat Lilith i ich relacja...rozpływam się! 

🏎️Mogłabym tak bez końca chwalić co mi się podobało, ale musicie mi uwierzyć, że tu emocji nie brakuje. Asia z każdą kolejną strona odsłania przed nami więcej kart, a zakończenie... Nie wiem gdzie mam więcej stron tej książki, ale chyba coś się nie dosłało 🤣 (no wiem, wiem, w drugim tomie będzie więcej. Gdzie on jest?! 🤣). Muszę wam powiedzieć, że czytałam tę książkę z zapartym tchem. Byłam oczarowana, zachwycona i po prostu przepadałam. Pochłonęłam ją dosłownie w moment. Chciałam sobie dawkować, ale kurcze nie dało się! 🤣❤️ 

🏎️Ta książka to wszystko co kocham w romansach:  relacje między bohaterami, ich bliskość, cięte riposty, ogrom emocji mi towarzyszący, napięcie, szybsze bicie serca! No wszystko tu było. Kocham całym sercem tę historię i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu. A wy jeśli szukacie książki, której przepadniecie, która ma super motywy takie jak: wymuszona bliskość, trudne relacje rodzinne, udawany związek,  slow Burn, ukryta przeszłość i wiele więcej, to zapisuj ten tytuł! ❤️ To książka, idealna na dłuższe wieczory, ciepłe popołudnia, i leniwe poranki! ❤️ Gwarantuje wam ogrom emocji i cudowną lekturę ❤️ czytajcie! 

Współpraca reklamowa z Moje wydawnictwo 

wtorek, 18 sierpnia 2026

Naucz mnie wygrywać

Naucz mnie wygrywać





 Wells to niegdysiejsza gwiazda golfa. Ten człowiek miał naprawdę wielką karierę, rzesze fanek, a teraz został z jedną oddaną mu Josephine. Chłopak nie potrafi przyznać, że potrzebuje pomocy, jednak gdy wszyscy odwracają się od niego postanawia przyjąć pomoc w postaci Josephine. Dziewczyna właśnie straciła dorobek swojego życia, jakim był sklep z rzeczami do golfa. Ma wiedzę, która może przyczynić się do powrotu Wellsa. Układ jest prosty ona pomoże mu wygrać, on podzieli się z nią nagrodą. Ale częste wyjazdy, długie przebywanie wspólnie sprawia, że coś zaczyna się dziać. Jak potoczą się ich losy?

To pierwsza książka, w której miałam do czynienia z golfem. Nigdy wcześniej nie czytałam nic z tym sportem i szczerze rzecz ujmując jestem w niego również zielona. Nie znam się na nim, ale mam nadzieję, że przedstawiony tu sport jest odwzorowaniem tego prawdziwego.  Książka napisana jest w trzeciej osobie i nie wiem co poszło tu nie tak, ale nużyła mnie okropnie. Opisy jak dla mnie były nudne i drętwe, bez jakiś emocji, a relacja między bohaterami mocno... Naciągana. Nie przepadam za narracją w trzeciej osobie czasu przeszłego, nie potrafię się wciągnąć i utożsamić z bohaterami. A tu naprawdę ta narracja była mocno jak dla mnie odczuwalna.

 Nie wiem, czy chciałabym być fanką tak nadętego i gburowatego człowieka. Wells przy każdym spotkaniu był niemiły dla Josephine, a ona i tak przy nim była i dawała mu wsparcie, nawet jak wszyscy się od niego odwrócili. A gdy ona dała sobie z nim spokój, jemu nagle się przypomniało, że: " hej, miałem fankę, to było super, ona jako jedyna we mnie wierzyła". No było to dla mnie trochę smutne. Oczywiście zdarzyły się i ładne momenty i czasem wolałam czytać same dialogi, choć czasem i one sprawiały, że miałam ciarki żenady tak jak przy scenach 18+, które szczerze mówiąc omijałam. Jakoś nie zachęciły mnie do siebie.

Reasumując, jeśli macie ochotę sięgnąć po tę książkę nie będę wam odradzać, bo ma swoje grono odbiorców i zbiera dobre oceny. Mnie niestety  nie kupiła ta książka niczym. Wymęczyłam ją okropnie. Zabrałam ją do samolotu i uczytalam 22 strony, które później przeleżały, bo nie miałam siły się za nią zabrać 🙈. Jeśli szukacie książki, która zamiast o hokeju będzie o golfie i macie ochotę przekonać się , czy to książka dla was, to nie odradzam. Warto wyrobić sobie własne zdanie. 



niedziela, 26 lipca 2026

Ballada o koronie krwi i zdrady, Ballada o pocałunku śmierci

Ballada o koronie krwi i zdrady, Ballada o pocałunku śmierci

 



Dziś przychodzę do was z łączoną recenzją. A to wszystko dlatego, że oba tomy ściśle się że sobą łączą, a ja nie chcę zdradzić wam za dużo. Jesteście gotowi? 

Elsolis i Carmina to dwa królestwa, rządzone przez dwie różne rasy. Elfy i czarodzieje od lat żyją we wzajemnej wrogości. Sojusze tu są krótkotrwałe, a niechęć pielęgnowana latami. Młodzi przyszli władcy dorastają w takim właśnie świecie. Wiedzą, że muszą się wykazać, by pewnego dnia włożyć koronę na głowę. Mamy tu dwóch przyszłych władców Elsolis: Adaliah i Ernesh, to bliźnięta, które naprawdę się kochają. Są dla siebie ostoją i wsparciem. Gdy odkrywają jak ich ojciec terroryzuje kraj, wiedzą, że nie chcą być jak on. Natomiast czarodziej i przyszły władca Carminy- Donovan szczerze nienawidzi elfów i zrobi wszystko, by zyskać w oczach króla ojca. Losy tej trójki będą burzliwe, wystawione na próbę i tylko od nich zależy, czy na kraj spadnie pokój, czy też wręcz przeciwnie. 

Poznajemy historię trzech władców. Każdy z nich dostaje swój kawałek rozdziału, przez co lepiej ich poznajemy, poznajemy ich motywy, co ich napędza. To trzy charakterne, unikatowe i dobrze wykreowane postaci. Nie denerwują swoim zachowaniem, jesteśmy w stanie się z nimi utożsamić. Podobało mi się jak autorka zbudowała napięcie między dwoma zwaśnionymi rodami. Czuć było je już od pierwszej strony. Nic nie było tu przypadkowe. Świat, który tutaj mamy jest prosty, a zarazem złożony, ale przedstawiony w sposób przystępny. Tajemnice, intrygi, szukanie odpowiedzi na tak wiele pytań, to tylko część z tego co tu dostaniemy. 

Gwarantuję wam, że serce długo będzie biło wam szybko w oczekiwaniu co będzie dalej. Nie ma tu chwili na nudę. Akcja jest wartka, a strony uciekają w szybkim tempie. Ważne jest, by czytać tę tomy po kolei, bo wszystko łączy się ze sobą w spójną całość. Ja już wypatruje trzeciego tomu, bo drugi zostawił mnie z pustka w sercu. I wiecie co jest jeszcze fajne? Występują tu zwierzęta, których bardzo dawno nie widziałam w fantastyce. Mamy co prawda kruka, ale są też jeleń, konie, wilki czy uwaga, jednorożce! No to skradło moje serce. Zupełnie nie wiem czemu 🙈 🤣 także jeśli szukacie fajnej, lekkiej i przyjemnej lektury, to sięgajcie po Trylogię  Ambicji. Mnie się podobało i polecam wam serdecznie.

Współpraca reklamowa z KDW

sobota, 25 lipca 2026

Krwawo zdobyty dom

Krwawo zdobyty dom


Recenzja gościnna taty 


Książka "Krwawo zdobyty dom" wprowadza nas w historię ziem zachodnich, począwszy od czasów Piastowskich, koleje losów rozbicia dzielnicowego, zmian panowania na ziemiach zachodnich. Próba odzyskania tych ziem przez panujących królów polskich nie przyniosła efektów, aż do zakończenia II Wojny Światowej. Decyzją Józefa Stalina ziemie te zostały przyznane Polsce Ludowej. Obrona Wrocławia przez Niemców i jego oblężenie przez wojska radzieckie przyniosły miastu ogromne zniszczenia, ponieważ obrona niemiecka przemieniła miasto w twierdzę i zdobycie jego było możliwe przez ciężki ostrzał artyleryjski oraz bombardowanie w wyniku czego miasto zostało obrócone w przerzynę. 

Książka ta począwszy od wprowadzenia historycznego od czasów Piastów, aż po odzyskanie wolności mówi nam o historii ziem zachodnich. Jest to książka wartościowa, skłaniająca do refleksji. Autor pokazuje, że za wielkimi wydarzeniami historycznymi kryją się losy zwykłych ludzi, zmuszonych do odejmowania trudnych życiowych decyzji i budowania życia na nowo. To lektura, która pomaga lepiej zrozumieć konsekwencje wojny i zmiany granic, a także poszerza wiedzę historyczną, której tak niewiele jest w szkołach. Warto sięgnąć po nią, szczególnie jeśli interesujecie się historią Polski i Dolnym Śląskiem. 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger