Riela jest jedyną maginią w swojej wiosce, ale jej moc jest niepewna i nie do końca przez nią kontrolowana. Ludzie we wsi są nieufni wobec niej, więc gdy tylko nadarza się okazja by się jej pozbyć, to to robią. Wysyłają ja do lasu, będzie ma zabić bestię. I faktycznie w lesie coś grasuje. Coś czemu sama nie jest w stanie sprostać. Z posesji wyciąga ją Garrick i tak trafia do jego zamku. Szybko okazuje się, że to nie przypadek ich połączył, a Riela może być kluczem do ocalenia nie tylko Garricka, ale i królestwa. Jak potoczą się ich losy?
Mamy tu więc mroczny klimat, tajemniczy zamek, dwoje bohaterów, którzy nie do końca sobie ufają, i magię, która rządzi się swoimi prawami. Brzmi zachęcająco? Niestety, mimo obiecującego opisu i mojego ogromnego oczekiwania książka okazała się po prostu okej. Ni mniej, ni więcej.
Reila czasem denerwowała mnie swoim zachowaniem. Co innego mówiła, co inne robiła. Była w moim odczuciu strasznie męczącą postacią. Garrick trochę to ratował, jednak dla mnie był przeciętny. Do żadnego z nich nie poczułam niczego więcej. Za to oni pociągali się już od pierwszych scen, co czasem wychodziło nienaturalnie i ogólnie nie przekonało mnie to ich zauroczenie. Ot po prostu byli sobie. Sam pomysł na fabułę muszę przyznać był fajny i ciekawy. Ale z początku ciężki było zrozumieć o co chodzi, dopiero z biegiem wydarzeń nabieraliśmy pewności co z czego wynika. Akcja wlecze się jak ślimak i to kolejny problem. Nie czułam się wciągnięta do tego świata. Nie czułam dreszczyku emocji, niebezpieczeństwa. No czułam się jakbym czytała suche fakty.
Czytanie jej zajęło mi miesiąc. Nie mogłam się wgryźć, a jak już czytałam, to patrzyłam kiedy rozdział się kończy. Nie wiem czy to nie był jej czas. Czy ja już jestem za stara (mam ciut więcej niż 18 lat 🤣) na takie książki. Czy to po prostu duża ilość fantastyki w moim życiu, która naprawdę trzyma w napięciu, akcja jest wartka i dynamiczna, sprawiły, że ta książka była po prostu przeciętna. Nastawiłam się na świetną lekturę i niestety takiej nie dostałam. Jest mi przykro. Jednak myślę, że dla osób, które wolą powolne tempo, może się sprawdzić. Nie odradzam, nie zachęcam. Każdy z was może po nią sięgnąć i na własnej skórze przekonać się czy jest dla was.
Współpraca reklamowa z jaguar


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.