wtorek, 18 sierpnia 2026

Naucz mnie wygrywać

Naucz mnie wygrywać





 Wells to niegdysiejsza gwiazda golfa. Ten człowiek miał naprawdę wielką karierę, rzesze fanek, a teraz został z jedną oddaną mu Josephine. Chłopak nie potrafi przyznać, że potrzebuje pomocy, jednak gdy wszyscy odwracają się od niego postanawia przyjąć pomoc w postaci Josephine. Dziewczyna właśnie straciła dorobek swojego życia, jakim był sklep z rzeczami do golfa. Ma wiedzę, która może przyczynić się do powrotu Wellsa. Układ jest prosty ona pomoże mu wygrać, on podzieli się z nią nagrodą. Ale częste wyjazdy, długie przebywanie wspólnie sprawia, że coś zaczyna się dziać. Jak potoczą się ich losy?

To pierwsza książka, w której miałam do czynienia z golfem. Nigdy wcześniej nie czytałam nic z tym sportem i szczerze rzecz ujmując jestem w niego również zielona. Nie znam się na nim, ale mam nadzieję, że przedstawiony tu sport jest odwzorowaniem tego prawdziwego.  Książka napisana jest w trzeciej osobie i nie wiem co poszło tu nie tak, ale nużyła mnie okropnie. Opisy jak dla mnie były nudne i drętwe, bez jakiś emocji, a relacja między bohaterami mocno... Naciągana. Nie przepadam za narracją w trzeciej osobie czasu przeszłego, nie potrafię się wciągnąć i utożsamić z bohaterami. A tu naprawdę ta narracja była mocno jak dla mnie odczuwalna.

 Nie wiem, czy chciałabym być fanką tak nadętego i gburowatego człowieka. Wells przy każdym spotkaniu był niemiły dla Josephine, a ona i tak przy nim była i dawała mu wsparcie, nawet jak wszyscy się od niego odwrócili. A gdy ona dała sobie z nim spokój, jemu nagle się przypomniało, że: " hej, miałem fankę, to było super, ona jako jedyna we mnie wierzyła". No było to dla mnie trochę smutne. Oczywiście zdarzyły się i ładne momenty i czasem wolałam czytać same dialogi, choć czasem i one sprawiały, że miałam ciarki żenady tak jak przy scenach 18+, które szczerze mówiąc omijałam. Jakoś nie zachęciły mnie do siebie.

Reasumując, jeśli macie ochotę sięgnąć po tę książkę nie będę wam odradzać, bo ma swoje grono odbiorców i zbiera dobre oceny. Mnie niestety  nie kupiła ta książka niczym. Wymęczyłam ją okropnie. Zabrałam ją do samolotu i uczytalam 22 strony, które później przeleżały, bo nie miałam siły się za nią zabrać 🙈. Jeśli szukacie książki, która zamiast o hokeju będzie o golfie i macie ochotę przekonać się , czy to książka dla was, to nie odradzam. Warto wyrobić sobie własne zdanie. 



niedziela, 26 lipca 2026

Ballada o koronie krwi i zdrady, Ballada o pocałunku śmierci

Ballada o koronie krwi i zdrady, Ballada o pocałunku śmierci

 



Dziś przychodzę do was z łączoną recenzją. A to wszystko dlatego, że oba tomy ściśle się że sobą łączą, a ja nie chcę zdradzić wam za dużo. Jesteście gotowi? 

Elsolis i Carmina to dwa królestwa, rządzone przez dwie różne rasy. Elfy i czarodzieje od lat żyją we wzajemnej wrogości. Sojusze tu są krótkotrwałe, a niechęć pielęgnowana latami. Młodzi przyszli władcy dorastają w takim właśnie świecie. Wiedzą, że muszą się wykazać, by pewnego dnia włożyć koronę na głowę. Mamy tu dwóch przyszłych władców Elsolis: Adaliah i Ernesh, to bliźnięta, które naprawdę się kochają. Są dla siebie ostoją i wsparciem. Gdy odkrywają jak ich ojciec terroryzuje kraj, wiedzą, że nie chcą być jak on. Natomiast czarodziej i przyszły władca Carminy- Donovan szczerze nienawidzi elfów i zrobi wszystko, by zyskać w oczach króla ojca. Losy tej trójki będą burzliwe, wystawione na próbę i tylko od nich zależy, czy na kraj spadnie pokój, czy też wręcz przeciwnie. 

Poznajemy historię trzech władców. Każdy z nich dostaje swój kawałek rozdziału, przez co lepiej ich poznajemy, poznajemy ich motywy, co ich napędza. To trzy charakterne, unikatowe i dobrze wykreowane postaci. Nie denerwują swoim zachowaniem, jesteśmy w stanie się z nimi utożsamić. Podobało mi się jak autorka zbudowała napięcie między dwoma zwaśnionymi rodami. Czuć było je już od pierwszej strony. Nic nie było tu przypadkowe. Świat, który tutaj mamy jest prosty, a zarazem złożony, ale przedstawiony w sposób przystępny. Tajemnice, intrygi, szukanie odpowiedzi na tak wiele pytań, to tylko część z tego co tu dostaniemy. 

Gwarantuję wam, że serce długo będzie biło wam szybko w oczekiwaniu co będzie dalej. Nie ma tu chwili na nudę. Akcja jest wartka, a strony uciekają w szybkim tempie. Ważne jest, by czytać tę tomy po kolei, bo wszystko łączy się ze sobą w spójną całość. Ja już wypatruje trzeciego tomu, bo drugi zostawił mnie z pustka w sercu. I wiecie co jest jeszcze fajne? Występują tu zwierzęta, których bardzo dawno nie widziałam w fantastyce. Mamy co prawda kruka, ale są też jeleń, konie, wilki czy uwaga, jednorożce! No to skradło moje serce. Zupełnie nie wiem czemu 🙈 🤣 także jeśli szukacie fajnej, lekkiej i przyjemnej lektury, to sięgajcie po Trylogię  Ambicji. Mnie się podobało i polecam wam serdecznie.

Współpraca reklamowa z KDW

sobota, 25 lipca 2026

Krwawo zdobyty dom

Krwawo zdobyty dom


Recenzja gościnna taty 


Książka "Krwawo zdobyty dom" wprowadza nas w historię ziem zachodnich, począwszy od czasów Piastowskich, koleje losów rozbicia dzielnicowego, zmian panowania na ziemiach zachodnich. Próba odzyskania tych ziem przez panujących królów polskich nie przyniosła efektów, aż do zakończenia II Wojny Światowej. Decyzją Józefa Stalina ziemie te zostały przyznane Polsce Ludowej. Obrona Wrocławia przez Niemców i jego oblężenie przez wojska radzieckie przyniosły miastu ogromne zniszczenia, ponieważ obrona niemiecka przemieniła miasto w twierdzę i zdobycie jego było możliwe przez ciężki ostrzał artyleryjski oraz bombardowanie w wyniku czego miasto zostało obrócone w przerzynę. 

Książka ta począwszy od wprowadzenia historycznego od czasów Piastów, aż po odzyskanie wolności mówi nam o historii ziem zachodnich. Jest to książka wartościowa, skłaniająca do refleksji. Autor pokazuje, że za wielkimi wydarzeniami historycznymi kryją się losy zwykłych ludzi, zmuszonych do odejmowania trudnych życiowych decyzji i budowania życia na nowo. To lektura, która pomaga lepiej zrozumieć konsekwencje wojny i zmiany granic, a także poszerza wiedzę historyczną, której tak niewiele jest w szkołach. Warto sięgnąć po nią, szczególnie jeśli interesujecie się historią Polski i Dolnym Śląskiem. 

piątek, 24 lipca 2026

Maskarada [PATRONAT]

Maskarada [PATRONAT]

 




Drugi tom świetnej serii, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. 

Ava od lat jest pionkiem w grze, o której nawet nie miała pojęcia. Już od najmłodszych lat jej ciało, a nawet życie było walutą, a ci którzy powinni ją chronić, stali się kątami. Zdradzona przez dosłownie każdego, nie wie już komu może ufać, a kto ją zwodzi, by zyskać. Gdy zostaje oskarżona o morderstwo z pomocą przychodzi jej prawnik. Daniel Ross to mężczyzna, który nie ma już nic do stracenia. Powraca też Santiago i Kadir. Kto tak naprawdę chce pomóc? 

Nie chce za wiele wam zdradzać, bo żeby poznać drugi tom konieczna jest znajomość pierwszej części, czyli Awangardy. Wydarzenia ściśle się że sobą łączą tworząc całość, która dopracowana jest w najmniejszym szczególe. Trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Akcja ani na chwilę nie zwalnia, jest dynamiczna. Styl autorki jest lekki, przyjemny. Okładka jest przepiękna i komponuje się z pierwszym tomem bardzo ładne, a dodatkowo duże litery ułatwiają szybkie czytanie. Oby więcej takich czcionek było w książkach 😁

Ava nie jest denerwująca postacią. To dziewczyna, która przeszła już przez takie piekło, że nie sądziłam, że w drugim tomie wszystko zacznie się jakby na nowo. To było strasznie smutne. Ale w tym wszystkim jest sobą, silna, odważna, chcąca kochać i być kochana. Ross był dla mnie zagadką. Skryty, cichy, tajemniczy, nie wiedziałam czy można mu ufać, czy wręcz przeciwnie. No ale nie powiem wam czy się na nim zawiodłam czy nie, bo to musicie odkryć sami. No i wraca też nasz Santiago, który też do końca nie wiadomo czego chce i jakie ma intencje. Od pierwszego tomu mocno mnie intryguje i tu też jest bardzo fajnie przedstawiona jego postać. A o Kadirze nic wam nie powiem, bo jeśli chcecie coś wiedzieć, to zapraszam do przeczytania pierwszego tomu 😈 

Kasia w najnowszej swojej historii postawiła na ogrom emocji. Ani na chwilę moje serce się nie zatrzymało. Pochłonęłam tę historię w jeden dzień i nie mogłam się oprzeć, by ja odłożyć nim wybrzmi ostatnie zdanie. To historia o nadziei na lepsze jutro, o rozliczeniu przeszłości, o próbie kochania kogoś i bycia kochanym samemu. To historia, która sprawia, że macie ochotę zapłakać nad losem Avy, ale gdzieś tam spada wam kamień z serca. Jeśli szukacie książki, która jest ciekawa, oryginalna, jest 18+, ale nie zawiera scen erotycznych co stronę, a jedynie lekkie tło. Jeśli lubicie motyw: intryg, ukrytych pragnień, mrocznych sekretów, manipulacji oczy skomplikowanych uczuć to ta seria jest dla was. Sięgajcie po Awangardę i Maskaradę w kolejności i rozkoszujcie się ta lektura 🥰😈 


Współpraca reklamowa z editio Red 

czwartek, 23 lipca 2026

Ostatnie tchnienie

Ostatnie tchnienie

 


To już trzeci tom przygód Naridy. Jak tym razem się bawiłam?

Narida jest anielicą. Tym razem będzie musiała zmierzyć się z ciężkim zadaniem. Musi uratować przyjaciela. Rimon zostaje ranny, a w jego ciele zaczyna się rozwijać pradawna moc, z którą nikt nie potrafi sobie poradzić. Nasi bohaterowie będą musieli sprzymierzyć się ze starym wrogiem, by odnaleźć sposób na uratowanie Romona. Szansa na zdobycie wiedzy i zaklęciu druida i antidotum , to Księga Czeluści. Ale także wyruszą do czyśćca, gdzie będą wystawieni na próbę. Ale czy uda im się dokonać niemal niemożliwego? 

Po raz kolejny i już niestety ostatni wyruszamy z naszymi aniołami i demonami na przygodę, która sprawi, że serce zabije wam mocniej, a wy nie odłożycie książki póki nie wybrzmi ostatnie zdanie. Autorka sprawnie lawiruje słowem. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Naprawdę fajnie było wrócić do tego świata. Pięknie pokazana jest tu przyjaźń i to jak wiele jest się w stanie poświęcić, by uratować kogoś bliskiego. Nie sposób nie wzruszyć się na pewnych scenach, o których wam nie powiem, bo byłby to już spojler. Narida z każdą kolejną częścią pokazuje jak jest dobra, odważna. To bohaterka z krwi i kości, która nie denerwuje swoim zachowaniem. A tu Romona było mi tak szkoda, taki słodki demon z niego, a tyle przeszedł :( 

Jeśli szukacie serii, która jest naprawdę świetna, trzymająca w napięciu, sprawiająca, że chce się tylko więcej i więcej, to koniecznie musicie poznać całą tę historię. Dobrze jeśli zaczniecie czytać od 1 tomu, bo wszystko łączy się tutaj w spójną całość. Ja jestem zauroczona tym światem, postaciami, przygodami. To cudowna seria, która zostanie ze mną na dłużej. Polecam wam gorąco. 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta 


Enchantra

Enchantra

 


Po świetnej Phantasmie przyszedł czas na Enchantre i to co ma dla nas do zaoferowania. A ma sporo. 

Genevieve jest zagubiona. Nie może znaleźć sobie miejsca, więc gdy przychodzi tajemnicze zaproszenie wyrusza wprost do Włoch, by poznać ludzi takich jak ona. By zrozumieć kim jest i może w końcu poczuć się jak w domu? Ale gdy tam dociera okazuje się nim przeklęty  pałac pełen tajemnic, pokus. Enchantra to niebezpieczne miejsce, z którego nie ma tak łatwo odwrotu. Dziewczyna musi zawrzeć niebezpieczny układ z Rowanem by móc przeżyć. Mają udawać małżeństwo. Ale granica między udawaniem, a prawda jest bardzo, bardzo cienka. Czy oprą się jej?

To drugi tom i powiem wam jestem zachwycona. Bohaterowie znów nie zawiedli. Enchantra to miejsce pełne niebezpieczeństw, które zostało oddane w najdrobniejszym szczególe. Czułam się jakbym sama tam była i musiała wraz z bohaterami chować się po zakamarkach tego pałacu. Genevieve to odważna, silna, ciekawa, zaradna dziewczyna, która mimo niebezpieczeństw stawia im czoła. Z kolei Rowan to arogancki, pewny siebie, tajemniczy mężczyzna, który potrafi się zatroszczyć o drugą osobę. Był naprawdę uroczy. Ta dwójka dostarcza nam naprawdę wielu wrażeń.  Do tego dochodzi rodzeństwo Rowana, które naprawdę nie było tylko tłem, a dodało historii takiego charakteru. 

To wciągająca, angażująca, świetna historia, którą czyta się z największą przyjemnością. To książka od której nie oderwiecie się ani na moment. Gwarantuję wam to. Jeśli szukacie książki, w której mamy walkę o przetrwanie, poświęcenie, nadziei, uczuciu, które pojawią się nagle, to koniecznie musicie sięgnąć po tę historię. Ja jestem nią oczarowana i bardzo podobała mi się ta kontynuacja. Polecam wam gorąco.

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Filia 


wtorek, 21 lipca 2026

Póki lato nas nie rozłączy

Póki lato nas nie rozłączy

 


Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się takiej lektury 😱 

Scottie rozpoczęła pracę jako redaktorka. Jej zespół składa się z mężczyzn, którzy są w szczęśliwych związkach małżeńskich. Jednak ona sama jest rozwódką. By dopasować się do towarzystwa mówi, że sama ma męża. Szefowej zwierza się, że mają problemy w małżeństwie, a ta wysyła ją do swojego męża, terapeuty par, by mogli popracować nad związkiem. Problem w tym, że Scottie nie ma nawet chłopaka. Z pomocą przychodzi jej przyjaciel, który załatwia jej swojego brata, by ten udawał jej męża. Wilder ma niewyparzony język, który prowadzi do coraz to nowszych knuć. Takim sposobem trafiają na obóz dla par. Jak to się potoczy?

Już od pierwszego spotkania Scottie z Wilderem śmiałam się w głos. Ta dwójka to bohaterowie o jakich można marzyć. Zabawni, z ciętymi ripostami. Ich kłótnie były czymś fenomenalnym. A chemię między nimi było czuć niemal od początku.  Scottie to dziewczyna, która dużo przeszła z byłym mężem, która gdzieś tam nie przepracowała tego wszystkiego i przez wyjazd na obóz, kłótnie w Wilderem powoli oczyszcza swoją głowę i serce. Wilder to taki trochę wolny strzelec. Jest dobrze ustawiony, przez sprzedaż jednej aplikacji i teraz może pozwolić sobie na hobby, jakim jest improwizacja. A improwizować na obozie trzeba. Jednak oboje pokazują, że współpraca i szczera rozmowa to klucz do sukcesu. 

Ta książka pod otoczką komedii romantycznej przemyca bardzo wiele trudnych, refleksyjnych tematów. Myślę, że każdy powinien ją przeczytać, bo zawiera naprawdę bardzo wiele pięknych, mądrych cytatów odnośnie związku. Ja się tymi ciekawszymi dzieliłam z mężem 🙈 jeśli szukacie książki na wakacyjny czas, lekkiej, przyjemnej, dostarczającej mnóstwo śmiechu, ale też poważnych tematów, to koniecznie musicie sięgnąć. Znajdziecie tu udawane małżeństwo, wymuszoną bliskość, obóz terapeutyczny dla małżeństw, slow Burn i jedno łóżko 😈 a do tego nie zabraknie pikantnych scen 18+, które nie przytłoczą fabuły. Polecam wam całym sercem. Mnie kupiła ta książka 🥰


Współpraca reklamowa z Czwarta Strona 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger