poniedziałek, 6 lipca 2026

Trzy dni marszałka

Trzy dni marszałka

 Jest rok 1926. Pierwsza połowa maja. Marszałek Piłsudski dokonuje przewrotu zwanego przewrotem majowym. Bezpośrednią przyczyną zamachu była pogarszająca się sytuacja polityczna i gospodarcza oraz kryzysy gabinetowe w latach 1925–1926. 12 maja dochodzi do spotkania marszałka Piłsudskiego z prezydentem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego. Niestety nie dochodzą do porozumienia. W wyniku czego marszałek wydał rozkaz do przekroczenia "swoim" wojskom Wisły. Armia młodego państwa polskiego była wtedy podzielona na zwolenników marszałka i rządu w tym tylko, że było tak, iż  w jednej jednostce były czasem oba obozy: rządowy i piłsudczyków dotyczyło to w większości kadry dowódczej. Z powodu jednakowych mundurów nie było do końca wiadomo kto po czyjej stronie stoi. 

Warszawa była odcięta od połączeń kolejowych, które były blokowane tak samo jak wiadomości przez zwolenników Piłsudskiego. W sumie strona rządowa musiała polegać na obserwacji wzrokowej i informacjach dostarczanych przez ludzi im sprzyjających, o ruchach piłsudczyków. 

Do dziś trwają spory prowadzone przez historyków na temat przewrotu, jak również losach jego uczestników. W ciągu tych trzech dni zginęło 379 osób (w tym 164 cywilów), a rannych zostało około 1000. Walki toczyły się przy użyciu czołgów, samolotów bombowych i granatów wrzucanych do mieszkań.

Autor posiłkując się faktami historycznymi i zapiskami czy pamiętnikami, przybliża nam wydarzenia z 12-15 maja 1926 roku. Nie jest to jednak sucha lektura  okraszona liczbami, czy tabelkami. To pełna napięcia, dusznej atmosfery historia, która malowała się na oczach naszych przodków. Lada nie stawia pomników Piłsudskiemu, pokazuje go jako polityka, który świadomie ryzykował wojną domową. Książka jest warta przeczytania dla każdego, kto chce poznać dzieje początku II Rzeczypospolitej Polskiej. A już szczególnie dla kogoś kogo interesuje historia międzywojnia. Nie jest to stricte książka czysto historyczna, jednak wsparta bardzo mocno o fakty historyczne. 

piątek, 3 lipca 2026

Kiedy serce czyta na głos

Kiedy serce czyta na głos

 



Czy ja właśnie znalazłam ulubieńca czerwca? A no być może 😈 

Dafne ma nabierać doświadczenia, by w końcu stać się pełnoprawną właścicielką firmy. Firmy, którą po śmierci rodziców zarządza jej brat. Dziewczyna nowa pracę zyskuje dzięki niemu, ale jak jako sprzątaczka ma zdobyć doświadczenie potrzebne do zarządzania firmą. Podczas pracy słuchać audiobooków. Oddaje się im całą sobą, komentuje zachowania bohaterów. Natomiast Graham jest mocno stąpającym po świecie mężczyzna, nie w głowie mu wygłupy. Za to jego brat i przyjaciele to prawdziwi fani dobrej zabawy. Różowe kąpielówki? Na miejscu! Przebrania pand? Gotowe! Plan, który realizują względem Grahama? Obecny! Graham nie wie, że jego przyjaciele zrobią wszystko, by zwrócił uwagę na Dafne, która od pierwszego spotkania wpadła mu w oko. Jak potoczą się ich losy? Jakie tajemnice skrywa Dafne? 

Pandy to tak cudowna, lekka, wciągająca historia, że pochłonęłam ją niemal na raz i wciąż mi mało. Chciałabym więcej i mam nadzieję, że autorka planuje kolejne tomy i historię reszty pand. Kreacja tych chłopaków to coś niesamowitego. To jacy oni byli wyluzowani nawet gdy Graham był niewzruszony to mistrzostwo. To jak przyjęli Dafne było tak kochane. Oni mieli w sobie tyle radości, ciepła więcej niż jej brat. Graham mimo takiego usposobienia grumpy był też świetną postacią. Stworzyć ponuraka w gąszczu zwariowanych pand to jest ogromny sukces. Podobało mi się jak twardo stąpał po ziemi, ale gdzieś w środku miał coś z tej radości. Każdy z tych bohaterów zapisał się w mojej głowie i sercu. 

Jeśli szukacie książki, która porwie was do swojego świata sprawi, że nie będziecie mogli się oderwać od lektury, a po wszystkim zapragniecie przeżyć te przygodę raz jeszcze - to nie macie na co czekać. Książka idealnie sprawdzi się do czytania, ale i słuchania, bo jak sam tytuł mówi, głowna bohaterka uwielbia podczas pracy słuchać audiobooków. Możemy brać z niej przykład. A audio jest bardzo fajnie czytane, więc tym bardziej polecam. Jestem zakochana i czekam na więcej! 

wtorek, 30 czerwca 2026

Klątwa snów

Klątwa snów




 Jedna klątwa może zaważyć na spokojnym życiu mieszkańców królestwa. Każdego nowiu sny stają się rzeczywistością i nawiedzają miasteczka. Walkę z nimi podejmują wyspecjalzowani magowie. Clementine jest córką maga i wraz z nim chroni miasteczko. Kocha to miejsce, kocha malować, czuję się tu najlepiej. Wszak to jej dom. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia do Hereswith przybywa  dwóch mężczyzn, którzy rzucają jej ojcu wyzwanie. Niestety wygrywają i pozbawiają Clem i jej ojca domu. Dziewczyna planuje zemstę. Jednak przy bliższym Poznaniu Phelan zyskuje, a Clem dowiaduje się o sobie u swojej rodzinie rzeczy, których nie wyśniłaby nawet w najgorszych koszmarach.

Strasznie przykro mi było czytać o stracie domu przez Clem. To było naprawdę smutne. Widziałam jak kochała to miasto i co była w stanie poświęcić, by się zemścić. Ale czy zemsta smakuje dobrze? Clem odkrywa tyle tajemnic swojego ojca i to też w niektórych momentach łamało serce. A mimo wszystko nie denerwuje swoim zachowaniem. Gdzieś tam ją rozumiałam i kibicowałam jej. Phelan okazał się też całkiem spoko gościem. Początkowo miałam uczucia jak Clem, ale z biegiem wydarzeń przekonałam się i ja do niego. Podobało mi się, jak ją chronił i gdzie oboje zaszli.

Muszę wam powiedzieć, że ta książka jest naprawdę świetna. Jedyny jej minus to mała czcionka, która spowolniła moje czytanie. Ale treść wynagradza te niedoskonałości. Czyta się ją z ogromną ciekawością, ponieważ motyw snów został tu przedstawiony naprawdę fajnie i oryginalnie. To książka, obok której nie można przejść obojętnie. Dostarczy wam naprawdę wielkiej dawki emocji. Serce zabije tu nie raz szybko, w oczekiwaniu co będzie dalej i naprawdę ciężko odłożyć ją po przeczytaniu jednego rozdziału. Autorka tak operuje słowem, że z niecierpliwością przechodzi się z rozdziału na rozdział. Ja jestem zakochana i myślę, że czytelnicy 14+ też będą zachwyceni ta książka może nawet bardziej niż ja? Polecam wam ogromnie. 

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Andiamo Amore [PATRONAT]

Andiamo Amore [PATRONAT]




 🍋Są takie książki, w których się przepada, a po przeczytaniu ma się ochotę na reread. Ja objęłam taką właśnie książkę swoim patronatem i jest to moja ulubiona wakacyjna historia. Ale od początku.

🍋Amelia wraz ze swoją przyjaciółką Liną wybierają się na wakacje na Sycylię. Na miejscu okazuje się, że prócz kuzyna Liny z lotnika odbiera ich również jego przyjaciel - Dante. Gburowaty mężczyzna, którego ciężko jest polubić. Decydują się na wycieczkę objazdową po Sycylii. Mały fiat 500, setki kilometrów do przejechania, widoki i miejsca, które warto zwiedzić. To wszystko sprawia, że między Amelia i Dante coś zaczyna się dziać. Ale czy to się może udać?

🍋Zacznę od bohaterów, których pokochałam całym sercem. Czwórka tak różnych osobowości, którym autorka nadała indywidualny charakter. Nie byli płascy, byli z krwi i kości. Z łatwością można było ich polubić i zżyć się z nimi na maxa. Nawet Lina i Antonio, którzy byli drugoplanowi mieli w sobie to coś. Dante oczywiście skradł moje serce w stu procentach 😈 mam słabość do takich mężczyzn w książkach 🥰 a Amelia była świetną główną postacią. Nie denerwowała, przyjemnie spędziłam z nią ten czas i myślę,że mogłaby stać się moją przyjaciółką 🥰 (no chyba że pokłóciłybyśmy się o Dante 😆)

🍋Relacja Dante i Amelii rozwija się powoli. Mamy tu prawdziwy slow Burn, który wyszedł idealnie. Akcja nie pędzi, rozwija się stopniowo, tak jak ich uczucie. Nie jest nagłe, nic nie dzieje się za szybko. To było cudowne. Do tego mamy prawdziwą wycieczkę po Sycylii. Zwiedzamy wraz z bohaterami przeróżne miejsca, poznajemy kulturę i historię. To było coś wspaniałego. Takie włoskie wakacje bez wyjazdu z domu. 

🍋Ja jestem zakochana na całego w tej historii. Jest piękna, w każdym swoim aspekcie. To historia o poszukiwaniu siebie, nowych początkach, powolnemu odkrywaniu swoich uczuć. To historia, która porwie was nie wartką akcją, ale stopniowym odkrywaniem miejsc, zapierającymi dech w piersi widokami i bohaterami, którzy otwierają się na coś wspaniałego. To książka obok, której nie możecie przejść obojętnie. To kwintesencja lata, wakacji. Jeśli nie możecie pozwolić sobie na lot do Włoch, to kupujcie te historie i czytajcie. Gwarantuje, że przeżyjecie niezapomniane chwile. Polecam wam całym sercem. 


Współpraca reklamowa z autorką 

poniedziałek, 22 czerwca 2026

Mistrz tortur

Mistrz tortur

 



Zaczęłam totalnie nie po kolei tę serię, ale wiem, że poprzednie tomy też muszę nadrobić. Zapytanie pewnie dlaczego? A no dlatego, że kocham romanse historyczne. Zaczytywałam się w nich bardzo dawno temu, a dzięki tej książce wróciłam do tych lat. Wróciłam do gatunku, który tak uwielbiałam. To jest inny wymiar książek, serio. Ale po kolei. 

Valdrim to bezlitosny mistrz tortur, który z każdego podejrzanego wyciągnie swoimi sztuczkami wszystko, co potrzebne do wydania osądu. Kiedy zostaje wezwany do Lydii oskarżonej o bycie czarownicą nie przypuszcza, że będzie to tak niełatwe zadanie. Kobieta choć przerażona jest śmiała i nie daje się tak łatwo złamać, a on jest pod wrażeniem. Rodzi się między nimi co, co może wpędzić ich w kłopoty. Jak potoczą się ich losy i co skrywa Valdrim? 

Przyznać się wam muszę, że mimo iż twórczość Melisy obserwuję niemal od początku to dopiero moja pierwsza książka, którą miałam okazję przeczytać. I żałuję! Żałuję, że tak późno zaczęłam! Cóż to była za przygoda! Ja jestem pod tak ogromnym wrażeniem i tak bardzo podobało mi się, co autorka tu stworzyła. O mateńko, naprawdę jestem totalnie usatysfakcjonowana i zakochana w tym piórze, lekkości prowadzenia historii. To jak idealnie zostały oddane dawne czasy, wiecie, kobiety o innej urodzie, włosach, oskarżane o czary, to coś co było częścią historii. Straszne to było. Jak jedna plotka, jak zawiść mogła sprowadzić na niewinne osoby cierpienie i w konsekwencji śmier*. 

Lydia to niewątpliwie twarda bohaterka. Nie daje się łatwo, choć widać, że w środku jest krucha i zrozpaczona. Podobało mi się, jak korzystała ze swoich "wiedźmich" umiejętności 🤣 była w tym dobra 😁 a Valdrim od początku mnie intrygował. Ciekawiło mnie co takiego skrywa pod maską mistrza tortur. Oboje to bohaterowie po przejściach, ze swoim bagażem doświadczeń, bólu. Ale czuć też między nimi rodzące się uczucie, chemię, której nie da się pomylić z niczym innym. Znajdziemy też tutaj sceny 18+, ale są one dodatkiem, nie przysłaniają fabuły i są taką wisienką na torcie,że tak to ujmę. 

Jeśli szukacie książki, która jest świetnym romansem historycznym, która wciąga do swojego świata, intryguje postaciami,sprawia, że serce bije szybciej - to ta książka jest wręcz idealna. To historia, której długo nie wyrzucicie z głowy i naprawdę dostarczy wam wielu wrażeń podczas lektury. Jak już wyżej pisałam, jestem zakochana i chcę więcej książek autorki! 🥰 Lecę nadrabiać zaległości, a wy nie bądźcie jak ja i sięgajcie szybko po książki Melisy 🥰 polecam! 

Współpraca reklamowa z autorką.

sobota, 20 czerwca 2026

Roblox Story. Na ratunek królewskiej rezydencji

Roblox Story. Na ratunek królewskiej rezydencji

 



Tajemnicze zaćmienie księżyca spowija krainę, a wszyscy dorośli zapadają w sen. Księżniczka Lea i jej przyjaciel Artur muszą ich uratować. Wyruszają w misję do siedmiu krain Robloxa, gdzie muszą znaleźć rośliny z których Mędrzec przygotuje eliksir. Ta podróż nie będzie tylko łatwa i zabawna, a nasi bohaterowie będą musieć wykazać się odwagą. 

Mój 9-cio latek jest fanem Robloxa, więc gdy tylko zobaczył tę książkę, zabrał się za czytanie. I to jest w takich książkach najlepsze. Że nie trzeba namawiać na czytanie tylko sam do nich ciągnie, by zobaczyć co ciekawego kryje się na kartkach powieści. Książka ta sprawdzi się też nie tylko dla fanów tej gry i nie trzeba jej znać, by przepaść w fabule. I mimo, iż książka liczy ponad 200 stron i nie zawiera obrazków , tylko sporo treści, to moje dziecko sie tym nie zraziło. Misje były zróżnicowane i tak opisane, że z wyczekiwaniem i szybszym biciem serca się je czytało. 

Ta książka to prawdziwy hit. Uczy dzieci współpracy, odwagi, wzajemnej pomocy, rozwiązywania problemów, empatii oraz kreatywności. To historia, która zostanie z dzieckiem dla dłużej. Jeśli szukacie książki angażującej, która ma ważne przesłanie, to ta będzie idealna dla małych czytelników. Polecamy gorąco. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Nowa Baśń 



czwartek, 18 czerwca 2026

Dobrze być twoja mama

Dobrze być twoja mama



Dziś recenzja będzie trochę inna niż zwykle, bo książeczka, którą chcę wam przedstawić jest totalnie inna niż te, które zwykle czytamy. 

Poznajemy tu dwa urocze króliczki: mamę i dziecko. Towarzyszymy im w takiej zwykłej, prostej codzienności. Na spacerze, podczas wspólnego gotowania, podczas sprzątania po posiłku, który wylądował na podłodze, ale też i wtedy gdy mama nie ma siły na zabawę, czy martwi się o chore dziecko. To książka nie tylko o pięknych chwilach macierzyństwa, ale też i o trudach jakie czyhają za zakrętem. 

To piękna, wartościowa historia, przy której można podczas czytania porozmawiać ze swoim dzieckiem, powspominać różne momenty. A dodatkowo wspaniałe ilustracje Emilii Dziubak pobudzają wyobraźnię i po prostu cieszą oko. Ta książeczka sprawdzi się idealnie jako prezent nie tylko dla mamy, ale właśnie dla dziecka. By w taki sposób, powiedzieć mu, że dobrze być jego mama, nie tylko jak jest dobrze, ale też gdy czasem wszystko jest na nie. Polecamy. 

wtorek, 16 czerwca 2026

Ambasador

Ambasador

 




Recenzja gościnna Roberta: 

"Ambasador" przenosi czytelnika w lata międzywojenne, a dokładnie do roku 1926. Jest to fikcja literacka, ale też nie w 100 procentach, ponieważ pojawia się w niej wątek puczu majowego dokonanego przez  marszałka Józefa  Piłsudskiego. 

Głównym bohaterem książki jest Stanisław Stein porucznik jednej z zaborczych armii, który spotyka się po latach ze swoim kolegą również porucznikiem, który wyjechał po I wojnie światowej do Niemiec. Stanisław mieszka po wojnie w Warszawie, gdzie zostaje prywatnym detektywem. W wyniku pewnego zlecenia, zostaje uwikłany w szpiegostwo na rzecz innego państwa. 

Książka ta jest napisana językiem lekkim i zrozumiałym dla czytelnika. Masz bohater to nie krystaliczny detektyw, tylko człowiek z bagażem doświadczeń. Przez co jeszcze mocniej się mu kibicuje. Dodatkowym atutem jest też oddanie klimatu powojennej Warszawy. Czuć ten strach, niepewność, czytelnik ma wrażenie, jakby patrzył na to wszystko z bliska. Historia napisana przez autora jest wciągająca, pełna intryg i niebezpieczeństw. Dla czytelników lubiących wartką akcje, z wątkiem szpiegowskim, z domieszką historii, a także lekkiego wątku kryminalnego. Początkowo nie byłem do niej przekonany, ale gdy zacząłem czytać przepadłam i finalnie książka bardzo mi się podobała.

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Skarpa Warszawska 

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Forced

Forced

 


Najnowsza książka Moniki, która wzbudza wiele emocji. Ja jestem kupiona. 

Bezimienny jest jednym z najlepszych agentów FBI. Teraz zostaje mu powierzona tajna misja: ma zdemaskować wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, który zamieszany jest w handel ludźmi. Jeśli ktoś go zdemaskuje, zniknie bez śladu. Los stawia na jego drodze Astrid, dziewczynę, z którą zaczyna tworzyć relacje. Okazuje się, że jest córką jego przełożonego. Teraz prócz ukończenia misji, musi zagwarantować jej bezpieczeństwo. Do jakiej prawdy dotrze szukając haków na wiceprezydenta? I czy w końcu dowie się prawdy o swoim pochodzeniu, a przede wszystkim czy wreszcie dostanie swoje imię. 

Monika umie budować napięcie. Tu nie mogłam wręcz usiedzieć na miejscu. Akcja pędzi już od pierwszej strony, a moje serce mało nie wyskoczyło w początkowych scenach. Monika w swojej najnowszej powieści postawiła znów na agenta, a ja do nich mam słabość. I muszę przyznać, że wyszło to idealnie. Był świat polityki, brudnych interesów i pokazania od środka tego wszystkiego. Był też romans, który nie przesłonił fabuły, a był idealnym dodatkiem do tego. 

Ta książka nie jest długa i szkoda, bo mogłabym czytać przygody naszych bohaterów bez końca. Wciągająca od pierwszej do ostatniej strony. Astrid i Bezimienny to bohaterowie z krwi i kości. Nie mieli łatwego życia. Ona była ciągle pionkiem w rękach ojca. On nie wiedział o sobie nic. Razem stworzyli duet gotowy oddać za siebie życie. Pokochałam ich i wiem, że długo nie zapomnę tej książki. Jeśli szukacie historii, która pochłonie was bez reszty,  gdzie mamy świat brudnej polityki, intryg, ale też jest miejsce na uczucia, to koniecznie musicie sięgnąć. Ta historia dostarczy wam mnóstwa emocji i nieprzespanej nocy, bo będziecie czytać "tylko jeszcze  jeden rozdział", aż nie wybrzmi ostatnie zdanie. Jestem zakochana i polecam wam całym sercem.

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Niegrzeczne książki 

niedziela, 14 czerwca 2026

Żona z katalogu

Żona z katalogu

 


Sloane zbudowała dwa biznesy: pierwszy ratuje wizerunek osób publicznych, drugi zapewnia idealnych partnerów i miłość na pokaz. Xavier z kolei przejmuje rodzinną firmę, a wraz z nią układy, które nie do końca mu pasują. Ma poślubić kobietę, której nie znosi. Ścieżki Sloane i Xaviera krzyżują się że sobą. Mają stworzyć związek na pokaz. Narzeczeństwo bez miłości. Ale co jeśli wszystko zacznie wymykać się spod kontroli ? 

Po książki Asi sięgam śmiało, bo wiem, że nie zawiodę się. Tym razem autorka postawiła na narrację w pierwszej osobie i muszę przyznać, że było to świetne posunięcie!  i mimo iż właśnie książki Asi mają w sobie coś takiego, że przepadam w nich i dopiero pod koniec orientuje się, że pisze w trzeciej osobie, tak ten zabieg bardzo mi się spodobał. Przede wszystkim mamy tu tak wiele emocji. Poznajemy jeszcze lepiej bohaterów, ich myśli, rozterki i świat w jakim przyszło im żyć. Bo on nie jest łatwy. Ale Sloane to silna babeczka dążąca do celu, mająca przede wszystkim cel. Nie poddała się rodzinie i temu jak ma wyglądać jej życie, a postawiła się i osiągnęła Tak wiele. Xavier to biznesmen, który przez intrygi ojca musi zawalczyć o siebie i o firmę. Uważa, że nie zasługuje na nic dobrego, ale poznanie Sloane to coś, co zmienia wszystko w jego życiu. 

Powiem wam, że tak mnie denerwowała rodzina zarówno Sloane jak i Xaviera to taki typ ludzi, że naprawdę sympatii we mnie nie wzbudzili. Cieszyłam się, że mimo wszystko mieli przyjaciół i na nich mogli liczyć.  Relacja Sloane i Xaviera rozwija się powoli, ale od samego początku jest dynamicznie. Udawany związek to coś co uwielbiam w książkach, więc tym bardziej jestem usatysfakcjonowana tym jak tu wszystko zagrało. Było fantastycznie. A do tego enemies to lovers! Kocham, gdy oni się nienawidzą, a muszą udawać zakochanych awww 🥰 a do tego chemia między nimi... Czuć było ją już z daleka! 

 autorki, w której przepadłam bez reszty. To historia, która wciągnie was od pierwszego zdania i nie wypuści, póki nie zabrzmi ostatnie zdanie. To powieść z wielką bombą emocji, gdzie będziecie się uśmiechać, ale będzie też smutno. To książka, która pokazuje, że każdy zasługuje na szczęście i miłość. Jeśli szukacie książki, gdzie nie będziecie się nudzić i poznacie wspaniałych bohaterów to musicie ja przeczytać. Ja jestem zakochana. Polecam wam całym sercem. 


środa, 10 czerwca 2026

One step away from mistake

One step away from mistake



 Chase wydawać by się mogło ma wszystko. Właśnie zamierza poślubić wybrankę swojego serca. Jednak na kilka minut przed ślubem postanawia... Zwiać sprzed ołtarza. Gdyby tego było mało, angażuje w to najlepszą przyjaciółkę panny młodej. Carly ma w planie po ślubie udać się na wakacje. Nieoczekiwanie dołącza do niej Chase. Z początku niewinny wyjazd, nabranie oddechu od minionych wydarzeń, nie zwiastują tego, że każde z nich zacznie odkrywać siebie i współtowarzysza na nowo. Jak potoczy się ich znajomość? 

Motyw uciekającego Pana młodego jest czym innym, wcześniej chyba w żadnej książce się z tym nie spotkałam i muszę przyznać, że było to coś nowego i świeżego. Później już jest bardziej schematycznie i wiadomo jak to się skończy. Książka nie jest długa i moim zdaniem nie było tu slow burn, a wręcz przeciwnie, wszystko działo się szybko, intensywnie. Czy mi to przeszkadzało? Może czasem. Strasznie było mi żal Elizabeth, która została zostawiona przed ołtarzem, a w dodatku jej przyjaciółka tak wiele przed nią ukrywała. Strasznie lubię motyw przyjaźni w książkach, a tu właśnie tego mi zabrakło, takiego wsparcia kobiecego. I w sumie nie wiem, czy potrafiła bym zaufać facetowi, któremu już raz zdarzyło się uciec sprzed ołtarza, bo nie był pewny swoich uczuć 🙈 

Reasumując, to książka z wakacyjnym klimatem, która na tę porę roku sprawdzi się wyśmienicie. Może nie oczarowała mnie jakoś mocno, ale była w porządku. Spędziłam z nią miło czas w pociągu, choć czasem przewróciłam oczami 😁 jednak jak na pierwsze spotkanie z twórczością autorek, była to udana podróż. Dodatkowo książka nie jest gruba, więc spokojnie można przeczytać ją na raz. Jeśli szukacie książki, która dostarczy wam uciekającego Pana młodego, wakacyjnego klimatu i mierzenia się z konsekwencjami swoich czynów, to sięgnijcie. Myślę, że na cieplejsze dni będzie jak znalazł. 

wtorek, 9 czerwca 2026

Diamentowy książę

Diamentowy książę

 



Luna Kowalska jest młodą projektantką biżuterii. Z pochodzenia jest pół Polką i pół Włoszką. Mieszka w Polsce, a jej mama jest ciężko chora, na której leczenie potrzebne są gigantyczne pieniądze. Wyjazd do Mediolanu jest dla niej ogromną szansą. Na miejscu poznaje Maca, wpływowego, przystojnego mafioza, który ma dla niej propozycje współpracy. Poza tym wpadła w mu w oko i nie tylko ona jemu.   Ale czy to szansa, czy może ktoś ukartował to tak, by wcielić w swoje życie plan? 

Dawno nie czytałam nic z gatunku romansu mafijnego, więc z dużym oczekiwaniem sięgnęłam po tę książkę. Książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej znam i bardzo lubię, natomiast z piórem Pauliny Jurgi miałam do czynienia po raz pierwszy. To co zaserwowały nam autorki na samym końcu książki, jest takim plot twistem, że mimo wszystko czekam na rozwój wydarzeń. Dodatkowym plusem tej historii jest zaplecze pokazów mody, projektowania biżuterii to było coś takiego świeżego i nowego. Ale niestety momentami nudziłam się przy niej ogromnie, przewracałam oczami i już sama zaczęłam się gubić co kto i z kim knuje. Tu naprawdę każdy na każdego coś miał, lojalność dla mnie tu nie istniała. 

Od książek mafijnych naprawdę sporo wymagam. Ma być krwawo, ma być mrocznie, ma być niebezpiecznie. Serce ma mi wyskakiwać z piersi, by w oczekiwaniu co będzie dalej nie móc usiedzieć na miejscu. Tu to wszystko dostałam na samym końcu. I tylko dlatego jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy i to Iana, postaci drugoplanowej, która skradła całe show. Max i Luna byli dla mnie tylko okej, więc jak na głównych bohaterów nie popisali się jak dla mnie niczym, wręcz ciężko było mi ich polubić. Książka ma potencjał i mam nadzieję, że w drugim tomie będzie wykorzystany do maksimum. Z ciekawości sięgnę po kolejny tom, ale już chyba bez wielkich oczekiwań, może w ten sposób się nie zawiodę. Jeśli natomiast jesteście ciekawi tych wszystkich intryg, Iana, czy branży bizuteryjnej, to sięgnijcie. Może dla was będzie to udana historia. 

5/10

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Kwiaty grobowe

Kwiaty grobowe

 




Madalina to radikańska księżniczka, która przez rodzinę uważana jest za słabszą. Zamiast skupiać się na dworskiej etykiecie, woli dnie spędzać w ogrodzie wśród kwiatów grobowych. Nazwa ta pochodzi od ich właściwości. Bowiem tymi kwiatami można kogoś torturować, bądź zgładzić. Mads ma siostrę bliźniaczkę Iniessę, która to ma poślubić księcia Aeryka. Jednak do ślubu nie dochodzi. Księżniczka zostaje otruta, a Madalina ma zająć jej miejsce. Plan jest prosty: ślub z Aerykiem, jego koniec i znalezienie, tego kto otruł jej siostrę. Ale czy przebywanie z księciem ułatwi jej to zadanie? Jakie prawdy wyjdą na jaw? 

Muszę wam powiedzieć, że sam pomysł na te książkę jest nietuzinkowy, oryginalny i naprawdę dobrze zrobiony. Mamy tu taki plot twist, że przez chwilę zastanawiałam się, co tu się wydarzyło. Nic nie jest tu oczywiste. Intrygi mimo, że od początku nam znane i tak potrafią nas zaskoczyć i wprawić w osłupienie. Podobała mi się kreacja bohaterów, którzy byli tacy z krwi i kości nie byli tylko postaciami papierowymi. Mads musiała udowodnić, że jest czegoś warta i to mnie tak denerwowało. Bo naprawdę była świetna, a każdy traktował ją nie tylko jak środek do celu, ale też jako słabą, która może nie poradzić sobie z presją jaka została na nią nałożona, czy ewentualnym tronem i panowaniem. A moim zdaniem, była do tego naprawę dobra. Aeryk to dla mnie taka trochę śmieszna postać, ale w dobrym znaczeniu. Taki hulaka, jednak gdy poznamy go bliżej wiemy o nim więcej i zaczynamy go lubić. Jest jeszcze jedna postać. Yocin, który skradł moje serce i zostawił mnie z rozdziawioną buzia! Halo, co to miało być?! 

Podobała mi się ta książka, choć liczyłam na większe wow. To jak została przedstawiona i przede wszystkim kwiaty grobowe, które były czymś innym i fantastycznym, było naprawdę super. Dodatkowo prócz rozdziałów mamy dziennik, który wiele wyjaśnia i jest równie ciekawy. Początek trochę mnie przeciągnął, ale później rozkręciło się to tak, że nie wiem kiedy i ją skończyłam. Jeśli szukacie książki, przy której spędzicie świetnie czas, która was zaangażuje i będzie trzymać was w napięciu do ostatniej strony, to musicie sięgnąć po nią. To dobra historia, która zasługuje na wasze poznanie. 

7/10


wtorek, 2 czerwca 2026

Spójrz na mnie

Spójrz na mnie


Hania jest licealistką, która wkrótce rozpocznie ostatni rok szkoły. Z pozoru ma wszystko. W jej życiu brakuje jednak tego, co najważniejsze: miłości i obecności rodziców. Samotna i niezrozumiana, coraz częściej ulega wpływom Kamili, znajomej ze szkoły zawodowej. Pewnego wieczoru daje się namówić na wyjście, które na zawsze zmieni jej świat.

Osiem lat później wydaje się, że wszystko jest na swoim miejscu. Hania ma stabilną pracę, bezpieczny związek i przyjaźń, na której może polegać, a przeszłość została zamknięta. Wystarczy jednak jedno przypadkowe spotkanie, by misternie zbudowana rzeczywistość zaczęła się rozpadać. Przeszłość wraca i domaga się rozliczenia.

W swojej najnowszej powieści autorka stawia na młodzieńczą miłość, która zawsze jest intensywna. To pierwsze relacje, które ludzie nawiązują poza tak naprawdę rodzinnymi więzami. Jest sporo niedopowiedzeń, bo strach czy ta druga osoba czuję to samo, jest dużo chaosu, buntu, bo nie zawsze rodzice zgadzają się na kontakt dziecka z drugą połową. I niestety często kończy się fiaskiem. Hania to dziewczyna, która chce gdzieś przynależeć, chce mieć w kimś oparcie i poczuć że jest warta większych uczuć. Jednak życie bywa przewrotne i niestety nie zawsze udaje się wyjść z takiej miłości cało. Postać Kacpra jest bardzo ciekawa i chciałabym więcej o nim poczytać. To dobry, wspierający przyjaciel, który nigdy nie zostawił jej w potrzebie, a ich przyjaźń przetrwała wiele lat. Do tego dochodzi postać Poety, który nie miał łatwego życia. Start w dorosłość to dla niego ucieczka przed konsekwencjami wyborów rodziców. Było mi go naprawdę szkoda. 

Angelika w swojej najnowszej powieści stawia na miłość w tym nie cukierkowym, nie idealnym wydaniu. Pokazuje ją taką jaką jest. Nieporadną, chaotyczną, aczkolwiek silną i potrafiącą przezwyciężyć wszytsko. To powieść emocjonalna, która pozostawia czytelnika z takim rollercoaster w sercu i głowie. Jeśli szukacie książki, która was poruszy, to musicie sięgnąć po tę historię. To historia, która rozbija serce, ale też daje nadzieję, że nawet po burzy wychodzi słońce. Polecam serdecznie. 


 

sobota, 30 maja 2026

Kraina zaginionych rzeczy

Kraina zaginionych rzeczy

 



Pewnego dnia okazało się, że zginęła pewna wyjątkowa, fartowna królicza łapka. I kto miał ją odszukać?  Razem z narratorem trafiliśmy do miejsca, gdzie lądują wszystkie zgubione rzeczy. Spotkaliśmy tam Janusza Lepką Rączkę, pogubionego emocjonalnie byka, a nawet pirata-królika. I uwierz mi, nikt nie przygotuje cię na to, co się działo dalej. Było śmiesznie, szybko i czasem strasznie, ale tak fajnie, że szkoda było oderwać się choćby na moment.

 To książka, która od pierwszych stron wciąga jak najlepsza zabawa, bo narrator zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Nie jest się  obserwatorem, tylko głównym bohaterem. Fabuła jest szybka, absurdalna i pełna niespodziewanych zwrotów, a czarno-białe ilustracje Billa Hope’a nie tylko zdobią strony, ale same opowiadają kawał historii – często zabawniejszy niż tekst. To świetna propozycja dla dzieciaków 7–10 lat, zwłaszcza dla fanów przygód i nietuzinkowych historii.

Mój 9-latek był zachwycony, śmiał się w głos i sam chciał czytać dalej. Język jest lekki i przyjemny. A co najważniejsze, książka pokazuje, że wspólne szukanie i pomaganie sobie jest fajniejsze niż rywalizacja. Polecam na wspólne wieczory z dzieckiem i wam  gwarantuję dużo śmiechu oraz  świetną zabawę!

Współpraca reklamowa 

Mąka górą wypieki z krajów śródziemnomorskich

Mąka górą wypieki z krajów śródziemnomorskich


Bartek Kieżun, znany podróżnik i łowca smaków, zabiera nas w kulinarną podróż po krajach Morza Śródziemnego – ale tym razem nie po to, by jeść, tylko by piec. W książce „Mąka górą! Wypieki z krajów śródziemnomorskich” znajdziecie przepisy z Włoch, Grecji, Turcji, Hiszpanii i Portugalii. Turecka pide (taka pizza-łódka), katalońska coca na słodko lub wytrawnie, precle z Salonik, sycylijskie brioszki – to tylko przedsmak tego, co czeka na was w środku. 

Bartek Kieżun nie rzuca przepisami na oślep – on wprowadza was w klimat, podpowiada, skąd dany wypiek pochodzi, co go wyróżnia, i przede wszystkim: jak go zrobić, żeby wyszedł. I wiecie co? Jemu się ufa. Bo on nie siedzi tylko w redakcji – on jeździ, próbuje, fotografuje, rozmawia z lokalnymi piekarzami. To czuć w każdym przepisie. Ja sama nie jestem mistrzynią wypieków chlebowych, ale tu nawet ja dałam radę z pide – a mój syn pomagał mi zawijać brzegi i mówił, że to „najlepsza pizza-łódka świata”. I to chyba najlepsza recenzja, jaką można dostać.

Co jeszcze cenię w tej książce? Praktyczność. Nie ma tu przepisów z trzydziestoma składnikami, których nie dostaniecie w osiedlowym sklepie. Autor pisze językiem ludzkim, nie kucharsko-naukowym, a do tego podpowiada zamienniki i radzi, na co uważać. Jest też trochę zdjęć, tyle ile trzeba – nie żeby album, ale żeby wiedzieć, jak ma wyglądać ciasto przed i po. Jeśli lubicie śródziemnomorskie smaki, jeśli chcecie zaskoczyć rodzinę czymś innym, albo po prostu macie ochotę na kuchenną podróż bez ruszania się z domu – sięgajcie po tę książkę. „Mąka górą” to książka, która zachęca, nie przytłacza. I sprawia, że chce się piec. Albo chociaż próbować. Polecam całym sercem (i brzuchem)! ❤️

Współpraca reklamowa 

wtorek, 26 maja 2026

Żelazna królowa

Żelazna królowa

 


Meghan Chase w końcu przyjęła swoje przeznaczenie. Została Żelazną Królową, władczynią nowego dworu, ale korona okazała się cięższa, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Gdy w krainie Nigdy-Nigdy pojawia się nowy Żelazny Król, który jest potężniejszy i bardziej bezwzględny niż wszystko, z czym dotąd walczyła. Odwieczni wrogowie Dwór Letni i Zimowy, muszą połączyć siły. Meghan zostaje brutalnie odcięta od ukochanego Asha i swojego dworu. Aby ocalić wszystkich, których kocha, będzie musiała dokonać najtrudniejszej ofiary w swoim życiu i zapłacić cenę, która może być zbyt wysoka nawet dla Żelaznej Królowej.

No i stało się. Autorka po raz kolejny rozwaliła mój świat i zostawiła mnie z rozdziawioną buzią. „Żelazna Królowa” to tom, w którym  nie odpuszcza ani na chwilę. Serce wali jak oszalałe, akcja gna na złamanie karku, a ja znowu nie mogłam się oderwać. Meghan dojrzewa, ale ta dojrzałość boli. Jej decyzje są trudne, czasem wręcz niesprawiedliwe, i tyle razy chciałam krzyknąć „Nie rób tego!”. A jednak rozumiałam, dlaczego musiała. Wątek romantyczny? Jest, i to jaki. Ash, Meghan, Puck… czuć między nimi ciężar wszystkiego, co przeszli, i łamało mi serce, bo tym razem stawka jest wyższa niż kiedykolwiek. Kot? No gdzie bym była bez kota! On w ogóle ratuje każdą scenę, w której się pojawia 😁

Fani „Okrutnego księcia” i dworów Maas naprawdę musicie to przeczytać. Ta seria ma w sobie to coś, przez co człowiek zapomina o śnie i jedzeniu. A w tym tomie dochodzi do tego jeszcze jeden element: dylematy władzy i ofiary. Nie ma już tylko ucieczki Meghan musi rządzić. I choć w głębi serca wciąż jest tą samą dziewczyną z pierwszego tomu, to „Żelazna Królowa” zmusza ją do dorosłości w najbardziej bolesny z możliwych sposobów. Końcówka zwaliła mnie z nóg, siedziałam z książką w ręku i nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje. Jeśli myślałyście, że w drugim tomie było intensywnie, to trzeci bije wszystko na głowę. I ja jestem totalnie zakochana w tej serii. 

Współpraca reklamowa z Vesper 

poniedziałek, 25 maja 2026

Iskra

Iskra



Jedno pozornie niegroźne włamanie uruchamia lawinę zdarzeń, która wywróci życie bohaterów do góry nogami. Tony też nie ułatwia sprawy, bo uczucie między nim a Amber w końcu ma szansę rozkwitnąć, tylko czy na pewno? W tle jak zwykle stajnia, konie, turnieje i sekrety, które wychodzą na jaw.

Muszę przyznać, że po pierwszym tomie podchodziłam do „Iskry” z lekkim dystansem. Dalej uważam, że jestem odrobinę za stara na tę serię, ale… autorka zrobiła krok do przodu. W tomie drugim jest więcej emocji, więcej napięcia i więcej tych momentów, kiedy człowiek nie może oderwać wzroku od kartki. Nadal mamy to, co w jedynce było najlepsze:  rzetelne informacje o koniach, turniejach i pracy w stajni. I nadal jest to napisane lekko, szybko i przyjemnie. Jako nastolatka oszalałabym na punkcie tej serii. Jako dorosła kibicowałam Amber i Tony’emu, choć momentami przewracałam oczami.

Co mnie zaskoczyło? Że akcja faktycznie zmierza w nieoczekiwanym kierunku. W pierwszym tomie wszystko było dość przewidywalne, tu pojawiają się zwroty akcji, których się nie spodziewałam. I choć wciąż nie jest to literatura, która zawładnęła moim sercem, to doceniam, że autorka nie pojechała po bandzie z cukierkowością. Jest ciężka przeszłość, są traumy, są decyzje, które bolą. Dla młodego czytelnika będzie to dzieło sztuki. Dla mnie jest to dobra kontynuacja, która sprawiła, że nie żałuję poświęconego czasu. Polecam zwłaszcza tym, którzy tom pierwszy połknęli w jeden wieczór. Dostajecie dokładnie to, czego chcecie, a nawet trochę więcej.


Współpraca reklamowa z wyd Jaguar 

Upadły i pocałunek mroku

Upadły i pocałunek mroku


🧛🏻‍♀️Mische poświęciła się dla miłości. Teraz jest pustym cieniem, uwięziona między życiem a śmiercią. Asar, złamany i spragniony zemsty, nie cofnie się przed niczym, nawet przed kradzieżą mocy boga śmiercia, by ją ocalić. Razem przemierzają mroczne Podziemia targane wojną bogów. Ich relacja to desperacka walka z losem, pełna napięcia i mroku, gdzie każdy pocałunek może być błogosławieństwem lub klątwą. Czy miłość wykraczająca poza granice śmierci ma szansę przetrwać?

🧛🏻‍♀️Nie wiem, jak autorka to robi, ale za każdym razem trafia prosto w serce. Po raz kolejny wciągnęła mnie do swojego świataz którego nie chciałam wracać. Mische i Asara polubiłam już w poprzednim tomie, którym mocno kibicowałam. Trzymałam kciuki za nich, za ich uczucie. Wszystko, co się działo sprawiało, że moje serce biło szaleńczo. Oczywiście, były też momenty, gdy robiło się ciepło na sercu. Ta książka boli. Boli dobrze, boli prawdziwie, a przy okazji sprawia, że uśmiechacie się przez łzy.

🧛🏻‍♀️Dawno żadna książka nie sprawiła, że tak bardzo wierzyłam w dwoje ludzi. Relacja Mische i Asara dojrzewa, zmienia się, walczy o każdy oddech. A w tle Podziemia, wojna bogów, pies Luce, którą tak bardzo polubiłam i tajemnice, które wychodzą na jaw z każdą stroną. To książka o tym, że nawet po największym upadku można znaleźć czyjąś dłoń, która cię podniesie. Kocham tę historię. Kocham tę serię. To była świetna, wspaniała, poruszająca do szpiku kości książka. Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to idealny moment,by nadrobić zaległości. Polecam wam całym sercem ❤️ 


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Hype

sobota, 23 maja 2026

Słowik i serce z kamienia

Słowik i serce z kamienia


„Słowik i serce z kamienia” to trzeci tom cyklu „Królestwo Nyaxii”, ale spokojnie – to początek nowej dylogii, więc można zaczynać przygodę od tego miejsca. Główną bohaterką jest Mische, która została przymusowo przemieniona w wampira. Straciła wszystko: dom, człowieczeństwo, a przede wszystkim miłość boga słońca, któremu poświęciła całe swoje życie. Teraz czeka ją śmierć za zamordowanie księcia, który ją przemienił – ale w ostatniej chwili ratuje ją Asar, książę-bękart z Domu Cienia, mężczyzna pokryty bliznami i tajemnicami. Problem? Jej kara zamienia się w misję jeszcze gorszą niż egzekucja: razem z Asarem ma zejść do podziemi i wskrzesić boga śmierci. A jednocześnie bóg słońca nakazuje jej... zdradzić Asara i zabić tego, kogo pomoże przywrócić do życia.

Carissa Broadbent po raz kolejny udowadnia, że nie ma sobie równych w budowaniu mrocznego, pełnego napięcia fantasy z romansem, przy którym serce wali jak młotem. „Słowik i serce z kamienia” wciągnęło mnie od pierwszej strony i nie puściło do samego końca. Mamy tu wszystko, co kocham: podróż przez niebezpieczne podziemia, próby, bestie, duchy przeszłości i dwoje bohaterów, którzy sobie nawzajem nie ufają, ale nie mogą przestać o sobie myśleć. Mische to bohaterka rozdarta między tym, kim była, a tym, kim stała się wbrew własnej woli. Asar to mężczyzna z bliznami nie tylko na ciele, ale i na duszy, a jego historia złamała mi serce. Czuć tę niepewność, to ciągłe pytanie: czy on jest po mojej stronie, czy tylko czeka, żeby mnie wykorzystać? I choć akcja pędzi jak szalona, autorka znajduje momenty na prawdziwe, głębokie emocje.

To historia o tym, że czasem miłość i zdrada idą w parze, a ciemność może być równie pociągająca co światło. Mische i Asar to para, o której nie da się zapomnieć – iskrzy, drapie, kusi, a przy każdym zbliżeniu czuć, że jedno z nich może w każdej chwili złamać serce temu drugiemu. Do tego genialna mitologia bogów, która w tym tomie dostaje nowe, jeszcze bardziej mroczne oblicze. Zakochałam się w tej serii już po przeczytaniu "Zabić wampirzego najeźdźcę" i z każdym kolejnym Tomem, ta miłość jest coraz większa. Jeśli szukacie książki z wampirami, naszpikowanej emocjami, szybszym biciem serca to ta seria jest dla was.  Polecam całym sercem ❤️

czwartek, 21 maja 2026

Ps. Zjeżdżaj

Ps. Zjeżdżaj

 


Maddie w testamencie dostaje od swojego brata zadanie: ma udać się do ośmiu miejsc, których zmarły jest nie zdążył odwiedzić i tam rozsypać jego prochy. Proste? No nie koniecznie. W podróż ma się wybrać z jego najlepszym przyjacielem - Domem- który swoją drogą jest mężczyzną, w której młoda Maddie się kochała, a który złamał jej serce. Teraz mają do pokonania osiem Stanów, osiem listów od Josha i osiem powodów do spotkania. Czy początkowa niechęć przerodzi się w przyjaźń? I jak oboje poradzą sobie że strata? 

Dawno żadna książka nie sprawiła, żebym się śmiała i płakała jednocześnie. To, co tu się wydarzyło... Nadal nie mogę uwierzyć, że ją skończyłam i jednocześnie mam ochotę przeczytać ją od nowa. To książka z gatunku tych, które podnoszą na duchu, które są taką deską ratunkową w czasie żałoby. To książka, która porusza każdy skrawek serca i duszy czytelnika. Nie da się jej odłożyć choćby na chwilę, bo myśli cały czas uciekają do naszych bohaterów, a my z zapartym tchem odkrywamy coraz to nowsze tajemnice, które niegdyś ich poróżniły. Patrzymy jak z wrogów stają się przyjaciółmi. Jak ich relacja się zmienia, dojrzewa. Maddie nie miała łatwego życia z matką i babką ich słowa cięły jak może. Nie dziwiłam się, że jej wiara w siebie, pewność zostały nadszarpnięte i nie potrafiła zaufać. Chciałabym ją tak mocno przytulić. Pokochałam Maddie, Doma, jego dwóch cudownych braci, przyjaciół Maddie. Byli dla niej opoką. 

To przecudowne, wspaniała, urzekająca i emocjonująca historia, która zostanie ze mną na długo i do której będę wracać. To historia, którą każdy powinien przeczytać. Do książki powinny być dołączone chusteczki i to w tym wielkim opakowaniu, bo naprawdę nie sposób tu nie zapłakać. Ja jestem totalnie zakochana. To kolejna książka w tym miesiącu, która dostanę 11/10 gwiazdek (i to nie ustawka, serio). Jest niesamowita. Sięgajcie po nią koniecznie. Polecam całym moim sercem ❤️ 

wtorek, 19 maja 2026

Bestseller. Szantaż

Bestseller. Szantaż


„Bestseller. Szantaż” to drugi tom serii Katarzyny Michalak, w którym wracamy do trzech kobiet uwikłanych w mroczne tajemnice świata wydawniczego.

 Amanda wreszcie odniosła sukces, ale wie, że prawda o jej karierze może go zniszczyć – sięga więc po szantaż jako broń ostateczną.

 Holly doskonale rozumie, że w mediach liczy się narracja, i jest gotowa napisać własną wersję wydarzeń, nawet kosztem własnych granic.

 A Kayla zna sekrety największych bestsellerów – wie, kto naprawdę pisze książki, które podbijają listy sprzedaży. Nie wie tylko jednego: gdzie jest jej dziecko i kim jest tajemnicza kobieta, która pewnego dnia staje w progu jej mieszkania.

Ta książka wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie wypuściła do samego końca. Katarzyna Michalak serwuje tu wszystko, co kocham: intrygi, sekrety, rosnące napięcie i trzy bohaterki tak różne, a przy tym gotowe posunąć się do ostateczności. Czuć tę wszechogarniającą niepewność, to ciągłe pytanie „komu mogę zaufać, a kto właśnie planuje mi wbić nóż w plecy”. I choć akcja pędzi jak szalona, autorka znajduje czas na chwile, które łamią serce – zwłaszcza w wątku Kayli i jej zaginionego dziecka, który poruszył mnie tu chyba najbardziej. Kibicowałam każdej z tych kobiet, choć żadna nie jest idealna. Każda ma swoje demony, swoje grzechy i swoje powody, by działać w szarości. I powiem wam, każdą z nich polubiłam. Każda z nich przeszła tak wiele w swoim życiu i każda zasługiwała na szczęście. Ale czy będzie im to dane?

To historia o ciemnej stronie sukcesu, o tym, że w świecie ghostwritingu i wielkich pieniędzy prawda często kosztuje więcej niż kłamstwo. I o tym, że nawet gdy wydaje się, że nie ma już nic do stracenia, zawsze można stracić jeszcze więcej. Autorka genialnie pokazuje kulisy branży wydawniczej od tej najmniej romantycznej strony – pełnej manipulacji, układów i osób, dla których książki są tylko produktem. Jeśli szukacie książki, która trzyma w napięciu, dostarcza emocji i pokazuje, że kobiety potrafią być zarówno ofiarami, jak i bezwzględnymi graczkami – to jest to. Przeczytałam jednym tchem, a teraz żałuję, że nie mam pod ręką trzeciego tomu. Polecam całym sercem ❤️


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Znak 

poniedziałek, 18 maja 2026

Pogoda dla puchaczy. Wiosna

Pogoda dla puchaczy. Wiosna


Bubuś i Bubel to dwaj bracia puchacze, którzy wyruszają w podróż w poszukiwaniu nowego domu. Wiosną las budzi się do życia, ale nie wszystko idzie po ich myśli – woda w strumyku gwałtownie wzbiera, zagrażając leśnym mieszkańcom. Po drodze bracia spotykają borsuka, lisa i wielką niedźwiedzicę. Wspólnie muszą stawić czoła żywiołowi i uratować swój dom. A przy okazji – dowiedzą się, skąd się bierze deszcz i po co segregować śmieci.

Są takie książki, które chce się czytać dziecku nie dlatego, że wypada, ale dlatego, że samemu jest się ciekawym, co będzie dalej. I właśnie taka jest najnowsza przygoda puchaczy. Bracia wyruszają na poszukiwanie nowego domu, a wiosna – zamiast być łaskawa – funduje im prawdziwe wyzwanie. Leśny strumyk zamienia się w rwącą rzekę, a nasi bohaterowie muszą stawić czoła nie tylko żywiołowi, ale też własnym lękom. I tu pojawia się to, co w tej serii kocham najbardziej – przygoda, która uczy odwagi i współpracy. Mój 9 letni syn był totalnie wciągnięty. Trzymał kciuki za puchacze, martwił się o borsuka i aż podskakiwał na kanapie w najbardziej emocjonujących momentach. A ja? Ja po prostu cieszyłam się, że książka ma duszę – nie jest płytka, nie jest głupia, tylko mądra i ciepła, dokładnie taka, jaką chce się dawać dzieciom.

Ale to nie wszystko. Między rozdziałami czekają na Was „notatki drapane pazurem” – czyli ciekawostki o pogodzie, ekologii i przyrodzie, które są podane w tak przystępny sposób, że dziecko samo chce je czytać. Do tego dochodzą kody do filmów z Bartkiem Jędrzejakiem (tak, tym od pogody z TVN!), które tłumaczą zjawiska atmosferyczne w prosty i zabawny sposób. I wiecie co? Mój syn po jednej z takich lekcji sam mi tłumaczył, skąd się bierze deszcz. To jest właśnie siła tej książki – łączy emocjonującą historię z prawdziwą wiedzą, a przy tym jest napisana dużą czcionką, idealną dla dzieci, które zaczynają samodzielnie czytać. Jeśli macie w domu małego miłośnika przyrody, zwierząt lub po prostu dobrych opowieści – sięgajcie po tę książkę bez wahania. My już nie możemy się doczekać kolejnej pory roku. Polecamy całym sercem ❤️

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Bym Cyk cyk 

niedziela, 17 maja 2026

Najlepsi sportowcy świata. Formuła 1. Niezapomniane chwile

Najlepsi sportowcy świata. Formuła 1. Niezapomniane chwile


„Najlepsi sportowcy świata. Formuła 1. Niezapomniane chwile” to książka, która zabiera młodych (i tych trochę starszych) czytelników w podróż przez historię królowej motorsportu. Clive Gifford, autor setek popularnonaukowych książek, tym razem opowiada o najbardziej ekscytujących wyścigach, legendarnych kierowcach – od Senny przez Schumachera po Hamiltona – i wielkich rywalizacjach, które na zawsze zmieniły Formułę 1.

Sięgnęłam po tę książkę z ciekawości, bo lubię F1, ale nie spodziewałam się, że tak dobrze czyta się ją nawet w dorosłym wieku. Gifford ma lekki, przystępny styl, a ilustracje są dynamiczne i przyciągają wzrok na każdej stronie. To nie jest sucha encyklopedia – to raczej taka laurka dla największych momentów tego sportu, podana w kawałkach idealnych do czytania nawet w kilkanaście minut. Fajnie, że autor nie przesadza z dramatyzmem i nie straszy młodszych czytelników, a jednocześnie nie unika trudnych tematów.

To książka, która może być pierwszym krokiem do miłości do F1,  zarówno dla dzieciaków od 8. roku życia, jak i dla dorosłych, którzy chcą szybko przypomnieć sobie, dlaczego pokochali ten sport. Ja uwielbiam ten sport i z ogromnym entuzjazmem podeszlam do tej ksiazki. Nie zawiodłam się, a wręcz przeciwnie, jestem nią zachwycona. Nie znajdziecie tu głębokich analiz technicznych czy szczegółowych statystyk, ale za to dostaniecie porcję historii, emocji i pięknych zdjęć. Polecam całym sercem, zwłaszcza jako prezent dla młodego fana wyścigów, a dzień dziecka już blisko ❤️

Z dziennika matki wariatki

Z dziennika matki wariatki

 


Lili obserwuje już od bardzo dawna, więc gdy tylko zobaczyłam, że wydała swoją książkę, wiedziałam, że muszę ją mieć. Na 270 stronach jest tak wiele emocji, że nie sposób się nie wzruszyć. Ta książka to nie suchy poradnik. To jak spotkanie z dawno niewidziana przyjaciółka, która bez owijania w bawełnę, bez idealizowania powie ci jakim jest życie czy macierzyństwo. Czytając słyszałam głos Lili w głowie i to było chyba najlepsze. 

W środku znajdziemy podział na 10 rozdziałów, a raczej 10 przykazań Spoko Starej. Z każdego z nich wyniesiemy cenne lekcje, bo pomimo historii, jaka przedstawia nam Lili, sami możemy stawić czoła naszym słabością, czy krytykom innych. Łapiemy za długopis i odpowiadamy szczerze jak na spowiedzi, na pytania, które zadaje nam autorka. Są one prosto z mostu, szczere. Nie ma kręcenia. Naga prawda moje drogie. To taki rachunek sumienia dla nas, po którym każda poczuje się lepiej. 

Prócz tematów macierzyństwa, są poruszone tu inne tematy jak np hejt, którego teraz w internecie niestety nie brakuje, relacje rodzinne, czy samoakceptacji. Prócz tego, że się uśmiechniemy jest też czas na refleksję, czy taki smutek. Bo życie nie bywa łatwe i jeśli wydaje się wam, że ktoś dostał coś na pstryknięcie palcem, to niestety ale to mrzonka. To ciężka praca, pomysł na siebie i mnóstwo skrajnych emocji. Lili jest dla mnie silną, cudowną kobietą, która potrafi rozśmieszyć, ale potrafi też poruszyć ważne tematy. To kobitka pochodząca z moich okolic, więc śmiało mogę powiedzieć (mimo tych ponad 50km różnicy), że fajną mam sąsiadkę 😁 a wy jeśli szukacie wartościowej książki, która nie jest stricte poradnikiem, ale pozwoli wam uporać się z pewnymi sprawami i sprawi, że popatrzycie na siebie łaskawym okiem, to koniecznie sięgnijcie. Mnie się podobała ta książka. Polecam gorąco.

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Luna 

czwartek, 14 maja 2026

Traktorek nie chce się dzielić

Traktorek nie chce się dzielić




Traktorek jest szczęśliwym mieszkańcem gospodarstwa Duży Dąb. Pewnego dnia odkrywa, że w jego stodole – bez pytania! – zamieszkały jaskółki. I nie tylko one, bo wkrótce na świat przychodzą małe pisklęta. Robi się głośno, brudno, a Traktorek ma coraz bardziej dość. Chce, żeby ptaki się wyprowadziły. Ale czy to na pewno dobry pomysł? Czy dzielenie się swoim miejscem może przynieść coś dobrego? 

Są takie książki, które czyta się z dzieckiem i wie się, że trafiły w dziesiątkę. „Traktorek nie chce się dzielić” to właśnie taki przypadek. Mój 9-letni syn co prawda wyrasta już z przedszkolnych bohaterów, ale ta historia go wciągnęła – i to jak! Traktorek jest zwyczajnie… nasz. Ma swoje miejsce, swoje przyzwyczajenia, a tu nagle ktoś wchodzi do niego bez pytania, rozrabia, brudzi i hałasuje. I wiecie co? Każdy przedszkolak (i nie tylko) doskonale rozumie tę złość. Ale autorka nie zostawia bohatera w tym gniewie – pokazuje mu, i nam, że dzielenie się wcale nie musi być stratą. Że czasem to, co na początku denerwuje, może stać się największą radością. Myśleliśmy, że to będzie prosta historyjka o traktorku, a dostaliśmy piękną lekcję empatii, która jest po prostu dla każdego. I mniejszy i większy czytelnik znajdzie tu cząstkę siebie.

A do tego książka jest po prostu pięknie wydana. Duży format, twarda oprawa, ilustracje, które przyciągają wzrok i sprawiają, że dziecko samo chce do niej wracać. Tekstu jest w sam raz – nie za mało, nie za dużo – idealnie na wieczorne czytanie przed snem. Dla młodszych dzieci  to będzie absolutny strzał w dziesiątkę. Jeśli macie w domu malucha, który uczy się, że świat nie kręci się tylko wokół niego, że dzielenie się to nie zabieranie, a dawanie – sięgnijcie po tę książkę. Traktorek pokazuje, że otwarte drzwi potrafią wpuścić do życia coś naprawdę dobrego. Polecamy całym sercem! ❤️


sobota, 9 maja 2026

Tajemnice, które nas niszczą [PATRONAT]

Tajemnice, które nas niszczą [PATRONAT]



 💔Love wraca do rodzinnego miasta na pogrzeb swojej mamy. Ma zostać tylko na chwilę. Nie lubi przebywać w mieście, z którego uciekła osiem lat temu. Niespodziewanie spotyka Brandona, który również po tylu latach wraca... Z więzienia. Niegdyś najlepsi przyjaciele. A teraz? Brandon zamieszkuje z tatą Love, a ona wraca do miasta, do swojego życia, do narzeczonego, który ma swoje za uszami. Wystarczył moment, by w dziewczynie wszystko odżyło. A ponowne spotkanie z Brandonem, jego przeprowadzka i praca w miejscu, gdzie pracuje Love sprawiają, że znów zbliżają się do siebie. Ale co będzie gdy tajemnice wyjdą na jaw?

❤️Po książki Kasi sięgam w ciemno. Wiem, że spodobają mi się i tym razem również tak było. To historia przesiąknięta emocjami, echem dawnych lat, dawnych wydarzeń, które są trudne. Ich ponowne spotkanie, każda rozmowa, zbliżanie się do siebie jest jednocześnie ciężkie, ale i oczyszczające. Jakby coś wyskakiwało na swoje miejsce. Czuć było te chemię, to odpychanie (wszak ona miała narzeczonego) i przyciąganie. To jak lgnęli do siebie. Ich frustracja, złość były czymś co czytelnik odczuwał razem z nimi z pełną mocą.  A niewypowiedziane niegdyś tajemnice, w końcu znalazły ujście w szczerej rozmowie, której nie brakowało wielu emocji, a czytelnikowi potrzebne są chusteczki. To bolało. Naprawdę bolało. 

💔To książka, która na długo zostaje w pamięci. To książka pełna różnych skrajnych emocji. Dostaniemy tu tak wiele fajnych motywów jak: druga szansa, tajemnice, zakazana miłość, więźnia, przeszłość, która kładzie się cieniem na teraźniejszości. I pamiętajcie to również lektura 18+ 😈 jest spicy, ale wszystko w wywarzonym tonie. Nie przysłania to fabuły. Jeśli szukacie książki, która dostarczy wam emocjonalnego chaosu i na końcu będziecie przyciskać ją mocno do serca, to nie bójcie się. Sięgajcie po tę historię i dajcie się porwać historia Love i Brandona.


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Ale 

środa, 6 maja 2026

Jeden moment [PREMIEROWO]

Jeden moment [PREMIEROWO]

 


💒Są takie książki, których nie sposób wyrzucić z głowy. Są takie książki, które rozwalają na łopatki emocjami w nich zamkniętymi. Oto jedna z takich książek. 

💒Talia rozstała się lata temu z Haelem. Jednak ich rodzeństwo, zakochane w sobie do szaleństwa, postanowiło wziąć ślub. Każde z nich założyło, że to właśnie im przypadnie w udziale Organizacja tego dnia. Nie spodziewają się tylko, że przez okrągły rok będą musieć współpracować. Każde chce dla swoich bliskich jak najlepiej, ale czy będą potrafić się dogadać? Czy każde z nich odda część przygotowań tej drugiej stronie? Co wyniknie z ich ponownego spotkania?

💒Ola w swojej najnowszej powieści postawiła na tak wiele znanych i przeze mnie lubianych wątków. Enemies to lovers, w tym wykonaniu wyszło świetnie. Jak od miłości można dojść do nienawiści. Jak brak rozmowy może sprawić, że wszystko będzie wydawać się zupełnie inne niż w rzeczywistości jest. Hael i Talia byli młodzi, zranieni. Żadne nie wykonało wystarczająco wiele kroków, by się porozumieć. Może teraz wszystko wyglądałoby zgoła inaczej? Może niedopowiedzenia, skrywane głęboko tajemnice, dałyby im ukojenie znacznie wcześniej? Ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Ich relacja jest burzliwa, czuć te chemię, przyciąganie, któremu oni się opierają. I to było tak świetnie poprowadzone. Tak mocno trzymałam za nich kciuki, i już chciałam by się zeszli, ale Ola miała dla nas tyle innych planów. To enemies trwało naprawdę wiele stron. Nie było tylko nakreślone. Czuć było ich wrogie nastawienie, ich malie, rozmowy, docinki, to było złoto. 

💒Ta historia nie jest prosta, nie jest usłana różami. To historia pełna bólu i cierpienia (głównie w samotności). Nie zliczę ile razy tu płakałam. Emocje wylewają się z każdej z tych stron. To coś niesamowitego. Jestem totalnie zakochana w tej książce. to opowieść o drugich szansach, o tym, że zawsze warto rozmawiać i nie stawiać na domysły. To piękna, wartościową, mądra, porywająca lektura. Przeczytałam ją niemal jednym tchem i naprawdę tylko obowiązki te pilne były w stanie mnie od niej oderwać. Polecam wam całym sercem ❤️ 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Uniesienia 


Czerwień królewskiej krwi

Czerwień królewskiej krwi

 


👸🏻Ruby jest służącą na królewskim dworze, aż do dnia, gdy umierający monarcha zapisuje jej koronę – zamiast swoim synom. Dziewczyna nie wie dlaczego, wie tylko, że ktoś zabił króla i teraz prawdopodobnie poluje na nią. Otoczona intrygami i nieufnymi książętami musi odkryć prawdę, zanim sama zapłaci za to najwyższą cenę.

👸🏻Są takie książki, które wciągają od pierwszej strony i nie puszczają do samego końca. I tak właśnie jest z ta historią.   Autorka serwuje nam tu wszystko, co kocham: intrygi, tajemnice, napięcie i iskrzącą chemię między Ruby a jednym z braci – Ashem, który szybko skrada się do serca czytelnika. Czuć tę niepewność, to ciągłe "czy on jest po mojej stronie, czy może właśnie planuje mnie zabić?". I choć akcja pędzi jak szalona, nie brakuje tu też momentów na złapanie oddechu i zastanowienie się, kto tak naprawdę jest wrogiem. I powiem wam, do samego końca nie wiedziałam kto za tym wszystkim stoi. Kibicowałam Ruby, by odnalazła się w tym świecie, by odkryła te straszną zbrodnię. To było coś niesamowitego. Zostałam wciągnięta do świata pięknych stroi, książąt, balu, niebezpiecznych wypraw. Czułam się jakbym sama tam była i brała we wszystkim udział. 

👸🏻To historia o władzy, która spada na osobę, która jej nie chciała. O tym, że czasem pochodzenie nie ma znaczenia, a to, kim jesteś, dopiero się odkrywa. Ruby to bohaterka, która nie jest idealna – ma wątpliwości, boi się, popełnia błędy, ale za to jest autentyczna i tak łatwo ją polubić. Motyw szachów przewija się przez całą książkę i jest naprawdę genialnie poprowadzony – Ruby cały czas gra o życie, a każdy jej ruch może być ostatnim. "Czerwień królewskiej krwi" to książka, która trzyma w napięciu, zaskakuje, a momentami łamie serce (zwłaszcza gdy wychodzą na jaw tajemnice sprzed lat). Jeśli szukacie młodzieżowej fantastyki z intrygami dworskimi, które wciągają jak serial, i wątkiem romantycznym, przy którym człowiek zaciska pięści z emocji – to jest to. Przeczytałam jednym tchem i wiem, że będę wracać do tej historii. Polecam całym sercem ❤️

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Jaguar 


sobota, 2 maja 2026

Moi mroczni żołnierze

Moi mroczni żołnierze

 



To krótkie opowiadanie, które chciałabym przeczytać w większym formacie. 

Dawno temu ona skrzywdziła ich, teraz czas na rewanż. 

Peter i Thomas to weterani wojenni, którzy po powrocie z misji popadli w marazm. Takim przebudzeniem jest pojawienie się ich przyjaciela z dawnych lat. Ian proponuje im pracę. Jako ochroniarze mają za zadanie chronić byłego senatora, który startuje w wyborach prezydenckich. Na miejscu okazuje się, że prócz mężczyzny, mają też ochraniać jego młodą żonę. Czy będą w stanie się nią podzielić i co się wydarzy, gdy odkryją, że łączy ich Mroczna przeszłość? 

Po książki Moni sięgam w ciemno. Wiem, że się nie zawiodę, a historię dostarcza mi wielu emocji. Tak było i tym razem. Podobało mi się co tu stworzyła autorka. Było intensywnie i szybko, jednak biorąc pod uwagę, że opowiadanie  ma tylko 100 stron, to wszystko było tu wyważone i nic nie działo się bez przyczyny. Byłam bardzo ciekawa czym nas tu Monia zaskoczy i nie zawiodłam się. Dostałam fajne opowiadanie z nutką tajemnicy z przeszłości, co nie ukrywam bardzo lubię. A ta tajemnica zmienia naprawdę wszystko. 

Do tego trzech gorących panów , czego można chcieć więcej? Może więcej takich krótkich form? 😈 Ja jestem jak zwykle usatysfakcjonowana i bardzo podobała mi się ta historia. Było przyciąganie, było niebezpiecznie, było erotycznie. Wszystko zaplanowane od a do z. Monia po raz kolejny nie zawodzi i jeśli szukacie krótkiego acz intensywnego opowiadania, to polecam wam gorąco. I pamiętajcie po ten tomik sięgajcie tylko mając  18+ 😈

wtorek, 28 kwietnia 2026

Wilczy król

Wilczy król


Czy księżniczka, która nie chce wyjść za mąż, to motyw oklepany, czy wciąż ma potencjał?

🐺 Aurora jest księżniczką, której przeznaczeniem jest wyjść za mąż. Jednak nie chce tego. W noc poprzedzającą ślub, są walki psów, na których walczy dwóch wilkołaków. Aurora widząc, że młodszy przeciwnik nie ma szans z Alfą ratuje go, wzbudzając w tym momencie multum zainteresowania. Gdy Callumowi udaje się uciec z więzienia, porywa on księżniczkę, która miała być tylko środkiem do celu, ale z biegiem dni i kolejnych wydarzeń wilkołak i dziewczyna zaczynają się lepiej dogadywać, a uczucie które się między nimi pojawia, sprawia, że oddanie jej ludziom nie będzie już takie proste jakim się wydawało. Czy każdy wilkołak będzie po ich stronie? Komu mogą zaufać? 

🐺 Powiem wam, że jestem tu rozdarta między Calluma, a Blake. Bo z jednej strony Callum jest takim uroczym wilkołakiem. Zawsze stara się chronić Aurorę i to podobało mi się ogromnie. A Blake, jest takim trochę złym chłopcem. Intrygowała mnie jego postać. Cały czas nie wiemy, czy jest tym dobrym, czy może niekoniecznie. Ale to chyba w nim pociągało mnie najbardziej. No i oczywiście nasza księżniczka, która naprawdę była fantastyczną postacią. Nie denerwowała swoim zachowaniem i nie zachowywała się jak rozkapryszona księżniczka. Każda z tych postaci jest złożona, pełnowymiarowa. To bohaterowie z krwi i kości świetnie wykreowani i poprowadzeni. 

🐺 Dawno nie czytałam nic o wilkołakach i przyznam się szczerze, że tęskniłam za tymi postaciami. Ten świat jest przedstawiony w taki sposób, że czytając, czuło się dosłownie wszystko i aż chciało się przebywać w tym świecie. A do tego znajdziemy trochę nowości w tym temacie. Wilkołaki np mogą przemieniać się tylko w pełnię, a do złamania tej klątwy potrzebny jest Księżycowy Kamień i do końca nie wiadomo czy Sebastian - narzeczony Aurory - będzie skory do wymiany. Wiele razy serce biło mi szybciej z oczekiwania, co będzie dalej, ale też uśmiech nie schodził mi z twarzy w niektórych momentach. To książka, która dostarcza całą gamę emocji i obok której nie można przejść obojętnie. To moje odkrycie i historia, która zasługuje na wysokie miejsce w topce. Już nie mogę doczekać się kolejnego tomu. 

🐺 Jeśli szukacie książki, która wciągnie was bez reszty, dostarczy niezapomnianych wrażeń, to koniecznie musicie przeczytać. To wspaniała, wciągająca, emocjonująca historia, która w moim serduszku pozostanie na długo. 
Polecam wam z całego serca. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Hype 

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Smocza iskra

Smocza iskra

 


Zaufali byście smokowi, który was porwał? 

🐉 Ever jest Absorbentką. Z jej rodziny nie został prawie nikt, prócz jej siostry bliźniaczki. Jako mała dziewczynka, widziała jak jej rodziców, rodzeństwo i cały klan mordowały smoki. Poprzysięgła zemstę na tych, którzy się tego podjęli. Przez klątwę sama nie może zmienić się w smoka, choć czuje go w sobie. Podczas jednej z misji została porwana przez handlarzy krwi, którzy torturowali ją. Gdy w końcu udaje jej się uciec, trafia w ręce Hordy. A do tego pojawia się jeden z synów króla niejaki Aeson nic już nie będzie takie samo. Bohaterowie nie do końca sobie ufają, jednak przyciąganie ich jest ogromne. Czuć iskry. Ale czy Ever może im zaufać? Czy na pewno są tymi dobrymi?

🐉 Nasi bohaterowie są tu tak świetnie wykreowani. Nie są płascy, są z krwi i kości. Ever jest waleczna, nie boi się iść po swoje, zdeterminowana, to bohaterka którą ukształtowały traumy, ale jej nie złamały. Jest wspaniała. Aeson jest władczy, ale przy tym opiekuńczy, lojalny. Jego relacja z Ever to czysta magia. Tu naprawdę czuć chemię. 

🐉 To książka jakiej potrzebowałam. To historia, która zachwyciła mnie w każdym kawałeczku. Zauroczyła mnie swoim światem, bohaterami. To powieść, która zostanie ze mną na długo. I już nie mogę doczekać się drugiego tomu, bo pierwszy skończył mi się w połowie. Tak się nie robi! 😫 To pełna emocji, szybszego bicia serca, uśmiechu, ale i strachu książka, która nie da o sobie zapomnieć. Wsiąknęła w moje serce od pierwszej strony i nie chciała mnie wypuścić ze swojego świata. Do tej pory czuję ciarki na wspomnienie wydarzeń opisanych na kartach powieści. To niesamowita, wciągająca, cudowna książka. 

🐉 Jeśli szukacie książki z wątkiem enemies to lovers, ze smokami, w które przemieniają się nasi bohaterowie, z wartką akcją. Gdzie znajdziemy motyw zemsty, traumy. To musicie koniecznie sięgnąć po tę lekturę. Ja jestem zakochana i wyczekuje kolejnej części. Miejmy nadzieję, że będzie to szybko 🥺 polecam wam całym sercem. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Media Rodzina 

czwartek, 23 kwietnia 2026

Kto by się spodziewał

Kto by się spodziewał



Jaka książka ostatnio was wymęczyła? 

Barri Brown, zmęczona życiem i świeżo po rozstaniu, wpada na szalony pomysł – udaje ciążę, by na chwilę uciec od problemów. Niewinne kłamstwo szybko wymyka się spod kontroli, zwłaszcza w małej społeczności, gdzie nic nie pozostaje tajemnicą. To lekka, momentami zabawna, ale też refleksyjna historia o konsekwencjach decyzji i szukaniu siebie.

Muszę przyznać, że okropnie męczyłam tę książkę. O ile początek był całkiem wciągający, tak z każdym kolejnym rozdziałem moje rozdrażnienie rosło — głównie przez ogromną ilość opisów. Czułam się nimi przytłoczona i często łapałam się na tym, że odpływam myślami albo wręcz omijam fragmenty.

Sam pomysł na fabułę był naprawdę nietuzinkowy. Jednak udawanie ciąży, zwłaszcza przez osobę, która jednocześnie wygłasza nieprzychylne komentarze wobec matek czy kobiet w ciąży, wydało mi się mocno sprzeczne. W czasach, gdy wiele kobiet z różnych powodów nie może mieć dzieci, taki wątek momentami wydawał mi się po prostu nietaktowny. Każda kobieta powinna mieć wybór — zarówno w kwestii macierzyństwa, jak i jego braku — ale warto przy tym zachować szacunek wobec innych.

Może po prostu to nie był odpowiedni moment na tę książkę. Widzę jednak wiele pozytywnych opinii, więc nie zniechęcajcie się moją. Ile osób, tyle gustów — najlepiej przekonać się samemu. Mnie nie porwała, ale może dla kogoś okaże się strzałem w dziesiątkę.


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Must Read 

wtorek, 21 kwietnia 2026

Aythya

Aythya

 


„Każdy ma w sobie energię, potrzebuje ją tylko odnaleźć.”

🔥 Aythya to młoda kobieta, która wraz ze swoim koniem przemierza pradawny las. Gdy zostaje wciągnięta w pułapkę, okazuje się, że nie tylko jest świetną łuczniczką, ale także posiada w sobie magię.
Podczas ataku dziewczyna staje w obronie chłopca i zostaje postrzelona strzałą blisko serca. Napastnicy, zaintrygowani jej umiejętnościami i odwagą, zabierają ją do swojego obozu.
W tym świecie magia jest na wyciągnięcie ręki, a Aythya - otoczona grupą mężczyzn - będzie musiała stawić czoła nie tylko przeciwnikom, ale i własnym uczuciom.
Co z tego wyniknie?

🔥 To kolejna książka, która skończyła się tak, że mam ochotę rzucić wszystko i czytać drugi tom. Tu jest tyle emocji, moje serce wiele razy biło szybciej ze strachu o Aythyę. Akcja tu jest dynamiczna, poprowadzona tak, że nie pogubimy się w wydarzeniach, a wszystko będziemy odkrywać wraz z główną bohaterką. To książka, która wciągnie was bez reszty w swój oryginalny świat. Jest to historia 18+ i miałam takie wrażenie, że coś zadziało się tu za szybko, jednak finalnie byłam usatysfakcjonowana z lektury. 

🔥To książka pełna magii, emocji i przygód, która skupia się nie tylko na walce, ale też na odkrywaniu samej siebie. Dla fanów romantasy, tajemnic, silnych bohaterek - ta książka będzie wręcz idealna. Sięgajcie koniecznie, a ja zabieram się za drugi tom. 

Współpraca reklamowa z autorką 

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Bestseller. Skandal

Bestseller. Skandal

 


📖 Sięgacie po książki znajdujące się na liście bestsellerów? 

📖 Trzy kobiety: Amanda, Holly i Kayla mają jeden cel. Zdobyć bestseller dla swojej powieści. Każda ma inne motywację. Amanda jest znaną autorką, która teraz przeżywa kryzys pisarski. Wie, że jej kolejna książka musi starać się bestsellerem, ale za nic nie potrafi jej napisać. Holly ma tak naprawdę wszystko, wiele osiągnęła, ale nie ma jednego: książki, która stałaby się bestsellerem. Niestety nie potrafi pisać, dlatego musi zasięgnąć porad kogoś kto to potrafi. I jest jeszcze Kayla, która potrafi czarować słowami, która ma największe szanse na napisanie bestsellera, ale właśnie dlatego powinna milczeć. Ich drogi przecinają się w imperium wydawców i autorów, gdzie swój talent łatwo jest sprzedać pod własnym nazwiskiem, a skandal napędza tylko dźwignię handlu. Która z nich jest w stanie poświęcić wszystko, by stać się numerem jeden? 

📖  Mamy tu perspektywę trzech zupełnie różnych kobiet. Każda z nich ma inny kręgosłup moralny. Każda z nich chce być numerem jeden. Powiem wam, że najbardziej z tej trójki polubiłam Kaylę. Jej historia najbardziej mnie poruszyła. Jak dla mnie była taka skromna. Nie miała wiele, ale potrafiła pomagać potrzebującym. Jakoś tak najbardziej przemówiła do mnie. Holly za to w moim odczuciu była zarozumiała, wszystko czego chciała musiała dostać. Z kolei Amanda nie miała łatwo w życiu, żyjąc z rodzicami, którzy dostali najwyższe nagrody w świecie pisarskim, traktowali ją po prostu tragicznie. I ja też polubiłam, bo choć nie miała łatwo to chciała coś udowodnić. Że jest tego wszystkiego warta. 

📖 To moja kolejna książka autorki, która już od pierwszych stron porwała mnie do swojego świata i nie mogłam odłożyć jej, póki nie wybrzmiało ostatnie zdanie. Było niebezpiecznie, były intrygi, kłamstwa. To co tu się zadziało i to zakończenie sprawiło, że ja już nie mogę doczekać się kolejnych tomów. Mam nadzieję, że w drugiej części wyjaśni się trochę spraw, bo przez to wszystko nie potrafiłam znaleźć odpowiednich słów, by dla was coś napisać. Zakończenie pozostawiło mnie z szeroko otwartą buzią i mnóstwem pytań w głowie. Jednym słowem autorka zrobiła z tej książki prawdziwy bestseller 😁 

📖 Jeśli szukacie książki: pełnej emocji, wciągającej, gdzie napięcie sięga zenitu, momentami mrocznej i dramatycznej, gdzie mamy wiele intrygujących wątków, złożone bohaterki, a powieść jest realistyczna - to koniecznie musicie sięgnąć po tę lekturę. Dostarczy wam niezapomnianych wrażeń, a wy będziecie chcieć tylko więcej i więcej. Ja jestem usatysfakcjonowana i wyczekuje kolejnych części. Polecam wam gorąco. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Znak 

czwartek, 16 kwietnia 2026

Obrońca

Obrońca

 


⚽Pierwszy tom ogromnie mi się podobał, a jak to było z tą częścią? 

⚽Vincent DuBois, kapitan drużyny piłkarskiej Blackcastle FC, pada ofiarą prześladowcy. Dla bezpieczeństwa musi potajemnie wprowadzić się do mieszkania Brooklyn Armstrong, córki trenera i stażystki w klubie. Mimo że są dla siebie przekleństwem i nie mogą się znieść, wybucha między nimi chemia, a wspólne mieszkanie prowadzi do niebezpiecznie gorącego zakładu, który grozi skandalem mogącym zniszczyć ich kariery.

⚽Choć za piłką nożną nie przepadam, tak za romansami sportowymi i tym właśnie sportem mogę czytać non stop. Nie ma tu ani chwili na nudę, cały czas coś się dzieje. Vincent to kapitan drużyny, który można pomyśleć, ma wszytsko, ale jednak jego życie nie zawsze było usłane różami. Do tego teraz zmaga się ze stalkerem, który narusza jego prywatność i powiem wam, że to było przerażające. Jak takie osoby funkcjonują i co mają w głowie. Straszne! I mamy tu też nasza Brooklyn, która jest silna, wie czego chce i wie, że jej kariera nie może być zależna od jej ojca, a trenera drużyny piłkarskiej. Polubiłam mocno całą tę dwójkę 🥰 

⚽Ta książka wciągnie was bez reszty w świat Premier League, ale przede wszystkim w relację, która zaczyna się od nienawiści, a kończy czymś, co trudno opisać słowami. Powiem wam, że zakończenie zostawiło mnie z  taką satysfakcją, a jednocześnie chęcią sięgnięcia po kolejny tom serii, żeby sprawdzić, co dalej u innych bohaterów. Wiem, że jeszcze nie raz wrócę do Vincenta i Brooklyn, bo to jedna z tych par, do których chce się wracać, jeszcze i jeszcze.

⚽Jeśli szukacie historii, w której chemia iskrzy od pierwszej strony, a bohaterowie są świetnie wykreowani, dodatkowo mamy tu postacie niekoniecznie przychylne i nigdy nie wiadomo co moze się wydarzyć  – to polecam całym sercem. Ja przepadłam.

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger