czwartek, 2 kwietnia 2026

Lucky Shot

 


„Marzenia się zmieniają. Ewoluują. Znajdź nowe marzenie i goń za nim”


⚽Książki autorki uwielbiam, więc kiedy zobaczyłam jej najnowsza powieść, wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Jednak czy książka sprostała moim oczekiwaniom?

⚽ Whitney nie miała w życiu łatwo. Jednak ktoś kiedyś wyciągnął do niej rękę. Dał jej szansę. Teraz ona przejęła szkółkę piłkarską, która cienko przędzie, ale jest miejscem, gdzie każdy dzieciak czy bogaty czy biedny, może uczyć się grać w piłkę, mieć taki bezpieczny azyl. Aleksander Hardy to gwiazda sportu, którego idolką jest Whitney. Gdy ich drogi się skrzyżują wyobrażenie może lekko ulec zmianie. Czy uda im się przywrócić świetność szkółce? I czy uda im się powściągnąć uczucia?

⚽Ostatnio łapie się na tym, że te książki są takie okej. Nie czuję tego głębiej. I jasne jest tego niewiele, ale jak na marzec i ich ilość, to jednak boję się co będzie dalej. I tu było tak samo. Przerost formy nad treścią sprawił, że książkę męczyłam dobre 1.5 tygodnia. Choć jest ona krótka, to ilość przewracania oczami tutaj sprawiał, że nie miałam siły tego kontynuować. Hardy był takim bohaterem, który w moich oczach nie zyskiwał, a wręcz przeciwnie. Arogancki, z wybujałym ego, któremu wszystko się należy i to on jest Bogiem sportu i wszystkiego w koło. Przez jego zachowanie czasem miałam ochotę odłożyć te książkę i głównie tak się właśnie działo. Za to Whitney na początku mnie zaintrygowała. Sierota, która dostała szansę. A później odziedziczyła ośrodek sportowy, który dawał szansę biednym dzieciom, przez co też popadał w kłopoty finansowe było czymś innym, ciekawym. Ale... Przez Hardego i jego sławę podziało się tu tak wiele... 

⚽Początek był obiecujący. Ale później rzeczywistość okazała się inna. Żałuję, że nie było więcej o akademii, o tych dzieciakach, a sprowadziło się do wszystko do romansu. I jak dla mnie to, że Hardy na początku się nie zjawił, zawiódł Whitney jako jej idol, to wszystko szybko skończyło się w łóżku. Nie pasowało mi to totalnie. Na plus jednak trzeba przyznać, że sam pomysł na książkę był bardzo fajny. Jeśli szukacie książki z wątkiem półki nożnej, macie ochotę wejść do akademii, która pomaga biedniejszym dzieciakom, by nie poapdły w nałogi, czy chcecie poznać gwiazdę sportu, to śmiało możecie sięgnąć. Widziałam sporo pozytywnych opinii i najważniejsze to wyrobić sobie swoje zdanie o danej książce. Mnie nie zachwyciła, była taka okej, ale może dla kogoś będzie miała w sobie to coś 🤷🏻‍♀️

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger