piątek, 30 stycznia 2026

Odcienie błękitu

Odcienie błękitu

 


" Mówią, że jestem niebezpieczny. Udowadniam, że mają rację. Mówią, że trzeba na mnie uważać. Przyjmuję to z uśmiechem. Nazywają mnie " LOKI", a ja nigdy się z tym nie kłócę.
Jestem diabłem.
Chaosem.
Ogniem.
W moim świecie liczy się tylko prędkość. A ją napędza nienawiść".


🍀 Elena to dziewczyna, która chce uciec od przeszłości i zacząć wszystko od nowa w Trójmieście. Pracuje w radiu, poznaje Oskara, z którym ma prowadzić wieczorne audycje dla dorosłych i myśli, że wreszcie złapała oddech. Ale nie zna jeszcze Lokiego – tajemniczego faceta w masce, który jeździ czarnym mustangiem i ma w głowie tylko zemstę. Kiedy ich drogi się przetną, nic już nie będzie takie samo.

🍀 Muszę wam powiedzieć, że klimat tej książki jest po prostu świetny! Mamy tu szybkie samochody, nocne wyścigi, niebezpieczne uczucia i tajemnice z przeszłości. Loki to ten typ bohatera, którego nie powinno się lubić, ale jednak nie można się od niego oderwać. Z kolei Elena – choć szuka spokoju – ma w sobie iskierkę, która przyciąga właśnie takie burzliwe osobowości jak on.

🍀 Nie zdradzę wam oczywiście za dużo, ale powiem tyle: jeśli lubicie historie, gdzie emocje sięgają zenitu, gdzie miłość miesza się z obsesją, a przeszłość nie daje o sobie zapomnieć – to to jest książka dla was! To nie jest słodki romans, to jest intensywna, momentami mroczna opowieść o namiętności, która może zarówno niszczyć, jak i oczyszczać.

🍀 Pamiętajcie tylko, że to literatura dla dorosłych – są tu sceny, które mogą was zaskoczyć, ale też dialogi, które zapadają w pamięć. Dlatego najlepiej zapoznać się z ostrzeżeniem na pierwszej stronie, by nie było niemiłego zaskoczenia. Ja przeczytałam jednym tchem i już wiem, że sięgnę po kolejne tomy serii "Odcienie"! Przyznam się wam, że jeszcze nie znam tej serii i ogólnie jest to moja pierwsza książka tej autorki, ale podobało mi się, przepadałam i chce więcej! Jeśli macie ochotę na coś, co podkręci adrenalinę i sprawi, że będziecie czytać do białego rana – to właśnie znaleźliście idealną pozycję. Polecam z całego serca!

Współpraca reklamowa 

czwartek, 29 stycznia 2026

Wild Reverence

Wild Reverence

 


„Zetknęliśmy się tylko na chwilę.

I zdołaliśmy się spotkać na krótki, nagły moment zaćmienia, gdy księżyc zasłania słońce, trzynaście zim później. Spotkanie tak intensywne, że cała ziemia dostrzegła jego cień. Ale nigdy nie byliśmy sobie przeznaczenie. "

💤 Jak wiecie, uwielbiam książki  Rebecci Ross, więc kiedy zobaczyłam, że wyszła nowa historia wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Nie czytałam serii  "Divine Rivals", ale to co dostałam w tym prequela sprawiło, że muszę czym prędzej nadrobić te zaległości.  

💤Matylda nie ma lekko. Jest boginią-posłańcem w świecie Podziemia, z pozoru ma skromną moc, ale nosi w sobie wielką tajemnicę: od lat śni o śmiertelniku, Vincentie. On z kolei, zraniony i rozczarowany bogami, próbuje ułożyć sobie życie z dala od magii. Kiedy ich światy w końcu się spotykają, nic nie jest już proste. Czy listy i sny wystarczą, by naprawić to, co bogowie zepsuli? I czy ich połączenie ocali światy... czy je zniszczy?

💤 Powiem wam, że ja przepadam za takimi klimatami! Oprócz przepięknie opisanej magii bogów i nieśmiertelnych mamy tutaj też głębokie przemyślenia na temat wiary, przeznaczenia i samotności. I muszę przyznać, że ten emocjonalny wymiar został tutaj podany w idealnych proporcjach. Mamy tu do czynienia z połączeniem duszy przez sny, o którym nigdy wcześniej nie czytałam w tak piękny sposób, no i mamy tego jednego upartego, poranionego śmiertelnika 😉 To jak połączenie najlepszych elementów "Divine Rivals" z magią starożytnych mitów – po prostu mistrzostwo! Nie zabraknie tu poetyckich opisów, zapierających dech dialogów, ale też jest mnóstwo emocji i momentów, kiedy serce po prostu chce wyskoczyć z piersi.

💤 Oczywiście nie zdradzę wam za wiele, żebyście nie stracili frajdy z odkrywania tej historii. Musicie sami to poczuć. Ale zapewniam was, będzie warto.  To jedna z tych książek, które zostawiają ciepły ślad w sercu na długo. 

💤 Jest to prequel do serii "Divine Rivals" i zdecydowanie warto znać tamte części, ale i bez tego nie czułam się zagubiona, a ochotę by poznać poprzednie części tylko wzrosła.  Nie zawiedziecie się. Ja jestem kompletnie zakochana w tym uniwersum, w Matyldzie i Vincentcie, i w tym, co autorka nam tutaj ofiarowała. Nie mogę się doczekać, by zanurzyć się znowu w świecie listów i bogów, bo po skończeniu tej historii chce tylko więcej i wiecej. A znając książki Rebecci Ross, wiem, że zawsze dostanę coś wyjątkowego. Jeśli szukacie książki, która otuli was jak ciepły kocyk, przeniesie do świata snów i rozbudzi najgłębsze uczucia, to polecam z całego serca. To prawdziwa perła dla duszy!

Współpraca reklamowa 

środa, 28 stycznia 2026

Ujawnione

Ujawnione


„Na dowód mogę powiedzieć, że podczas gdy ta drobna kobieta doskonale wiedziała, że wylądujemy w tym miejscu, ja cały czas jej wciskałem, że nie będziemy mieć romansu. Boże, jak ona musiała się wtedy ze mnie w duchu śmiać.”


💒 Nadszedł ten moment. Ostatni tom serii. Jak wypadł ten? Przekonamy się już za chwilę. 

💒Dla Krystiana nadeszły trudne chwile. Mamy tu bowiem kontynuacje z poprzedniego tomu, więc tylko wam nakreślę, nie zdradzając za wiele. Nie jest w tym na szczęście sam, bo towarzyszy mu Sara, która w tym wszystkim jeszcze musi przyznać się rodzicom do swojego sekretu, jakim jest pan Krystian. Nie zabraknie tu humoru tak dobrze znanego z poprzednich części, ale i trudnych momentów. 

💒Patrząc z perspektywy wszystkich tomów, ten jest najbardziej stabilny, spokojny. Tu domykają się wszystkie wątki, nasi bohaterowie muszą stanąć twarzą w twarz ze swoimi wyborami, decyzjami podjętymi na kartach poprzednich części. Ten tom to finał, na jaki ta dwójka zasługiwała od samego początku. Podobało mi się jak Krystian w końcu się otworzył, jak zmierzył się z przeszłością. Sara za to choć dalej jest huraganem, jest w niej też sporo wsparcia i uważności. Ta dwójka przeszła wielką drogę i ogromna przemianę, za którą powinnam im pogratulować. I powiem wam, że chciałabym ich przeczytać w piątym tomie, jak radzą sobie z … a nie powiem wam czym bądź kim! Musicie przeczytać sami. 

💒Choć ta seria liczy sobie cztery części, to chyba właśnie ta ostatnia jest moją ulubioną. No dobra, pierwszy tom też był super, bo od niego się zaczęło. Całość oceniam na mocne 7/10. Były wzloty i upadki, jedne wątki podobały mi się bardziej inne nieco mniej, jednak reasumując myślę, że jest to fajna, lekka, przyjemna i wciągająca seria, którą warto poznać. Podobało mi się, jak autorka podeszła do tej serii robiąc z niej klauzulę tajności, jak pokazała nam prace wojskowego. No super, że prócz płomiennego romansu naszych bohaterów, dostaliśmy też coś wartościowego. Jeśli zastanawiacie się, czy warto, to powiem wam sięgajcie śmiało. Ja dobrze bawiłam się podczas czytania i myślę, że i wam się spodoba. Polecam. 

Współpraca reklamowa z autorką. 

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Pas Szahida

Pas Szahida

 


"Żeby ktoś cię wysłuchał, najpierw musisz zwrócić na siebie jego uwagę."


💀I mamy to, zamknięcie trylogii, która już od pierwszego tomu trzymała mocno w napięciu. Ale co tym razem przygotował nam Wojtek? 

💀Nasi bohaterowie – Mateusz, Tomek i Nadia – stają przed największym wyzwaniem. Mroczne tajemnice PRL-u, szaleńcze eksperymenty i sieć międzynarodowych powiązań, które odkrywali w poprzednich częściach, prowadzą do punktu krytycznego. Akcja przenosi się poza granice Polski, a stawka jest najwyższa z możliwych: nie tylko ich życie, ale bezpieczeństwo całych narodów wisi na włosku. Jak zakończy się ta sprawa? 

💀Nie chce wam zdradzać zbyt wiele, bo naprawdę tu każdy tom łączy się ze sobą w spójną całość, więc żeby się nie pogubić i nie zaspojlerowac sobie wiele, trzeba czytać po kolei. I nie zawiedziecie się, gwarantuje wam to. Autor umiejętnie przeprowadza nas przez kolejne wydarzenia, tak lawiruje w nich, że sami już czasem nie wiemy co się wydarzy dalej. To zaskakujące i jest takim powiewem świeżości. Nie mamy nic podanego na tacy, nic nie jest jasne do samego końca, który wywołuje u nas efekt takiego wow i przez długi czas czytelnik dochodzi do siebie. 

💀"Pas Szahida" to nie tylko fantastyczny thriller sensacyjny, to również refleksja nad złem, i cieniem przeszłości, która wpływa na teraźniejszość. Jeśli szukacie książki z mrocznym klimatem,  nie boicie się trudnych tematów, czy mrocznych opisów, lubicie polskie kryminały na wysokim poziomie, jeśli macie ochotę na książkę, która trzyma w napięciu, dostarcza niesamowitych emocji i sprawia, że jeszcze długo nie zapomnijcie o niej, to koniecznie musicie przeczytać serię "Cienie w mroku". To gęsty, fantastyczny, przyprawiający o ciarki thriller, który naprawdę was zachwyci. Ja jestem zafascynowana tym, co po raz kolejny odkrył przed nami autor. To kawał świetnej, przemyślanej historii. Siegajcie czym prędzej i dajcie się porwać tej nietuzinkowej historii. Polecam gorąco. 

Współpraca reklamowa z autorem 

czwartek, 22 stycznia 2026

Zatracenie

Zatracenie

 


Wy­glą­dasz jak sek­sow­ny Czer­wo­ny Kap­tu­rek – wy­rwa­ło mu się.

Ewa za­re­cho­ta­ła, bo ele­ganc­kim chi­cho­tem ra­czej nie można było tego na­zwać.

– I to jest kom­ple­ment, który chce usły­szeć każda ko­bie­ta na środ­ku po­nu­re­go cmen­ta­rza, kiedy jej ka­lo­sze po­wo­li za­pa­da­ją się w błoto obok dziw­ne­go grobu na­le­żą­ce­go do księ­dza – od­po­wie­dzia­ła.

[...]

🍄Jak wiecie ja kocham książki Kasi, więc obok tej nie mogłam przejść obojętnie. Jak było?

🍄Ewa nie ma lekko. Wyprowadziła się z Warszawy do Bieszczad, gdzie kupiła Mnichówkę. Lokalni mieszkańcy twierdzą, że jest to nawiedzony dom, a ona chce zbudować tam pensjonat. Niestety remont nie idzie tak sprawnie, jakby sobie tego życzyła. Ciągle łamiące się wiertła, bolące plecy, to nie jest łatwa sprawa. Do tego zbliżają się jej urodziny i już trzy pokolenia Wrzosówek zapowiedziały swoją wizytę. A do tego Adam, który stale się przy niej kręci. Co z tego wyniknie? I czy przepowiednia jej śmierci się ziści? 

🍄Powiem wam, że ja uwielbiam takie klimaty. Prócz  polskiej magii i słowiańskich wierzeń mamy tutaj też przemycone wierzenia japońskie. I muszę przyznać, że bardzo podobał mi się taki zabieg. Mamy tu do czynienia z demonami, o których nigdy wcześniej nie słyszałam, no i mamy jednego kuszącego diabełka 😈 to jak powrót do "Ja diablica" i serii "Kwiat paproci" w jednym no mistrzostwo! Nie zabraknie tu humoru, fajnych dialogów, ale też jest trochę strachu i szybszego bicia serca. 

🍄 No i oczywiście nie zdradzę wam tu za wiele, żebyście nie stracili frajdy z czytania, ale te muchomory przy każdym akapicie mają głębszy wydźwięk. Jaki? Musicie sami to odkryć. Ale daję słowo, będzie warto 🍄 to książka, która zostaje w pamięci na długo i myślę, że wrócę do niej jeszcze nie raz. 

🍄Jest to drugi tom serii i należy czytać je po kolei, ponieważ ten tom ściśle łączy się z pierwszym. Dlatego, żeby nie pogubić się w wydarzeniach warto właśnie w kolejności oddać się lekturze. Nie zawiedziecie się. Ja jestem zakochana w tym klimacie, bohaterach i tym, co autorka nam tutaj serwuje. Nie mogę doczekać się kolejnych części, bo po skończeniu tej historii czuję, że to jeszcze nie koniec i coś jeszcze Ewa z Adamem mają nam do zaoferowania. A znając książki Kasi, wiem, że będzie cudnie. Jeśli szukacie książki idealnej na zimowe wieczory, która rozgrzeje was niczym cieplutko kocyk, to polecam z całego serca. 


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Mięta 

środa, 21 stycznia 2026

Wioska zagubionych serc

Wioska zagubionych serc

 



"Zamknęła za sobą drzwi sypialni i oparła się o nie. Pomimo całej życzliwości Molly jej słowa mocno ją dotknęły. Wszyscy o niej mówili? Czy była teraz w wiosce obiektem plotek?"


🌺Książka „Wioska zagubionych serc” Alison Sherlock to ciepła, spokojna powieść obyczajowo-romantyczna, której akcja rozgrywa się w niewielkiej wiosce. Historia skupia się na ludziach, którzy z różnych powodów znaleźli się w trudnym momencie życia i próbują odnaleźć nowe początki. Autorka pokazuje, że nawet miejsca i osoby pozornie zapomniane mogą stać się źródłem nadziei i zmian.

🌺Główną bohaterką jest Lucy, młoda kobieta, która wraca do rodzinnej miejscowości, by pomóc bliskiej osobie i zmierzyć się z problemami z przeszłości. Jest życzliwa, pracowita i pełna empatii, ale jednocześnie boi się przyszłości i podejmowania trudnych decyzji. W wiosce poznaje Toma, mężczyznę zamkniętego w sobie i zniechęconego życiem. Tom stracił wiarę w ludzi i sens swoich działań, jednak kontakt z Lucy oraz codzienne rozmowy sprawiają, że stopniowo zaczyna się zmieniać. W książce ważną rolę odgrywają także mieszkańcy wioski, którzy tworzą wspólnotę pełną ciepła, humoru i wzajemnego wsparcia.

🌺Styl Alison Sherlock jest prosty, lekki i bardzo przyjemny w odbiorze. Autorka skupia się na emocjach bohaterów oraz relacjach międzyludzkich, nie przytłaczając czytelnika skomplikowaną akcją. „Wioska zagubionych serc” to opowieść o drugich szansach, sile wspólnoty i miłości, która rodzi się powoli i naturalnie. To książka idealna na spokojny wieczór, dająca poczucie ciepła i nadziei oraz pokazująca, że każdy, nawet najbardziej zagubiony człowiek, może odnaleźć swoje miejsce.


Współpraca reklamowa z editio Red 

Szklany tron

Szklany tron

 




"-Ponad milion ksiąg?! Milion?! - wykrzyknęła dziewczyna. Serce biło jej jak szalone, a na ustach pojawił się uśmiech pełen niedowierzania. - Nie starczyłoby mi życia na przeczytanie nawet połowy tego zbioru!

- Lubisz czytać?

Celaena uniosła brew.

- A ty nie?"

Po książkę sięgnęłam ponownie. Po 10 latach od pierwszego czytania robię reread całej serii na raz. Bez czekania na kolejne tomy, bez wypatrywania kuriera z książką i bez miesięcy bez tej serii! Nawet nie wiecie jaka ekscytacja przeze mnie przemawia! 

Celaena mimo iż ma dopiero 17 lat ma na swoim koncie nie jedno zabójstwo. Jest najlepsza w swoim fachu, jednak przez jeden błąd trafia do obozu pracy w Endovier, gdzie pracuje przy wydobywaniu soli. Ciało dziewczyny jest zniszczone przez roczną pracę. Niespotykane jest to, że Celaena tyle już przeżyła, przecież inni pracownicy umierali kilka miesięcy po przybyciu.

   Pewnego dnia zjawia się książę Dorian, który proponuje dziewczynie pewien układ: wystartuje ona w turnieju i zostanie Królewską Obrończynią, lub na zawsze będzie tkwić w niewolniczej pracy. Dziewczyna zgadza się.

    Przechodzi przez treningi i Próby mające na celu wyłonienie jednego spośród 24 kandydatów. Celaena za wszelką cenę pragnie wygrać, jednak ktoś zaczyna brutalnie mordować uczestników.

   Czy Celaena zdoła uchronić się przed zabójcą?

Bohaterowie są dobrze wykreowani. Od głównej bohaterki, do postaci drugoplanowych nie ma się czego przyczepić.

Celaena zdobyła moje serducho tak jak i księżniczka Nehemia. Napomknę, że Celaena nie miała łatwego i miłego dzieciństwa. Gdy zmarli jej rodzice i przygarnął ją seryjny morderca, dziewczyna musiała ciężko pracować na swoje utrzymanie, a potem spłacić dług. Stała się najlepsza w tym co robiła w wieku zaledwie 17 lat. Dacie wiarę mieć 17 lat i być najlepszą zabójczynią? No może to nie jakieś dobre zajęcie dla kobiety, no ale jakoś trzeba było sobie radzić.

Dorian i Chaol w 2016 roku dołączyli do mojego haremu mężów i póki co, żaden z niego nie wypadł 🙈 choć czasem miałam ochotę walnąć Chaola za jego język i niektóre nietaktowne słowa w stosunku do Celaeny, to i tak ma w sobie to coś. No a Dorian, jak to książę, jest cudny 🙈 no dobrze, może kolejne tomy w końcu to rozstrzygną, bo przez lata zostało to bez zmian, więc zobaczymy 😈

Ta książka znów dostarczyła mi wielu emocji, szybszego bicia serca. Taka niepewność co będzie dalej (choć czytając przypominałam siebie wiele scen), jak Cela(lubię ją tak zdrabniać, lepiej mi się czyta 🤣) poradzi sobie z kolejnymi Próbami, które przybliżają ją do zostania Obrończynią. No i oczywiście jej rozmowy, spotkania z Dorianem czy Chaolem znów wywoływały mnóstwo uśmiechu na twarzy. I widzicie, ona ma ich obu, więc hellow, ja też chcę! 🤣

    Książka absolutnie dla każdego. Wnosi tyle ciepła, radości, ale i mrozi krew w żyłach. Pani Maas nie szczędzi nam na opisach zmasakrowanych ciał. Pokazuje nam walkę o siebie o wolność i swoje szczęście. Co zdolni są poświęcić ludzie by wygrać i do czego są zdolni się posunąć? Tylko Sarah J. Maas może wam to udowodnić. Ja już zacieram ręce na 24 stycznia, gdzie czytamy 2 tom i wprost nie mogę się doczekać! Reasumując, po 10 latach nadal kocham tę książkę całym sercem!!! 

wtorek, 20 stycznia 2026

Christmas wishlist

Christmas wishlist


Ale jeśli py­tasz mnie, czy ża­łu­ję, że cię po­ca­ło­wa­łem, od­po­wiedź jest ba­nal­nie pro­sta. Nie, nie ża­łu­ję. I bez za­wa­ha­nia zro­bił­bym to po­now­nie. Nawet jeśli sam do końca nie poj­mu­ję dla­cze­go.


 🌲 Tę książkę można czytać jako kalendarz adwentowy, bowiem rozdziały podzielone są na dni grudnia, przez co w świątecznym ferworze przygotowań można z łatwością czytać po trochę tej książki. Tak właśnie zrobiłam i powiem wam, czasem już nie mogłam wytrzymać, by czytać dalej. 

🌲 Ginger to dwudziestoletnia kobieta, która jak nikt kocha święta. Ma na i u punkcie bzika. Co roku w tym okresie ubiera świąteczne swetry z dwuznacznymi napisami. I ma pewną tradycje, od lat wyjeżdża z przyjaciółką i jej rodzicami do Aspen, gdzie spędzają ten czas w przepięknym widokiem i klimatem nie do podrobienia. No kto nie chciałby spędzić grudnia w malowniczym miejscu? Jednak w tym roku jest nieco inaczej. Dołącza do nich starszy brat przyjaciółki, do którego jako młodsza dziewczynka wzdychała Ginger. Jednak mężczyzna nie odwzajemniał tych uczuć. Jednak teraz wszystko się zmienia. Weston dostrzega w niej mądrą, pociągającą kobietę. Co stanie się, gdy zaczną przebywać ze sobą dłużej w świątecznej atmosferze?

🌲 Sięgnęłam po tę książkę z ciekawością i widziałam mnóstwo polecanej, więc tym bardziej nie mogłam się doczekać. I powiem wam, że ta historia była świetna. Bawiłam się znakomicie. Wysłuchałam jej w audiobooku podczas świątecznych przygotowań i naprawdę aż chciałam znaleźć się w Aspen z tymi bohaterami. Trzeba pamiętać, że książka jest bardziej 18+ przez spicy sceny, które akurat tu mi pasowały, nie były nachalne. 

🌲 Na dodatkowy plus zasługuje też wydanie tej książki, widziałam ją na żywo i jest przepiękna i taka inna. Zielone strony pasują do niej idealnie. Czy czyta się przez to gorzej? Nie wiem, ja tylko jej wysłuchałam na Legimi, więc tego nie ocenimy, jednak wizualnie wygląda bajecznie! 

🌲 Jeśli szukacie książki w zimowym klimacie, z fajnym tłem, bohaterami to musicie po nią sięgnąć. To lekka, przyjemna, otulająca lektura. Ja jestem zauroczona tą historią i z chęcią sięgnę po nią w przyszłym roku. Może właśnie w wersji papierowej, kto wie. 


poniedziałek, 19 stycznia 2026

Babcia i Dziadek

Babcia i Dziadek


"[...]

Uczę cię rysować ludziki patyki

i szyję ci skrzydła wróżki. 

[...]"


👵🏻 Dzień babci już za rogiem, a to dobry czas, by sięgnąć po książkę w tej tematyce. 

👵🏻Babcia i dziadek to osoby nam bardzo bliskie. U nich zasady nie istnieją. To oni obdarzają uwagą, czasem. Wspólne zabawy z wnukami, pieczenie ciasteczek. To chwilę, które zapamięta się na całe swoje życie. Ale nie każda babcia czy dziadek są tacy. Niektórzy są cisi i wycofani. Jak było u was? Jak wspominacie swoich dziadków? 

👵🏻Na kartach tej książki znajdziemy krótkie wiersze. Każdy z nich jest inny tak jak różni są ludzie. Ale każdy z nich niesie w sobie bagaż emocji, doświadczeń. Niektórzy dziadkowie są zawsze skorzy do zabawy inni są zdystansowani, jeszcze inni duża mówią, a inni okazują miłość w drobnych gestach. To książka, w której każdy czytelnik ten mały czy ten większy odnajdzie cząstkę siebie. Dla dorosłych czytelników będą to melancholijne wspomnienia, często powrót do tych beztroskich chwil jako dzieci z babcią i dziadkiem, a dla tych najmłodszych będzie to cudowna opowieść o sile miłości. 

 


👵🏻To książka, która idealnie sprawdzi się do czytania dziecka z dziadkami. Może być wspaniałym prezentem na te dwa wyjątkowe dni. To książka, która czyta się wspaniale, jest pełna emocji, uczuć. To książka, która zostanie w nas na długo. Nie jest to historia z początkiem i końcem. To zbiór wierszy, z których wiele wyniesiemy. A dodatkowo piękne ilustracje, które wzbogacają ten zbiór, przykują spojrzenia nie tylko dzieci. To wspaniała warta uwagi pozycja. Polecam. 

Współpraca reklamowa z Media rodzina 

piątek, 16 stycznia 2026

Napisz mnie po swojemu

Napisz mnie po swojemu


-Czekam, Junebug. Wiesz, zenie mamy czasu do stracenia

Bawiło mnie to, jak otwarcie żartował z raka".

 🫀 Kocham twórczość Tillie Cole. W tych ckliwych młodzieżówkach, w tych mrocznych powieściach. Każda jej książka to coś wyjątkowego. Dlatego też postanowiłam sięgnąć po tę historię. Czy było warto? 

🫀June to siedemnastoletnia dziewczyna, która pragnie miłości niczym z książek, filmów, czy zwykłego otoczenia. Jej rodzice są najlepszym przykładem miłości, która zaczęła się w szkole i trwa po dziś dzień. Wszędzie chodzi z notatnikiem, by być gotowa spisać tę historię miłosna, gdy jej się przydarzy. Marzy by być pisarką. Niestety rzeczywistość jest brutalna. June choruje na białaczkę i niestety wykorzystała już wszystkie metody leczenia. Nieoczekiwanie zwalnia się miejsce na ranczu, przekształconym w placówkę medyczna. Trwają tam badania na młodych, chorych osobach. To jej jedyna szansa. Postanawia zaryzykować. Na miejscu poznaje wspaniałe osoby. Emmę, która zostaje jej przyjaciółka, Chrisa i jego: Jessiego. Przystojnego, uroczego chłopaka. Między nimi rodzi się coś więcej niż przyjaźń. Każdego dnia zbliżają się do siebie. Ale czy uda im się zbudować coś trwałego? I czy uda im się wyjść z choroby? 

🫀 Przesłuchałam te książkę w dosłownie jedno popołudnie. Włączyłam do sprzątania i wręcz nie mogłam się oderwać, nawet po skończonych obowiązkach, więc stwierdziłam, że te ostatnie 100 stron już przeczytam i dokończę od razu tę niesamowitą, wzruszającą książkę. Bo powiem wam, nie zabraknie tu łez. Mnie samej popłynęło ich kilka podczas czytania, a już końcówka... Choć domyślałam się od początku jak to się skończy, to i tak łzy kąpały na ekran telefonu jak szalone. 

🫀 Choroba nigdy nie jest łatwym tematem, a gdy dotyka młodych osób, które pragną przeżyć swoją wielką miłość, to jest to coś niewyobrażalnego. Było tu tak wiele emocji, tak wiele przeciwności, a oni trwali przy sobie w dobrych i złych momentach. To było takie piękne. Autorka po raz kolejny pokazała nam, jak miłość może wiele. Jak wiele jesteśmy w stanie znieść. To wspaniała książka, która w moim sercu pozostanie na długo. Polecam wam gorąco. 


środa, 14 stycznia 2026

Gwiazdka w ciemno

Gwiazdka w ciemno

"ᴜᴅᴀ ꜱɪę. ᴜᴅᴀ ꜱɪę! ᴏʙʏᴍ ɢᴏ ɢᴅᴢɪᴇś ꜱᴘᴏᴛᴋᴀᴌᴀ! ᴏʙʏ ᴏʟɪᴡɪᴇʀ ᴡʏᴄᴢᴜᴌ ᴍᴏᴊᴀ ᴏʙᴇᴄɴᴏść!"


🌲 Kocham książki świąteczne, a w grudniu przeczytałam ich kilka, jednak nie każda z nich była wyśmienita. Niestety, choć bardzo mi przykro i tak się zdarza. Jak było w tym przypadku? 

🌲Ester zatwardziała feministka, która od lat mówi córkom, jacy to faceci są źli, postanawia pewnego dnia wysfatać je uwaga, z mężczyznami. Twierdzi, że muszą posmakować prawdziwej miłości, a jaki czas jest na to najlepszy? A no święta! A, że jej córki nie mają czasu na zawieranie znajomości, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Zamieszkuje w domu po zmarłej mamie i zamieszcza ogłoszenie matrymonialne. Potrzeba tylko trzech idealnych kandydatów, dla jej trzech córek. Co może pójść nie tak? 

🌲Sam pomysł na fabułę przyznaje jest mocno oryginalny i momentami śmieszny. Szczególnie treść ogłoszenia, czy później wiadomości, jakie dostaje. Jednak właśnie tak to działa. Siedząc na portalach randkowych trzeba się liczyć z tym, że nie wiadomo kto siedzi po drugiej stronie, jakie ma intencje i czy na pewno nie kłamie.  

🌲Autorka w tej powieści postawiła na trudne tematy, które okraszone były świąteczną aurą. Był to zabieg ciekawy, jednak chyba dla mnie osoby, szukającej czegoś lekkiego w takich lekturach i właśnie do cna cukierkowego, było tego za dużo. Wszystkie trzy siostry są różne, oczekują czegoś innego od życia i to jest super. Jednak żadna z nich nie skradła mojego serca. Choć ich wspólna więź i więź z matką była całkiem fajna. 

🌲Reasumując nie jest to książka, która mnie porwała, wprawiła w świąteczny Vibe. Była dla mnie poprawna, ale nie porywająca lektura. Jeśli macie ochotę przekonać się, czy takie randki w ciemno organizowane przez mamę, mogą wypalić, to sięgnijcie. Może akurat was ta książka zachwyci? Kto wie. Czasem warto dać szansę. Ode mnie dostaje mocne 5/10. 


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Jaguar 

wtorek, 13 stycznia 2026

[PRZEDPREMIEROWO ]: Naucz mnie żyć 💕 [PATRONAT]

[PRZEDPREMIEROWO ]: Naucz mnie żyć 💕 [PATRONAT]





[…]

 Masz swoje wady – ciągnęła. – Ale kto ich nie ma? – dodała. – Jestem ich pełna. Wad. Sprzeczności. Złośliwości. Jednak gdy na kimś naprawdę ci zależy, kiedy kogoś naprawdę kochasz, w gąszczu tych wszystkich wad jesteś w stanie znaleźć diament. Błyszczący i należący jedynie do tej właściwej osoby.

🌸 O. Mój. Boże. Co tu się wydarzyło ja nie mam znów słów… Ale po kolei. 

🌸Po raz kolejny autorka pokazuje mi, że narracja w trzeciej osobie liczby pojedynczej może być lekka, przyjemna i mega wciągająca. Nie ma tu zbędnych słów, lania wody. Wszystkie wydarzenia opisane są z lekkością, finezją. 

🌸Akcja nie pędzi ani się nie wlecze, jest idealnie wyważona, a wydarzenia łączą się ze sobą tworząc spójną całość. 

🌸Okładka, przechodzi najśmielsze oczekiwania. Jest piękna, delikatna i wspaniale pasuje do całości. W środku znajdziemy podział na rozdziały, które mimo swojej objętości nie sprawiają, że ma się ich dość. Wręcz przeciwnie, chciałoby się ich drugie tyle. 

🌸 Eleanore po stracie bliskiej osoby nie potrafi się pozbierać. Choć minęło już trzy lata nadal ciężko jej żyć samej. Jej ojciec ma sieć klinik, które leczą ludzi bez względu na stan ich portfela. Eleanore miała kiedyś zostać lekarzem. Miała pomagać. Ale to było kiedyś. Teraz jej świat znów stanie na głowie, a  to wszystko za sprawą Alexandra, starszego brata jej przyjaciela. Mężczyzna proponuje jej fikcyjny związek, by móc osiągnąć cel: przejęcie rodzinnego biznesu niestety wymyka mu się z rąk. Choć dzieli ich trzynaście lat, postanawiają wejść w ten czysto formalny układ. Ale czy na pewno tak będzie? 

🌸 Eleanore to dziewczyna, która tak wiele przeszła. Radzi sobie z żałobą tak jak potrafi najlepiej, jednak nic nie jest w stanie wypełnić pustki, jaką na co dzień odczuwa. Tak bardzo chciałam móc ją przytulić i powiedzieć, że zasługuje na to co najlepsze. Jest silna, wyszczekana, nie da sobą pomiatać, choć jej wiara w siebie, poczucie własnej wartości jest tak smutnie małe. Choć ma cudowną rodzinę, ich relacje są tak ciepłe, że miałam ochotę sama usiąść między nimi i wsłuchać się w opowieści o małej Eleanore.

🌸 Alexander to osoba, która wychowała się w warunkach wręcz powiedziałabym sterylnych. Zero przyjemności, zero okazywania sobie uczuć, zero czucia czegokolwiek i do kogokolwiek, czysty biznes. A już małżeństwo z miłości, a skąd. Najlepiej żeby wybranka była no powiem to bez ogródek taką mumią bez wyrazu, zdystansowana. Uch… rodzice Alexa to naprawdę takie buce, że przy rodzinie Eleanore wypadli kiepsko i bez wyrazu. Podobało mi się jak Alex zaczął powoli się otwierać, jak zobaczył, że okazywanie uczuć, czy miłe relacje rodzinne to nie ułomność, a coś cennego. Chociaż niektóre zachowania bolały, nie powiem, że nie. 

🌸 Tym razem autorka pokazała nam jak żałoba może wpłynąć na daną osobę. Tak bardzo współczułam straty Eleanore. To było tak smutne, ale wtedy wszystko się wyjaśniało, dlaczego postępowała tak a nie inaczej. Podobało mi się, jak Alex potrafił na nią wpłynąć, jak z nią rozmawiał. Choć czasem kompletnie się nie rozumieli, padało mnóstwo słów, których nie sposób cofnąć, to każde z nich na swój sposób potrząsało tym drugim. Autorka pokazała nam też, że miłość nie zna cyfr, choć im większa różnica wieku, tym więcej jest różnic w charakterach, zachowaniach i zrozumieniu tej drugiej osoby.

🌸 Dawno tak się nie spłakałam na książce, jak w tym przypadku. I jeszcze to zakończenie… ja nie wiem, jak tak można (😭😂). Ale mam tym większą ochotę na drugi tom i mam nadzieję, że wynagrodzi nam to ze zdwojoną siłą. Ta książka jest piękna, wzruszająca, momentami refleksyjna. Nie pokochacie Alexa od pierwszego wejrzenia, ale będziecie stopniowo nabierać do niego ciepłych uczuć, gwarantuje wam to. Chłop zyskuje przy bliższym poznaniu i poznaniu jego rodziny. To osoby bez skrupułów, a on został wychowany w zimny sposób. Było mi go żal. Za to pokochacie od razu rodzinę Eleanore. Będziecie chcieć być częścią ich i naprawdę rozstanie z nimi przyjdzie wam z trudem. Wiem z mojego własnego doświadczenia. Powiem wam,  że ta historia dostarczy wam takich emocji, że po zakończeniu jeszcze długo będziecie siedzieć i zastanawiać się, co się wydarzyło. Będziecie chcieć więcej i więcej. Ja jestem bezgranicznie znów zakochana! To wspaniała, wciągająca i wzruszająca historia, którą każdy powinien przeczytać. Sięgajcie bez zastanowienia. Polecam wam całym sercem. 


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Moje Wydawnictwo oraz Autorką

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Atlas Mitów, Atlas Historii, Atlas Wynalazków

Atlas Mitów, Atlas Historii, Atlas Wynalazków

 


🤭Dziś przychodzę do was z trzema fantastycznymi atlasami, które pobudza wyobraźnię dziecka, a przede wszystkim czegoś je nauczą. Zatem zaczynamy. 

🧝🏻‍♀️Atlas mitów to ten, który mnie podobał się najbardziej. Uwielbiam mitologię, więc był mi najbliższy. Obok dobrze znanych mitów greckich poznamy też mity nordyckie, słowiańskie, jorubów, rdzennych Amerykanów  i wiele więcej. Przez lekki przyjemny język autora z łatwością poznamy krainy i bóstwa nimi rządzone. Mamy tu świetnie rozrysowane mapy, dzięki czemu poznamy hierarchię, rozmieszczenie krain tych niebiańskich czy podziemnych. Poznamy potwory i inne zagrożenia. 

⚔️Atlas historyczny, to drugi w kolejności mój ulubiony. Nie wiem czy wiecie, ale historia była moim ulubionym przedmiotem w szkole. A więc co tu znajdziemy? Autor zabiera nas w podróż po całym świecie. Zobaczymy jak zmieniała się ludzkość na przestrzeni lat. Ta książka w ogóle nie jest nudna. Nie ma tu suchych faktów czy dat. Wszystko jest napisane w przystępny dla dziecka sposób. Jest barwna, ciekawa. Sprawia, że człowiek ma ochotę dowiadywać się więcej i więcej. Mamy tu piętnaście różnych cywilizacji od Mezopotamii, Egipcjan, Europę, Rzymian, Greków i wiele więcej. To kawał świetnej pracy, jaką włożył w to autor. 

🚘Ostatnim już atlasem jest Atlas wynalazków i nie muszę chyba mówić, że mojemu synowi spodobał się on najbardziej. Co w nim takiego znajdziemy? Oczywiście mapy, które przenoszą nas w najróżniejsze zakątki. Dowiemy się o wynalezieniu samochodów, pisma, a  nawet czekolady! I znów nie jest nudno. Jest ciekawie, odkrywczo, kolorowo. Poznajemy nie tylko wynalazki, ale ich twórców, bo przecież wszystko co nas otacza, ktoś kiedyś wymyślił i możemy być wdzięczni za to każdego dnia. 

🎨Lekki przystępny, często humorystyczny Styl prowadzenia tych atlasów to coś, co spodoba się dzieciom. Wiedza jest rzetelna i dobrze przedstawiona w sposób taki, by dziecko zaciekawić, zainteresować i by wiele z tego wyniosło. To trzy świetne, pięknie wydane atlasy, które posłużą nam na długo. Są w większym formacie, twardej oprawie.  Myślę, że dla starszych dzieci, takich 7+, bo mniejsze myślę, za wiele z niej nie wyniosą poza pięknymi ilustracjami. Jednak starsze będą z ciekawością odkrywać nowe zagadnienia, poznawać historię czy mity. To kompendium wiedzy nie tylko dla najmłodszych, ale i starsi czytelnicy znajdą coś dla siebie. Jako rodzic cenie w nich rzetelność przedstawiania faktów, a moje dziecko kolory i fascynujące opowieści.   Jesteśmy nimi oczarowani i polecamy wam całym sercem. 




sobota, 10 stycznia 2026

Podsumowanie maratonu 25 grudnia

Podsumowanie maratonu 25 grudnia

 




Hejka ❤️ 

Wiecie, że kocham "25 grudnia" spod pióra K.K. Smith. To ciepła, otulająca, wspaniała lektura. To książka obok, której nie można przejść obojętnie. W 2024 roku pisałam wam o niej, że; "To najpiękniejsza książka świąteczna tego roku!❤️ Mam tak wiele myśli, a nie wiem czy połowa z nich, które tu napiszę, oddadzą w pełni to co czuję. Chyba nie ma takich słów żeby opisać jak cudowna jest ta historia. Ja trzeba po prostu przeczytać i przeżyć. "


W grudniu 2025 roku ponownie sięgnęłam po tę historię w maratonie czytelniczym. Mogłam być częścią organizacji tego wydarzenia i jestem totalnie wzruszona. Powrót do tej historii to jak powrót do domu. Ta książka przez rok nic a nic się nie zmieniła. Ba! Zdaje się mi, że stała się piękniejsza! ❤️ 

Czytając po parę stron dziennie na nowo zakochiwałam się w tych postaciach i świecie stworzonym przez autorkę. Cameron, ach nasz Cameron... Świąteczny świr ( taki jak i ja xD), który nie jest nachalny, który małym i krokami pokazuje Malii piękno Bożego Narodzenia, które dla niej jest przykrym i mocno samotnym świętem. Malia na nowo otworzyła przed nami serca tego, co zdarzyło się lata temu, znów poczułam tak wiele, znów poleciały łzy. 

Jeśli musicie wybrać jedną jedyną książkę świąteczną jaką przeczytacie, to wybierzcie 25 grudnia ❤️ zakochacie się jak i ja ❤️


poniedziałek, 5 stycznia 2026

Świąteczny blef

Świąteczny blef





 🌲Tę książkę wygrałam w konkursie u Gabi i powiem Wam, że sięgnęłam po nią niemal od razu. Świąteczny czas, świąteczny klimat sprawiły, że chciałam poznać tę historię jeszcze bardziej. Czy było warto? 

🌲Miles nie sądził, że rozstanie z byłą okaże się aż tak nowym początkiem. Kobieta zabiera córkę do Nowego Jorku. Mężczyzna nie może tam długo przebywać, chyba że znajdzie sposób, by osiąść tam na stałe. W Anglii zostawia bliskich, by być z córką, choć w tym świątecznym czasie. Nieoczekiwanie na jego drodze staje Ellie, której przydało by się małżeństwo choćby z rozsądku. Kobieta zrobi wszystko, by rodzinna firma była jej. Nawet jeśli to oznacza poślubienie nieznajomego. Każde z nich ma z tego profity. Każde z nich nie jest nastawione na uczucie, które okaże się nieoczekiwane. Co z tego wyniknie?

🌲Jest to moje drugie spotkanie z twórczością autorki i powiem wam, że było to bardzo udane spotkanie. Ta książka sprawiała, że poczułam magię świąt. Kocham motyw małżeństw z rozsądku, serio. A tu było to naprawdę bardzo fajnie poprowadzone. Podobała mi się postawa Milesa, który nie chciał stracić kontaktu z córką. To było coś słodkiego. A Ellie pokazała, że firma, którą tak bardzo kocha i jej się po prostu należy. 

🌲Nie można zapominać o niesamowitym uroku Nowego Jorku w święta, ale także przenosimy się do Anglii i wspólnie z bohaterami zwiedzamy. Czujemy chłód na policzkach, smak gorącej czekolady. To książka, która zawładnęła moim sercem. Nie sądziłam, że aż tak mi się podoba. Jest wspaniała i to nie tylko w okresie świątecznym, ale myślę, że i teraz warto sięgnąć. To ciepła, urocza, otulająca historia, która pozostanie w moim sercu na długo. 

niedziela, 4 stycznia 2026

Sekrety między stronami [PATRONAT]

Sekrety między stronami [PATRONAT]

 



Hejka ❤️ 

Zmieniamy trochę wygląd recenzji na blogu, dajcie znać, czy wam się podoba 😁🤭


[...] Długo będziesz strzelała fochy, złośnico?

- Niczego nie strzelam. Jawnie okazuję ci pogardę. Co z tobą jest nie tak, co?!


🪷Zacznijmy od tego, że okładka tej książki jest wprost fenomenalna, na żywo prezentuje się jeszcze lepiej, na skrzydełka i mimo swej objętości nie ma szans, że złamiecie grzbiet, co dla mnie jest ogromnym plusem. 

🪷Akcja nie wlecze się, ani nie pędzi. Wszystko idealnie się że sobą łączy w spójną całość. Rozdziały są dłuższe, jednak tutaj nie przeszkadzało mi to w czytaniu. 

🪷Styl autorki jest lekki, przyjemny, przez książkę wręcz się płynie. Nie znajdziemy tu wyszukanego słownictwa, a i narracja w trzeciej osobie, jest tu naprawdę dobrze poprowadzona i dopiero w połowie książki się zorientowałam, że taką formę wybrała autorka. 

🪷Lorelei to kobieta sukcesu. Wraz z przyjaciółką prowadzi wydawnictwo. Jest twarda, bezkompromisowa. Gdy na jej drodze staje brat wspólniczki musi wybrać jedną ze stron. Najrozsądniejsze jest wybrać swoją stronę. Nie ugnie się przed niczym. Jej ciężkie dzieciństwo zdefiniowało kim jest i kim chce być.  Ale co się wydarzy, gdy jej życie zacznie przypominać scenariusz książek, które wydaje? 

🪷Gabriel to człowiek legenda. Plotki krążące na jego temat to czysta prawda. Mężczyzna, który stracił ojca jako dziecko, teraz jest osobą trzęsącą całym Manhattanem. Nikt przed nim nie ucieknie, a Zemsta to jego drugie imię. Co się stanie, gdy na jego drodze stanie pewna siebie kobieta?

🪷Lorelei i Gabriel to dwie chciałoby się powiedzieć różne osoby, ale tak naprawdę wiele ich łączy, są do siebie bardzo podobni. Nieprzewidywalni. Lorelei to kobieta, która nie da sobą pomiatać, która wie czego chce, która straciła wiele i która nie cofnie się przed niczym. Nie boi się mówić tego co myśli, choć czasem jej słowa potrafią zranić. Jednak jej nieugiętość, spryt doprowadziły ją do tego miejsca w którym jest. Gabriel za to ma w sobie "to coś", co przyciąga czytelniczki. To bad boy, szef mafii, który potrafi rozpalić zmysły 😈 oj uwierzcie mi, trafił on do mojego haremu mężów bez zbędnych dyskusji. To silny, bezwzględny tyran, ale też pełen troski o tych których kocha. Ma cudowną rodzinę z odzysku i może nie łączą ich więzy krwi, ale to jak ta rodzina o siebie dbała, była kiedy było potrzeba, to coś pięknego. 

🪷Asia w tej powieści zabiera nas trochę też do mrocznego świata morderstw. Mamy tu zagadkę detektywistyczną do rozwiązania. I wiecie, że ja do końca podejrzewałam nie te osobę co trzeba? No moim zdaniem, jest to super! Autorka zrobiła tu naprawdę kawał dobrej roboty, a motywy... Wow! Naprawdę świetnie się bawiłam próbując dowiedzieć się kto za tym stoi, a jednocześnie kibicując Lorelei i Gabrielowi. Bo tak nie zabraknie tu dobrze nam znanego wątku romantycznego, który również bardzo mi się podobał. Wszystko w tej książce było tak spójne. Czytało mi się ją z ogromną przyjemnością. Nie było czasu na nudę, cały czas coś się działo, a na światło wychodziły co rusz to nowe fakty. 

🪷Jeśli szukacie książki, która dostarczy wam ogromu emocji, przez którą Zawiercie noce, to nie ma co czekać! Może i jest to ponad 500 stron, ale przez tę historię się wręcz płynie i nawet nie zorientujecie się, że skończyliście. A będziecie chcieć więcej książek Asi. Gwarantuję wam to! To świetna, trzymająca w napięciu, pełna zwrotów akcji, cudownych bohaterów i niebanalnego świata lektura, po którą musicie sięgnąć. Dajcie się jej porwać, a nie pożałujecie! Polecam wam całym sercem!


Współpraca reklamowa z Black Dragon 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger