wtorek, 30 czerwca 2026

Klątwa snów

Klątwa snów




 Jedna klątwa może zaważyć na spokojnym życiu mieszkańców królestwa. Każdego nowiu sny stają się rzeczywistością i nawiedzają miasteczka. Walkę z nimi podejmują wyspecjalzowani magowie. Clementine jest córką maga i wraz z nim chroni miasteczko. Kocha to miejsce, kocha malować, czuję się tu najlepiej. Wszak to jej dom. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia do Hereswith przybywa  dwóch mężczyzn, którzy rzucają jej ojcu wyzwanie. Niestety wygrywają i pozbawiają Clem i jej ojca domu. Dziewczyna planuje zemstę. Jednak przy bliższym Poznaniu Phelan zyskuje, a Clem dowiaduje się o sobie u swojej rodzinie rzeczy, których nie wyśniłaby nawet w najgorszych koszmarach.

Strasznie przykro mi było czytać o stracie domu przez Clem. To było naprawdę smutne. Widziałam jak kochała to miasto i co była w stanie poświęcić, by się zemścić. Ale czy zemsta smakuje dobrze? Clem odkrywa tyle tajemnic swojego ojca i to też w niektórych momentach łamało serce. A mimo wszystko nie denerwuje swoim zachowaniem. Gdzieś tam ją rozumiałam i kibicowałam jej. Phelan okazał się też całkiem spoko gościem. Początkowo miałam uczucia jak Clem, ale z biegiem wydarzeń przekonałam się i ja do niego. Podobało mi się, jak ją chronił i gdzie oboje zaszli.

Muszę wam powiedzieć, że ta książka jest naprawdę świetna. Jedyny jej minus to mała czcionka, która spowolniła moje czytanie. Ale treść wynagradza te niedoskonałości. Czyta się ją z ogromną ciekawością, ponieważ motyw snów został tu przedstawiony naprawdę fajnie i oryginalnie. To książka, obok której nie można przejść obojętnie. Dostarczy wam naprawdę wielkiej dawki emocji. Serce zabije tu nie raz szybko, w oczekiwaniu co będzie dalej i naprawdę ciężko odłożyć ją po przeczytaniu jednego rozdziału. Autorka tak operuje słowem, że z niecierpliwością przechodzi się z rozdziału na rozdział. Ja jestem zakochana i myślę, że czytelnicy 14+ też będą zachwyceni ta książka może nawet bardziej niż ja? Polecam wam ogromnie. 

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Andiamo Amore [PATRONAT]

Andiamo Amore [PATRONAT]




 🍋Są takie książki, w których się przepada, a po przeczytaniu ma się ochotę na reread. Ja objęłam taką właśnie książkę swoim patronatem i jest to moja ulubiona wakacyjna historia. Ale od początku.

🍋Amelia wraz ze swoją przyjaciółką Liną wybierają się na wakacje na Sycylię. Na miejscu okazuje się, że prócz kuzyna Liny z lotnika odbiera ich również jego przyjaciel - Dante. Gburowaty mężczyzna, którego ciężko jest polubić. Decydują się na wycieczkę objazdową po Sycylii. Mały fiat 500, setki kilometrów do przejechania, widoki i miejsca, które warto zwiedzić. To wszystko sprawia, że między Amelia i Dante coś zaczyna się dziać. Ale czy to się może udać?

🍋Zacznę od bohaterów, których pokochałam całym sercem. Czwórka tak różnych osobowości, którym autorka nadała indywidualny charakter. Nie byli płascy, byli z krwi i kości. Z łatwością można było ich polubić i zżyć się z nimi na maxa. Nawet Lina i Antonio, którzy byli drugoplanowi mieli w sobie to coś. Dante oczywiście skradł moje serce w stu procentach 😈 mam słabość do takich mężczyzn w książkach 🥰 a Amelia była świetną główną postacią. Nie denerwowała, przyjemnie spędziłam z nią ten czas i myślę,że mogłaby stać się moją przyjaciółką 🥰 (no chyba że pokłóciłybyśmy się o Dante 😆)

🍋Relacja Dante i Amelii rozwija się powoli. Mamy tu prawdziwy slow Burn, który wyszedł idealnie. Akcja nie pędzi, rozwija się stopniowo, tak jak ich uczucie. Nie jest nagłe, nic nie dzieje się za szybko. To było cudowne. Do tego mamy prawdziwą wycieczkę po Sycylii. Zwiedzamy wraz z bohaterami przeróżne miejsca, poznajemy kulturę i historię. To było coś wspaniałego. Takie włoskie wakacje bez wyjazdu z domu. 

🍋Ja jestem zakochana na całego w tej historii. Jest piękna, w każdym swoim aspekcie. To historia o poszukiwaniu siebie, nowych początkach, powolnemu odkrywaniu swoich uczuć. To historia, która porwie was nie wartką akcją, ale stopniowym odkrywaniem miejsc, zapierającymi dech w piersi widokami i bohaterami, którzy otwierają się na coś wspaniałego. To książka obok, której nie możecie przejść obojętnie. To kwintesencja lata, wakacji. Jeśli nie możecie pozwolić sobie na lot do Włoch, to kupujcie te historie i czytajcie. Gwarantuje, że przeżyjecie niezapomniane chwile. Polecam wam całym sercem. 


Współpraca reklamowa z autorką 

poniedziałek, 22 czerwca 2026

Mistrz tortur

Mistrz tortur

 



Zaczęłam totalnie nie po kolei tę serię, ale wiem, że poprzednie tomy też muszę nadrobić. Zapytanie pewnie dlaczego? A no dlatego, że kocham romanse historyczne. Zaczytywałam się w nich bardzo dawno temu, a dzięki tej książce wróciłam do tych lat. Wróciłam do gatunku, który tak uwielbiałam. To jest inny wymiar książek, serio. Ale po kolei. 

Valdrim to bezlitosny mistrz tortur, który z każdego podejrzanego wyciągnie swoimi sztuczkami wszystko, co potrzebne do wydania osądu. Kiedy zostaje wezwany do Lydii oskarżonej o bycie czarownicą nie przypuszcza, że będzie to tak niełatwe zadanie. Kobieta choć przerażona jest śmiała i nie daje się tak łatwo złamać, a on jest pod wrażeniem. Rodzi się między nimi co, co może wpędzić ich w kłopoty. Jak potoczą się ich losy i co skrywa Valdrim? 

Przyznać się wam muszę, że mimo iż twórczość Melisy obserwuję niemal od początku to dopiero moja pierwsza książka, którą miałam okazję przeczytać. I żałuję! Żałuję, że tak późno zaczęłam! Cóż to była za przygoda! Ja jestem pod tak ogromnym wrażeniem i tak bardzo podobało mi się, co autorka tu stworzyła. O mateńko, naprawdę jestem totalnie usatysfakcjonowana i zakochana w tym piórze, lekkości prowadzenia historii. To jak idealnie zostały oddane dawne czasy, wiecie, kobiety o innej urodzie, włosach, oskarżane o czary, to coś co było częścią historii. Straszne to było. Jak jedna plotka, jak zawiść mogła sprowadzić na niewinne osoby cierpienie i w konsekwencji śmier*. 

Lydia to niewątpliwie twarda bohaterka. Nie daje się łatwo, choć widać, że w środku jest krucha i zrozpaczona. Podobało mi się, jak korzystała ze swoich "wiedźmich" umiejętności 🤣 była w tym dobra 😁 a Valdrim od początku mnie intrygował. Ciekawiło mnie co takiego skrywa pod maską mistrza tortur. Oboje to bohaterowie po przejściach, ze swoim bagażem doświadczeń, bólu. Ale czuć też między nimi rodzące się uczucie, chemię, której nie da się pomylić z niczym innym. Znajdziemy też tutaj sceny 18+, ale są one dodatkiem, nie przysłaniają fabuły i są taką wisienką na torcie,że tak to ujmę. 

Jeśli szukacie książki, która jest świetnym romansem historycznym, która wciąga do swojego świata, intryguje postaciami,sprawia, że serce bije szybciej - to ta książka jest wręcz idealna. To historia, której długo nie wyrzucicie z głowy i naprawdę dostarczy wam wielu wrażeń podczas lektury. Jak już wyżej pisałam, jestem zakochana i chcę więcej książek autorki! 🥰 Lecę nadrabiać zaległości, a wy nie bądźcie jak ja i sięgajcie szybko po książki Melisy 🥰 polecam! 

Współpraca reklamowa z autorką.

sobota, 20 czerwca 2026

Roblox Story. Na ratunek królewskiej rezydencji

Roblox Story. Na ratunek królewskiej rezydencji

 



Tajemnicze zaćmienie księżyca spowija krainę, a wszyscy dorośli zapadają w sen. Księżniczka Lea i jej przyjaciel Artur muszą ich uratować. Wyruszają w misję do siedmiu krain Robloxa, gdzie muszą znaleźć rośliny z których Mędrzec przygotuje eliksir. Ta podróż nie będzie tylko łatwa i zabawna, a nasi bohaterowie będą musieć wykazać się odwagą. 

Mój 9-cio latek jest fanem Robloxa, więc gdy tylko zobaczył tę książkę, zabrał się za czytanie. I to jest w takich książkach najlepsze. Że nie trzeba namawiać na czytanie tylko sam do nich ciągnie, by zobaczyć co ciekawego kryje się na kartkach powieści. Książka ta sprawdzi się też nie tylko dla fanów tej gry i nie trzeba jej znać, by przepaść w fabule. I mimo, iż książka liczy ponad 200 stron i nie zawiera obrazków , tylko sporo treści, to moje dziecko sie tym nie zraziło. Misje były zróżnicowane i tak opisane, że z wyczekiwaniem i szybszym biciem serca się je czytało. 

Ta książka to prawdziwy hit. Uczy dzieci współpracy, odwagi, wzajemnej pomocy, rozwiązywania problemów, empatii oraz kreatywności. To historia, która zostanie z dzieckiem dla dłużej. Jeśli szukacie książki angażującej, która ma ważne przesłanie, to ta będzie idealna dla małych czytelników. Polecamy gorąco. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Nowa Baśń 



czwartek, 18 czerwca 2026

Dobrze być twoja mama

Dobrze być twoja mama



Dziś recenzja będzie trochę inna niż zwykle, bo książeczka, którą chcę wam przedstawić jest totalnie inna niż te, które zwykle czytamy. 

Poznajemy tu dwa urocze króliczki: mamę i dziecko. Towarzyszymy im w takiej zwykłej, prostej codzienności. Na spacerze, podczas wspólnego gotowania, podczas sprzątania po posiłku, który wylądował na podłodze, ale też i wtedy gdy mama nie ma siły na zabawę, czy martwi się o chore dziecko. To książka nie tylko o pięknych chwilach macierzyństwa, ale też i o trudach jakie czyhają za zakrętem. 

To piękna, wartościowa historia, przy której można podczas czytania porozmawiać ze swoim dzieckiem, powspominać różne momenty. A dodatkowo wspaniałe ilustracje Emilii Dziubak pobudzają wyobraźnię i po prostu cieszą oko. Ta książeczka sprawdzi się idealnie jako prezent nie tylko dla mamy, ale właśnie dla dziecka. By w taki sposób, powiedzieć mu, że dobrze być jego mama, nie tylko jak jest dobrze, ale też gdy czasem wszystko jest na nie. Polecamy. 

wtorek, 16 czerwca 2026

Ambasador

Ambasador

 




Recenzja gościnna Roberta: 

"Ambasador" przenosi czytelnika w lata międzywojenne, a dokładnie do roku 1926. Jest to fikcja literacka, ale też nie w 100 procentach, ponieważ pojawia się w niej wątek puczu majowego dokonanego przez  marszałka Józefa  Piłsudskiego. 

Głównym bohaterem książki jest Stanisław Stein porucznik jednej z zaborczych armii, który spotyka się po latach ze swoim kolegą również porucznikiem, który wyjechał po I wojnie światowej do Niemiec. Stanisław mieszka po wojnie w Warszawie, gdzie zostaje prywatnym detektywem. W wyniku pewnego zlecenia, zostaje uwikłany w szpiegostwo na rzecz innego państwa. 

Książka ta jest napisana językiem lekkim i zrozumiałym dla czytelnika. Masz bohater to nie krystaliczny detektyw, tylko człowiek z bagażem doświadczeń. Przez co jeszcze mocniej się mu kibicuje. Dodatkowym atutem jest też oddanie klimatu powojennej Warszawy. Czuć ten strach, niepewność, czytelnik ma wrażenie, jakby patrzył na to wszystko z bliska. Historia napisana przez autora jest wciągająca, pełna intryg i niebezpieczeństw. Dla czytelników lubiących wartką akcje, z wątkiem szpiegowskim, z domieszką historii, a także lekkiego wątku kryminalnego. Początkowo nie byłem do niej przekonany, ale gdy zacząłem czytać przepadłam i finalnie książka bardzo mi się podobała.

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Skarpa Warszawska 

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Forced

Forced

 


Najnowsza książka Moniki, która wzbudza wiele emocji. Ja jestem kupiona. 

Bezimienny jest jednym z najlepszych agentów FBI. Teraz zostaje mu powierzona tajna misja: ma zdemaskować wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, który zamieszany jest w handel ludźmi. Jeśli ktoś go zdemaskuje, zniknie bez śladu. Los stawia na jego drodze Astrid, dziewczynę, z którą zaczyna tworzyć relacje. Okazuje się, że jest córką jego przełożonego. Teraz prócz ukończenia misji, musi zagwarantować jej bezpieczeństwo. Do jakiej prawdy dotrze szukając haków na wiceprezydenta? I czy w końcu dowie się prawdy o swoim pochodzeniu, a przede wszystkim czy wreszcie dostanie swoje imię. 

Monika umie budować napięcie. Tu nie mogłam wręcz usiedzieć na miejscu. Akcja pędzi już od pierwszej strony, a moje serce mało nie wyskoczyło w początkowych scenach. Monika w swojej najnowszej powieści postawiła znów na agenta, a ja do nich mam słabość. I muszę przyznać, że wyszło to idealnie. Był świat polityki, brudnych interesów i pokazania od środka tego wszystkiego. Był też romans, który nie przesłonił fabuły, a był idealnym dodatkiem do tego. 

Ta książka nie jest długa i szkoda, bo mogłabym czytać przygody naszych bohaterów bez końca. Wciągająca od pierwszej do ostatniej strony. Astrid i Bezimienny to bohaterowie z krwi i kości. Nie mieli łatwego życia. Ona była ciągle pionkiem w rękach ojca. On nie wiedział o sobie nic. Razem stworzyli duet gotowy oddać za siebie życie. Pokochałam ich i wiem, że długo nie zapomnę tej książki. Jeśli szukacie historii, która pochłonie was bez reszty,  gdzie mamy świat brudnej polityki, intryg, ale też jest miejsce na uczucia, to koniecznie musicie sięgnąć. Ta historia dostarczy wam mnóstwa emocji i nieprzespanej nocy, bo będziecie czytać "tylko jeszcze  jeden rozdział", aż nie wybrzmi ostatnie zdanie. Jestem zakochana i polecam wam całym sercem.

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Niegrzeczne książki 

niedziela, 14 czerwca 2026

Żona z katalogu

Żona z katalogu

 


Sloane zbudowała dwa biznesy: pierwszy ratuje wizerunek osób publicznych, drugi zapewnia idealnych partnerów i miłość na pokaz. Xavier z kolei przejmuje rodzinną firmę, a wraz z nią układy, które nie do końca mu pasują. Ma poślubić kobietę, której nie znosi. Ścieżki Sloane i Xaviera krzyżują się że sobą. Mają stworzyć związek na pokaz. Narzeczeństwo bez miłości. Ale co jeśli wszystko zacznie wymykać się spod kontroli ? 

Po książki Asi sięgam śmiało, bo wiem, że nie zawiodę się. Tym razem autorka postawiła na narrację w pierwszej osobie i muszę przyznać, że było to świetne posunięcie!  i mimo iż właśnie książki Asi mają w sobie coś takiego, że przepadam w nich i dopiero pod koniec orientuje się, że pisze w trzeciej osobie, tak ten zabieg bardzo mi się spodobał. Przede wszystkim mamy tu tak wiele emocji. Poznajemy jeszcze lepiej bohaterów, ich myśli, rozterki i świat w jakim przyszło im żyć. Bo on nie jest łatwy. Ale Sloane to silna babeczka dążąca do celu, mająca przede wszystkim cel. Nie poddała się rodzinie i temu jak ma wyglądać jej życie, a postawiła się i osiągnęła Tak wiele. Xavier to biznesmen, który przez intrygi ojca musi zawalczyć o siebie i o firmę. Uważa, że nie zasługuje na nic dobrego, ale poznanie Sloane to coś, co zmienia wszystko w jego życiu. 

Powiem wam, że tak mnie denerwowała rodzina zarówno Sloane jak i Xaviera to taki typ ludzi, że naprawdę sympatii we mnie nie wzbudzili. Cieszyłam się, że mimo wszystko mieli przyjaciół i na nich mogli liczyć.  Relacja Sloane i Xaviera rozwija się powoli, ale od samego początku jest dynamicznie. Udawany związek to coś co uwielbiam w książkach, więc tym bardziej jestem usatysfakcjonowana tym jak tu wszystko zagrało. Było fantastycznie. A do tego enemies to lovers! Kocham, gdy oni się nienawidzą, a muszą udawać zakochanych awww 🥰 a do tego chemia między nimi... Czuć było ją już z daleka! 

 autorki, w której przepadłam bez reszty. To historia, która wciągnie was od pierwszego zdania i nie wypuści, póki nie zabrzmi ostatnie zdanie. To powieść z wielką bombą emocji, gdzie będziecie się uśmiechać, ale będzie też smutno. To książka, która pokazuje, że każdy zasługuje na szczęście i miłość. Jeśli szukacie książki, gdzie nie będziecie się nudzić i poznacie wspaniałych bohaterów to musicie ja przeczytać. Ja jestem zakochana. Polecam wam całym sercem. 


środa, 10 czerwca 2026

One step away from mistake

One step away from mistake



 Chase wydawać by się mogło ma wszystko. Właśnie zamierza poślubić wybrankę swojego serca. Jednak na kilka minut przed ślubem postanawia... Zwiać sprzed ołtarza. Gdyby tego było mało, angażuje w to najlepszą przyjaciółkę panny młodej. Carly ma w planie po ślubie udać się na wakacje. Nieoczekiwanie dołącza do niej Chase. Z początku niewinny wyjazd, nabranie oddechu od minionych wydarzeń, nie zwiastują tego, że każde z nich zacznie odkrywać siebie i współtowarzysza na nowo. Jak potoczy się ich znajomość? 

Motyw uciekającego Pana młodego jest czym innym, wcześniej chyba w żadnej książce się z tym nie spotkałam i muszę przyznać, że było to coś nowego i świeżego. Później już jest bardziej schematycznie i wiadomo jak to się skończy. Książka nie jest długa i moim zdaniem nie było tu slow burn, a wręcz przeciwnie, wszystko działo się szybko, intensywnie. Czy mi to przeszkadzało? Może czasem. Strasznie było mi żal Elizabeth, która została zostawiona przed ołtarzem, a w dodatku jej przyjaciółka tak wiele przed nią ukrywała. Strasznie lubię motyw przyjaźni w książkach, a tu właśnie tego mi zabrakło, takiego wsparcia kobiecego. I w sumie nie wiem, czy potrafiła bym zaufać facetowi, któremu już raz zdarzyło się uciec sprzed ołtarza, bo nie był pewny swoich uczuć 🙈 

Reasumując, to książka z wakacyjnym klimatem, która na tę porę roku sprawdzi się wyśmienicie. Może nie oczarowała mnie jakoś mocno, ale była w porządku. Spędziłam z nią miło czas w pociągu, choć czasem przewróciłam oczami 😁 jednak jak na pierwsze spotkanie z twórczością autorek, była to udana podróż. Dodatkowo książka nie jest gruba, więc spokojnie można przeczytać ją na raz. Jeśli szukacie książki, która dostarczy wam uciekającego Pana młodego, wakacyjnego klimatu i mierzenia się z konsekwencjami swoich czynów, to sięgnijcie. Myślę, że na cieplejsze dni będzie jak znalazł. 

wtorek, 9 czerwca 2026

Diamentowy książę

Diamentowy książę

 



Luna Kowalska jest młodą projektantką biżuterii. Z pochodzenia jest pół Polką i pół Włoszką. Mieszka w Polsce, a jej mama jest ciężko chora, na której leczenie potrzebne są gigantyczne pieniądze. Wyjazd do Mediolanu jest dla niej ogromną szansą. Na miejscu poznaje Maca, wpływowego, przystojnego mafioza, który ma dla niej propozycje współpracy. Poza tym wpadła w mu w oko i nie tylko ona jemu.   Ale czy to szansa, czy może ktoś ukartował to tak, by wcielić w swoje życie plan? 

Dawno nie czytałam nic z gatunku romansu mafijnego, więc z dużym oczekiwaniem sięgnęłam po tę książkę. Książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej znam i bardzo lubię, natomiast z piórem Pauliny Jurgi miałam do czynienia po raz pierwszy. To co zaserwowały nam autorki na samym końcu książki, jest takim plot twistem, że mimo wszystko czekam na rozwój wydarzeń. Dodatkowym plusem tej historii jest zaplecze pokazów mody, projektowania biżuterii to było coś takiego świeżego i nowego. Ale niestety momentami nudziłam się przy niej ogromnie, przewracałam oczami i już sama zaczęłam się gubić co kto i z kim knuje. Tu naprawdę każdy na każdego coś miał, lojalność dla mnie tu nie istniała. 

Od książek mafijnych naprawdę sporo wymagam. Ma być krwawo, ma być mrocznie, ma być niebezpiecznie. Serce ma mi wyskakiwać z piersi, by w oczekiwaniu co będzie dalej nie móc usiedzieć na miejscu. Tu to wszystko dostałam na samym końcu. I tylko dlatego jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy i to Iana, postaci drugoplanowej, która skradła całe show. Max i Luna byli dla mnie tylko okej, więc jak na głównych bohaterów nie popisali się jak dla mnie niczym, wręcz ciężko było mi ich polubić. Książka ma potencjał i mam nadzieję, że w drugim tomie będzie wykorzystany do maksimum. Z ciekawości sięgnę po kolejny tom, ale już chyba bez wielkich oczekiwań, może w ten sposób się nie zawiodę. Jeśli natomiast jesteście ciekawi tych wszystkich intryg, Iana, czy branży bizuteryjnej, to sięgnijcie. Może dla was będzie to udana historia. 

5/10

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Kwiaty grobowe

Kwiaty grobowe

 




Madalina to radikańska księżniczka, która przez rodzinę uważana jest za słabszą. Zamiast skupiać się na dworskiej etykiecie, woli dnie spędzać w ogrodzie wśród kwiatów grobowych. Nazwa ta pochodzi od ich właściwości. Bowiem tymi kwiatami można kogoś torturować, bądź zgładzić. Mads ma siostrę bliźniaczkę Iniessę, która to ma poślubić księcia Aeryka. Jednak do ślubu nie dochodzi. Księżniczka zostaje otruta, a Madalina ma zająć jej miejsce. Plan jest prosty: ślub z Aerykiem, jego koniec i znalezienie, tego kto otruł jej siostrę. Ale czy przebywanie z księciem ułatwi jej to zadanie? Jakie prawdy wyjdą na jaw? 

Muszę wam powiedzieć, że sam pomysł na te książkę jest nietuzinkowy, oryginalny i naprawdę dobrze zrobiony. Mamy tu taki plot twist, że przez chwilę zastanawiałam się, co tu się wydarzyło. Nic nie jest tu oczywiste. Intrygi mimo, że od początku nam znane i tak potrafią nas zaskoczyć i wprawić w osłupienie. Podobała mi się kreacja bohaterów, którzy byli tacy z krwi i kości nie byli tylko postaciami papierowymi. Mads musiała udowodnić, że jest czegoś warta i to mnie tak denerwowało. Bo naprawdę była świetna, a każdy traktował ją nie tylko jak środek do celu, ale też jako słabą, która może nie poradzić sobie z presją jaka została na nią nałożona, czy ewentualnym tronem i panowaniem. A moim zdaniem, była do tego naprawę dobra. Aeryk to dla mnie taka trochę śmieszna postać, ale w dobrym znaczeniu. Taki hulaka, jednak gdy poznamy go bliżej wiemy o nim więcej i zaczynamy go lubić. Jest jeszcze jedna postać. Yocin, który skradł moje serce i zostawił mnie z rozdziawioną buzia! Halo, co to miało być?! 

Podobała mi się ta książka, choć liczyłam na większe wow. To jak została przedstawiona i przede wszystkim kwiaty grobowe, które były czymś innym i fantastycznym, było naprawdę super. Dodatkowo prócz rozdziałów mamy dziennik, który wiele wyjaśnia i jest równie ciekawy. Początek trochę mnie przeciągnął, ale później rozkręciło się to tak, że nie wiem kiedy i ją skończyłam. Jeśli szukacie książki, przy której spędzicie świetnie czas, która was zaangażuje i będzie trzymać was w napięciu do ostatniej strony, to musicie sięgnąć po nią. To dobra historia, która zasługuje na wasze poznanie. 

7/10


wtorek, 2 czerwca 2026

Spójrz na mnie

Spójrz na mnie


Hania jest licealistką, która wkrótce rozpocznie ostatni rok szkoły. Z pozoru ma wszystko. W jej życiu brakuje jednak tego, co najważniejsze: miłości i obecności rodziców. Samotna i niezrozumiana, coraz częściej ulega wpływom Kamili, znajomej ze szkoły zawodowej. Pewnego wieczoru daje się namówić na wyjście, które na zawsze zmieni jej świat.

Osiem lat później wydaje się, że wszystko jest na swoim miejscu. Hania ma stabilną pracę, bezpieczny związek i przyjaźń, na której może polegać, a przeszłość została zamknięta. Wystarczy jednak jedno przypadkowe spotkanie, by misternie zbudowana rzeczywistość zaczęła się rozpadać. Przeszłość wraca i domaga się rozliczenia.

W swojej najnowszej powieści autorka stawia na młodzieńczą miłość, która zawsze jest intensywna. To pierwsze relacje, które ludzie nawiązują poza tak naprawdę rodzinnymi więzami. Jest sporo niedopowiedzeń, bo strach czy ta druga osoba czuję to samo, jest dużo chaosu, buntu, bo nie zawsze rodzice zgadzają się na kontakt dziecka z drugą połową. I niestety często kończy się fiaskiem. Hania to dziewczyna, która chce gdzieś przynależeć, chce mieć w kimś oparcie i poczuć że jest warta większych uczuć. Jednak życie bywa przewrotne i niestety nie zawsze udaje się wyjść z takiej miłości cało. Postać Kacpra jest bardzo ciekawa i chciałabym więcej o nim poczytać. To dobry, wspierający przyjaciel, który nigdy nie zostawił jej w potrzebie, a ich przyjaźń przetrwała wiele lat. Do tego dochodzi postać Poety, który nie miał łatwego życia. Start w dorosłość to dla niego ucieczka przed konsekwencjami wyborów rodziców. Było mi go naprawdę szkoda. 

Angelika w swojej najnowszej powieści stawia na miłość w tym nie cukierkowym, nie idealnym wydaniu. Pokazuje ją taką jaką jest. Nieporadną, chaotyczną, aczkolwiek silną i potrafiącą przezwyciężyć wszytsko. To powieść emocjonalna, która pozostawia czytelnika z takim rollercoaster w sercu i głowie. Jeśli szukacie książki, która was poruszy, to musicie sięgnąć po tę historię. To historia, która rozbija serce, ale też daje nadzieję, że nawet po burzy wychodzi słońce. Polecam serdecznie. 


 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger