poniedziałek, 28 września 2026

Im my romance era. Kolorowanka

Im my romance era. Kolorowanka

 



Lubicie kolorowanki? 

Ja przyznam wam się szczerze, że uwielbiam. Włączam audiobooka, chwytam za mazaki bądź kredki i koloruje. Teraz tym bardziej, gdy za oknem zimno i szybciej robi się ciemno, to taka forma rozrywki jest jak najbardziej trafna. Możemy się zrelaksować, odłożyć na chwilę telefon i puścić wodze fantazji, bo to my nadajemy wygląd postaciom.

Anna Niemczyk stworzyła kolorowankę idealną dla każdej romansiary. Znajdziemy tu do pokolorowania postaci, jak i ulubione motywy z książek. Opcji do wyboru jest wiele. Masz więcej czasu - to postaci, masz miej czasu, to kolorowanka z napisem. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ja jestem zachwycona ta formą. Ilustracji jest tu naprawdę wiele i nie ma opcji, żeby któraś wam się nie spodobała, a są różnorodne, więc w zależności od humoru, można sięgnąć po dany obrazek. 

Super sprawdzi się nie tylko dla romansiar, ale też dla każdej ksiazkocholiczki, która chce się odstresować i pokolorować piękne ilustracje. Jak przesunięcie kafelki możecie zobaczyć jak mi poszło kolorowanie kilku obrazków. 

niedziela, 27 września 2026

Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa

Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa

 


Tej książki chyba nie muszę nikomu przedstawiać. To klasyk sam w sobie. Książka, która od lat cieszy się uznaniem, a teraz zyskała przepiękną szatę graficzną.

Poznajemy tutaj czwórkę rodzeństwa – Piotra, Zuzannę, Edmunda i Łucję, którzy przez tajemniczą szafę trafiają do magicznej krainy Narnii. Panuje tam wieczna zima, którą wywołała zła Biała Czarownica. Dzieci poznają lwa Aslana i pomagają mu walczyć o uwolnienie Narnii spod władzy Czarownicy. Jakie niebezpieczeństwa na nich czyhają i czy uda im się pokonać Czarownicę?

Ja od lat jestem zakochana w tej historii, więc gdy tylko zobaczyłam to wydanie, wiedziałam, że muszę ponownie udać się do świata Narnii. Nie było po prostu innej opcji. I znów przepadałam. Przepadałam w tym świecie, w bohaterach, w przygodach, które powodują szybsze bicie serca. Człowiek niby wie co się wydarzy, ale nadal z zapartym tchem śledziłam losy dzieci. To seria, która chyba nigdy mi się nie znudzi i mam nadzieję, że zarażę miłością do niej moje dziecko.

To historia o rodzinie, zdradzie, odwadze. To nie jest zwykła książka, to kawałek porządnej, wzruszającej i zapadającej na lata w pamięć historii. Uwielbiam każdego z tych dzielnych dzieciaków, choć Edmund zawsze jakoś tak najmniej miał tej mojej sympatii 🙈 ale Aslan, matko chciałabym się przytulić do jego puchatej grzywy. Ja ponownie dałam się porwać tej części i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu. Czytajcie jeśli z jakiegoś powodu ominęła was ta przyjemność, bo naprawdę warto. 

Współpraca reklamowa z Media Rodzina 

piątek, 25 września 2026

What The hell

What The hell




 Czy ja przeczytałam książkę, po zakończeniu, której miałam właśnie ochote powiedzieć "What the hell". Co to było? OMG!

Angie jest anielicą, którą ojciec, sam władca Nieba poddaje próbie. Ma pomóc przejść duszy na drugą stronę. Ale sprawa jest nieco zawiła i dziewczyna musi rozwiązać zagadkę, czemu tak trudno opuścić duszy ziemię i zaznać spokoju. Hammon to demon, który jest naznaczony klątwą modliszki i po każdej upojnej nocy, odbiera kochance życie. Ma z tego frajdę, ale do czasu, aż Angie nie przekracza progu piekieł prosząc go o pomoc. Oferuję demonowi wszystko czego tylko ten zapragnie. Jak potoczą się ich losy, i jakich prawd Angie się dowie?

Powiem wam, że znów zaczęłam od tyłu. Zaczęłam od drugiego tomu, ale jak się zorientowałam, to historia o zupełnie innych bohaterach, więc nie miałam problemu z wczytaniem się w fabułę. Poza tym po przeczytaniu tej części stwierdzam, że muszę poznać pierwszy tom. No nie ma innej opcji po prostu, bo to co autorka nam tu zaserwowała! O klekajcie narody! Było brutalnie, było mrocznie, było emocjonalnie. Tu się działo tak wiele! Nie było czasu na nudę. Akcja pędziła bez zatrzymania. Napięcie między bohaterami też sprawiało, że było gorąco jak w piekle 😈

Nie jest to grzeczna książka i myślę, że trzeba mieć na uwadze to, że niektóre sceny mogą kogoś przerazić. Ale ja jestem totalnie usatysfakcjonowana. Dawno nie czytałam takiej książki i mogę śmiało powiedzieć, że tego mi trzeba było. Świat aniołów i demonów to coś co uwielbiam, a pokazanie go w takim świetle było czymś fajnym, nowym i oryginalnym. Można trochę zastanowić się nad pewnymi rzeczami. A ja polecam wam gorąco sięgnięcie po tę serię. Jeśli lubicie spicy sceny, mroczny klimat, trochę czarnego humoru, sarkazmu i sporą dawkę emocji to ta książka was zachwyci. 


czwartek, 24 września 2026

Poczekam z tobą

Poczekam z tobą

 


Najbardziej emocjonalna książka tej jesieni? W moim osobistym rankingu to właśnie ta historia. Ale po kolei. 

Maciek jest pielęgniarzem w szpitalu. Długie dyżury, nocne dyżury, mniej siły, energii i czasu, by spotkać się ze znajomymi, czy po prostu pobyć z własną dziewczyną, sprawiają, że chłopak jakby się wypala. Zaczyna się zastanawiać, czy ta praca jest jeszcze dla niego. Tyle cierpienia musi znosić na co dzień patrząc na chorych ludzi. Pewnego dnia, gdy stoi na zakręcie życiowym, dostaje mu się pacjentka gburowata, z ciętym językiem, która nie boi się powiedzieć tego co myśli. Laura ma ponad osiemdziesiąt lat, wiele widziała, wiele przeżyła i nie zamierza się cackać z pielęgniarzem. I choć początkowe spotkanie nie jest zbyt fortunne, między młodym mężczyzną, a starszą kobietą rodzi się przyjaźń, która jest tak cenna. 

To ile razy płakałam na tej książce, to nawet nie zliczę. Jest tak piękna, wzruszająca i przejmująca. To historia nie tylko młodego, pogrubionego chłopaka. To też historia kobiety która tak wiele przeżyła. Zastanawiałam się, dlaczego los bywa tak okrutny, bo to, co przeżyła od samego dzieciństwa, aż do sędziwego wieku jest straszne, smutne i po prostu niesprawiedliwe. Samotność to coś okropnego i warto otworzyć się na drugiego człowieka. 

Laura pokazuje Maćkowi jak ważna jest uważność, bycie dla drugiego człowieka, pokazanie, że nie jest tak samotny jak może mu się wydawać. To książka, która zmusi was do refleksji, nad tym co w życiu ważne. Na co poświęcić czas, a co odpuścić. To cudowna, pełna ciepła opowieść, która w mojej głowie zostanie na bardzo długo. Jestem zachwycona i polecam wam całym sercem. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Czwarta strona 


środa, 23 września 2026

Szczęście pachnące wanilią

Szczęście pachnące wanilią


Ada ma złamane serce i puste konto. Jedynym miejscem, które trzyma ją przy życiu, jest mała cukiernia na gdańskim osiedlu. To tam nocami, przy zapachu wanilii i świeżo pieczonych babeczek, próbuje poskładać swoje życie na nowo. Z czasem do cukierni trafiają inne kobiety. Karolina, poukładana, ale coraz bardziej samotna kobieta. Magda, matka i  żona faceta, który bardziej kocha swój samochód niż rodzinę. I Milenka, stojąca u progu największej zmiany w swoim życiu. Żadna z nich tego nie planowała, ale spotykają się w odpowiednim momencie. Wystarczy zapach wanilii i jedna chwila szczerości, żeby powstało miejsce, w którym można odetchnąć, wygadać się i może zacząć wszystko od nowa.

Mimo iż to trzeci tom, to jest to moje pierwsze spotkanie z tą serią, ale twórczość Magdaleny Witkiewicz znam i bardzo lubię, więc wiedziałam, że się nie zawiodę. Nie przeszkadzało mi to, że nie czytałam poprzednich tomów, bo zostałam wciągnięta do tego świata od pierwszej strony.  Mamy tu kilka postaci i choć na początku potrzebowałam chwili, by poskładać w głowie, kto jest kim, to już później czytało się bardzo szybko i lekko. Z ogromną przyjemnością obserwowałam, jak losy tych kobiet się splatają, jak się wspierają i jak każda z nich na swój sposób próbuje odnaleźć szczęście.

Podobało mi się to, jak autorka pokazuje codzienność, czasem gorzką, czasem słodką. Nie koloryzuje, pokazuje trudy życia takimi jakimi są i każdy z czymś się mierzy w swoim życiu. Każda z tych kobiet była w innym etapie życia, miała inne problemy, ale połączyło je jedno miejsce. Cukiernia Ady staje się takim można powiedzieć azylem, w którym można odetchnąć, wygadać się i po prostu pobyć z kimś, kto rozumie. Ta książka ma w sobie coś kojącego, bo nie zawsze z problemami jest się samemu i czasem wśród nas są osoby, które też z czymś się mierzą. I choć to trzecia część serii, wcale nie czułam, że czegoś mi brakuje, a wręcz przeciwnie, poczułam ochotę, żeby sięgnąć po poprzednie tomy. Mam w planach je przeczytać, bo jestem ciekawa, jak to wszystko się zaczęło. Jeśli szukacie ciepłej, kobiecej historii o sile przyjaźni i wychodzeniu z życiowych zakrętów, to ta książka jest właśnie dla was. Mnie bardzo przypadła do gustu i polecam wam serdecznie ❤️


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Flow 

wtorek, 22 września 2026

Świat jej oczami

Świat jej oczami

 



Trzydziestoczteroletnia Sophie Wren zawsze stawiała na bezpieczeństwo. Rutyna, choć nużąca, zapewniała jej stabilność, o którą walczyła od dorosłości. Jednak po kolejnym nieudanym związku i latach niedoceniania w pracy dochodzi do wniosku, że czas coś zmienić.  Za namową siostry Loli, która jest jej zupełnym przeciwieństwem, wybiera się do baru na koncert. Nie spodziewa się, że jeden wiralowy post na Instagramie wywróci jej uporządkowane życie do góry nogami .
Na jej drodze staje Ever St. Clair, melancholijny muzyk, który z definicji jest dla niej zakazany. Ta znajomość zmusza Sophie do przewartościowania wszystkiego i podjęcia trudnych decyzji. Jak rozwinie się ich znajomość?

Kocham książki Kim Holden całym sercem. Dlatego też widząc tę książkę wiedziałam, że musi trafić w moje ręce. Co prawda trochę leżała na półce, bo nie ukrywam bałam się po nią sięgnąć. Bałam się, czy autorka po tak długim czasie, gdzie nie czytałam jej książek,  sprosta moim oczekiwaniom. Ale niepotrzebnie tak długo zwlekałam. Była to naprawdę cudowna historia. Aż ciepło robi mi się na sercu, gdy teraz o niej jeszcze myślę. Nie wiem co mogłabym wam tu napisać,żebyście sięgnęli po twórczość autorki i po tę książkę, a zarazem nie zdradzać wam za wiele. 

To jak Kim buduje emocje, jak tworzy bohaterów takich wiecie z krwi i kości, prawdziwych, ze swoimi wadami, pokazuje trud podejmowanych decyzji. No to jest coś wspaniałego. Bo Sophie była dziewczyną, która boi się zmian, boi się stracić stabilność i taką rutynę. A coś nowego było dla niej straszne. Mamy tu też tajemniczego mężczyznę, z którym Sophie pisze na Instagramie i powiem wam intrygował mnie ogromnie. Ale był takim wsparciem dla niej! Jejku! Naprawdę coś niesamowitego. A do tego siostra i siostrzeniec Sophie to takie dwa promyki słońca. Cudownie patrzyło się na siostrzaną więź, wsparcie. A do tego mamy Evera, który no powiem wam zawrócił w głowie nie tylko Sophie. Jaki to był cudowny facet, muzyk, który rzuciłby na kolana nie jedna dziewczynę.  Mogłabym tak długo wymieniać każdego. Bo mamy tu też muzyków, z którymi zaczyna współpracować Sophie, a później są goście specjalni, że jak dowiedziałam się kto to, to uwierzcie piszczałam z radości! Kocham tę książkę!

To książka o poszukiwaniu siebie, wychodzeniu ze strefy komfortu. Dla fanek slow Burn, zakazanego związku, świata muzyków,  to coś wręcz idealnego. 
Dlatego też jeśli jeszcze nie znacie twórczości autorki, albo dawno nic od niej nie czytaliście, to sięgajcie koniecznie. Zakochacie się w tej historii. Jest cudowna, piękna, wzruszająca, chwytająca za serce.

Współpraca reklamowa z Filia

wtorek, 15 września 2026

Władca łakomstwa

Władca łakomstwa


 Sebastian to spadkobierca kulinarnego imperium, uwielbiany przez wszystkich z wyjątkiem Mayi, z którą konkuruje od dzieciństwa. Są swoimi motywatorami, by jedno było lepsze od drugiego, ale gdy ich rodziny postanawiają połączyć siły, a oni muszą ze sobą współpracować, może być ciężko. Sebastian skrywa w sobie coś strasznego, co go blokuje do podjęcia kolejnych kroków, by wbić się na szczyt. Czy Maya, jako menadżerka do spraw marketingu poradzi sobie z tym? Czy uda im się zawiesić broń i dokonać przełomowych rzeczy?

Uwielbiam te serię. Nie wiem czy potrafię wybrać jedną ulubioną historię, bo każda z nich ma w sobie to coś. Tym razem autorka postawiła na kulinarny świat, a to z czym mierzył się Sebastian no muszę przyznać było mi przykro, że ktoś tak go potraktował :( między Mayą a Sebastianem czuć chemię już od pierwszej wspólnej sceny. Iskrzy tam naprawdę. I zarówno enemies to lovers jak i motyw ukrywanego związku są tu naprawdę fajnie poprowadzone i bardzo mi się podobało. Na uznanie zasługuje tu również babcia głównej bohaterki. Jaka to była agentka! No mówię wam cudowna babunia! 

Jeśli szukacie książki, w której serce zabije wam mocniej, spędzicie miło czas, a także będziecie wciągnięci w wir przygotowań przepysznych dań, czy będziecie odkrywać zagadkę, to musicie sięgnąć po tę książkę. Jest lekka, przyjemne, czyta się ją bardzo szybko, jest cienka i wciągająca. Polecam wam serdecznie. Fanki romansów będą zachwycone tą pozycją.

Współpraca reklamowa z czwarta strona 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger