wtorek, 24 grudnia 2019

Święta, święta i po...poczytane - Wesołych Świąt

Święta, święta i po...poczytane - Wesołych Świąt

Kochani!
Nadszedł najpiękniejszy dzień w roku. Święta Bożego Narodzenia! ♥


Życzę Wam zdrówka, bo ono jest najważniejsze, radości i uśmiechu. Miłości i wzajemnego zaufania. Wierności nie tylko do drugiej połówki, ale i do obranych celów. Nie rezygnujcie ze spełniania marzeń. Róbcie to co kochacie. Bądźcie sobą. Niech Nowy Rok przyniesie Wam same cudowne chwile. Dużo się śmiejcie, a mało denerwujcie. A przede wszystkim, samych dobrych książek, więcej czasu na czytanie, dobrych herbatek, kaw, czy gorących czekolad. Wszystkiego co najlepsze kochani, w życiu zawodowym jak i prywatnym.
Pogodnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Zresetujcie się, spędźcie czas z rodziną. Wszystkie troski odłóżcie na bok i bądźcie po prostu dla bliskich ♥

W tym roku, znów nie robiłam książkowych prezentów. Tylko tata oraz dziewczyny z W oceanie słów otrzymali książkowe prezenty. Zaraz Wam pokażę, mam nadzieję, że dziewczyny otworzyły, albo nie patrzą po prostu na ten post wcześniej haha :D

A Wy co otrzymaliście pod choinkę? :D







Wesołych Świąt moi kochani!!!

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Warta ryzyka - K. Bromberg

Warta ryzyka - K. Bromberg


Jesteś ryzykiem, które wybrałam. Jesteś tym, którego wybieram.



Tytuł: Warta ryzyka
Autor: K. Bromberg
Seria: Życiowi bohaterowie (tom 3)
Tłumaczenie: Marcin Kowalczyk
Strony: 460
Bohater/ka: Grayspn/Sidney
Wydawnictwo: Editio Red

   To trzeci tom serii Życiowi bohaterowie, w której znalazły się niezwykłe historie przystojnych braci w mundurach. Trzeci z nich, Grayson Malone, ma za sobą paskudną przeszłość. Jako młody chłopak zakochał się bez pamięci w dziewczynie, która nie była warta jego uczuć. Ta snobka z bogatej rodziny i egoistka z rozdętymi ambicjami pozostawiła go ze złamanym sercem i z małym dzieckiem. Ostatecznie Luke, uroczy chłopczyk, został miłością życia Graysona. To dla syna mężczyzna stał się dojrzałym, odważnym i silnym facetem, ale także zamkniętym w sobie samotnym ojcem.
     Tą nadętą bogaczką była Sidney. Lata ciężkiej pracy zmieniły jej system wartości, jednak to wciąż uparta i pełna temperamentu dziewczyna, która tylko czasami popełnia poważne błędy. Ten zabójczy zestaw cech doprowadza ją do kryzysu w relacjach z szefem. Aby odzyskać jego zaufanie, wyrusza do małego miasteczka z misją ratowania jednego z magazynów. Ma nakłonić do udziału w konkursie HOT Dad kogoś, kto nawet nie chce o tym słyszeć. Tym kimś jest jej były facet, Grayson Malone.
    Oto opowieść, w której znajdziesz pytania bez jasnej odpowiedzi. Upłynęły lata, Grayson i Sidney są innymi osobami. Przeszłość jednak wypaliła na sercu Graysona bolesne piętno. Poznasz ból i lęk, które każą silnemu mężczyźnie zamknąć się w skorupie samotności. Znajdziesz w tej historii namiętność i nadzieję. Przekonasz się, że kto pragnie szczęścia, musi podejmować ryzyko. I nie ma żadnych gwarancji, że ryzyko się opłaci...
    Czy ktoś taki naprawdę jest wart ryzyka? 

(Opis z Lubimy czytać)


Kocham cię, do cholery, i nie mam pojebanej wskazówki, co z tym zrobić, poza prośbą o wybór mnie. Żeby mi powiedzieć, że jestem wart tego ryzyka.  

    Warta ryzyka to trzeci i ostatni tom serii o braciach Malone. Trochę smutno, że trzeba się z nimi rozstać, ponieważ wszyscy trzej skradli moje serce. Na koniec przyszedł czas na Graysona, samotnego ojca ze złamanym sercem. Na jego drodze staje Sidney, kopia kobiety, która go zostawiła. Jak potoczą się ich losy? Czy miłość okaże się warta ryzyka?

   Grayson jest pilotem w ratownictwie medycznym. Codziennie ratuje ludzkie życie narażając swoje. Niestety zostaje zawieszony za nie wykonanie rozkazu i narażenie życia załogi. W tym dla niego trudnym czasie zostaje zgłoszony przez braci do konkursu na najgorętszego tatusia. Gdy do jego drzwi puka Sidney, nawet nie wpuszcza jej do domu. Od razu ją rozpoznaje a przeszłość wraca do jego wspomnień. Odmawia wzięcia udziału w konkursie, lecz Sidney tak łatwp nie odpuszcza.
   Sidney to córka właściciela gazety, w której pracuje. Pewnego razu zawala bardzo ważny wywiad, przez co zostaje wysłana do Sunnyvile, by uratować lokalną gazetę. Nie po drodze jej z działalnością gazety, czyli tematy rodzinne. Interesuje się modą i chce zostać redaktorką naczelną magazynu mody. Jednak Sidney jest uparta i wymyśla konkurs na najgorętszego tatuśka w mieście. Odzew jest bardzo duży. Gdy trafia do domu Graysona wie, że to on musi wygrać i nie spocznie dopóki nie zgodzi się na wystąpienie w konkursie. Od nienawiści do miłości niedaleka droga prawda? Ale czy Sidney pragnie miłości? Od zawsze była sama, a najważniejsza dla niej jest kariera. Nigdy nie pragnęła dzieci i stworzenia rodziny.

   Styl autorki pozostaje niezmienny. Nadal pisze lekko i nie zanudza czytelnika. Historia opowiedziana jest z obu perspektyw, co bardzo lubię w książkach.
   Okładka jest piękna, najlepsza z całej serii. Przedstawia parę w objęciach, ale jest subtelna.


Dawno temu ktoś kiedyś powiedział mi, abym znalazł to, co kocham i niech mnie zabije. Nie bój się tego, ponieważ ona również może być tym, co pomaga sprawić iż wróciłeś do życia. Ona może po prostu być powietrzem, którego potrzebujesz, aby oddychać, bez tego nie możesz żyć.

   Sidney od zawsze pragnęła żyć w mieście i być redaktorką naczelną działu mody. Nigdy nie chciała życia w małym miasteczku, gdzie poczta pantoflowa jest szybsza niż Internet. Wszystko zmienia się za sprawą Graysona i jego syna. Jej przekonanie, że nikogo nie potrzebuje, nie ma racji bytu.
   Grayson to  troskliwy i opiekuńczy ojciec. Jego syn jest najważniejszy i oddałby za niego życie. Po tym jak zostawiła go matka chłopca, pozostał w nim tylko ból. Nie pragnie miłości, a kobiety, z którymi jest, są tylko na jedną noc. Nie chce by Luke przywiązał się do jakiejś kobiety za bardzo, ponieważ jego własna matka go porzuciła i chłopiec do tej pory nie może się z tym pogodzić. W każdej kobiecie widzi potencjalną matkę dla siebie. Jest uroczym chłopcem, którego nie sposób nie pokochać. W książce pojawiają się też bohaterowie poprzednich części i sieją zamęt.
    Podsumowując książka okazała się być bardzo dobra. Historia Graysona i Sidney jest pełna bólu i przeszkód, jednak miłość nigdy nie jest łatwa. Sprawdźcie czy Sidney okazała się warta ryzyka sięgając po ostatni tom serii. Polecam!

Chcę wiedzieć, że wiesz, kto sprawia, że ​​krzyczysz.  

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu. 



piątek, 20 grudnia 2019

Najcenniejszy podarunek - Klaudia Bianek

Najcenniejszy podarunek - Klaudia Bianek

Zdecydowanej większości ludzi regał służy po to, żeby mogli trzymać na nich książki. JA na regałach trzymam kule śnieżne. [...]


Tytuł: Najcenniejszy podarunek
Seria:  
Autor: Klaudia Bianek
Tłumaczenie:  -
Liczba stron: 320
Liczba rozdziałów: 17
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Bohater: Oliwia
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo:  we need ya
Data premiery: 30.10.2019
Ocena: 10/10

Doskonała powieść nie tylko na zimowe wieczory. Poznaj historię, która nie da o sobie zapomnieć.

Święta powinny być radosnym i beztroskim czasem. Ale czy będą takie dla Oliwii, której rodzina zupełnie się rozpada? Odkąd jej mama wyjechała do Anglii, wszystko całkowicie się zmieniło. Dwudziestoletnia Oliwia musi szybko wydorośleć i zaopiekować się chorującym ojcem i młodszą siostrą. Nic nie zapowiada, że tej zimy jej życie może odmienić się na lepsze… Do momentu aż otrzymuje tajemniczy podarunek.

(Opis z Lubimy Czytać) 



"Przedświąteczny cud" najwyraźniej stracił już termin ważności.

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale już teraz wiem, że będę czytać każdą powieść, która zostanie wydana. Nie znam debiutu autorki, ale w nowym roku na pewno to się zmieni. A teraz do rzeczy. 



    Styl autorki przypadł mi do gustu już od pierwszego zdania. Zostałam wciągnięta do świata bohaterów przez lekki styl i nie wyszukane słownictwo. Bardzo podobało mi się to, że w książce nie znajdziemy typowych scen 18+,  więc książka nadaje się dla młodszych czytelników. Dialogi są naturalne, a autorka nie używa trudnych słów, przez co czyta się szybko i płynnie. 

    Akcja powieści toczy się w okresie świąt Bożego Narodzenia i możemy z łatwością wczuć się w magię, klimat tego pięknego czasu. Akcja mimo iż dzieje się przez miesiąc zazębia się idealnie, nie pogubimy się, a i wszystko jest dopowiedziane, więc mimo iż to krótki okres miesiąca, mamy świetny wzgląd na sytuację Oliwii.
    Okładka jest urocza, słodka i pasuje do tej powieści. W środku znajdziemy podział na rozdziały, między którymi występują urocze serca. Ja je odbierałam jako serca z piernika, wiecie święta i w ogóle.

Nie wyobrażałam sobie otworzyć się przed nim w żaden sposób, bo odsłonienie wrażliwych części byłoby jak proszenie się o zadanie nowego, bolesnego ciosu. Byłby kolejną osobą, która jest w stanie mnie zranić.


    Oliwia łatwego życia nie miała. Będąc dziewczynką, która dopiero co wchodzi w etap dojrzewania jej rodzicielka postanowiła wyjechać za granicę do pracy. Miała przyjeżdżać na święta Bożego Narodzenia, ale do tej pory była tylko raz, a nasza bohaterka zdążyła już dorosnąć, skończyć liceum i zacząć pracę. Nie dość, że musiała wychowywać się bez mamy, być oparciem dla młodszej od siebie siostry, to jeszcze ojciec zaczął się staczać w alkoholizm. Z początku niewinne piwko przed snem, przerodziło się w wódkę o każdej porze dnia. W związku z tym stracił pracę i to Oliwia była jedyną żywicielką całej trójki. Nie wiedząc, co robić dziewczyna udaje się do Wrocławia do cioci, by ta mogła jakoś wpłynąć na ojca. Jednak starsza kobieta daje jej tylko radę, nie może bowiem pojechać z nią do domu. Będąc na jarmarku bożonarodzeniowym Oliwia znajduje piękną śnieżną kulę. jednak jej cena ją odstrasza. Gdy wraca do domu okazuje się, że to przed czym chroniła siostrę (jak poważna jest choroba alkoholowa ojca), wychodzi na jaw. Baśka jest nastolatką w fazie buntu, z którym Oliwia sobie nie radzi, a bez wsparcia ojca, boi się o siostrę. Postanawia znaleźć dodatkową pracę, by zarobić na zbliżające się  święta. W między czasie odkrywa, że jej siostra zaprzyjaźniła się z chłopakiem z sąsiedztwa, z którym kiedyś ona była blisko. Ich stosunki teraz są poprawne, ale czy problemy rodzinne nie zbliżą ich do siebie? I dlaczego Oliwia za wszelką cenę unika Oskara? Oliwia dla mnie to dobra bohaterka, która nie denerwuje czytelnika. Z łatwością możemy wczuć się w jej problemy. Współczujemy jej, ale jej siła, determinacja są tak namacalne, że wierzymy, że wszystko się uda. Ale czy na pewno? Co do Oskara, to też był dla mnie świetnym kompanem. Taki kumpel. który zawsze pomoże, służy radą czy po prostu jest obok, gdy coś się dzieje. Ale czy tylko kumpel?

Kim Oskar Redyk był dla mnie?



    Wiecie, co urzekło mnie w tej powieści? To, że ludzie potrafią być bezinteresowni. Że potrafią się zjednoczyć, chociaż tylko w tym okresie przedświątecznej gorączki. Że mając własny dom, własne Wigilie, własne porządki, potrafią przyjść i pomóc komuś, kto nie wie czy będzie miał święta. Komuś komu ta pomoc jest niezbędna do tego, by choć w okresie świąt odzyskał wiarę w ludzi i nastroił się nadzieją na zbliżający się nowy rok. To było jak cud, jak magia grudniowej nocy. Naprawdę klimat świąt poczułam już od samego początku i nie opuszczał mnie ani na krok. 

    Dodatkowym nieco strasznym jak dla mnie tematem był alkoholizm. Autorka pokazała nam najgorsze tego aspekty. Jak się zachowuje taka osoba, jak pachnie - dosłownie czułam to czytając. Nie jest to nic przyjemnego, ale jednak ten problem występuje na całym świecie i jest czymś okropny. Ludzie staczają się, nie chcą się leczyć, a bliscy cierpią na tym najbardziej. Tutaj cierpią dwie młode dziewczyny, które powinny się uczyć, zażywać życia, a muszą patrzeć jak ojciec niszczy się wódką.  To ciężki temat, z którym autorka poradziła sobie doskonale, jeśli w ogóle można to tak ująć. 
    Następnie mamy zauroczenie młodzieńcze, które nie minęło z biegiem czasu, a stało się tylko silniejsze. Oskar od zawsze podobał się Oliwii, ale gdy pocałowali się pierwszy raz podczas gry w butelkę, dziewczyna odsunęła się od niego. Stała się w stosunku do niego chłodna. Wydarzenia z grudnia zbliżyły ich jednak do siebie, ale czy są w stanie zbudować związek? 
   Najcenniejszy podarunek to powieść, którą warto przeczytać w tym świątecznym czasie. Jest piękna, dająca nadzieję, sprawiająca, że łzy płynęły mi z oczu co chwilę. A to z dobroci serca innych, a to nad losem bohaterek. Wiele było takich momentów (nie zawsze dobrych). Ale też i wiele razy uśmiech gościł na mojej twarzy i sprawiał, że zaczynałam wierzyć w ludzi. To cudowna powieść, którą z całego serca wam polecam. 

Jesteś niemożliwie wkurzająca, ale nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo cię uwielbiam [...]


czwartek, 19 grudnia 2019

[PRZEDPREMIEROWO] Piękno miłości - Georgia Cates [PATRONAT MEDIALNY]

[PRZEDPREMIEROWO] Piękno miłości - Georgia Cates [PATRONAT MEDIALNY]


- Tak badzo cię kocham,L. Nie chcę się dowiedzieć, jak to jest nie mieć cię w swoim życiu.
[...]
- Kocham cię - mówi. - Nigdzie się nie wybiera. Zostanę tak długo, jak będziesz mnie chciał.



Tytuł: Piękno miłości
Seria: Beauty (Tom 3)
Autor: Georgia Cates
Tłumaczenie: -
Liczba stron: 327
Liczba rozdziałów: 32
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Bohater:  Laurelyn, Jack Henry
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo:  NieZwykłę
Data premiery: 20.12.2019
Ocena: 8/10

Opowieść o miłości pięknej Amerykanki i bogatego Australijczyka.

     Jack Henry McLachlan nie sądził, że dostanie od życia aż tak wiele. W Laurelyn Prescott odnalazł wszystko, nawet to, czego – wydawało mu się – nie chciał i nie potrzebował.
Szczęście młodej pary nie trwa jednak długo. Czar pryska wraz z powrotem mrocznej przeszłości Jacka. Mężczyzna chce ochronić ukochaną przed konsekwencjami popełnionych przez niego grzechów, lecz szybko okazuje się to niemożliwe. Nie ulega wątpliwości, że oboje będą musieli stawić im czoła.
   Czy Jack i Laurelyn pokonają przeciwności losu?
   Czy znowu będą szczęśliwi?
(Opis z Lubimy Czytać) 


Kompromis to godzenie się na mniej,niż człowiek chce, a ani studio, ani ty nie jesteście kompromisem. Jesteś moim numerem jeden. Kocham muzykę, ale nigdy nie będzie ważniejsza od ciebie ani od naszych dzieci, jak już je będziemy mieć.

    Piękno miłości, to trzeci tom, świetnej serii, którą mogliśmy poznać prawie rok temu. Jeśli nie znacie poprzednich, przejdźcie od razu do podsumowania, ponieważ może pojawić się kilka spojlerów ;)

   Laurelyn w swoim życiu przeszła dużo. Matka jest specyficznym człowiekiem, który zamiast motywować, podcina skrzydła. Ojciec, jest tylko ojcem na papierze. Laurelyn jest muzykiem i to świetnym. W Ameryce może zajść naprawdę daleko, ale do tego potrzebne są poświęcenia, na które dziewczyna się nie zgadza. Jack Henry jest dla niej najważniejszy i woli wyjechać z nim, niż zostać bez niego. Ich miłość jest silna. Ślub i staranie się o dziecko, jest tym o co nikt nie podejrzewałby Jacka Henry'ego jeszcze rok wcześniej. Z mężczyzny, który przebiera w kobietach, staje się ułożonym i porządnym facetem. Ich szczęście nie trwa jednak długo i gdy wracają z miesiąca miodowego, los rzuca pod ich nogi kłody. A raczej byłe partnerki mężczyzny, które na wieść o ślubie z inną dostają wprost kociokwiku. Przecież on umawiał się tylko na seks i nie miało  być żadnych ślubów. A tu proszę. Czy ich uczucie jest na tyle silne, by przetrwać te burze? 
   Powiem Wam, że bohaterowie przeszli bardzo wiele. Dorośli, a szczególnie to Jack Henry, dorósł. Jest świetnym mężem, choć wiadomo życie uczuciowe nigdy go nie rozpieszczało. Laurelyn też możemy polubić. Bohaterowie nie denerwują. Z łatwością wczytujemy się w ich losy i przeżywamy ich emocje. To dwójka takich bohaterów, których chce się spotykać w książkach. 



[...] Zrobiłeś wiele rzeczy, które sprawiły, że jestem z ciebie dumna, ale najwspanialszą było poślubienie tej kobiety. [...]

   Styl autorki przypadł mi do gustu już od pierwszego tomu. Pisze bowiem lekko, przyjemnie. Nie ma tutaj lania wody, czy nudnych dialogów. Wszystko jest dobrze przemyślane, a sceny 18+ są zrobione ze smakiem i wyczuciem. 
   Akcja zazębia się ze sobą, tworząc idealną całość, która pasuje do poprzednich tomów. 
   Okładka utrzymana jest w takich kolorach jak poprzedniczki. Tutaj mamy parę, która wygląda ładnie. W środku znajdziemy podział na rozdziały, które jak zwykle nie są długie. Dodatkowe elementy ozdobne, wyglądają jak w poprzednich tomach i są piękne. 



[...] Już ci powiedziałem, że wiem, co jest dla mnie dobre. Ty. Zawsze ty. To się nigdy nie zmieni.


    Autorka tym tomem pokazała nam jak silna potrafi być miłość. Jakie potrafi przejść przeciwności, jednak tak czy tak sieje spustoszenie w głowie. Zaczynają się pojawiać pytania "a co jeśli...?". Ale w tym wszystkim piękno jej, jest wprost namacalne. Ten tom jest słodki, po prostu ocieka czasami lukrem, jednak nie brak tutaj przeciwności losu, które dla bohaterów nie są w cale łaskawe. Potrzeba dużo zaufania i samokontroli, by nie rzucić wszystkiego. Ale taka właśnie jest miłość: by mimo wszystko trwać przy sobie, i gdy pojawiają się problemy, by się od siebie nie oddalać. Te problemy dotykają Laurelyn, jej serca, głowy, ale nie odchodzi. Wspiera męża i trwa przy nim. 
   Z kolei relacje głównych bohaterów do rodziców Jacka Henry'ego to coś niesamowitego. Dawno w książce nie znalazłam tak kochanych rodziców jak jego. 
   Ta książka była fajnym powrotem do perypetii dawno nie widzianych bohaterów. Można było znów zaczytywać się w pięknej historii miłosnej, którą zaserwowała nam autorka. Jeśli nie znacie serii, radzę czytać od pierwszego tomu, ponieważ inaczej nie będzie to mieć sensu. Także zachęcam do sięgnięcia po wszystkie trzy książki. 


Kobiety tak bardzo różnią się od mężczyzn. My się wściekamy, ale w końcu nam przechodzi, z kolei kobiety rozpamiętują i chowają urazę, zatem może się to dla mnie skończyć źle.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu



poniedziałek, 16 grudnia 2019

[PRZEDPREMIEROWO]: Ognista sukienka - Patty Goodman [PATRONAT MEDIALNY]

[PRZEDPREMIEROWO]: Ognista sukienka - Patty Goodman [PATRONAT MEDIALNY]




Amando, przestań się łudzić! - krzyczałam na siebie w myślach. - Czy życie nie dało ci porządnie w kość, by nadal wierzyć w przeklęte bajki? [...]


Tytuł: Ognista sukienka 
Seria: -
Autor: Patty Goodman
Tłumaczenie:  -
Liczba stron: 346
Liczba rozdziałów: 48
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Bohater: Amanda/Blake
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo:  WasPos
Data premiery: 13.01.2020
Ocena: 10/10

Status BESTSELLERA na dwa miesiące przed oficjalną premierą!
    Znasz bajkę o Kopciuszku? To dobrze, bo to całkowicie inna historia.
Amanda Holt to twardo stąpająca po ziemi studentka literatury. Dziewczyna o wyglądzie anioła z osobliwym charakterem. Jest cyniczna, wybuchowa i ma ognisty temperament. Romantyczne gesty i czułe słówka powodują u niej reakcje alergiczne.
Pewnego dnia na jej drodze staje on – nieziemsko przystojny i wpływowy milioner Blake Monroe. Playboy i najbardziej pożądany kawaler w Stanach, który traktuje kobiety jak rozrywkę.

    Jak w bajce: jeden wieczór, jeden bal i całe życie dziewczyny wywraca się do góry nogami. Tylko dlaczego Kopciuszek przeklina, a książę przy pierwszym spotkaniu każe jej się rozbierać?
     Zapraszam do przeczytania mojej niegrzecznej komedii romantycznej. Tutaj Kopciuszek rzuca mięchem i nokautuje w razie potrzeby. Piękny i bogaty książę nie potrafi flirtować, a podwójna liczba złych macoch powoduje wesołe komplikacje.
    Nie zaleca się spożywania posiłków w trakcie czytania tej historii. Może to zagrażać Twojemu życiu lub zdrowiu. 

(Opis z Lubimy Czytać)


[...] Gdybyś wiedział, jak bardzo mnie wkurwiasz, sam byś sobie przypierdolił. [...]



Uwielbiam komedie. Uwielbiam się śmiać. Nie ważne, czy to film, czy książka, chcę się dobrze bawić. Czy Patty Goodman spełniła moje oczekiwania? :D

    Styl autorki jest prosty, lekki. Nie mamy trudnych słów, czy wyszukanego słownictwa. Dialogi są naturalne i zabawne. Sceny erotyczne, są zrobione ze smakiem. 
    Akcja powieści toczy się swoim idealnym rytmem, który nie jest ani wolny, ani szybki. Wydarzenia zazębiają się ze sobą tworząc całość, w której się nie pogubimy.
    Okładka jest przepiękna. Kobieta w czerwonej sukni, pasuje do treści powieści. W środku znajdziemy podział na niedługie rozdziały, a przy każdym z nich uroczy obrazek, który nadaje książce charakteru i piękna. 

Wolę trening umysłowy w celu poprawy jędrności mózgu. Umysł jest jak mięsień, trzeba go ćwiczyć, żeby nie zanikł. Polecam spróbować. [...]

   
  Amanda nie ma w życiu lekko. W chwili, gdy ją poznajemy jest studentką, która dorabia sobie jako kelnerka, na przyjęciu bogaczy. Jest piękną kobietą, co nie uchodzi uwadze, niejakiego Blake. Mężczyzna, widzi w niej szansę na odegranie się na matce. Gdy proponuje kobiecie, by ta udawała jego kobietę, ta niechętnie zgadza się. Dzięki temu ma możliwość zarobienia trochę pieniędzy, co w jej sytuacji, jest komfortowe. Jednak, gdy Blake ogłasza wszem i wobec, że są zaręczeni, kobieta ma ochotę go zamordować. Przecież nie taka była umowa. Sprawy komplikują się, gdy pod akademikiem zaczynają wystawać paparazzi. Blake proponuje Amandzie wycieczkę, gdzie ma spędzić czas w domu rodzinnym mężczyzny, wraz z jego rodzinom. Ale czy to będzie dobry pomysł? Wspólnie nadal udają parę. Ale czy tylko udają? Czy między nimi nic, a nic się nie wydarzy? Amanda to kobietka, z ciętym językiem, i milionem pomysłów na docinki. To nie pusta laska, która użala się nad sobą i nad swoim życiem. Tak naprawdę jest sama. Matka będąc fryzjerką i spraszająca do domu różnych mężczyzn, już dawno przestała, być rodzicem. Widzi w córce jedynie szansę na zarobek, skoro "weszła" do dobrej, bogatej rodziny. Amanda za to jest cudowna, ciepła. Jednak nie daje sobą pomiatać i pokazuje pazurki. To świetna bohaterka, z którą aż przyjemność przemierzać strony książki.
    Blake mogłoby się wydawać ma wszystko. Jest bogaty, przystojny. Matka, chce jego szczęścia, a przy okazji dobrej partii, na jego żonę. Dlatego jest za aranżowanym małżeństwem. Na szczęście, Blake domyśla się wszystkiego i wyprzedza matkę, która nie kryje się z niezadowoleniem. Blake może mieć każdą, ale wybiera Amandę. Wspólnie zaczynają przygodę zwaną "udawaniem", ale mężczyzna nie jest obojętny na piękną kobietę. Tylko czy to się może udać? Dla mnie Blake to świetna postać. Nie jest dupkiem i da się polubić. Z radością stwierdzam, że to mój kolejny książkowy mąż. Fajnie było czytać i jego perspektywę, ponieważ pozwoliło nam go, trochę poznać. 



[...] zdecydowanie polepszyłaś smak mojego życia.


   Sięgając po tę powieść, widziałam, że będzie śmiesznie, ale to co dostałam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Czytając, gdy dziecko spało, mało nie obudziłam go, gdy wybuchałam śmiechem. Relacja stworzona między Amandą, a  Blake była naturalna. Przekomarzania, były urocze i ani na chwilę nie czułam zażenowania. 
    Autorka w swojej powieści pokazała nam, matczyną miłość, która jest swego rodzaju zaborcza. Kocha swoje dziecko, chce dla niego jak najlepiej, ale w pewnym sensie nie liczy się z jego zdaniem. Jest pod silnym wpływem swojego brata, który nią steruje, podpowiadając kolejne ruchy. Kobieta straciła swojego męża i teraz chce, by jej dzieciom było dobrze, ale niestety nie patrzy na ich indywidualne potrzeby, a chce robić po swojemu. 
    Drugą przeciwnością jest matka, która ma w nosie swoje dziecko. Nie interesuje się Amandą, ale gdy świat obiega wieść, że są parą, od razu zmienia się jej nastawienie. Nawet gdy już pojawia się w jej życiu, stara się wywrzeć jak najgorsze wrażenie. Chociaż nie, ona wygląda tak na co dzień. Jednak traktowanie swojej córki, jako bankomatu, było czymś, co rozwaliło moje serce. 
    W tym wszystkim jest także miejsce na uczucie. Uczucie dwojga młodych, ale jak różnych ludzi. Można rzec bogatego i biednej. Jednak w tym wszystkim nie chodzi o kasę, pozycję, chodzi o uczucie, które z każdym dniem, kiełkuje, choć bohaterowie nie są do końca przekonani, czy to aby dobry pomysł. 
    Bardzo podobała mi się debiutancka powieść Patty. Był w niej obiecany humor, dużo uczuć, które atakowały nas na każdym kroku. Nie obyło się bez smutku, jednak wszystko autorka zaplanowała tak, by rozkochać w sobie czytelnika. Ja jestem oczarowana i zakochana w tej powieści. Serdecznie Wam polecam, bo to idealna powieść, na zimne wieczory. 

[...] Nie mów do mnie "słonko". Nie jestem gwiazdą i nie świecę jak pieprzona żarówka. [...]

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu. 
Patty, gratuluję świetnego debiutu! Pozamiatałaś! Życzę Ci wielu sukcesów i nieustających pomysłów na nowe historie ♥

piątek, 13 grudnia 2019

Dopóki nie zajdzie słońce. Część 2 - Ewa Pirce

Dopóki nie zajdzie słońce. Część 2 - Ewa Pirce

Chciałam krzyczeć, błagać o pomoc, ale nie byłam w stanie. Oceaniczne fale targały moim bezwładnym ciałem, uderzając nim o podwodne skały. Na próżno usiłowałam poruszyć kończynami i nabrać powietrza.


Tytuł: Dopóki nie zajdzie słońce
Seria:  Dopóki nie zajdzie słońce (Tom 2)
Autor: Ewa Pirce
Tłumaczenie:  -
Liczba stron: 364
Liczba rozdziałów: 45
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Bohater: Samuel, Jessica
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data premiery: 20.11.2019
Ocena: 10/10

   Najcięższa walka, jaką toczymy w życiu, to walka z samym sobą.
     Życie znaczy bliznami nie tylko nasze ciała, ale i dusze, a ta Samuela jest wyjątkowo okaleczona. Nosi w sobie wiele ran, również takich, które nie zdążyły się jeszcze zabliźnić. Wydaje się jednak, że w końcu i dla niego los przygotował szczęśliwe zakończenie. Wszystko idzie ku lepszemu, a Sam zaczyna odkrywać, czym jest radość. Jednak w najmniej oczekiwanym momencie życie po raz kolejny udowadnia, jak bardzo potrafi być nieprzewidywalne i okrutne.
    Po latach bitew o siebie, swoją rodzinę i przyszłość Samuel staje oko w oko z demonami przeszłości, które postanowiły zetrzeć w proch to, o co tak uparcie walczył.
Czy znajdzie w sobie dostatecznie dużo siły, by stanąć do ostatniego, decydującego starcia?  

(Opis z Lubimy Czytać) 

Nie przeznaczenie stanowi o nas, nie los i nie przypadek. O tym, kim będziemy, jak potoczy się nasze życie i z kim je spędzimy, decydujemy sami. Każda porażka czy zwycięstwo jest następstwem dokonywanych przez nas wyborów. Zawsze mamy czas na to, by coś zmienić. Dopóki nie zajdzie słońce naszego życia, jesteśmy jego panami.  


   Po przeczytaniu pierwszego tomu i po jego zakończeniu, nie mogło być inaczej jak tylko sięgnąć po kontynuację. Czy dostałam to czego oczekiwałam? 

    Styl autorki polubiłam już od pierwszego tomu i tak pozostało. Autorka pisze lekko, nie leje wody. Łatwo można wejść do świata bohaterów i wciągnąć się w akcje od samego początku. Dialogi są naturalne i nie wymuszone. 
    Akcja pędzi cały czas. Nie ma czasu na nudę. Wydarzenia zazębiają się ze sobą, tworząc całość. 
    Okładka jest piękna i idealnie pasuje do pierwszego tomu. W środku znajdziemy podział na rozdziały. Co ciekawe nie zaczynamy numeracji od pierwszego numerku, tylko tam gdzie skończył się pierwszy tom. Suma sumarum w tej książce jest jakieś ponad dwadzieścia rozdziałów. 


   



 Samuel ogarnął się. Zaczął się starać, by być bliżej z siostrami. Demony jego przeszłości nawiedzają go, jednak stara się jak może. Gdy już wszystko zmierza we właściwą stronę: piękna kobieta, dzieciaki obok niego, zdarza się porwanie, które wywróci całą rodzinę do góry nogami. Najmłodsza siostra Sama zostaje porwana, a Jess pobita. Sam obwinia ją jakoby o ten incydent, ponieważ dziewczynka przebywała pod jej opieką. Gdy w końcu udaje się odnaleźć porywacza Sam orientuje się kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Jednak czy Sam i Jess mają szansę na szczęście? Czy młodsza siostra pozbiera się po traumatycznym przeżyciu? 

Żyjmy i cieszmy się tym, czym obdarował nas los. Nigdy nie wiemy, kiedy nam to odbierze.

    Nie chcę wyjawiać Wam za wiele, ponieważ, stracilibyście całą radość z czytania. Oba tomy są ze sobą ściśle związane, więc trzeba je czytać w kolejności. Bardzo polubiłam te serię, jest lekka, przyjemna.
    Autorka bombarduje nas wieloma emocjami. Umieramy ze strachu, płaczemy, by w końcu się uśmiechać, ale czy na długo? No właśnie :D Powiem Wam, że książka mimo romansu, zawiera w sobie taki temat, którego nigdy wcześniej nie czytałam. Były żołnierz i jego zmaganie się ze stratą najbliższych, opieką nad dziećmi, a dodatkowo nawiedzające go koszmary na jawie, sprawiają, że wczuwamy się w jego emocje, w jego umysł.  To książka, która sprawi, że długo nie będziecie mogli dojść do siebie. 
      Ja z całego serca Wam polecam :D 


Naucz się prosić o pomoc, gdy jej potrzebujesz. To oznaka siły, a nie słabości [...]

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu 

czwartek, 5 grudnia 2019

Dzieci gwiazd i jezyki ognia - Katarzyna Izbicka

Dzieci gwiazd i jezyki ognia - Katarzyna Izbicka



-Nie jesteś sama- szepnął, ładząc mnie po głowie- Dopóki trzymamy się razem, damy radę to przetrwać[...]




Tytuł: Dzieci gwiazd i języki ognia
Seria:  Dzieci gwiazd i lustra lodu (tom 2)
Autor: Katarzyna Izbicka
Tłumaczenie: -
Liczba stron: 224
Gatunek: Fantastyka
Bohater:  Lindsay,Liam
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo:  Lucky
Data premiery: 08.11.2019
Ocena: 9/10

Życie Lindsay, z pozoru zwyczajnej nastolatki, wywróciło się do góry nogami. Odkryła, kim naprawdę jest. Poznała swoją moc. Odnalazła prawdziwą rodzinę i dowiedziała się, jaką misję ma do wykonania. Wyprawa Dzieci Gwiazd do zamku Pallatino zakończyła się schwytaniem Lindsay i osadzeniem w elfickim więzieniu. Co będzie dalej? Czy elfom uda się złamać Lin i wydobyć z niej potrzebne im informacje? Czy Liam będzie o niej pamiętał? Czy dojdzie do ostatecznego starcia  Dzieci Gwiazd i Elfami? Jeśli chcesz poznać odpowiedzi na te pytania - po prostu zacznij czytać.
(Opis z Lubimy Czytać) 

- Wy, Dzieci Gwiazd, jesteście jak robaki. Wstrętnie, paskudne, śmierdzące robaki [...] 

Jak już pewnie zauważyliście, to drugi tom. Ważne jest, by czytać po kolei serię, ponieważ można nie zrozumieć całości. O pierwszym tomie poczytacie -> tutaj 

   Od samego początku styl autorki przypadł mi do gustu. Nie było lania wody, nie było zbędnych zapychaczy, ani wulgaryzmów. Autorka pisze lekko i przyjemnie, a dialogi są naturalne i nie wymuszone. Opisów jest tyle ile potrzeba, by zrozumieć akcję (co w tym gatunku jest wskazane), ale nie znajdziemy tutaj epopei, co jest absolutnym plusem. 
    Akcja wciąga nas do swojego świata, już od pierwszych zdań i wprost nie można się oderwać. Wszystkie wydarzenia zazębiają się ze sobą tworząc całość, więc jeśli będziemy znać historię z pierwszego tomu, to z łatwością się odnajdziemy. 
   Okładka tej części jest piękna, tak jak i poprzedniczka. Ta utrzymana jest w ciemnych kolorach, ale równie mocno przyciąga wzrok i pasuje do treści. W środku znajdziemy podział na rozdziały i czcionkę, przez którą książkę czyta się błyskawicznie. 

    Lindsay podczas ostatniej akcji zostaje schwytana przez Elfy. Doświadcza z ich strony cierpienia, ponieważ, by wydobyć z niej informacje poddają ją różnym torturom. Dziewczyna jest twarda i nie zdradza niczego, co mogłoby doprowadzić jej oprawców do celu. W lochach napotyka się na osobę, która jest uznawana za nieżywą. Dzięki temu nie czuje się, aż tak bardzo samotna. W Pałacu Chmur wszyscy obmyślają plan, jak odbić zakładniczkę Elfów, ale w Pałacu jest szpieg. Nie wiadomo kto nim jest. Czy uda się ocalić Lindsay? I jaki będzie finał? Lindsay jest silną kobietą, która nie ugięła się, pomimo iż tortury były naprawdę straszne. Wiele razy serce zamierało mi na kilka chwil, by móc zacząć bić mocno, z przerażenia. Autorka wykreowała świetną bohaterkę, która nie denerwuje, a jest naprawdę dobrą towarzyszką w tym innym świecie. 

     Ale nie pomyślcie, że ta książka to tylko, ból i cierpienie. Nie! znajdziemy tutaj również wątek miłosny, który sprawia, że uśmiech wykwita na nasze usta. 
    Znajdziemy tutaj mityczne postaci, które tak uwielbiam: elfy, smoki. Szkoda tylko, że jednorożców nie było tutaj dużo, a i moje serce pękało czytając niektóre sceny. Ale jak na fantastykę przystało, było to coś niesamowitego. Ten świat jest zupełnie inny od każdego, jaki do tej pory mogłam poznać. A, co najważniejsze? Kontynuacja jest równie świetna, co pierwszy tom. Jest cieńsza, co trochę mnie smuciło, ale akcja ani na chwilę nie zwalnia. Coś się dzieje, pociąga to następne konsekwencje i książkę dosłownie połykamy w całości, by dowiedzieć się co będzie dalej. Uwielbiam ten świat i serdecznie Wam go polecam. 

Nagle nasze ręce powędrowały do góry i wystrzeliły z nich... języki ognia, ale nie takie jak te którymi władał mój chłopak. Nie, one wyglądały, jakby płomienie były zmieszane z lodem.


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Autorce

 


 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger