Moim ulubionym dilerem kryminałów od lat jest Wojtek. Dlatego też z wielką przyjemnością sięgnęłam po kolejną książkę spod jego pióra. A jak wypadła tym razem?
Przy lesie w Młocinach zostaje znaleziony martwy jasnowidz. Nie byłoby to nic spektakularnego, gdyby nie to, że przy ciele znaleziono dowody, na atak seryjnego mordercy wzorującego
Nie chcę wam tu za dużo zdradzać, bo jest to coś naprawdę ciekawego, angażującego i wartego przeczytania. Autor w swojej najnowszej książce postawił nie tylko na zabójstwo, śledztwo, ale (w sumie jak zawsze) pokazał nam śledczą, która w prywatnym życiu zmaga się ze strata po śmierci męża. Kobietę dręczą halucynacje. To już może być podstawą do odsunięcia jej od pracy. Podobało mi się to, że Kaśka była tu naprawdę fajnie wykreowana postacią. Nie była płaska, miała swój bagaż emocjonalny, co nadawało jej ludzkich cech. Można było się łatwo z nią utożsamić i polubić ją.
Podobało mi się również to, że mimo bieżącej sprawy mamy też przeskok w czasie i bardzo ciekawy, choć nie powiem przyprawiający o dreszcze wątek. A czy ma on związek z obecnym śledztwem? No ja wam nie powiem 😈 sami musicie odkryć co tym razem Wojtek nam tu zaserwował. A naprawdę dzieje się sporo, mamy zwroty akcji, która jest wartka i ani na moment nie zwalnia. Jeśli szukacie dobrego kryminału na październikowe zimne wieczory, jeśli lubicie motyw halucynacji i tego co nasz mózg potrafi wytworzyć, a także szukacie postaci z krwi i kości to ta historia jest dla was. Ja jestem znów urzeczona tą historią i z czystym sumieniem wam ja polecam.
Współpraca reklamowa z autorem
Paulina pracuje w prestiżowym magazynie w w Warszawie. Gdy pada pomysł, by pojechała na miesiąc do Krynicy Zdroju, jest niepocieszona. Przez ten czas ma zaznać sanatoryjnego życia, przechodzić zabiegi jak kuracjusze i zbierać materiały na temat uzdrowiska oraz programu jaki jest tam kręcony. Przechadzając się korytarzem natyka się na obraz, który zaczyna ją intrygować. Kobieta stara się dowiedzieć coś o tym malarzu. Ale czy jej się to uda ? Co takiego odkryje w miasteczku?
Podobało mi się, że ta historia toczy się dwutorowo. Współcześnie i dawniej. Mamy wgląd jak wyglądało miasteczko kiedyś, a jak dziś. Powiem wam, fajnie było podróżować na kartach powieści po miasteczku, w którym byłam raptem w sierpniu 😈 autorka oddała sanatoryjny klimat, kuracjusze byli naprawdę fajnie wykreowani, aż czułam się jakbym była tam z nia. Do tego mamy trochę dawnych czasów, zagadkę. To wszystko sprawia, że powieść jest jeszcze ciekawsza i fascynująca.
Bawiłam się świetnie przy tej historii i mam ochotę poznać inne miasteczka i innych bohaterów stworzonych w tej serii. Bo można czytać książki osobno, co jest fajnym zabiegiem, ale mnie spodobało się pióro autorki i chętnie nadrobię zaległości. Dlatego jeśli zastanawiacie się czy sięgać po tę książkę, to ja powiem wam że warto. Przyjemnie spędzicie z nią czas. Akcja dzieje się właśnie na jesień, więc tym bardziej poczujecie ten klimat ❤️ i poznacie miasteczko, którego może wcześniej nie mieliście okazji odwiedzić 😈 a ja polecam zarówno książkę, jak i wyprawę w nasze Beskidy ❤️
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Replika
To już 26 tom, a my dopeoro zaczynamy te serię, ale wiem, że musimy mieć poprzednie części na półce ❤️
Tiril, Oliver i piesek Otto to trójka dzielnych detektywów. Gdy w Elvestad zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a pogłoski o tym, że po cmentarzu nocą ktoś się kręci zaczynają obiegać miasteczko, detektywi nie czekają. Sami postanawiają rozwikłać zagadkę. Początkowo wszystko wygląda na zagadkę pełna duchów i zombie, ale wraz z biegiem śledztwa odkrywają pewne tajemnice. Czego się dowiedzą?
Ta książka jest idealna właśnie na te porę roku. Na jesień sama lubię zaczytywać się w takich historiach i myślę, że po tej lekturze moje dziecko też będzie lubiło tego typu zabiegi. Nie dało się nudzić na tej książce. Byliśmy nie tylko czytelnikami, ale czuliśmy się jakbyśmy sami rozwiązywali zagadkę. Mogliśmy wyłapywać wskazówki i łączyć wszystko w całość. A czy udało nam się rozwikłać ją szybciej? 🤭 Mnie się to udało, ale dla mojego syna jeszcze nie było to wszystko tak oczywiste i się zaskoczył. Niemniej podobało mu się to.
Jeśli szukacie książki, która zaangażuje was nie tylko czytelniczo, ale i wytęrzycie umysł, to ta książka jest do tego idealna. Nie jest 0 przerażająca historia jakby mógł sugerować tytuł, a pełna przygód i ciekawej akcji. Dziecko nie będzie nią przerażone. Do tego mamy tu duże litery, mało tekstu na stronie i piękne kolorowe ilustracje, więc do samodzielnego czytania jest wręcz stworzona. A jeśli macie w domu dziecko oporne na uroki książek, to myślę, że ta może w jakimś stopniu zaciekawić dziecko i może kolejnym razem samo po nią sięgnie? Nam się podobała i już wyczekujemy kolejnych tomów, a mamy ich do nadrobienia 25, więc sukcesywnie będziemy to czynić ❤️
Współpraca reklamowa z Media rodzina
OMG! Nawet nie wiedziałam, że potrzebowałam takiej lektury! Ale po kolei.
Waves jest człowiekiem i następca tronu Alherii. Nie wierzy w legendy o smokach, ale do czasu, gdy następuje atak tych stworów. Do tego poznaje elfkę, Raylę, której nie za bardzo ufa. Jednak coś go do niej ciągnie. Od lat ludzie i elfy nie pałają do siebie sympatią i to widać. Z początku nieufny Waves musi wyruszyć w podróż. Wraz z przyjacielem nie mają innej opcji jak wziąć Rayle ze sobą. Ale czy uda im się wykonać misje? Czy można połączyć siły i obdarzyć się wzajemnym zaufaniem?
No powiem wam, że ta książka to sporych rozmiarów grubasek. Dzieje się tu naprawdę wiele. Nie ma czasu na nudę, a ogrom wydarzeń jest naprawdę spory. Niektóre sceny były dla mnie trochę z kosmosu i niepotrzebne, ale czy mi to przeszkadzało? Nie. I choć szukanie kozła w lesie było totalnie od czapy, uśmiałam się przy tym konkretnie. Waves i Rayla to dwoje charakternych postaci. Kłócą się, dogryzają sobie, ale dla mnie było to fajnym zabiegiem. Czuć było ich wzajemna niechęć, ale też i iskry i chemię jaka od nich biła. Moje serce skradł też Owen -przyjaciel księcia Wavesa.
Mimo kilku absurdalnych scen, bawiłam się wyśmienicie. Potrzebowałam takiej książki ostatnio i oto przyszła do mnie. To pierwszy tom serii i już nie mogę się doczekać, co będzie dalej, bo skończyło się tak... Że nie wiem jak wytrzymam! 🤣 Mamy tu ludzi, elfy, krasnoludy i smoki 😈 choć te ostatnio dopiero zaczynają się pojawiać i ten wątek jest bardzo interesujący, a ja jestem ciekawa jak autorka go rozwinie. Podoba mi sie ten wstęp do serii. Spędziłam z nią fajnie czas, nie nudziłam się, serce parę razy biło mi szybciej w oczekiwaniu co będzie dalej. Także jeśli szukacie książki, która dostarczy wam rozrywki i z którą spędzicie miło kilka dni to polecam serdecznie ❤️
Współpraca reklamowa z wydawnictwem KDW
