niedziela, 26 lipca 2026

Ballada o koronie krwi i zdrady, Ballada o pocałunku śmierci

Ballada o koronie krwi i zdrady, Ballada o pocałunku śmierci

 



Dziś przychodzę do was z łączoną recenzją. A to wszystko dlatego, że oba tomy ściśle się że sobą łączą, a ja nie chcę zdradzić wam za dużo. Jesteście gotowi? 

Elsolis i Carmina to dwa królestwa, rządzone przez dwie różne rasy. Elfy i czarodzieje od lat żyją we wzajemnej wrogości. Sojusze tu są krótkotrwałe, a niechęć pielęgnowana latami. Młodzi przyszli władcy dorastają w takim właśnie świecie. Wiedzą, że muszą się wykazać, by pewnego dnia włożyć koronę na głowę. Mamy tu dwóch przyszłych władców Elsolis: Adaliah i Ernesh, to bliźnięta, które naprawdę się kochają. Są dla siebie ostoją i wsparciem. Gdy odkrywają jak ich ojciec terroryzuje kraj, wiedzą, że nie chcą być jak on. Natomiast czarodziej i przyszły władca Carminy- Donovan szczerze nienawidzi elfów i zrobi wszystko, by zyskać w oczach króla ojca. Losy tej trójki będą burzliwe, wystawione na próbę i tylko od nich zależy, czy na kraj spadnie pokój, czy też wręcz przeciwnie. 

Poznajemy historię trzech władców. Każdy z nich dostaje swój kawałek rozdziału, przez co lepiej ich poznajemy, poznajemy ich motywy, co ich napędza. To trzy charakterne, unikatowe i dobrze wykreowane postaci. Nie denerwują swoim zachowaniem, jesteśmy w stanie się z nimi utożsamić. Podobało mi się jak autorka zbudowała napięcie między dwoma zwaśnionymi rodami. Czuć było je już od pierwszej strony. Nic nie było tu przypadkowe. Świat, który tutaj mamy jest prosty, a zarazem złożony, ale przedstawiony w sposób przystępny. Tajemnice, intrygi, szukanie odpowiedzi na tak wiele pytań, to tylko część z tego co tu dostaniemy. 

Gwarantuję wam, że serce długo będzie biło wam szybko w oczekiwaniu co będzie dalej. Nie ma tu chwili na nudę. Akcja jest wartka, a strony uciekają w szybkim tempie. Ważne jest, by czytać tę tomy po kolei, bo wszystko łączy się ze sobą w spójną całość. Ja już wypatruje trzeciego tomu, bo drugi zostawił mnie z pustka w sercu. I wiecie co jest jeszcze fajne? Występują tu zwierzęta, których bardzo dawno nie widziałam w fantastyce. Mamy co prawda kruka, ale są też jeleń, konie, wilki czy uwaga, jednorożce! No to skradło moje serce. Zupełnie nie wiem czemu 🙈 🤣 także jeśli szukacie fajnej, lekkiej i przyjemnej lektury, to sięgajcie po Trylogię  Ambicji. Mnie się podobało i polecam wam serdecznie.

Współpraca reklamowa z KDW

sobota, 25 lipca 2026

Krwawo zdobyty dom

Krwawo zdobyty dom


Recenzja gościnna taty 


Książka "Krwawo zdobyty dom" wprowadza nas w historię ziem zachodnich, począwszy od czasów Piastowskich, koleje losów rozbicia dzielnicowego, zmian panowania na ziemiach zachodnich. Próba odzyskania tych ziem przez panujących królów polskich nie przyniosła efektów, aż do zakończenia II Wojny Światowej. Decyzją Józefa Stalina ziemie te zostały przyznane Polsce Ludowej. Obrona Wrocławia przez Niemców i jego oblężenie przez wojska radzieckie przyniosły miastu ogromne zniszczenia, ponieważ obrona niemiecka przemieniła miasto w twierdzę i zdobycie jego było możliwe przez ciężki ostrzał artyleryjski oraz bombardowanie w wyniku czego miasto zostało obrócone w przerzynę. 

Książka ta począwszy od wprowadzenia historycznego od czasów Piastów, aż po odzyskanie wolności mówi nam o historii ziem zachodnich. Jest to książka wartościowa, skłaniająca do refleksji. Autor pokazuje, że za wielkimi wydarzeniami historycznymi kryją się losy zwykłych ludzi, zmuszonych do odejmowania trudnych życiowych decyzji i budowania życia na nowo. To lektura, która pomaga lepiej zrozumieć konsekwencje wojny i zmiany granic, a także poszerza wiedzę historyczną, której tak niewiele jest w szkołach. Warto sięgnąć po nią, szczególnie jeśli interesujecie się historią Polski i Dolnym Śląskiem. 

piątek, 24 lipca 2026

Maskarada [PATRONAT]

Maskarada [PATRONAT]

 




Drugi tom świetnej serii, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. 

Ava od lat jest pionkiem w grze, o której nawet nie miała pojęcia. Już od najmłodszych lat jej ciało, a nawet życie było walutą, a ci którzy powinni ją chronić, stali się kątami. Zdradzona przez dosłownie każdego, nie wie już komu może ufać, a kto ją zwodzi, by zyskać. Gdy zostaje oskarżona o morderstwo z pomocą przychodzi jej prawnik. Daniel Ross to mężczyzna, który nie ma już nic do stracenia. Powraca też Santiago i Kadir. Kto tak naprawdę chce pomóc? 

Nie chce za wiele wam zdradzać, bo żeby poznać drugi tom konieczna jest znajomość pierwszej części, czyli Awangardy. Wydarzenia ściśle się że sobą łączą tworząc całość, która dopracowana jest w najmniejszym szczególe. Trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Akcja ani na chwilę nie zwalnia, jest dynamiczna. Styl autorki jest lekki, przyjemny. Okładka jest przepiękna i komponuje się z pierwszym tomem bardzo ładne, a dodatkowo duże litery ułatwiają szybkie czytanie. Oby więcej takich czcionek było w książkach 😁

Ava nie jest denerwująca postacią. To dziewczyna, która przeszła już przez takie piekło, że nie sądziłam, że w drugim tomie wszystko zacznie się jakby na nowo. To było strasznie smutne. Ale w tym wszystkim jest sobą, silna, odważna, chcąca kochać i być kochana. Ross był dla mnie zagadką. Skryty, cichy, tajemniczy, nie wiedziałam czy można mu ufać, czy wręcz przeciwnie. No ale nie powiem wam czy się na nim zawiodłam czy nie, bo to musicie odkryć sami. No i wraca też nasz Santiago, który też do końca nie wiadomo czego chce i jakie ma intencje. Od pierwszego tomu mocno mnie intryguje i tu też jest bardzo fajnie przedstawiona jego postać. A o Kadirze nic wam nie powiem, bo jeśli chcecie coś wiedzieć, to zapraszam do przeczytania pierwszego tomu 😈 

Kasia w najnowszej swojej historii postawiła na ogrom emocji. Ani na chwilę moje serce się nie zatrzymało. Pochłonęłam tę historię w jeden dzień i nie mogłam się oprzeć, by ja odłożyć nim wybrzmi ostatnie zdanie. To historia o nadziei na lepsze jutro, o rozliczeniu przeszłości, o próbie kochania kogoś i bycia kochanym samemu. To historia, która sprawia, że macie ochotę zapłakać nad losem Avy, ale gdzieś tam spada wam kamień z serca. Jeśli szukacie książki, która jest ciekawa, oryginalna, jest 18+, ale nie zawiera scen erotycznych co stronę, a jedynie lekkie tło. Jeśli lubicie motyw: intryg, ukrytych pragnień, mrocznych sekretów, manipulacji oczy skomplikowanych uczuć to ta seria jest dla was. Sięgajcie po Awangardę i Maskaradę w kolejności i rozkoszujcie się ta lektura 🥰😈 


Współpraca reklamowa z editio Red 

czwartek, 23 lipca 2026

Ostatnie tchnienie

Ostatnie tchnienie

 


To już trzeci tom przygód Naridy. Jak tym razem się bawiłam?

Narida jest anielicą. Tym razem będzie musiała zmierzyć się z ciężkim zadaniem. Musi uratować przyjaciela. Rimon zostaje ranny, a w jego ciele zaczyna się rozwijać pradawna moc, z którą nikt nie potrafi sobie poradzić. Nasi bohaterowie będą musieli sprzymierzyć się ze starym wrogiem, by odnaleźć sposób na uratowanie Romona. Szansa na zdobycie wiedzy i zaklęciu druida i antidotum , to Księga Czeluści. Ale także wyruszą do czyśćca, gdzie będą wystawieni na próbę. Ale czy uda im się dokonać niemal niemożliwego? 

Po raz kolejny i już niestety ostatni wyruszamy z naszymi aniołami i demonami na przygodę, która sprawi, że serce zabije wam mocniej, a wy nie odłożycie książki póki nie wybrzmi ostatnie zdanie. Autorka sprawnie lawiruje słowem. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Naprawdę fajnie było wrócić do tego świata. Pięknie pokazana jest tu przyjaźń i to jak wiele jest się w stanie poświęcić, by uratować kogoś bliskiego. Nie sposób nie wzruszyć się na pewnych scenach, o których wam nie powiem, bo byłby to już spojler. Narida z każdą kolejną częścią pokazuje jak jest dobra, odważna. To bohaterka z krwi i kości, która nie denerwuje swoim zachowaniem. A tu Romona było mi tak szkoda, taki słodki demon z niego, a tyle przeszedł :( 

Jeśli szukacie serii, która jest naprawdę świetna, trzymająca w napięciu, sprawiająca, że chce się tylko więcej i więcej, to koniecznie musicie poznać całą tę historię. Dobrze jeśli zaczniecie czytać od 1 tomu, bo wszystko łączy się tutaj w spójną całość. Ja jestem zauroczona tym światem, postaciami, przygodami. To cudowna seria, która zostanie ze mną na dłużej. Polecam wam gorąco. 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Mięta 


Enchantra

Enchantra

 


Po świetnej Phantasmie przyszedł czas na Enchantre i to co ma dla nas do zaoferowania. A ma sporo. 

Genevieve jest zagubiona. Nie może znaleźć sobie miejsca, więc gdy przychodzi tajemnicze zaproszenie wyrusza wprost do Włoch, by poznać ludzi takich jak ona. By zrozumieć kim jest i może w końcu poczuć się jak w domu? Ale gdy tam dociera okazuje się nim przeklęty  pałac pełen tajemnic, pokus. Enchantra to niebezpieczne miejsce, z którego nie ma tak łatwo odwrotu. Dziewczyna musi zawrzeć niebezpieczny układ z Rowanem by móc przeżyć. Mają udawać małżeństwo. Ale granica między udawaniem, a prawda jest bardzo, bardzo cienka. Czy oprą się jej?

To drugi tom i powiem wam jestem zachwycona. Bohaterowie znów nie zawiedli. Enchantra to miejsce pełne niebezpieczeństw, które zostało oddane w najdrobniejszym szczególe. Czułam się jakbym sama tam była i musiała wraz z bohaterami chować się po zakamarkach tego pałacu. Genevieve to odważna, silna, ciekawa, zaradna dziewczyna, która mimo niebezpieczeństw stawia im czoła. Z kolei Rowan to arogancki, pewny siebie, tajemniczy mężczyzna, który potrafi się zatroszczyć o drugą osobę. Był naprawdę uroczy. Ta dwójka dostarcza nam naprawdę wielu wrażeń.  Do tego dochodzi rodzeństwo Rowana, które naprawdę nie było tylko tłem, a dodało historii takiego charakteru. 

To wciągająca, angażująca, świetna historia, którą czyta się z największą przyjemnością. To książka od której nie oderwiecie się ani na moment. Gwarantuję wam to. Jeśli szukacie książki, w której mamy walkę o przetrwanie, poświęcenie, nadziei, uczuciu, które pojawią się nagle, to koniecznie musicie sięgnąć po tę historię. Ja jestem nią oczarowana i bardzo podobała mi się ta kontynuacja. Polecam wam gorąco.

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Filia 


wtorek, 21 lipca 2026

Póki lato nas nie rozłączy

Póki lato nas nie rozłączy

 


Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się takiej lektury 😱 

Scottie rozpoczęła pracę jako redaktorka. Jej zespół składa się z mężczyzn, którzy są w szczęśliwych związkach małżeńskich. Jednak ona sama jest rozwódką. By dopasować się do towarzystwa mówi, że sama ma męża. Szefowej zwierza się, że mają problemy w małżeństwie, a ta wysyła ją do swojego męża, terapeuty par, by mogli popracować nad związkiem. Problem w tym, że Scottie nie ma nawet chłopaka. Z pomocą przychodzi jej przyjaciel, który załatwia jej swojego brata, by ten udawał jej męża. Wilder ma niewyparzony język, który prowadzi do coraz to nowszych knuć. Takim sposobem trafiają na obóz dla par. Jak to się potoczy?

Już od pierwszego spotkania Scottie z Wilderem śmiałam się w głos. Ta dwójka to bohaterowie o jakich można marzyć. Zabawni, z ciętymi ripostami. Ich kłótnie były czymś fenomenalnym. A chemię między nimi było czuć niemal od początku.  Scottie to dziewczyna, która dużo przeszła z byłym mężem, która gdzieś tam nie przepracowała tego wszystkiego i przez wyjazd na obóz, kłótnie w Wilderem powoli oczyszcza swoją głowę i serce. Wilder to taki trochę wolny strzelec. Jest dobrze ustawiony, przez sprzedaż jednej aplikacji i teraz może pozwolić sobie na hobby, jakim jest improwizacja. A improwizować na obozie trzeba. Jednak oboje pokazują, że współpraca i szczera rozmowa to klucz do sukcesu. 

Ta książka pod otoczką komedii romantycznej przemyca bardzo wiele trudnych, refleksyjnych tematów. Myślę, że każdy powinien ją przeczytać, bo zawiera naprawdę bardzo wiele pięknych, mądrych cytatów odnośnie związku. Ja się tymi ciekawszymi dzieliłam z mężem 🙈 jeśli szukacie książki na wakacyjny czas, lekkiej, przyjemnej, dostarczającej mnóstwo śmiechu, ale też poważnych tematów, to koniecznie musicie sięgnąć. Znajdziecie tu udawane małżeństwo, wymuszoną bliskość, obóz terapeutyczny dla małżeństw, slow Burn i jedno łóżko 😈 a do tego nie zabraknie pikantnych scen 18+, które nie przytłoczą fabuły. Polecam wam całym sercem. Mnie kupiła ta książka 🥰


Współpraca reklamowa z Czwarta Strona 

niedziela, 19 lipca 2026

Srebro i krew

Srebro i krew

 



Riela jest jedyną maginią w swojej wiosce, ale jej moc jest niepewna i nie do końca przez nią kontrolowana. Ludzie we wsi są nieufni wobec niej, więc gdy tylko nadarza się okazja by się jej pozbyć, to to robią. Wysyłają ja do lasu, będzie ma zabić bestię. I faktycznie w lesie coś grasuje. Coś czemu sama nie jest w stanie sprostać. Z posesji wyciąga ją Garrick i tak trafia do jego zamku.   Szybko okazuje się, że to nie przypadek ich połączył, a Riela może być kluczem do ocalenia nie tylko Garricka, ale i królestwa. Jak potoczą się ich losy?

 Mamy tu więc mroczny klimat, tajemniczy zamek, dwoje bohaterów, którzy nie do końca sobie ufają, i magię, która rządzi się swoimi prawami. Brzmi zachęcająco? Niestety, mimo obiecującego opisu i mojego ogromnego oczekiwania książka okazała się po prostu okej. Ni mniej, ni więcej. 

Reila czasem denerwowała mnie swoim zachowaniem. Co innego mówiła, co inne robiła. Była w moim odczuciu strasznie męczącą postacią. Garrick trochę to ratował, jednak dla mnie był przeciętny. Do żadnego z nich nie poczułam niczego więcej. Za to oni pociągali się już od pierwszych scen, co czasem wychodziło nienaturalnie i ogólnie nie przekonało mnie to ich zauroczenie. Ot po prostu byli sobie. Sam pomysł na fabułę muszę przyznać był fajny i ciekawy. Ale z początku ciężki było zrozumieć o co chodzi, dopiero z biegiem wydarzeń nabieraliśmy pewności co z czego wynika. Akcja wlecze się jak ślimak i to kolejny problem. Nie czułam się wciągnięta do tego świata. Nie czułam dreszczyku emocji, niebezpieczeństwa. No czułam się jakbym czytała suche fakty. 

Czytanie jej zajęło mi miesiąc. Nie mogłam się wgryźć, a jak już czytałam, to patrzyłam kiedy rozdział się kończy.  Nie wiem czy to nie był jej czas. Czy ja już jestem za stara (mam ciut więcej niż 18 lat 🤣) na takie książki. Czy to po prostu duża ilość fantastyki w moim życiu, która naprawdę trzyma w napięciu, akcja jest wartka i dynamiczna, sprawiły, że ta książka była po prostu przeciętna. Nastawiłam się na świetną lekturę i niestety takiej nie dostałam. Jest mi przykro. Jednak myślę, że dla osób, które wolą powolne tempo, może się sprawdzić. Nie odradzam, nie zachęcam. Każdy z was może po nią sięgnąć i na własnej skórze przekonać się czy jest dla was. 

Współpraca reklamowa z jaguar 

środa, 15 lipca 2026

Between US. Silence

Between US. Silence

 



Ana jest fotografką. Gdy nadarza się okazja by wyjechała do Seulu i tam przez rok była na wyłączność zespołu k-popowego, zgadza się na ten układ. Z początku prócz lidera zespołu, wszyscy są sceptycznie do niej nastawieni, ale z każdym kolejnym zdjęciem, rozmową i takim wspólnym przebywaniem zbliżają się do siebie. Cha Chanmin od początku jest nią oczarowany. Ale czy ich relacja ma szansę na coś więcej?

Z wielką ciekawością podeszłam do tej książki. Zawsze gwiazdy muzyki są dla mnie takim fajnym motywem w powieściach. I tu też nie było inaczej. Podobało mi się niejako podglądanie muzyków od środka przez właśnie fotografkę. To było coś tak innego i naprawdę fajnego. Świetnym zabiegiem było też ukazanie takich prawdziwych twarzy artystów, gdy gasną flesze. Przecież to też ludzie jak każdy z nas, mają uczucia, czują się samotni, zakochują się, przeżywają różne rozterki. Podobało mi się, że autorka pokazała ich właśnie takimi jakimi są. 

Choć historia sama w sobie jest oryginalna, momentami łapałam się na tym, że się wyłączałam i bujałam gdzieś w obłokach. Nie mogłam w 100 procentach skupić się na tej relacji. Czegoś mi między nimi zabrakło. Nie czułam chemii. Jednak zakończenie sprawiło, że muszę dowiedzieć się co będzie dalej. Jeśli szukacie książki lekkiej, w sam raz na jedno popołudnie, w której są gwiazdy k-popu , to koniecznie musicie sprawdzić te lekturę. Mnie choć nie porwała, to finalnie spędziłam z nią miłe chwile. Warto wyrobić sobie własne zdanie, bo być może będzie to wasza ulubiona książka miesiąca. 

wtorek, 14 lipca 2026

Love at first slight

Love at first slight




Ostatnio moje duże oczekiwania brutalnie sprowadzają mnie na ziemię. Tak było i w przypadku tej książki, którą wręcz zmordowałam. Dawno tak nie męczyłam się podczas czytania. Tu wszystko działało mi na nerwy. Postaci poboczne w składzie rodzeństwo głównych bohaterów, przyjaciele to jakieś totalne nieporozumienie. Nie wytrzymałabym z nimi ani dnia. Naprawdę. Super, że Dorian martwił się o swoją siostrę Freye, ale to było tak dramatyczne. Ja rozumiem, że ona dużo przeszła i w ogóle ale litości, on miał wręcz obsesję. Kolejnym punktem było to, że Freya chodziła na ten sam uniwersytet, co facet, który ją skrzywdził. Ba jej brat i Milo, też tam chodzili i to nie pierwszy rok. Widząc to, wiedząc co mi zrobił nie poszłabym na ten uniwersytet. No nie chce mi się wierzyć, że ona tego nie wiedziała. 

Nie wiem co tu się zadziało, może to nie był mój czas na te książkę, albo może jestem na nią za stara, ale jak dla mnie była nudna. Przewracałam oczami co chwilę i nawet sporą ilość dialogów nie pomagała tego przetrwać, bo one też były płaskie. Książka ma swoich zwolenników i fajnie jest wyrobić sobie samemu zdanie. Nie odradzam. Mnie się nie spodobała, ale być może komuś z was przypadnie bardziej do gustu. 

poniedziałek, 13 lipca 2026

The proposal projekct

The proposal projekct

 



Priscilla zostaje zwolniona z pracy. Jej przyjaciółka powierza jej zadanie, a przy okazji może trochę zarobić. Ma za zadanie zorganizować jej zaręczyny. Problem jest taki, że Ryan też chce się oświadczyć Tinie, co odkrywa przez przypadek Priscilla. Teraz musi połączyć siły z najlepszym przyjacielem Ryana, a swoim odwiecznym wrogiem, by całe przedsięwzięcie mogło się udać. Priscilla wraz z Olivierem planują, spiskują i próbują utrzymać wszystko w tajemnicy, ale niektóre sprawy wymykają się spod kontroli, a oni niebezpiecznie się do siebie zbliżają. Co z tego wyniknie?

Chemia między bohaterami jest wyczuwalna od pierwszego zdania. To jak iskrzy tutaj to coś niesamowitego. No uwielbiam taki klimat. Priscilla to dumna, twarda babka, która nie chce sobie zbyt wiele wyobrażać i czuję się zraniona, ale jest też najlepszą organizatorką, więc daje sobie świetnie radę. Olivier to mężczyzna uroczy, który naprawdę zyskuje z każdą kolejną stroną. Jego pomoc Priscilli i wszystko co robił boli naprawdę świetne. No i jest jeszcze Tina. Takich przyjaciół potrzebuje człowiek w swoim życiu, więc z chęcią sama bym się z nią zaprzyjaźniła. Ta czwórka to mieszanka wybuchowa. Najbardziej spokojnym z nich był chyba Ryan 🤣 

O mateńko! To książka, która po prostu pochłonęła mnie w swój świat. Przeczytałam ją tak szybko i po wszystkim mam ochotę znów zanurzyć się w tym świecie. Hate mail było moją ukochaną książką i nie sądziłam, że ta będzie wręcz tak samo idealna. A taka jest. Jest najbardziej urocza, przepiękna, słodka. Takiej lektury na lato potrzebowałam. To książka, którą jeszcze długo tuliłam do siebie i nie mogłam przestać. Tej książki nie dało się czytać bez uśmiechu, bez wybuchów śmiechu. Naprawdę niektóre sytuacje 🤣 są genialne, że na samą myśl chichocze pisząc wam opinie. Cudownie czytało się coś, bez dużych dram, problemów znikąd. Było lekki, przyjemnie. Wiadomo wrogami skądś się wzięli, ale nie było to jakoś takie wiecie bardzo stworzone na siłę. 

Ta książka sprawdzi się wam idealnie na te wakacje. Jest lekka, przyjemna, otulająca. Dla fanek komedii romantycznych będzie idealnym wyborem. To powieść, która na długo zostanie w moim sercu i na pewno zrobię jej reread 🥰 jeśli szukacie książki, która dostarczy wam prawdziwych emocji to trafiliście idealnie. "the proposal projekct" zawładnie waszym sercem. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Albatros 

niedziela, 12 lipca 2026

Obsidio

Obsidio

 



Kerenza jest okupowana przez bezwzględną korporację BeiTech, a ruch oporu pod wodzą Ashy Grant szykuje się do desperackiego kontrataku. Jej plany komplikuje powrót Rhysa – byłego chłopaka, który teraz walczy po przeciwnej stronie. Tymczasem w przestrzeni kosmicznej statek z ocalałymi z poprzednich tomów pędzi na ratunek, ale ma krytyczny niedobór tlenu. Ich jedyną nadzieją jest ponowne spotkanie i wspólna walka, choć BeiTech nie zamierza zostawić przy życiu nikogo na planecie. Czy AIDAN:  szalona sztuczna inteligencja, okaże się wybawieniem, czy zagładą?

To już ostatni tom świetnej, trzymającej w napięciu serii, która wciąga do swojego świata już od pierwszej strony. Autorzy po raz kolejny udowodnili, że są mistrzami budowania napięcia, a emocje sięgają tu zenitu. Historię poznajemy na zasadach raportów, wiadomości, zapisków monitoringu itp. przez co jest to jeszcze bardziej ciekawe i możemy bawić się wręcz jak detektywi. Choć historia ta powstała lata temu, tak teraz czytając o sztucznej inteligencji człowiek naprawdę zaczyna się zastanawiać, czy nie spotka nas podobny los 🙈 oby nie! Niemniej jednak historia Ashy i Rhysa jest czym niesamowitym. Były chłopak, dwa oddzielne obozy. Co może się wydarzyć? 

Jeśli szukacie książki, która nie da wam ani na chwilę wytchnienia, gdzie cały czas coś się dzieje, a serce bije nam szybko w oczekiwaniu co będzie dalej, to koniecznie musicie poznać tę serię. Jest tego warta. Ma w sobie to coś, co sprawia, że nie można się od niej oderwać. Mnie się podobała i zachęcam was do przeczytania całej serii, bo dobrze jest zrobić to po kolei ❤️

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Vesper


piątek, 10 lipca 2026

Rouge

Rouge

 


Lacey była obiecana Kianowi. Jednak jej rodzina wycofała się z tych zaręczyn. Teraz dziewczyna ma wyjść za Barona, który wie, jak wyciągnąć ojca dziewczyny z więzienia. Ostatniej nocy Lacey ma swój panieński. To właśnie wtedy decyduje się na ostatni pokaz tańca. Nie wie tylko, że jej tancerzem zostaje Kian. Mężczyzna ma wszystko idealnie zaplanowane i dziewczyna zostaje odurzona, a następnie budzi się w miejscu którego nie kojarzy. Okazuje się, że podczas wieczoru panieńskiego stanęła też na ślubnym kobiercu. Tylko nie ze swoim narzeczonym. Co teraz się wydarzy?

Dawno nie czytałam tak dobrego romansu mafijnego. W końcu dostałam książkę z mafia, która nie była tłem, a była całą książką. Tyle emocji no mówię wam, nie sposób było się od niej oderwać i mimo iż liczy ponad 500 stron przeczytałam ją w dwa dni! Ja czytam powoli i uwierzcie pożerałam wręcz tę książkę. To co tu się działo. O ludzie kochani. To był taki rollercoaster, że naprawdę nie mogłam przestać o niej myśleć. A to co działo się na ostatnich stu stronach to myślałam, że wyjdę z siebie, wejdę do tej książki i już z niej nie wyjdę 🤯 

To nie jest cukierkowa słodka historia. To brutalna, okraszona intrygami, tajemnicami, kłamstwami powieść. Znajdziemy tu też urocze momenty i powiem wam, że Kian noooo... 😈 Ten facet wiedział co i jak 😈 podobała mi się kreacja bohaterów ( nawet Baron, który był bezwzględną szują, a to świadczy o tym, że autorka oddała taka postać w 100 procentach dopracowaną). Lacey to silna kobieta, która dla rodziny jest w stanie poświęcić siebie, jest w stanie wejść do paszczy lwa, byle tylko uratować tych których kocha. Kian za to to mężczyzna z honorem, który bierze to czego chce i chwilę może zagryźć zęby, ale w kulminacyjnym momencie pokaże kły. 

To Mroczna historia, w której aż czuć duszną atmosferę. To dark romans, który nie koniecznie każdemu przypadnie do gustu. Ilość scen 18+ może też niektórych zniechęcić. Jednak mnie wszystko grało tu idealnie. Dostałam takiego darka jakiego dawno nie czytałam i jestem zachwycona. Zaczęłam od drugiego tomu serii i nie trzeba czytać ich w kolejności, bowiem każdy tom jest o innych bohaterach, ale wiem, że będę chciała nadrobić pierwszy tom. Jeśli szukacie dobrej lektury to koniecznie musicie po nią sięgnąć. Ja jestem zachwycona. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem KDW

czwartek, 9 lipca 2026

The Veiled Kingdom

The Veiled Kingdom


Verena jest księżniczką, nie obdarzoną magią. Jej ojciec jest wobec niej bezwzględny, więc gdy tylko nadarza się okazja Verena ucieka z pałacu, jej wolność jednak nie trwa długo i gdy ląduje w więzieniu zostaje uwolniona. Wpada wprost w ręce rebeliantów. Na szczęście nikt nie rozpoznaje w niej córki odwiecznego wroga. Gdy zbliża się do syna jednego z rebeliantów, nie wie dokąd ją to wszystko zaprowadzi. Będzie niebezpiecznie. A cena może być ogromną. Jaką decyzję podejmą bohaterowie?

 Postanowiłam, że opowiem wam ogólnie o całej serii. Ponieważ chce uniknąć dla was spojlerów. Każdy tom łączy się bowiem ściśle z poprzednim dlatego też czytanie w kolejności jest tutaj wskazane. Muszę wam przyznać, że nie spodziewałam się, że ta seria tak mi się spodoba. Naprawdę była to niesamowita przygoda. Magia, rebelianci, intrygi - to coś co naprawdę lubię w książkach i tutaj się nie zawiodłam. Czasem serce stawało mi w oczekiwaniu co będzie dalej, czasem chciało mi się płakać, szczególnie w scenach gdzie Verena była źle traktowana przez swojego ojca, coś strasznego. Jakim trzeba być potworem by takie rzeczy robić dziecku... 

Podsumowując te trzy tomy, to naprawdę świetna, wciągająca lektura. Podobała mi się kreacja bohaterów, Verena nie denerwowała mnie swoim zachowaniem, była naprawdę dobrą księżniczką. Staje przed trudnymi wyborem, jej lojalność jest wystawiona na próbę, ale nie poddaje sie. Dacre to też postać która zyskała moją sympatię. Z początku był nieufny do Vereny, ale z biegiem czasu okazuje swoją troskę i lojalność wobec Vereny, a ich więź jest czymś cudownym.

 Było tu wiele zwrotów akcji, sama nie wiedziałam czy każdy wróg to przyjaciel i na odwrót. Dobrze bawiłam się poznając tę książkę i myślę, że może wam się spodobać. Niech zachęcające będzie to, że każdy z tych tomów pochłonęłam na raz.  Świat stworzony przez autorkę nie przytłacza, jest prosty, logiczny, a język jakim się posługuje jest przystępny i lekki dla czytelnika. Czy mam ulubiony tom? Chyba ten trzeci zyskał w moich oczach najwięcej. Całą serię oceniam jednak na... 8 gwiazdek na 10 możliwych. Spodobała mi się historia Vereny i myślę, że kiedyś jeszcze do niej wrócę. Dla fanów lekkich romantasy z wątkiem enemies to lovers, rebeliantów, uciekających księżniczek i niebezpieczeństw to pozycja obowiązkowa. Polecam. 

środa, 8 lipca 2026

Awaria małżeńska

Awaria małżeńska

 



Historia dwóch mężczyzn: Sebastiana i Mateusza, którzy w tym samym czasie zostali wystawieni na próbę po wypadku komunikacyjnym swoich żon. Początkowo sytuacja ich przerosła, nie zdawali sobie sprawy z ogromu obowiązków związanych z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi. Poradzili sobie z tym wyzwaniem chociaż po drodze napotykali na różne trudności. 

Największym atutem powieści są jednak jej bohaterowie. Mateusz i Sebastian, choć tak różni, razem tworzą duet, który absolutnie podbił moje serce. Obserwowanie ich nieporadnych prób ogarnięcia domu, prania czy dziecięcych kaprysów to czysta przyjemność. Autorki z niezwykłą lekkością  ukazały  ich przemianę, pokazując, że nawet w najbardziej zwariowanej sytuacji można znaleźć radość i porozumienie. Jeśli szukacie książki, która rozbawi was do łez, sprawi, że zatopicie się w jej świecie, a po ostatniej stronie zapragniecie spędzić z bohaterami jeszcze choćby jeden dzień to nie macie na co czekać. "Awaria małżeńska" to gwarancja świetnego humoru i ciepła, które na długo zostają w pamięci.

Ta powieść to idealny wybór na poprawę nastroju. To książka, która bawi, wzrusza i skłania do refleksji. To doskonała propozycja  dla każdego, kto po ciężkim dniu potrzebuje odrobiny dystansu i solidnej dawki śmiechu. Ja pochłonęłam ją w mgnieniu oka. Dla fanów lekkich, mądrych i zabawnych historii obyczajowych to pozycja obowiązkowa. 

Współpraca reklamowa z Skarpa Warszawska 

poniedziałek, 6 lipca 2026

Trzy dni marszałka

Trzy dni marszałka

 Jest rok 1926. Pierwsza połowa maja. Marszałek Piłsudski dokonuje przewrotu zwanego przewrotem majowym. Bezpośrednią przyczyną zamachu była pogarszająca się sytuacja polityczna i gospodarcza oraz kryzysy gabinetowe w latach 1925–1926. 12 maja dochodzi do spotkania marszałka Piłsudskiego z prezydentem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego. Niestety nie dochodzą do porozumienia. W wyniku czego marszałek wydał rozkaz do przekroczenia "swoim" wojskom Wisły. Armia młodego państwa polskiego była wtedy podzielona na zwolenników marszałka i rządu w tym tylko, że było tak, iż  w jednej jednostce były czasem oba obozy: rządowy i piłsudczyków dotyczyło to w większości kadry dowódczej. Z powodu jednakowych mundurów nie było do końca wiadomo kto po czyjej stronie stoi. 

Warszawa była odcięta od połączeń kolejowych, które były blokowane tak samo jak wiadomości przez zwolenników Piłsudskiego. W sumie strona rządowa musiała polegać na obserwacji wzrokowej i informacjach dostarczanych przez ludzi im sprzyjających, o ruchach piłsudczyków. 

Do dziś trwają spory prowadzone przez historyków na temat przewrotu, jak również losach jego uczestników. W ciągu tych trzech dni zginęło 379 osób (w tym 164 cywilów), a rannych zostało około 1000. Walki toczyły się przy użyciu czołgów, samolotów bombowych i granatów wrzucanych do mieszkań.

Autor posiłkując się faktami historycznymi i zapiskami czy pamiętnikami, przybliża nam wydarzenia z 12-15 maja 1926 roku. Nie jest to jednak sucha lektura  okraszona liczbami, czy tabelkami. To pełna napięcia, dusznej atmosfery historia, która malowała się na oczach naszych przodków. Lada nie stawia pomników Piłsudskiemu, pokazuje go jako polityka, który świadomie ryzykował wojną domową. Książka jest warta przeczytania dla każdego, kto chce poznać dzieje początku II Rzeczypospolitej Polskiej. A już szczególnie dla kogoś kogo interesuje historia międzywojnia. Nie jest to stricte książka czysto historyczna, jednak wsparta bardzo mocno o fakty historyczne. 

piątek, 3 lipca 2026

Kiedy serce czyta na głos

Kiedy serce czyta na głos

 



Czy ja właśnie znalazłam ulubieńca czerwca? A no być może 😈 

Dafne ma nabierać doświadczenia, by w końcu stać się pełnoprawną właścicielką firmy. Firmy, którą po śmierci rodziców zarządza jej brat. Dziewczyna nowa pracę zyskuje dzięki niemu, ale jak jako sprzątaczka ma zdobyć doświadczenie potrzebne do zarządzania firmą. Podczas pracy słuchać audiobooków. Oddaje się im całą sobą, komentuje zachowania bohaterów. Natomiast Graham jest mocno stąpającym po świecie mężczyzna, nie w głowie mu wygłupy. Za to jego brat i przyjaciele to prawdziwi fani dobrej zabawy. Różowe kąpielówki? Na miejscu! Przebrania pand? Gotowe! Plan, który realizują względem Grahama? Obecny! Graham nie wie, że jego przyjaciele zrobią wszystko, by zwrócił uwagę na Dafne, która od pierwszego spotkania wpadła mu w oko. Jak potoczą się ich losy? Jakie tajemnice skrywa Dafne? 

Pandy to tak cudowna, lekka, wciągająca historia, że pochłonęłam ją niemal na raz i wciąż mi mało. Chciałabym więcej i mam nadzieję, że autorka planuje kolejne tomy i historię reszty pand. Kreacja tych chłopaków to coś niesamowitego. To jacy oni byli wyluzowani nawet gdy Graham był niewzruszony to mistrzostwo. To jak przyjęli Dafne było tak kochane. Oni mieli w sobie tyle radości, ciepła więcej niż jej brat. Graham mimo takiego usposobienia grumpy był też świetną postacią. Stworzyć ponuraka w gąszczu zwariowanych pand to jest ogromny sukces. Podobało mi się jak twardo stąpał po ziemi, ale gdzieś w środku miał coś z tej radości. Każdy z tych bohaterów zapisał się w mojej głowie i sercu. 

Jeśli szukacie książki, która porwie was do swojego świata sprawi, że nie będziecie mogli się oderwać od lektury, a po wszystkim zapragniecie przeżyć te przygodę raz jeszcze - to nie macie na co czekać. Książka idealnie sprawdzi się do czytania, ale i słuchania, bo jak sam tytuł mówi, głowna bohaterka uwielbia podczas pracy słuchać audiobooków. Możemy brać z niej przykład. A audio jest bardzo fajnie czytane, więc tym bardziej polecam. Jestem zakochana i czekam na więcej! 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger