poniedziałek, 16 maja 2016

Read More Books Challenge - Strażniczka Bramy - Michelle Zink

Read More Books Challenge - Strażniczka Bramy - Michelle Zink
Cześć słonka!
Dziś kolejna nominacja tym razem od Magic Wizard autorki bloga Zaczytana w Fantastyce. Dziękuje ci bardzo ♥ Dzięki tobie miałam motywację by przeczytać drugą część cudownej powieści. Przepraszam za poślizg! :(
Przypominamy zasady?
Więc nominuję kilka osób, które w przeciągu 2 tygodni muszą przeczytać i zrecenzować te książkę podpisując post jak ja i nominować kolejne osoby! :D
Czas nominacji!
1. Kitty z bloga Biblioteczka ciekawych książek - "Drżenie" - Maggie Stiefvater (wreszcie się doczekałaś! ♥)
2. Latte z bloga Bookblog "Bez słów" - Mia Sheridan

Dziś tak mało osób nominowanych bo jeszcze jedno Read More Books Challenge przede mną i tam zaszaleje! :D Przechodzimy do recenzji!




"Musimy być ze sobą szczerzy, nawet jeśli jest to bolesne."

Tytuł: Strażniczka Bramy
Seria: Bliźniaczki Milthrope
Autor: Mitchelle Zink
Liczba stron: 383
Liczba rozdziałów: 34
Wydawnictwo: TELBIT
ISBN: 978-83-62252-15-2

    Lia przebywa od kilku miesięcy w Londynie, gdzie wspólnie z Sonią próbują szukać stron księgi, zaginionych Kluczy,a przede wszystkim Sonia uczy Lię jak rozwinąć ukryte w niej zdolności. Gdy pewnego dnia do miasta przyjeżdżają ciotka Virginia, Luisa i Edmund wszystko zaczyna przybierać szybszy obrót. Nasza główna bohaterka wybiera się w podróż do Altus gdzie czeka na nią ciocia. Podczas podróży dziewczyna dowiaduje się komu może zaufać, czy przyjaciele są nimi nadal, a przede wszystkim poznajemy nową osobę - Dimitra, który namiesza w życiu uczuciowym Lii.
Komu Lia może zaufać i czy odnajdzie to czego szuka?

"Głos Dimitriego odzywa się w okolicach mojego ucha.
- Potrzebuję mniej snu, niż ci się wydaje. Poza tym ostatnio, kiedy zasypiam, i tak śnię o tobie."

    Na samym początku książki zaczęłam się zastanawiać co autorka może wymyślić, czym mnie zaskoczyć. I powiem wam, przeszła moje oczekiwania!
   Styl jest znów prosty. Nie ma tu długich opisów, dialogi są fajnie skonstruowane i nie ma trudnych wyrazów. Gdy pojawiają się opisy nie przytłaczają i nie robią się zagmatwane jak miało miejsce w Delirium co mnie irytowało. Tu czytało się szybko, lekko i chciało się czytać opis przeżyć, świata czy postaci.
    Akcja zawiera tyle zwrotów akcji, że serce na przemian uspokaja się i galopuje. Nie pogubimy się jednak bo każde następne wydarzenie wiąże się bezpośrednio z poprzednim. Czy można chcieć czegoś więcej? Akcja się nie wlecze. Leci swoim umiarkowanym tempem, które podobało mi się najbardziej. Wszystko zawarte na 383 stronach powieści jest spójne, całe i klimatyczne. Ach i akcja dzieje się w XIX wieku więc to kolejny plus, ale chyba o tym wspominałam w recenzji Proroctwa.
    Bohaterowie zaskoczyli mnie. Jedni pozytywnie inni wręcz przeciwnie. Na jednej bohaterce się zawiodłam, ale cóż takie życie. Lia jest silną osobą, która gdy obierze jakiś cel nie poddaje się gdy pojawiają się problemy choć bardzo by chciała, jest wytrwała. Dimitri cudowny, kochany Dimitrii, który pojawia się niespodziewanie, ale lepiej pasuje mi do Lii niż James, który ... no po prostu gość mi nie leży xD Zwariowane przyjaciółki też  odgrywają duże role i są oparciem dla bohaterki.
    Okładka... cóż nie jest tak magiczna jak w przypadku poprzedniej części bo pochodzi z biblioteki, gdzie grzbiet, okładka są zagięte. Ale w środku ma zachowany swój klimat.              Książka pokazuje nam jak wszystko w życiu się zmienia. Nie zawsze możemy ufać tym, których kochamy. Że życie nie zawsze bywa łatwe, ale trzeba przyjąć to co dał nam los, bo nikt nie zrobi tego za nas, nikt nie zmierzy się z naszymi problemami. Sami musimy obierać dobrą drogę, odpowiedzieć się po właściwej stronie by jakoś móc funkcjonować w tym szybko zmieniającym się świecie.

   Wybaczcie za tak krótką recenzję, ale nie chciałam za dużo zdradzać, a wczoraj mój mózg nie ogarniał i nie chciał współpracować :D

"- Czy Bracia mieszkają tu na wyspie z Siostrami? 
- Oczywiście. - Nie wygląda na zdziwioną moim pytaniem. - Mieszkają w Pałacu, tak jak wszyscy. 
- Pod jednym dachem? Patrząc na mnie, Una uśmiecha się. 
- To tylko w waszym świecie, Lia, rzadko zdarza się, żeby mężczyźni i kobiety mieszkali razem we wzajemnym poszanowaniu. Tylko dla was niezwykły jest fakt, że okazują sobie wzajemnie uczucia poza małżeństwem. - Ale... naturalnie mieszkają razem po ślubie... - Dlaczego ślub miałby być konieczny, aby wzajemnie się szanować?"

sobota, 14 maja 2016

Tagged Book TAG

Tagged Book TAG

Cześć książkowe potworki! :)
Dziś przychodzę do Was z bardzo ciekawym TAGiem, który pierwszy raz zobaczyłam u Ady. I właśnie jej dziękuje za nominację! <3


Albo Albo Book TAG, czyli książka, co do której nie możesz się zdecydować, czy Ci się podobała, czy nie.

Szczerze? Nie mam takiej. Albo mi się podoba albo nie, nie ma nic pomiędzy.

Coffee Book TAG, czyli książka dla koneserów.
Może Miłość silniejsza niż śmierć - Danielle Steel. Cudowna powieść.

My Little Pony Book TAG, czyli książka dla dzieci, z którą zapoznałeś się dopiero niedawno.
Takiej pozycji nie mam obecnie.

Social Media Book TAG, czyli bardzo znana książka, na punkcie której wiele osób ma bzika.
Czerwona królowa przecudowna!  

Disney Book TAG, czyli książka, do której wszyscy oprócz Ciebie mają jakiś sentyment.
Nie wiem, może Zmierzch wiele osób go uwielbia, a ja po prostu nie znoszę :D 

Polscy Booktuberzy Book TAG, czyli książka/seria, która ma dużo bohaterów.
Em... Starszy pan musi umrzeć -Alessia Gazzola. 

Book TMI Book TAG, czyli książka, która jest długa, a mimo to przeczytałeś ją w mgnieniu oka.
Pewnie Dary Anioła - Miasto zagubionych dusz. Miało dużo stron, jednak tego nie odczułam. 

Zombie Apocalypse Book TAG, czyli książka, która teoretycznie powinna być straszna, ale ciebie nie przestraszyła.
 Przebudzenie. Stanowczo nic strasznego, a król horroru w końcu napisał :( 

7 deadly sins Book TAG, czyli książka, której bohater ma coś na sumieniu.
Możliwe, że jakaś była, tylko nie mogę sobie przypomnieć jaka. 

Big book Book TAG, czyli książka, której bohater zmaga się z otyłością.
Nie czytałam.

Tagged Book TAG, czyli nominuję kilka osób:
Szara kawiarenka

środa, 11 maja 2016

Delirium - Lauren Oliver

Delirium - Lauren Oliver
"Ten, kto skacze do nieba, może upaść, to prawda. Ale może też poszybować w górę."

Tytuł: Delirium
Seria:
Autor: Lauren Oliver
Liczba stron: 355
Liczba rozdziałów: 27
Wydawnictwo: Otwarte
ISBN: 978-83-7515-156-5

    Lena żyje w świecie gdzie miłość zwana potocznie amor deliria nervosa, jest zakazana. Gdy dziecko kończy lat 18 zostaje poddane zabiegowi podczas, którego zostaje wstrzyknięte lekarstwo na miłość. Po tym zabiegu nie czuje się nic: bólu, cierpienia, radości, a przede wszystkim miłości. Człowiek staje się obojętny na całe swoje życie. Dostaje przed leczeniem wykaz kandydatów na przyszłego męża a potem przydział. I tak kręci się machina leczonych.
    Matka Leny jednak nie została wyleczona, przez co do zabiegu podchodziła kilka razy. W noc tuz przed czwartym zabiegiem, gdy Lena miała sześć lat matka postanowiła zrobić jedyną rzecz jaka jej pozostała. Skoczyła z klifu skazując tym samym dwie swoje córki na los zakażonych poważną chorobą osób, które znaleźć się musiały pod opieką ciotki.
    Dziewczynę poznajemy tuż przed zabiegiem, do którego się solidnie przygotowuje, nie widzi w nim nic złego, a przeciwnie uważa go za niezbędny. Jednak poznanie przypadkowego chłopaka zmienia jej cały pogląd na swoje życie, otaczający ją świat i MIŁOŚĆ! Już nie chce być wyleczona, chce zaznawać tej miłości.
   Czy świat w jakim żyje jest na prawdę dobry? Czy nie ma przed nią tajemnic?

"Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i nie odpuścić."


   Bardzo byłam jej ciekawa, szczególnie po morzu pozytywnych opinii. A dostałam tak kiepską podróbkę Igrzysk Śmierci, Dawcy, czy nawet Niezgodnej, że mam ochotę spalić ją na stosie.
    Styl autorki jest jedną wielką porażką. Tak rozbudowanego opisu wszystkiego co jest w okół nie spotkałam już dawno. Opis co może stracić zająłby mi co najwyżej 2 zdania, ale autorce zajął pół strony. Dialogi występują w takiej ilości, że powinny być pod ochroną jako gatunek zagrożony wyginięciem, a cała akcja wlecze się jak ślimak.
   Co do akcji to, że się ciągnie swoją drogą, kolejną jest to, że pomysł może i był dobry, ale wykorzystany fatalnie. Jeśli czytaliście Dawcę (odsyłam do recenzji jak coś) zobaczycie w tym dużo podobieństw. Kobieta i mężczyzna dostają swoją parę, posiadają dziecko (tu akurat normalnie mogą je posiadać jak ludzie, a nie dostają z przydziału  przez wyznaczone do tego kobiety), wychowują je bez miłości rodzicielskiej tylko po to by przygotować je do tego samego. Nie ma podziałów jak w Igrzyskach czy Niezgodnej, ale podobieństwo jest uderzające. Występują dobrzy i cudowni - czyli świat w którym żyje Lena, i margines społeczny, wyrzutki - czyli Odmieńcy którzy są przeciwni temu całemu systemowi. Ot taka nowość! (Ciekawe po której stronie jest nasza bohaterka)
   Bohaterów tak wkurzających też dawno nie spotkałam. Nasza cudowna Lena na początku po prostu dała by się pokroić za system w , którym żyje za to że ktoś źle coś powiedział, a potem bum przemiana i jest inaczej. Najgorsze jednak jest to, że po jednej sytuacji straciłam do niej całkowicie sympatię (której nie miałam).  Zachowała się jak rozwydrzony bachor, który nie dostał tego czego chciał więc Bogu ducha winne osoby za to obarcza. Jej przyjaciółka jest śledzona przez głupotę Leny, ale nie trzeba strzelić focha bo nie zrobi dla niej niebezpiecznej rzeczy, by kochana Lena znów poczuła się dobrze. Autorka starała się przedstawić ją jako silną, dobrą dziewczynę, a wyszła z tego lekkomyślna wariatka, którą miałam ochotę zamordować.
Aleks w cale nie poprawiał sytuacji, było mało tekstu, który by zobrazował bardziej te postać poza tym, że Lenie kolana miękły za każdym razem, gdy na niego patrzyła co było mega irytujące. Tak więc no. A Aleksa autorka przedstawiła jako heroicznego bohatera, który jak dla mnie był mega głupi.
    Okładka do najgorszych nie należy, ale też za rewelacyjna nie jest. Ot przeciętna.
    Zastanawiam się co mnie urzekło w tym wszystkim, ale nie znajduje nic co by przemówiło na korzyść. Po kolejne części nie sięgnę to jest bardziej pewne niż nie i jak najszybciej chcę ją zapomnieć, ale mam nieodparte wrażenie, że będę ją pamiętać aż do Aizheimer'a, więc no dziękuje pani Lauren Oliver za kawał dobrej roboty. Książki nie polecam, chyba że macie ochotę jak ja przerzucać kartki i zastanawiać się w którym momencie nie wyrzucić jej przez okno. Dałam jej szansę i nie odłożyłam jej myśląc, że może coś się poprawi, coś się polepszy, ale nie. Im dalej w las tym ciemniej i tak też tu było.

"Kocham cię. Pamiętaj. Tego nam nie odbiorą."

Przepraszam za taką sarkastyczną recenzję, ale im czytam mój tekst tym się przekonuje, że innych słów nie znajdę jednak.

poniedziałek, 9 maja 2016

Pacjentka z sali numer 7 - Baptiste Beaulieu

Pacjentka z sali numer 7 - Baptiste Beaulieu
" Życie to dar. Łatwo o tym zapomnieć. Czujesz ciepło na twarzy? Czujesz, jak promienie prześlizgują ci się przez palce? Czujesz, więc żyjesz. Nie zapominaj o tym."

Tytuł: Pacjentka z sali numer 7
Autor: Baptiste Beaulieu
Liczba stron: 300
Liczba rozdziałów: 7 dni  i 1 noc
Wydawnictwo: Amber
ISBN: 83-241-4971-1
Ocena: 7/10

   Młody lekarz przez 7 dni i 1 noc opowiada nam zmagania o walkę życia człowieka. Pracuje w szpitalu, gdzie odbywa staż zawodowy przygotowujący go jak najlepiej do roli jaką obrał sobie w życiu. Na piątym piętrze Opieki Paliatywnej w sali numer 7 leży pięćdziesięciokilkuletnia kobieta. Gaśnie w oczach, jednak czeka na syna. Młody lekarz robi wszystko by kobieta doczekała jego przyjazdu. Codziennie po kilka godzin spędza u Kobiety Ognistego Ptaka opowiadając jej o szpitalu, śmiesznych czasem smutnych historiach związanych z tym zawodem. Nie poddaje się. Personel szpitala stara się mu w tym pomóc i albo opowiadają jemu historię, które przekazuje kobiecie, albo sami jej opowiadają. To niezwykła więź.
    Oprócz utrzymania przy życiu kobiety mężczyzna spotyka się z odrzuceniem starszych czy młodszych przez rodziny, z próbami samobójczymi, wyimaginowanymi przypadłościami jak i bardzo poważnymi.
   Czy jego historie będą mieć zbawienny wpływ na jakiegoś pacjenta? A szczególnie pacjentkę z sali numer 7?

" Z życiem nigdy nie ma problemu.Toczy się.By czynić cuda z najdrobniejszych rzeczy.Toczy się. "


   Kupując książkę spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Dostałam jednak porządną lekcję od życia, które nam zdrowym ludziom często wydaje się złe, niesprawiedliwe. Ale czy ktokolwiek z nas zastanowił się nad cierpieniem, nad tym jak będzie wyglądało nasze życie za kilka, kilkadziesiąt lat? Książka pokazuje kruchotę życia, ból, oczekiwanie, trudną czy bolesną śmierć. Nie ma co się oszukiwać książka jest dla ludzi o mocnych nerwach, którzy nie przerazi opis raka, czy innych chorób wymienionych w powieści. Są fragmenty obrzydliwe (których wam nie przytoczę bo nie dojdziecie do końca recenzji, a trochę jeszcze mam do napisania xD). Ale wszystko jest związane z naszym człowieczeństwem, a takie przypadki w szpitalach na prawdę można spotkać. Człowiek jest tylko człowiekiem, czyż nie?
   W każdym razie, historia tutaj opisana jest swego rodzaju fikcją literacką. Na samym początku autor podkreśla, że to co znajdziemy w książce działo się na prawdę jednak pozmieniał imiona, wiek, a kobiety są na prawdę mężczyznami. Jednak czytając to czułam się jakbym była tam i jakby te opowieści działy się na moich oczach. Nie czuć było tego takiego wymuszonego stylu.
   A propos stylu. Książka podzielona jest jak pamiętnik mamy dzień 1 i od rana do wieczora zapiski. Tylko, że są tak chaotyczne, że gubiłam się co chwilę. Autor zaczyna z jedną powieścią, przeskakuje do drugiej, a kończy na trzeciej. MASAKRA. Jednak każda anegdota wprawiała mnie w taki śmiech, że czytając ją w szpitalu ludzie patrzyli jakbym pomyliła oddziały i miała wylądować u czubków. Za to ogromny plus.
   Bohaterów nie czuję się zobowiązana oceniać, gdyż (nie wiem jak to ująć ale spróbuję) no tak jakby są to ludzie jak my w różnym wieku z różnymi chorobami więc zachowują się w taki a nie inny sposób. Choroba z człowiekiem robi swoje.
   Akcji też za wiele nie było bo on tylko opisywał po kolei jak mu mija dzień, dopisywał anegdoty. Także ciężko cokolwiek z tego wywnioskować.
   Powiem wam szczerze, że miałam chwile zwątpienia szczególnie na początku (o czym Kitty wie doskonale xD), ale potem czytałam tylko dla anegdot, a stopniowo wciągnęłam się w całość. Jednak wiem że to nie są moje klimaty. Czytanie o krzywdzie ludzkiej, o cierpieniu stanowczo sprawiło, że doceniam takie życie jakie mam, ale i boję się tego co będzie może nie długo, może za paredziesiąt lat. Także takie refleksje są straszne dla mojej psychiki i nigdy więcej. Wiem, że co chwilę w szpitalu ktoś zmaga się z podobnymi chorobami jak bohaterowie w książce, ale strasznie to przybija i nie, po prostu mówię, jeśli ktoś ma słabe nerwy lepiej niech nie bierze do ręki tej książki bo będzie jeszcze gorzej.


Wszystkie blogi nadrobię dziś i jutro! I przepraszam, że znów was zaniedbałam :(

piątek, 6 maja 2016

Powrót do Daringham Hall - Kathryn Tylor

Powrót do Daringham Hall - Kathryn Tylor

"- Przypuszczam, że jest przyzwyczajony do lepszych warunków - odparła krótko, starając się przybrać obojętny ton. 
Sienna kiwnęła głową.
- Ma apartamenty przy Central Parku - oznajmiła, a jej gładki uśmiech stał się nieco współczujący."

Tytuł: Powrót do Daringham Hall
Seria: Daringham Hall
Autor: Kathryn Tylor
Liczba stron: 295
Liczba rozdziałów: 37
Wydawnictwo: Otwarte
ISBN: 978-83-7515-348-4
Ocena: 8/10

   Ben mieszka w Nowym Jorku, gdzie jest wpływowym biznesmenem. Gdy był małym chłopcem zmarła mu mama. Od tej pory radzi sobie sam. Na łożu śmierci kobieta wyjawiła mu sekret jakim było to, w jaki sposób zachował się ojciec Bena, jednak nie podała jego nazwiska. Chłopiec obiecał, że nie będzie go szukał. Jednak z biegiem lat coraz bardziej zależało mu na odegraniu się na mężczyźnie, który źle potraktował jego ukochaną mamę.
   Kate mieszka w Anglii, gdzie jest weterynarką. Ludzie uwielbiają Kate, a ona sama pomaga każdemu jak tylko potrafi najlepiej. Jej rodzice zginęli w wypadku, wychowana przez ciotkę, która nie jest dla niej zbyt miła. Dziewczyna większość swojego życia spędziła w posiadłości Camdenów - Daringham Hall, gdzie przez wszystkich była traktowana jak członek rodziny.
   Gdy pewnego dnia Ben przyjeżdża do Anglii i dostaje polanem w głowę od Kate traci pamięć. Dziewczyna bierze na swoje barki pomoc biednemu mężczyźnie. Szybko się zaprzyjaźniają, a miejscowi zaczynają traktowac Bena jak jednego z nich. Nawet w Daringham Hall każdy zaczyna darzyć go sympatią.
   Jednak Ben przypomina sobie kim jest i w jakim celu przybył do /Anglii. Czy uda mu się odebrać to co powinno należeć do niego?

"- Nie chcę.
Drgnął mu mięsień na policzku i opuścił rękę. Lecz zanim się odwrócił, Kate stanęła na palcach i objęła go za szyję. Z drążącym uśmiechem spojrzała na niego.
- Za nic w świecie nie chcę, żebyś nad sobą zapanował."
    Książkę mogłam sobie wybrać w ramach zapsania się do klubu Książki kobiecym okiem. Mój wybór padł od razu na te pozycję. Nie żałuję. Lekka, niezobowiązująca powieść o problemach niekiedy innych niż nasze.
   Akcja toczy się przystępnie. Wszystko jest dobrze rozpracowane. Nie ma w niej jakiś większych rozdrobnień. Pisana z perspektywy nie tylko Kate i Bena, ale także Camdenów czy innych osób postronnych. Jest to bardzo dobry zabieg pozwalający ujrzeć nie tylko jedne problemy z innych perspektyw, ale także problemy innych bohaterów. W większości książek postaci drugoplanowe nie zmagają się z niczym szczególnym, a w tej pozycji tak nie jest. I to jest ogromny plusik! Mimo, iż akcja nie leci jakoś szybko można się łatwo w niej odnaleźć i się nie zgubimy. Więc no kolejny plus za to.
    Styl autorki jest jak najbardziej w porządku. Nie występują trudne słowa, nie trzeba patrzeć co chwila na przypisy wyjaśniające, ani nie zawiera scen 18+. Owszem na dole okładki pisze coś o erotycznej miłości "Daringham Hall” to pełna subtelnej erotyki romantyczna trylogia, w której miłość może ocalić teraźniejszość."  ale z erotyką nie ma to wspólnego NIC. Szczerze to właściwie spodziewałam się erotyka i dostałam tylko jedną taką scenę, która nie była ani wulgarna ani nic takie o jak w każdej książce dla dziewcząt można spotkać, także niech was to nie zniechęca.
Dialogi też były raczej w mniejszym niż większym stopniu rozbudowane i nie były przesadnie ambitne także no.
   Bohaterów polubiłam wszystkich. Na początku Ben mnie trochę zdenerwował, bo był takim dupkiem jakich mało. Ale w końcu nigdy nie byłam w jego sytuacji, więc starałam się go trochę zrozumieć i popatrzeć na to z pewnym dystansem. Był upartym i dążącym do celu facetem za co ma takie pół na pół w ocenę. Kate była przesłodką, szaleńczo zakochaną osobą wiec jej zachowania też można było sobie jakoś wytłumaczyć. Reszta bohaterów była dobrze wykreowana i na prawdę nie ma się do czego przyczepić. Jednak by zyskać miano mojej najlepszej przyjaciółki lub męża trzeba się postarać bardziej. I tu się zawiodłam. Myślałam, ze i w tych bohaterach to odnajdę jednak się myliłam, ale nie zniechęcajcie się bo są to dobre postaci.
   Okładka jest taaka kochana. Na prawdę mnie urzekła. W sumie chyba każda okładka każdej mojej książki musi mieć w siebie to coś :D Dlatego też wybrałam ją i nie żałuję ;D
   Książkę polecam mimo iż nie jest jakimś arcydziełem. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie i będzie to przyjemna lektura. Czy zapadnie wam w pamięć i czy Ben zostanie waszym mężem, a Kate przyjaciółką musicie się sami przekonać.
   Pozycja daje nam obraz problemów z jakimi zmagają się ludzie i często ciężko nam postawić się w czyjejś sytuacji, ale może ta książka trochę wam w tym pomoże. Mi pomogła przez co patrzę na życie, że nie jest znowu takie złe jak mi się wydaje, a niektórzy mają gorzej niż ja. Więc trzeba cieszyć się życiem i brać z niego jak najwięcej. (Boże ostatnio chyba pogoda działa na mnie motywująco! :D)

"(...) w jej oczach zawsze jest jakiś smutek, cień, który nieustannie jej towarzyszy, nadając spojrzeniu głębię, która od samego początku zwróciła jego uwagę. Budziła w nim coś, co wydawało mu się znajome, choć nie umiałby tego wyjaśnić."

Za książkę dziękuje wydawnictwu Otwarte i Klubowi Książki kobiecym okiem

środa, 4 maja 2016

Czas podsumowań

Czas podsumowań

Hejka! 
Jako, że maj rozpoczął się już chwilkę temu, postanowiłam połączyć podsumowanie maratonu z podsumowaniem miesiąca. Zacznijmy od miesiąca. 

Do mojej biblioteczki zawitały prawdziwe skarby! I to nie tylko za sprawą wymian, zakupów, ale i wygranych w konkursie! A więc tak :D
Tease - Amanda Maciel ( wygrana w konkursie u Książko miłości moja )
Ugly Love - Colleen Hoover ( z cudownym autografem dzięki Bookworm )
Anatomia uległości - Augusta Docher ( wymianka z Bookworm <3 )
Kopciuszek - Disney ( kupione w Biedronce )
Bez Słów - Mia Sheridan ( kupione na Znak.com.pl )
Dopóki cię nie zdobędę - Samantha Hayes ( kupione w księgarni przy szkole )
Piękne istoty - Kami Garcia i Margaret Stohl ( wymianka z Lunatyczką <3 )

Przeczytałam:
1. Nicola Doherty - "Z miłością jej do twarzy" 400 Stron
2. Aprilynne Pike - "Skrzydła Laurel" 257 Stron
3. Jus Accardo - "Dotyk" 340 Stron
4. Carina Bartsch - "Lato koloru wiśni" ♥ 490 Stron
5. Colleen Hoover - "Ugly Love" ♥ 338 Stron
6. Mia Sheridan - "Bez słów" ♥ 382 Stron

7. Daniell L. Jensen - "Porwana Pieśniarka" ♥ 287 StronŁączna liczba stron: 2494 co daje 83 stron dziennie
Najlepsza książka: Każda z serduchem przy tytule :D
Najgorsza książka: Hm ... Raczej najgorszej nie ma. Nudziłam się tylko przy Dotyku :D
Napisałam: 14 postów w tym: 1 podsumowanie, 8 recenzji  2 TAGi i 2x Problemy fantastycznych dziewczyn i Majowy Maraton
Łączna liczba wyświetleń: 31 865
Łączna liczba komentarzy: 2201
Łączna liczba obserwatorów: 129

Dodatkowo: 
Wystartował Book Tour z książką Colleen Hoover, więc wszystkie zgłoszone osoby, proszę o oczekiwanie na e-maila ode mnie :) 


Pokrótce przypomnę konkurencje: 
3O kwietnia - książka z wiosenną okładką - "Zieleń Szmaragdu" - Kerstin Gier 452 strony
O1 maja - pierwszy tom cyklu, który chcę przeczytać - "Delirium" Lauren Oliver - 357 stron
O2 maja - książka zakupiona w ubiegłą wiosnę - "Kopciuszek" Disney - 147 stron
O3 maja - książka historyczna - "Złoto Himmlera" Leo Kessler - 275 stron 

Łącznie: 1231 stron. 
Przeczytałam praktycznie wszystkie oprócz tej historycznej, nie żebym nie próbowała doszłam do 2 rozdziału i po prostu natłok nazwisk mnie przerósł :D Raczej książka nie dla mnie choć zmierzę się z nią może niebawem :D 

Uwielbiam maratony, a co za tym idzie oczekujcie czegoś fajnego w czerwcu! :D 

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! 
Trzymajcie się i do kolejnej recenzji <3

poniedziałek, 2 maja 2016

Czytelnicze nawyki TAG

Czytelnicze nawyki TAG

Cześć kochani !
Dziś przychodze do Was z nominacją do cudownego TAGu. Za nominację dziękuje ślicznie Lunatyczce , która zawsze wie co mi się podoba ;D
I przepraszam, że tak długo mi zajęło opublikowanie tego :D Tak więc dziś dowiecie się co nie co o moich nawykach :D

1. Czy masz konkretne miejsce do czytania?
Przeważnie czytam na łóżku lub na kanapie w kuchni więc można powiedzieć, że mam dwa takie swoje miejsca. Przyznam Wam się, że wolę to w kuchni bo blisko do lodówki (ale ciii to tajemnica xDD)

2. Czy w czasie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
Zakładek. Obecnie dzielę je na dwie kategorie, zakładki do domowych książek, zakładki do książek z biblioteki. I nie, nie faworyzuje nikogo.Po prostu mam taką zakładkę, że bym chyba umarła gdybym ją "sprezentowała" bibliotece ;D A uwierzcie już raz mi sie to zdarzyło :(

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
 Okrągłą liczbę stron przyznam szczerze dawniej praktykowałam. Teraz wystarczy, że zatrzymam się na rozdziale. Tak jest lepiej po prostu bo wiem gdzie skończyłam czytać.

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania?
Oczywiście, że piję. Bez herbatki czy gorącej czekolady nie ma czytania. A jem taki "suchy prowiant" typu ciasteczka, paluszki, czy płatki do mleka. Z moim talentem boje się, że upapram kartki ;D (nie zdarzyło się, ale lepiej dmuchać na zimne)

5. Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz oglądać film lub słuchać muzyki w trakcie czytania?
Nieee. Mnie nawet szum chodzącego laptopa rozprasza ;D Czasem łapie się na tym, że zamiast się skupić na tym co czytam słucham jak szumi no to kurczaki ;D jestem dziwna ;>

6. Czy czytasz jedną książkę czy kilka na raz?
Kilka na raz. Nie przeszkadza mi to, że inne wydarzenia czy bohaterowie ogarniam wszystko z każdej. Pamiętam raz mama się zapytała czy wiem cokolwiek z tych 3 powieści które czytam, a ja pokazując każdą książkę zaczęłam jej opowiadać ze szczegółami. Przy połowie drugiej dała sobie spokój xD

7. Czytasz w myślach czy na głos?
W myślach. Na głos bym się nie skupiła. Nie lubię swojego głosu i bym się pewno zastanawiała " kto to do choinki czyta?! " xDD

8. Czytasz w domu czy gdziekolwiek?
W domu czyta mi się najlepiej. Jednak czasem jak nie ma wielu ludzi to czytam u lekarza, czy w autobusie. Jednak to na dłuższe podróże może być zabójcze z moją chorobą lokomocyjną. Więc po co ma mnie mdlić, wolę poczytać w przyjemnych warunkach.

9. Czytasz na przód, poznając zakończenie ? Pomijasz fragmenty książki?
I to jest dobre pytanie. Bo nie zawsze. Ale przyznam się Wam, że zawsze zaczynając książkę idę na tył patrzeć ile ma stron, rozdziałów, mimochodem czasem ostatnie zdanie sobie przeczytam. Ale nie zawsze sobie spojleruje co to to nie! :D A fragmentów nie pomijam. No chyba, że są pisane po łacinie, albo w innym fikuśnym języku ;D

10. Czy zaginasz grzbiet książki? 
Nie! O.o Boże tego to ja nie lubię strasznie. A jak ktoś, komu pożyczę skarba tak mi zrobi mam ochotę mordować :( Jak tak można? :(

Nominuję każdego, kto jeszcze nie ma tego TAGu u siebie. Bo nie pamiętam kto go robił, a kto nie, a fajnie jest czytać o Was książkoholicy takie rzeczy! :D więc kto obiecuje, ze wykona TAG u siebie ?

Wybaczcie moje rozciągnięte odpowiedzi na pytania, mam dziś słowotok i na żywo i na blogu. Mam nadzieję, że wytrwaliście i Was nie zanudziłam totalnie! :D
A więc do kolejnej recenzji! :)

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger