piątek, 6 listopada 2026

Serce na święta

Serce na święta

 




To już ten czas, że każdy rozgląda się za kalendarzem adwentowym. A co jeśli powiem wam, że idealny kalendarz adwentowy dla książkoholika istnieje? Rozdziały opakowane tak, że chcąc przeczytać musicie rozdzielić kartki nożykiem i nie podejrzycie co skrywa się dalej 😈 zaintrygowani? To chodźcie opowiem wam historię April. 

April ma osiemnaście lat i dość zakazów i nakazów. Dwa lata temu przeszła operację serca i oszczędzała się, jadła zdrowo, ćwiczyła, ale chcę być też młodą dziewczyną, która bez strachu wypije kubek kakao, czy zje mało zdrowy posiłek. Ominęło ją sporo, ale teraz ma zamiar odrobić stracony czas. Wyjeżdża w Alpy do domku swojego taty. A tam? Czeka na nią można powiedzieć swawola i pewien przystojny brat przyjaciółki. Czy serce April jest gotowe na takie rewelacje?

Na pewno ta książka sprawdzi się idealnie dla młodzieży. Bohaterowie to młodzi dorośli, którzy dopiero odkrywają tak naprawdę świat i czasem przewracałam oczami, ale w ogólnym rozrachunku była to dobra książka. April stara się stopniowo nabrać odwagi do różnych aktywności. Jest ostrożna i fajnie, że to była taka jakby konsekwencja. A nie, że od razu rzuca się na słodycze, czy cokolwiek, gdy tylko za mamą zamkną się drzwi. Podobała mi się relacja między April a Agustinem, które naprawdę rozwijała się fajnie. Może dla kogoś będzie to szybko, bo akcja dzieje się przed świętami, ale ja to w książkach świątecznych uwielbiam, bo to ma taką magię i klimat nie do podrobienia.

Jeśli szukacie fajnego kalendarza adwentowego dla nastolatki, albo dla samej siebie, to to wydanie jest jak najbardziej strzałem w 10. Znajdziecie tu naprawdę uroczą, świąteczną historię, która tylko czeka by ją poznać bliżej. Dla fanek takich motywów jak: sekretny związek, odzyskiwanie siebie, odzyskiwanie odwagi, powrotu do zdrowia, przyjaźni, czy po prostu świąt Bożego Narodzenia. Sprawdzi się wybornie. Polecam. 

Współpraca reklamowa z Jaguar 

środa, 4 listopada 2026

Jamnik Drakula

Jamnik Drakula

 

Jamnik choć malutki i z wyglądu przypomina parówkę, chce budzić postrach wśród innych psów i zostać wampirem. Ale inne go wyśmiewają przez wzgląd na jego wygląd. Jamnik jednak się nie poddaje i za wszelką cenę chce udowodnić, że nadaje się na krwiożerczego potwora.  Wyrusza w podróż, by znaleźć przyjaciół, którzy go zaakceptują. 

To pełna humoru bajka, która dostarczyła nam mnóstwo śmiechu podczas czytania. Jamniczek jest naprawdę uroczym psiakiem i choć ciężko wyobrazić go sobie jako wampira, to trzeba przyznać, że determinacji mu nie brakuje. Jest to prosta książka, bez jakiś zawiłych światów, a wyobraźnia aż szaleje podczas czytania. Nie znajdziemy tu skomplikowanych słów czy długich zdań, więc z powodzeniem może służyć jako książka do nauki czytania przez młodszych czytelników. Do tego żywe, piękne ilustracje, które nie utrudniają skupienia się na lekturze, a wręcz przeciwnie. 

Mam ogromnie podobała się ta książeczka. Jest krótka, ale niesie ze sobą naprawdę ważne przesłanie i myślę, że nie tylko dla mniejszych, ale i dla większych czytelników również. To książka o samoakceptacji, o poszukiwaniu prawdziwych przyjaciół i o tym, że bycie innym nie oznacza, że jest się gorszym. Bo każdy zasługuje na szacunek. A dążenie do celu, odwaga i stawianie swojego szczęścia na czele, jest naprawdę bardzo ważne. To cudowna, ciepła, pełną refleksji książka, która oczaruje was uroczym bohaterem i sprawi, że spojrzycie na siebie czy dziecko z zupełnie innej perspektywy. Nam bardzo się podobała i szczerze wam polecamy. 

Współpraca reklamowa z Media rodzina 

wtorek, 3 listopada 2026

Zima w Stumilowym lesie

Zima w Stumilowym lesie



 Kubusia Puchatka chyba nikomu nie muszę tu przedstawiać. Bajka, która łączy pokolenia. Bajka, która w tym roku świętuje swoje 100 urodziny i jak na ten wiek trzyma się nad wyraz dobrze 😁

Do Stumilowego lasu przyszła zima. Dni są krótkie, pada śnieg. Kubuś powinien spać jak inne misie, jednak on woli podziwiać świat. Mamy tu kilka opowiadań zimowych, gdzie nasi bohaterowie przeżywają


przygody. Świat wydaje się prosty i po prostu piękny.

Ja byłam tym dzieckiem, które nie przepadło za tą bajką, ale moje dziecko wręcz uwielbia tego małego, żółtego, nieporadnego misia. Dlatego też sięgnęliśmy po tę książeczkę. I był to strzał w dziesiątkę. Może teraz trochę inaczej patrzę na te historyjki, bo w ogólnym rozrachunku podobała mi się i chciałabym sięgnąć po inne książki o przygodach Kubusia Puchatka i jego przyjaciół. Przede wszystkim po tę oryginalne od czego wszytsko się zaczęło. Ma w sobie coś co odblokowuje taką melancholię, że człowiek wraca do dzieciństwa. 

Opowiadania są przyjemne, lekkie, pokazują, że nawet z najprostszych rzeczy można uczynić wielką przygodę i dobrze się bawić. Idealnie sprawdzą się na czytanie pod kocykiem, z kubkiem ciepłego kakao. A to wydanie prezentuje się fenomenalnie. Mamy piękne ilustracje, w środku jest mapka, więc można spacerować przysłowiowym palcem po mapie 😁 nam ogromnie się podobała. A gdzieś z tyłu głowy śpiewało mi się "kilku kumpli i patyk albo dwa powstanie dom, w którym mieszkać się da. " 🤭 Także wspomnienia odblokowane. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Znak 

sobota, 31 października 2026

The Rivals

The Rivals


 W oczekiwaniu na 2 tom mojego patronatu, przychodzę do was z książką Asi, która premierę miała już jakiś czas temu. A uważam, że trzeba dać jej więcej rozgłosu, bo ona na to zasługuje. 

Nerissa to młoda, ambitna pracownica międzynarodowej firmy medialnej, które wiedzie pozornie uporządkowane życie. Wszystko jednak  do czasu, gdy w pracy pojawia się Leonardo, syn właściciela, który rozpoczyna z nią zażartą rywalizację. Dodatkowo jej związek z detektywem Nate'em przechodzi kryzys, ale za to relacja z Leo powoli postępuje do przodu. Niestety wszytsko co dobre szybko się kończy, a na scenę wkracza biologiczny ojciec, o którym bohaterka wolałaby zapomnieć. Gdy mężczyzna zostaje znaleziony martwy, Nerissa staje się główną podejrzaną i musi zmierzyć się z przeszłością, by oczyścić swoje imię. Jak potoczą się dalsze lody Narissy i co takiego skrywa?

Jak zwykle Asia stanęła na wysokości zadania. Ta książka to bomba emocji, która ani na chwilę nie da o sobie zapomnieć. Jest tu wszystko co lubię: sporo romansu, trochę kryminału, tajemnice, trudne relacje rodzinne. Autorka sprytnie operuje słowem i całą książkę czyta się przez to z zapartym tchem. 

Podobało mi się to, że relacja między bohaterami rozwijała się powoli, a motyw Enemies to lovers nie znika po paru stronach. Od bohaterów czuć wzajemna niechęć, ale i takie przyciąganie, że detektyw Nate schodzi na dalszy plan i człowiek o nim zapomina. Leo jest dupkiem, ale i facetem, który sprawia, że serduszko bije szybciej. Narissa z kolei jest bohaterką, która mnie nie denerwowała, a była fajną przewodniczką po historii. 

To kolejna książka autorki, w której przepadałam bez reszty. Nie mogłam oderwać się od lektury i żałuję, że tak późno po nią sięgnęłam, choć na półce Legimi przeleżała od premiery! Jeśli szukacie książki, która was zaangażuje, sprawi, że będziecie mocno kibicować bohaterom, gdzie serce będzie bić wam szybciej, a powietrze gęste będzie od tajemnic to koniecznie sięgnijcie. Ja jestem zakochana. 

poniedziałek, 26 października 2026

Naturobocik: Lody Antarktydy i Sekrety Madagaskaru

Naturobocik: Lody Antarktydy i Sekrety Madagaskaru

 




Znów wracamy do trójki uroczych dzieci i ich robota. Jakie wyzwania stoją przed nim tym razem?

"Lody Antarktydy"

Laura, Maja i Franek dowiadują się, że topniejąca pokrywa lodowcowa zagraża gatunkom tam żyjącym. Postanawiają więc wysłać swojego robota, by pomógł im ocaleć. Niestety Edgar ma już swój niecny plan i zdobi wszystko, by położyć swoje ręce na bogactwie Atlantydy. 

"Sekrety Madagaskaru"

Na kolejnej lekcji przyrody Laura, Maja i Franek dowiadują się, że na Madagaskarze wycinane są prastare drzewa, przez co zagrożone są lemury. Dzieciaki decydują się wysłać na misje Naturobocika. Robot będzie musiał sporo się nauczyć, a dodatkowo Edgar wysłał na złowrogą misję swojego Chytrobota. Czy uda się ocalić gatunek zwierząt występujący tylko na tej wyspie?

Książeczki o cudownych dzieciach i ich robocie są naszymi ulubieńcami już od pierwszego tomu, więc nie było innej możliwości niż sięgnąć po kolejne części. Tym razem przenosimy się w dwa różne obszary. Atlantyda i Madagaskar. Co je łączy? Chęć pomocy przez Naturobocika i chęć zgarnięcia bogactw obu krain przez  Chytrobota dla  Edgara. Autor w bardzo przyjemny i przystępny dla dzieci sposób pokazuje zagrożenia. Jak chciwość może przyczynić się do wyginięcia gatunków, utraty dobra przyrody, które budowane jest od milionów lat. Dzieci w łatwy sposób przez przygodę odkrywają zjawiska pogodowe, nowe gatunki zwierząt. Uczą się przede wszystkim jak być tymi dobrymi ludźmi. 

Obie części są mądrze przemyślane. Mają kolorowe obrazki przyciągające wzrok, ale nie rozpraszają. Litery są odpowiedniej wielkości, przez co starsze dziecko może samo sięgnąć po książeczkę. Autor stworzył godną polecenia serię. Taką bardzo na czasie. Myślę, ze czytając je każdy dojdzie do takich wniosków. Uważam, że jest to lektura odpowiednia dla wszelakiej grupy wiekowej , bo można czytać samemu, ale można też poczytać dziecku. Niech od najmłodszych lat wiedzą, że przyrodę trzeba szanować. Czekamy na kolejne części przygód Naturobocika i nie możemy się doczekać, co tym razem spotka naszych bohaterów. 

Współpraca reklamowa z Media Rodzina 

Żubr Pompik. Odkrycia. Skąd się biorą żubry?

Żubr Pompik. Odkrycia. Skąd się biorą żubry?



  Wiosna to pora roku, gdzie wszystko budzi się do życia. Małe żubry są zachwycone tym jak wygląda świat, szukają świeżych ziół i przede wszystkim szukają okazji do wypraw badawczych. Pompik orientuje się, że ich mama gdzieś zniknęła. Tak było i wtedy gdy na świat miała przyjść jego siostra. Czy to znaczy, że Pompik, Polinka i Pomruk będą mieć rodzeństwo? 

I kolejna świetna część przygód naszych żubrów za nami. Nie wszystkie części serii znamy, ale każda, którą mamy wywołuje wiele emocji i dostarcza ogrom wiedzy w przystępny dla dzieci sposób. Nie ma tu skomplikowanych słów czy żargonu stricte naukowego, którego dzieci mogłyby nie zrozumieć. Nie. Tu wszystko jest ładnie, mądrze i jasno przedstawione. 

Tym razem wraz z żuberkami odkrywamy jak rodzą się nie tylko małe żubry, ale też ptaki czy norniki. Każde narodziny są zupełnie inne  i ciekawe. Nasi bohaterowie odkrywają, że niektóre gatunki mogą mieć więcej niż jedno dziecko na raz. A czy oni będą mieć rodzeństwo? Tego musicie się dowiedzieć już sami. To zabawna, kolorowa książeczka, która dla małych odkrywców będzie strzałem w dziesiątkę. Jeśli macie w domu ciekawskich świata, to sprawdzi wam się ta seria idealnie. Polecamy. 

Współpraca reklamowa z Media Rodzina 

środa, 21 października 2026

Desire

Desire

 


Po śmierci Rhysa, Caroline zrezygnowała z siebie, z planów jakie mieli wspólnie, marzeń. Ostatnie trzy lata jej życia to nic innego jak wegetacja. Nie potrafi żyć bez chłopaka, który czynił jej świat lepszym. Gdy poznaje Travisa nie przypuszcza, że tak wiele ich łączy. Mężczyzna stara się pogodzić z tym, że nie może być z kobietą którą kocha. Próbuje za wszelką cenę o niej zapomnieć, ale to nie takie proste. Dopiero pojawienie się Caro na jego drodze i misja jaką ma troszeczkę pomaga mu zapomnieć. Ale czy uda im się wygrać z demonami przeszłości?

No dobra, powiedzmy sobie szczerze, w trylogii Swallow nie uważałam Travisa za jakiegoś fajnego, super gościa. A tu! O klekajcie narody! Ten chłopak zmiękczył moje serce i kolana! OMG! To jaki był opiekuńczy w stosunku do Caro, to jaki był uroczy... Nooo coś wspaniałego. Teraz to nie wiem gdzie ustawić go w rankingu. Może na równi z Rionem? 🤔 Muszę się zastanowić 🤣 

Caro, cudowna, kochana, Caro. Jak mi jej było żal. Tak bardzo jej współczułam, tak bardzo czułam te emocje co i ona 😭 chciałam ją tak mocno uścisnąć i byłam wdzięczna za pojawienie się Travisa w jej życiu ❤️ 

Ta dwójka jest tak skrzywdzona przez los, tak mocno oberwali od życia, a ja tak bardzo im kibicowałam. Widziałam jak jedno przynosi ulgę drugiemu i choć przed Caro bardzo ciężko okres nastał to wierzę, że da radę! 

Ola w swojej najnowszej powieści podeszła do tematu żałoby bardzo poważnie. Caro mierzy się tu ze skutkami wyborów jakich dokonała po odejściu Rhysa. (Nie zdradzę wam nic! Musicie przeczytać tę książkę). Żałoba przybiera różne formy, każdy inaczej sobie z nią radzi (lub i nie radzi). Ale najważniejsze to nie zostać samemu w tym czasie. Autorka pokazała nam też dwie różne rodziny, więzy, które nie zawsze łączy krew. Ojciec Caroline powinien smażyć się w piekle. Jego córka przechodzi trudny czas, a on zamiast ją wspierać, to rani ją psychicznie. Za to rodzina Travisa, która jest po części biologiczna, po części adoptowana to tak cudowni, ciepło ludzie, że aż się miło na sercu robiło. 

Ta historia nie jest łatwa, cukierkowa. Czuć w niej ból po stracie. Ale też wyziera z niej nadzieja. Nadzieja na lepsze jutro, na inne perspektywy. To historia, która złamie wam serce (nie będę mówić, że nie), ale z każdym gestem Travisa troszkę wam je poskleja. Choć czasem tylko na chwilę, bo Ola nie bawi się w półśrodki. Jest intensywnie. I nie raz miałam łzy w oczach. Musicie przygotować sobie tone chusteczek i najlepiej jakiegoś Travisa obok, by się przytulić. To rollercoaster emocji, który musicie przeczytać. I można czytać bez znajomości trylogii "Swallow", czy bez dodatku "Rhys", ale po co? Musicie poznać wszystkich bohaterów i zakochać się w nich wszystkich.

Aleksandra Muraszka znowu to zrobiła. Znów napisała książkę, która sprawiła, że moje serce pękało na pół, a zakończenie zostawiło mnie z taką dziura w sercu. Gdzie jest drugi tom ja się pytam? Potrzebuje go natychmiast. To niewątpliwie jedna z najlepszych książek tego roku, którą każdy musi przeczytać. Teraz każdy zachód słońca będzie mi się kojarzyć z tą historią ❤️ Polecam całym moim (złamanym) sercem ❤️


Współpraca reklamowa z Moondrive 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger