czwartek, 9 lipca 2026

The Veiled Kingdom

The Veiled Kingdom


Verena jest księżniczką, nie obdarzoną magią. Jej ojciec jest wobec niej bezwzględny, więc gdy tylko nadarza się okazja Verena ucieka z pałacu, jej wolność jednak nie trwa długo i gdy ląduje w więzieniu zostaje uwolniona. Wpada wprost w ręce rebeliantów. Na szczęście nikt nie rozpoznaje w niej córki odwiecznego wroga. Gdy zbliża się do syna jednego z rebeliantów, nie wie dokąd ją to wszystko zaprowadzi. Będzie niebezpiecznie. A cena może być ogromną. Jaką decyzję podejmą bohaterowie?

 Postanowiłam, że opowiem wam ogólnie o całej serii. Ponieważ chce uniknąć dla was spojlerów. Każdy tom łączy się bowiem ściśle z poprzednim dlatego też czytanie w kolejności jest tutaj wskazane. Muszę wam przyznać, że nie spodziewałam się, że ta seria tak mi się spodoba. Naprawdę była to niesamowita przygoda. Magia, rebelianci, intrygi - to coś co naprawdę lubię w książkach i tutaj się nie zawiodłam. Czasem serce stawało mi w oczekiwaniu co będzie dalej, czasem chciało mi się płakać, szczególnie w scenach gdzie Verena była źle traktowana przez swojego ojca, coś strasznego. Jakim trzeba być potworem by takie rzeczy robić dziecku... 

Podsumowując te trzy tomy, to naprawdę świetna, wciągająca lektura. Podobała mi się kreacja bohaterów, Verena nie denerwowała mnie swoim zachowaniem, była naprawdę dobrą księżniczką. Staje przed trudnymi wyborem, jej lojalność jest wystawiona na próbę, ale nie poddaje sie. Dacre to też postać która zyskała moją sympatię. Z początku był nieufny do Vereny, ale z biegiem czasu okazuje swoją troskę i lojalność wobec Vereny, a ich więź jest czymś cudownym.

 Było tu wiele zwrotów akcji, sama nie wiedziałam czy każdy wróg to przyjaciel i na odwrót. Dobrze bawiłam się poznając tę książkę i myślę, że może wam się spodobać. Niech zachęcające będzie to, że każdy z tych tomów pochłonęłam na raz.  Świat stworzony przez autorkę nie przytłacza, jest prosty, logiczny, a język jakim się posługuje jest przystępny i lekki dla czytelnika. Czy mam ulubiony tom? Chyba ten trzeci zyskał w moich oczach najwięcej. Całą serię oceniam jednak na... 8 gwiazdek na 10 możliwych. Spodobała mi się historia Vereny i myślę, że kiedyś jeszcze do niej wrócę. Dla fanów lekkich romantasy z wątkiem enemies to lovers, rebeliantów, uciekających księżniczek i niebezpieczeństw to pozycja obowiązkowa. Polecam. 

środa, 8 lipca 2026

Awaria małżeńska

Awaria małżeńska

 



Historia dwóch mężczyzn: Sebastiana i Mateusza, którzy w tym samym czasie zostali wystawieni na próbę po wypadku komunikacyjnym swoich żon. Początkowo sytuacja ich przerosła, nie zdawali sobie sprawy z ogromu obowiązków związanych z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi. Poradzili sobie z tym wyzwaniem chociaż po drodze napotykali na różne trudności. 

Największym atutem powieści są jednak jej bohaterowie. Mateusz i Sebastian, choć tak różni, razem tworzą duet, który absolutnie podbił moje serce. Obserwowanie ich nieporadnych prób ogarnięcia domu, prania czy dziecięcych kaprysów to czysta przyjemność. Autorki z niezwykłą lekkością  ukazały  ich przemianę, pokazując, że nawet w najbardziej zwariowanej sytuacji można znaleźć radość i porozumienie. Jeśli szukacie książki, która rozbawi was do łez, sprawi, że zatopicie się w jej świecie, a po ostatniej stronie zapragniecie spędzić z bohaterami jeszcze choćby jeden dzień to nie macie na co czekać. "Awaria małżeńska" to gwarancja świetnego humoru i ciepła, które na długo zostają w pamięci.

Ta powieść to idealny wybór na poprawę nastroju. To książka, która bawi, wzrusza i skłania do refleksji. To doskonała propozycja  dla każdego, kto po ciężkim dniu potrzebuje odrobiny dystansu i solidnej dawki śmiechu. Ja pochłonęłam ją w mgnieniu oka. Dla fanów lekkich, mądrych i zabawnych historii obyczajowych to pozycja obowiązkowa. 

Współpraca reklamowa z Skarpa Warszawska 

poniedziałek, 6 lipca 2026

Trzy dni marszałka

Trzy dni marszałka

 Jest rok 1926. Pierwsza połowa maja. Marszałek Piłsudski dokonuje przewrotu zwanego przewrotem majowym. Bezpośrednią przyczyną zamachu była pogarszająca się sytuacja polityczna i gospodarcza oraz kryzysy gabinetowe w latach 1925–1926. 12 maja dochodzi do spotkania marszałka Piłsudskiego z prezydentem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego. Niestety nie dochodzą do porozumienia. W wyniku czego marszałek wydał rozkaz do przekroczenia "swoim" wojskom Wisły. Armia młodego państwa polskiego była wtedy podzielona na zwolenników marszałka i rządu w tym tylko, że było tak, iż  w jednej jednostce były czasem oba obozy: rządowy i piłsudczyków dotyczyło to w większości kadry dowódczej. Z powodu jednakowych mundurów nie było do końca wiadomo kto po czyjej stronie stoi. 

Warszawa była odcięta od połączeń kolejowych, które były blokowane tak samo jak wiadomości przez zwolenników Piłsudskiego. W sumie strona rządowa musiała polegać na obserwacji wzrokowej i informacjach dostarczanych przez ludzi im sprzyjających, o ruchach piłsudczyków. 

Do dziś trwają spory prowadzone przez historyków na temat przewrotu, jak również losach jego uczestników. W ciągu tych trzech dni zginęło 379 osób (w tym 164 cywilów), a rannych zostało około 1000. Walki toczyły się przy użyciu czołgów, samolotów bombowych i granatów wrzucanych do mieszkań.

Autor posiłkując się faktami historycznymi i zapiskami czy pamiętnikami, przybliża nam wydarzenia z 12-15 maja 1926 roku. Nie jest to jednak sucha lektura  okraszona liczbami, czy tabelkami. To pełna napięcia, dusznej atmosfery historia, która malowała się na oczach naszych przodków. Lada nie stawia pomników Piłsudskiemu, pokazuje go jako polityka, który świadomie ryzykował wojną domową. Książka jest warta przeczytania dla każdego, kto chce poznać dzieje początku II Rzeczypospolitej Polskiej. A już szczególnie dla kogoś kogo interesuje historia międzywojnia. Nie jest to stricte książka czysto historyczna, jednak wsparta bardzo mocno o fakty historyczne. 

piątek, 3 lipca 2026

Kiedy serce czyta na głos

Kiedy serce czyta na głos

 



Czy ja właśnie znalazłam ulubieńca czerwca? A no być może 😈 

Dafne ma nabierać doświadczenia, by w końcu stać się pełnoprawną właścicielką firmy. Firmy, którą po śmierci rodziców zarządza jej brat. Dziewczyna nowa pracę zyskuje dzięki niemu, ale jak jako sprzątaczka ma zdobyć doświadczenie potrzebne do zarządzania firmą. Podczas pracy słuchać audiobooków. Oddaje się im całą sobą, komentuje zachowania bohaterów. Natomiast Graham jest mocno stąpającym po świecie mężczyzna, nie w głowie mu wygłupy. Za to jego brat i przyjaciele to prawdziwi fani dobrej zabawy. Różowe kąpielówki? Na miejscu! Przebrania pand? Gotowe! Plan, który realizują względem Grahama? Obecny! Graham nie wie, że jego przyjaciele zrobią wszystko, by zwrócił uwagę na Dafne, która od pierwszego spotkania wpadła mu w oko. Jak potoczą się ich losy? Jakie tajemnice skrywa Dafne? 

Pandy to tak cudowna, lekka, wciągająca historia, że pochłonęłam ją niemal na raz i wciąż mi mało. Chciałabym więcej i mam nadzieję, że autorka planuje kolejne tomy i historię reszty pand. Kreacja tych chłopaków to coś niesamowitego. To jacy oni byli wyluzowani nawet gdy Graham był niewzruszony to mistrzostwo. To jak przyjęli Dafne było tak kochane. Oni mieli w sobie tyle radości, ciepła więcej niż jej brat. Graham mimo takiego usposobienia grumpy był też świetną postacią. Stworzyć ponuraka w gąszczu zwariowanych pand to jest ogromny sukces. Podobało mi się jak twardo stąpał po ziemi, ale gdzieś w środku miał coś z tej radości. Każdy z tych bohaterów zapisał się w mojej głowie i sercu. 

Jeśli szukacie książki, która porwie was do swojego świata sprawi, że nie będziecie mogli się oderwać od lektury, a po wszystkim zapragniecie przeżyć te przygodę raz jeszcze - to nie macie na co czekać. Książka idealnie sprawdzi się do czytania, ale i słuchania, bo jak sam tytuł mówi, głowna bohaterka uwielbia podczas pracy słuchać audiobooków. Możemy brać z niej przykład. A audio jest bardzo fajnie czytane, więc tym bardziej polecam. Jestem zakochana i czekam na więcej! 

wtorek, 30 czerwca 2026

Klątwa snów

Klątwa snów




 Jedna klątwa może zaważyć na spokojnym życiu mieszkańców królestwa. Każdego nowiu sny stają się rzeczywistością i nawiedzają miasteczka. Walkę z nimi podejmują wyspecjalzowani magowie. Clementine jest córką maga i wraz z nim chroni miasteczko. Kocha to miejsce, kocha malować, czuję się tu najlepiej. Wszak to jej dom. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia do Hereswith przybywa  dwóch mężczyzn, którzy rzucają jej ojcu wyzwanie. Niestety wygrywają i pozbawiają Clem i jej ojca domu. Dziewczyna planuje zemstę. Jednak przy bliższym Poznaniu Phelan zyskuje, a Clem dowiaduje się o sobie u swojej rodzinie rzeczy, których nie wyśniłaby nawet w najgorszych koszmarach.

Strasznie przykro mi było czytać o stracie domu przez Clem. To było naprawdę smutne. Widziałam jak kochała to miasto i co była w stanie poświęcić, by się zemścić. Ale czy zemsta smakuje dobrze? Clem odkrywa tyle tajemnic swojego ojca i to też w niektórych momentach łamało serce. A mimo wszystko nie denerwuje swoim zachowaniem. Gdzieś tam ją rozumiałam i kibicowałam jej. Phelan okazał się też całkiem spoko gościem. Początkowo miałam uczucia jak Clem, ale z biegiem wydarzeń przekonałam się i ja do niego. Podobało mi się, jak ją chronił i gdzie oboje zaszli.

Muszę wam powiedzieć, że ta książka jest naprawdę świetna. Jedyny jej minus to mała czcionka, która spowolniła moje czytanie. Ale treść wynagradza te niedoskonałości. Czyta się ją z ogromną ciekawością, ponieważ motyw snów został tu przedstawiony naprawdę fajnie i oryginalnie. To książka, obok której nie można przejść obojętnie. Dostarczy wam naprawdę wielkiej dawki emocji. Serce zabije tu nie raz szybko, w oczekiwaniu co będzie dalej i naprawdę ciężko odłożyć ją po przeczytaniu jednego rozdziału. Autorka tak operuje słowem, że z niecierpliwością przechodzi się z rozdziału na rozdział. Ja jestem zakochana i myślę, że czytelnicy 14+ też będą zachwyceni ta książka może nawet bardziej niż ja? Polecam wam ogromnie. 

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Andiamo Amore [PATRONAT]

Andiamo Amore [PATRONAT]




 🍋Są takie książki, w których się przepada, a po przeczytaniu ma się ochotę na reread. Ja objęłam taką właśnie książkę swoim patronatem i jest to moja ulubiona wakacyjna historia. Ale od początku.

🍋Amelia wraz ze swoją przyjaciółką Liną wybierają się na wakacje na Sycylię. Na miejscu okazuje się, że prócz kuzyna Liny z lotnika odbiera ich również jego przyjaciel - Dante. Gburowaty mężczyzna, którego ciężko jest polubić. Decydują się na wycieczkę objazdową po Sycylii. Mały fiat 500, setki kilometrów do przejechania, widoki i miejsca, które warto zwiedzić. To wszystko sprawia, że między Amelia i Dante coś zaczyna się dziać. Ale czy to się może udać?

🍋Zacznę od bohaterów, których pokochałam całym sercem. Czwórka tak różnych osobowości, którym autorka nadała indywidualny charakter. Nie byli płascy, byli z krwi i kości. Z łatwością można było ich polubić i zżyć się z nimi na maxa. Nawet Lina i Antonio, którzy byli drugoplanowi mieli w sobie to coś. Dante oczywiście skradł moje serce w stu procentach 😈 mam słabość do takich mężczyzn w książkach 🥰 a Amelia była świetną główną postacią. Nie denerwowała, przyjemnie spędziłam z nią ten czas i myślę,że mogłaby stać się moją przyjaciółką 🥰 (no chyba że pokłóciłybyśmy się o Dante 😆)

🍋Relacja Dante i Amelii rozwija się powoli. Mamy tu prawdziwy slow Burn, który wyszedł idealnie. Akcja nie pędzi, rozwija się stopniowo, tak jak ich uczucie. Nie jest nagłe, nic nie dzieje się za szybko. To było cudowne. Do tego mamy prawdziwą wycieczkę po Sycylii. Zwiedzamy wraz z bohaterami przeróżne miejsca, poznajemy kulturę i historię. To było coś wspaniałego. Takie włoskie wakacje bez wyjazdu z domu. 

🍋Ja jestem zakochana na całego w tej historii. Jest piękna, w każdym swoim aspekcie. To historia o poszukiwaniu siebie, nowych początkach, powolnemu odkrywaniu swoich uczuć. To historia, która porwie was nie wartką akcją, ale stopniowym odkrywaniem miejsc, zapierającymi dech w piersi widokami i bohaterami, którzy otwierają się na coś wspaniałego. To książka obok, której nie możecie przejść obojętnie. To kwintesencja lata, wakacji. Jeśli nie możecie pozwolić sobie na lot do Włoch, to kupujcie te historie i czytajcie. Gwarantuje, że przeżyjecie niezapomniane chwile. Polecam wam całym sercem. 


Współpraca reklamowa z autorką 

poniedziałek, 22 czerwca 2026

Mistrz tortur

Mistrz tortur

 



Zaczęłam totalnie nie po kolei tę serię, ale wiem, że poprzednie tomy też muszę nadrobić. Zapytanie pewnie dlaczego? A no dlatego, że kocham romanse historyczne. Zaczytywałam się w nich bardzo dawno temu, a dzięki tej książce wróciłam do tych lat. Wróciłam do gatunku, który tak uwielbiałam. To jest inny wymiar książek, serio. Ale po kolei. 

Valdrim to bezlitosny mistrz tortur, który z każdego podejrzanego wyciągnie swoimi sztuczkami wszystko, co potrzebne do wydania osądu. Kiedy zostaje wezwany do Lydii oskarżonej o bycie czarownicą nie przypuszcza, że będzie to tak niełatwe zadanie. Kobieta choć przerażona jest śmiała i nie daje się tak łatwo złamać, a on jest pod wrażeniem. Rodzi się między nimi co, co może wpędzić ich w kłopoty. Jak potoczą się ich losy i co skrywa Valdrim? 

Przyznać się wam muszę, że mimo iż twórczość Melisy obserwuję niemal od początku to dopiero moja pierwsza książka, którą miałam okazję przeczytać. I żałuję! Żałuję, że tak późno zaczęłam! Cóż to była za przygoda! Ja jestem pod tak ogromnym wrażeniem i tak bardzo podobało mi się, co autorka tu stworzyła. O mateńko, naprawdę jestem totalnie usatysfakcjonowana i zakochana w tym piórze, lekkości prowadzenia historii. To jak idealnie zostały oddane dawne czasy, wiecie, kobiety o innej urodzie, włosach, oskarżane o czary, to coś co było częścią historii. Straszne to było. Jak jedna plotka, jak zawiść mogła sprowadzić na niewinne osoby cierpienie i w konsekwencji śmier*. 

Lydia to niewątpliwie twarda bohaterka. Nie daje się łatwo, choć widać, że w środku jest krucha i zrozpaczona. Podobało mi się, jak korzystała ze swoich "wiedźmich" umiejętności 🤣 była w tym dobra 😁 a Valdrim od początku mnie intrygował. Ciekawiło mnie co takiego skrywa pod maską mistrza tortur. Oboje to bohaterowie po przejściach, ze swoim bagażem doświadczeń, bólu. Ale czuć też między nimi rodzące się uczucie, chemię, której nie da się pomylić z niczym innym. Znajdziemy też tutaj sceny 18+, ale są one dodatkiem, nie przysłaniają fabuły i są taką wisienką na torcie,że tak to ujmę. 

Jeśli szukacie książki, która jest świetnym romansem historycznym, która wciąga do swojego świata, intryguje postaciami,sprawia, że serce bije szybciej - to ta książka jest wręcz idealna. To historia, której długo nie wyrzucicie z głowy i naprawdę dostarczy wam wielu wrażeń podczas lektury. Jak już wyżej pisałam, jestem zakochana i chcę więcej książek autorki! 🥰 Lecę nadrabiać zaległości, a wy nie bądźcie jak ja i sięgajcie szybko po książki Melisy 🥰 polecam! 

Współpraca reklamowa z autorką.

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger