piątek, 30 stycznia 2026

Odcienie błękitu

Odcienie błękitu

 


" Mówią, że jestem niebezpieczny. Udowadniam, że mają rację. Mówią, że trzeba na mnie uważać. Przyjmuję to z uśmiechem. Nazywają mnie " LOKI", a ja nigdy się z tym nie kłócę.
Jestem diabłem.
Chaosem.
Ogniem.
W moim świecie liczy się tylko prędkość. A ją napędza nienawiść".


🍀 Elena to dziewczyna, która chce uciec od przeszłości i zacząć wszystko od nowa w Trójmieście. Pracuje w radiu, poznaje Oskara, z którym ma prowadzić wieczorne audycje dla dorosłych i myśli, że wreszcie złapała oddech. Ale nie zna jeszcze Lokiego – tajemniczego faceta w masce, który jeździ czarnym mustangiem i ma w głowie tylko zemstę. Kiedy ich drogi się przetną, nic już nie będzie takie samo.

🍀 Muszę wam powiedzieć, że klimat tej książki jest po prostu świetny! Mamy tu szybkie samochody, nocne wyścigi, niebezpieczne uczucia i tajemnice z przeszłości. Loki to ten typ bohatera, którego nie powinno się lubić, ale jednak nie można się od niego oderwać. Z kolei Elena – choć szuka spokoju – ma w sobie iskierkę, która przyciąga właśnie takie burzliwe osobowości jak on.

🍀 Nie zdradzę wam oczywiście za dużo, ale powiem tyle: jeśli lubicie historie, gdzie emocje sięgają zenitu, gdzie miłość miesza się z obsesją, a przeszłość nie daje o sobie zapomnieć – to to jest książka dla was! To nie jest słodki romans, to jest intensywna, momentami mroczna opowieść o namiętności, która może zarówno niszczyć, jak i oczyszczać.

🍀 Pamiętajcie tylko, że to literatura dla dorosłych – są tu sceny, które mogą was zaskoczyć, ale też dialogi, które zapadają w pamięć. Dlatego najlepiej zapoznać się z ostrzeżeniem na pierwszej stronie, by nie było niemiłego zaskoczenia. Ja przeczytałam jednym tchem i już wiem, że sięgnę po kolejne tomy serii "Odcienie"! Przyznam się wam, że jeszcze nie znam tej serii i ogólnie jest to moja pierwsza książka tej autorki, ale podobało mi się, przepadałam i chce więcej! Jeśli macie ochotę na coś, co podkręci adrenalinę i sprawi, że będziecie czytać do białego rana – to właśnie znaleźliście idealną pozycję. Polecam z całego serca!

Współpraca reklamowa 

czwartek, 29 stycznia 2026

Wild Reverence

Wild Reverence

 


„Zetknęliśmy się tylko na chwilę.

I zdołaliśmy się spotkać na krótki, nagły moment zaćmienia, gdy księżyc zasłania słońce, trzynaście zim później. Spotkanie tak intensywne, że cała ziemia dostrzegła jego cień. Ale nigdy nie byliśmy sobie przeznaczenie. "

💤 Jak wiecie, uwielbiam książki  Rebecci Ross, więc kiedy zobaczyłam, że wyszła nowa historia wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Nie czytałam serii  "Divine Rivals", ale to co dostałam w tym prequela sprawiło, że muszę czym prędzej nadrobić te zaległości.  

💤Matylda nie ma lekko. Jest boginią-posłańcem w świecie Podziemia, z pozoru ma skromną moc, ale nosi w sobie wielką tajemnicę: od lat śni o śmiertelniku, Vincentie. On z kolei, zraniony i rozczarowany bogami, próbuje ułożyć sobie życie z dala od magii. Kiedy ich światy w końcu się spotykają, nic nie jest już proste. Czy listy i sny wystarczą, by naprawić to, co bogowie zepsuli? I czy ich połączenie ocali światy... czy je zniszczy?

💤 Powiem wam, że ja przepadam za takimi klimatami! Oprócz przepięknie opisanej magii bogów i nieśmiertelnych mamy tutaj też głębokie przemyślenia na temat wiary, przeznaczenia i samotności. I muszę przyznać, że ten emocjonalny wymiar został tutaj podany w idealnych proporcjach. Mamy tu do czynienia z połączeniem duszy przez sny, o którym nigdy wcześniej nie czytałam w tak piękny sposób, no i mamy tego jednego upartego, poranionego śmiertelnika 😉 To jak połączenie najlepszych elementów "Divine Rivals" z magią starożytnych mitów – po prostu mistrzostwo! Nie zabraknie tu poetyckich opisów, zapierających dech dialogów, ale też jest mnóstwo emocji i momentów, kiedy serce po prostu chce wyskoczyć z piersi.

💤 Oczywiście nie zdradzę wam za wiele, żebyście nie stracili frajdy z odkrywania tej historii. Musicie sami to poczuć. Ale zapewniam was, będzie warto.  To jedna z tych książek, które zostawiają ciepły ślad w sercu na długo. 

💤 Jest to prequel do serii "Divine Rivals" i zdecydowanie warto znać tamte części, ale i bez tego nie czułam się zagubiona, a ochotę by poznać poprzednie części tylko wzrosła.  Nie zawiedziecie się. Ja jestem kompletnie zakochana w tym uniwersum, w Matyldzie i Vincentcie, i w tym, co autorka nam tutaj ofiarowała. Nie mogę się doczekać, by zanurzyć się znowu w świecie listów i bogów, bo po skończeniu tej historii chce tylko więcej i wiecej. A znając książki Rebecci Ross, wiem, że zawsze dostanę coś wyjątkowego. Jeśli szukacie książki, która otuli was jak ciepły kocyk, przeniesie do świata snów i rozbudzi najgłębsze uczucia, to polecam z całego serca. To prawdziwa perła dla duszy!

Współpraca reklamowa 

środa, 28 stycznia 2026

Ujawnione

Ujawnione


„Na dowód mogę powiedzieć, że podczas gdy ta drobna kobieta doskonale wiedziała, że wylądujemy w tym miejscu, ja cały czas jej wciskałem, że nie będziemy mieć romansu. Boże, jak ona musiała się wtedy ze mnie w duchu śmiać.”


💒 Nadszedł ten moment. Ostatni tom serii. Jak wypadł ten? Przekonamy się już za chwilę. 

💒Dla Krystiana nadeszły trudne chwile. Mamy tu bowiem kontynuacje z poprzedniego tomu, więc tylko wam nakreślę, nie zdradzając za wiele. Nie jest w tym na szczęście sam, bo towarzyszy mu Sara, która w tym wszystkim jeszcze musi przyznać się rodzicom do swojego sekretu, jakim jest pan Krystian. Nie zabraknie tu humoru tak dobrze znanego z poprzednich części, ale i trudnych momentów. 

💒Patrząc z perspektywy wszystkich tomów, ten jest najbardziej stabilny, spokojny. Tu domykają się wszystkie wątki, nasi bohaterowie muszą stanąć twarzą w twarz ze swoimi wyborami, decyzjami podjętymi na kartach poprzednich części. Ten tom to finał, na jaki ta dwójka zasługiwała od samego początku. Podobało mi się jak Krystian w końcu się otworzył, jak zmierzył się z przeszłością. Sara za to choć dalej jest huraganem, jest w niej też sporo wsparcia i uważności. Ta dwójka przeszła wielką drogę i ogromna przemianę, za którą powinnam im pogratulować. I powiem wam, że chciałabym ich przeczytać w piątym tomie, jak radzą sobie z … a nie powiem wam czym bądź kim! Musicie przeczytać sami. 

💒Choć ta seria liczy sobie cztery części, to chyba właśnie ta ostatnia jest moją ulubioną. No dobra, pierwszy tom też był super, bo od niego się zaczęło. Całość oceniam na mocne 7/10. Były wzloty i upadki, jedne wątki podobały mi się bardziej inne nieco mniej, jednak reasumując myślę, że jest to fajna, lekka, przyjemna i wciągająca seria, którą warto poznać. Podobało mi się, jak autorka podeszła do tej serii robiąc z niej klauzulę tajności, jak pokazała nam prace wojskowego. No super, że prócz płomiennego romansu naszych bohaterów, dostaliśmy też coś wartościowego. Jeśli zastanawiacie się, czy warto, to powiem wam sięgajcie śmiało. Ja dobrze bawiłam się podczas czytania i myślę, że i wam się spodoba. Polecam. 

Współpraca reklamowa z autorką. 

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Pas Szahida

Pas Szahida

 


"Żeby ktoś cię wysłuchał, najpierw musisz zwrócić na siebie jego uwagę."


💀I mamy to, zamknięcie trylogii, która już od pierwszego tomu trzymała mocno w napięciu. Ale co tym razem przygotował nam Wojtek? 

💀Nasi bohaterowie – Mateusz, Tomek i Nadia – stają przed największym wyzwaniem. Mroczne tajemnice PRL-u, szaleńcze eksperymenty i sieć międzynarodowych powiązań, które odkrywali w poprzednich częściach, prowadzą do punktu krytycznego. Akcja przenosi się poza granice Polski, a stawka jest najwyższa z możliwych: nie tylko ich życie, ale bezpieczeństwo całych narodów wisi na włosku. Jak zakończy się ta sprawa? 

💀Nie chce wam zdradzać zbyt wiele, bo naprawdę tu każdy tom łączy się ze sobą w spójną całość, więc żeby się nie pogubić i nie zaspojlerowac sobie wiele, trzeba czytać po kolei. I nie zawiedziecie się, gwarantuje wam to. Autor umiejętnie przeprowadza nas przez kolejne wydarzenia, tak lawiruje w nich, że sami już czasem nie wiemy co się wydarzy dalej. To zaskakujące i jest takim powiewem świeżości. Nie mamy nic podanego na tacy, nic nie jest jasne do samego końca, który wywołuje u nas efekt takiego wow i przez długi czas czytelnik dochodzi do siebie. 

💀"Pas Szahida" to nie tylko fantastyczny thriller sensacyjny, to również refleksja nad złem, i cieniem przeszłości, która wpływa na teraźniejszość. Jeśli szukacie książki z mrocznym klimatem,  nie boicie się trudnych tematów, czy mrocznych opisów, lubicie polskie kryminały na wysokim poziomie, jeśli macie ochotę na książkę, która trzyma w napięciu, dostarcza niesamowitych emocji i sprawia, że jeszcze długo nie zapomnijcie o niej, to koniecznie musicie przeczytać serię "Cienie w mroku". To gęsty, fantastyczny, przyprawiający o ciarki thriller, który naprawdę was zachwyci. Ja jestem zafascynowana tym, co po raz kolejny odkrył przed nami autor. To kawał świetnej, przemyślanej historii. Siegajcie czym prędzej i dajcie się porwać tej nietuzinkowej historii. Polecam gorąco. 

Współpraca reklamowa z autorem 

czwartek, 22 stycznia 2026

Zatracenie

Zatracenie

 


Wy­glą­dasz jak sek­sow­ny Czer­wo­ny Kap­tu­rek – wy­rwa­ło mu się.

Ewa za­re­cho­ta­ła, bo ele­ganc­kim chi­cho­tem ra­czej nie można było tego na­zwać.

– I to jest kom­ple­ment, który chce usły­szeć każda ko­bie­ta na środ­ku po­nu­re­go cmen­ta­rza, kiedy jej ka­lo­sze po­wo­li za­pa­da­ją się w błoto obok dziw­ne­go grobu na­le­żą­ce­go do księ­dza – od­po­wie­dzia­ła.

[...]

🍄Jak wiecie ja kocham książki Kasi, więc obok tej nie mogłam przejść obojętnie. Jak było?

🍄Ewa nie ma lekko. Wyprowadziła się z Warszawy do Bieszczad, gdzie kupiła Mnichówkę. Lokalni mieszkańcy twierdzą, że jest to nawiedzony dom, a ona chce zbudować tam pensjonat. Niestety remont nie idzie tak sprawnie, jakby sobie tego życzyła. Ciągle łamiące się wiertła, bolące plecy, to nie jest łatwa sprawa. Do tego zbliżają się jej urodziny i już trzy pokolenia Wrzosówek zapowiedziały swoją wizytę. A do tego Adam, który stale się przy niej kręci. Co z tego wyniknie? I czy przepowiednia jej śmierci się ziści? 

🍄Powiem wam, że ja uwielbiam takie klimaty. Prócz  polskiej magii i słowiańskich wierzeń mamy tutaj też przemycone wierzenia japońskie. I muszę przyznać, że bardzo podobał mi się taki zabieg. Mamy tu do czynienia z demonami, o których nigdy wcześniej nie słyszałam, no i mamy jednego kuszącego diabełka 😈 to jak powrót do "Ja diablica" i serii "Kwiat paproci" w jednym no mistrzostwo! Nie zabraknie tu humoru, fajnych dialogów, ale też jest trochę strachu i szybszego bicia serca. 

🍄 No i oczywiście nie zdradzę wam tu za wiele, żebyście nie stracili frajdy z czytania, ale te muchomory przy każdym akapicie mają głębszy wydźwięk. Jaki? Musicie sami to odkryć. Ale daję słowo, będzie warto 🍄 to książka, która zostaje w pamięci na długo i myślę, że wrócę do niej jeszcze nie raz. 

🍄Jest to drugi tom serii i należy czytać je po kolei, ponieważ ten tom ściśle łączy się z pierwszym. Dlatego, żeby nie pogubić się w wydarzeniach warto właśnie w kolejności oddać się lekturze. Nie zawiedziecie się. Ja jestem zakochana w tym klimacie, bohaterach i tym, co autorka nam tutaj serwuje. Nie mogę doczekać się kolejnych części, bo po skończeniu tej historii czuję, że to jeszcze nie koniec i coś jeszcze Ewa z Adamem mają nam do zaoferowania. A znając książki Kasi, wiem, że będzie cudnie. Jeśli szukacie książki idealnej na zimowe wieczory, która rozgrzeje was niczym cieplutko kocyk, to polecam z całego serca. 


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Mięta 

środa, 21 stycznia 2026

Wioska zagubionych serc

Wioska zagubionych serc

 



"Zamknęła za sobą drzwi sypialni i oparła się o nie. Pomimo całej życzliwości Molly jej słowa mocno ją dotknęły. Wszyscy o niej mówili? Czy była teraz w wiosce obiektem plotek?"


🌺Książka „Wioska zagubionych serc” Alison Sherlock to ciepła, spokojna powieść obyczajowo-romantyczna, której akcja rozgrywa się w niewielkiej wiosce. Historia skupia się na ludziach, którzy z różnych powodów znaleźli się w trudnym momencie życia i próbują odnaleźć nowe początki. Autorka pokazuje, że nawet miejsca i osoby pozornie zapomniane mogą stać się źródłem nadziei i zmian.

🌺Główną bohaterką jest Lucy, młoda kobieta, która wraca do rodzinnej miejscowości, by pomóc bliskiej osobie i zmierzyć się z problemami z przeszłości. Jest życzliwa, pracowita i pełna empatii, ale jednocześnie boi się przyszłości i podejmowania trudnych decyzji. W wiosce poznaje Toma, mężczyznę zamkniętego w sobie i zniechęconego życiem. Tom stracił wiarę w ludzi i sens swoich działań, jednak kontakt z Lucy oraz codzienne rozmowy sprawiają, że stopniowo zaczyna się zmieniać. W książce ważną rolę odgrywają także mieszkańcy wioski, którzy tworzą wspólnotę pełną ciepła, humoru i wzajemnego wsparcia.

🌺Styl Alison Sherlock jest prosty, lekki i bardzo przyjemny w odbiorze. Autorka skupia się na emocjach bohaterów oraz relacjach międzyludzkich, nie przytłaczając czytelnika skomplikowaną akcją. „Wioska zagubionych serc” to opowieść o drugich szansach, sile wspólnoty i miłości, która rodzi się powoli i naturalnie. To książka idealna na spokojny wieczór, dająca poczucie ciepła i nadziei oraz pokazująca, że każdy, nawet najbardziej zagubiony człowiek, może odnaleźć swoje miejsce.


Współpraca reklamowa z editio Red 

Szklany tron

Szklany tron

 




"-Ponad milion ksiąg?! Milion?! - wykrzyknęła dziewczyna. Serce biło jej jak szalone, a na ustach pojawił się uśmiech pełen niedowierzania. - Nie starczyłoby mi życia na przeczytanie nawet połowy tego zbioru!

- Lubisz czytać?

Celaena uniosła brew.

- A ty nie?"

Po książkę sięgnęłam ponownie. Po 10 latach od pierwszego czytania robię reread całej serii na raz. Bez czekania na kolejne tomy, bez wypatrywania kuriera z książką i bez miesięcy bez tej serii! Nawet nie wiecie jaka ekscytacja przeze mnie przemawia! 

Celaena mimo iż ma dopiero 17 lat ma na swoim koncie nie jedno zabójstwo. Jest najlepsza w swoim fachu, jednak przez jeden błąd trafia do obozu pracy w Endovier, gdzie pracuje przy wydobywaniu soli. Ciało dziewczyny jest zniszczone przez roczną pracę. Niespotykane jest to, że Celaena tyle już przeżyła, przecież inni pracownicy umierali kilka miesięcy po przybyciu.

   Pewnego dnia zjawia się książę Dorian, który proponuje dziewczynie pewien układ: wystartuje ona w turnieju i zostanie Królewską Obrończynią, lub na zawsze będzie tkwić w niewolniczej pracy. Dziewczyna zgadza się.

    Przechodzi przez treningi i Próby mające na celu wyłonienie jednego spośród 24 kandydatów. Celaena za wszelką cenę pragnie wygrać, jednak ktoś zaczyna brutalnie mordować uczestników.

   Czy Celaena zdoła uchronić się przed zabójcą?

Bohaterowie są dobrze wykreowani. Od głównej bohaterki, do postaci drugoplanowych nie ma się czego przyczepić.

Celaena zdobyła moje serducho tak jak i księżniczka Nehemia. Napomknę, że Celaena nie miała łatwego i miłego dzieciństwa. Gdy zmarli jej rodzice i przygarnął ją seryjny morderca, dziewczyna musiała ciężko pracować na swoje utrzymanie, a potem spłacić dług. Stała się najlepsza w tym co robiła w wieku zaledwie 17 lat. Dacie wiarę mieć 17 lat i być najlepszą zabójczynią? No może to nie jakieś dobre zajęcie dla kobiety, no ale jakoś trzeba było sobie radzić.

Dorian i Chaol w 2016 roku dołączyli do mojego haremu mężów i póki co, żaden z niego nie wypadł 🙈 choć czasem miałam ochotę walnąć Chaola za jego język i niektóre nietaktowne słowa w stosunku do Celaeny, to i tak ma w sobie to coś. No a Dorian, jak to książę, jest cudny 🙈 no dobrze, może kolejne tomy w końcu to rozstrzygną, bo przez lata zostało to bez zmian, więc zobaczymy 😈

Ta książka znów dostarczyła mi wielu emocji, szybszego bicia serca. Taka niepewność co będzie dalej (choć czytając przypominałam siebie wiele scen), jak Cela(lubię ją tak zdrabniać, lepiej mi się czyta 🤣) poradzi sobie z kolejnymi Próbami, które przybliżają ją do zostania Obrończynią. No i oczywiście jej rozmowy, spotkania z Dorianem czy Chaolem znów wywoływały mnóstwo uśmiechu na twarzy. I widzicie, ona ma ich obu, więc hellow, ja też chcę! 🤣

    Książka absolutnie dla każdego. Wnosi tyle ciepła, radości, ale i mrozi krew w żyłach. Pani Maas nie szczędzi nam na opisach zmasakrowanych ciał. Pokazuje nam walkę o siebie o wolność i swoje szczęście. Co zdolni są poświęcić ludzie by wygrać i do czego są zdolni się posunąć? Tylko Sarah J. Maas może wam to udowodnić. Ja już zacieram ręce na 24 stycznia, gdzie czytamy 2 tom i wprost nie mogę się doczekać! Reasumując, po 10 latach nadal kocham tę książkę całym sercem!!! 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger