środa, 23 września 2026

Szczęście pachnące wanilią

Szczęście pachnące wanilią


Ada ma złamane serce i puste konto. Jedynym miejscem, które trzyma ją przy życiu, jest mała cukiernia na gdańskim osiedlu. To tam nocami, przy zapachu wanilii i świeżo pieczonych babeczek, próbuje poskładać swoje życie na nowo. Z czasem do cukierni trafiają inne kobiety. Karolina, poukładana, ale coraz bardziej samotna kobieta. Magda, matka i  żona faceta, który bardziej kocha swój samochód niż rodzinę. I Milenka, stojąca u progu największej zmiany w swoim życiu. Żadna z nich tego nie planowała, ale spotykają się w odpowiednim momencie. Wystarczy zapach wanilii i jedna chwila szczerości, żeby powstało miejsce, w którym można odetchnąć, wygadać się i może zacząć wszystko od nowa.

Mimo iż to trzeci tom, to jest to moje pierwsze spotkanie z tą serią, ale twórczość Magdaleny Witkiewicz znam i bardzo lubię, więc wiedziałam, że się nie zawiodę. Nie przeszkadzało mi to, że nie czytałam poprzednich tomów, bo zostałam wciągnięta do tego świata od pierwszej strony.  Mamy tu kilka postaci i choć na początku potrzebowałam chwili, by poskładać w głowie, kto jest kim, to już później czytało się bardzo szybko i lekko. Z ogromną przyjemnością obserwowałam, jak losy tych kobiet się splatają, jak się wspierają i jak każda z nich na swój sposób próbuje odnaleźć szczęście.

Podobało mi się to, jak autorka pokazuje codzienność, czasem gorzką, czasem słodką. Nie koloryzuje, pokazuje trudy życia takimi jakimi są i każdy z czymś się mierzy w swoim życiu. Każda z tych kobiet była w innym etapie życia, miała inne problemy, ale połączyło je jedno miejsce. Cukiernia Ady staje się takim można powiedzieć azylem, w którym można odetchnąć, wygadać się i po prostu pobyć z kimś, kto rozumie. Ta książka ma w sobie coś kojącego, bo nie zawsze z problemami jest się samemu i czasem wśród nas są osoby, które też z czymś się mierzą. I choć to trzecia część serii, wcale nie czułam, że czegoś mi brakuje, a wręcz przeciwnie, poczułam ochotę, żeby sięgnąć po poprzednie tomy. Mam w planach je przeczytać, bo jestem ciekawa, jak to wszystko się zaczęło. Jeśli szukacie ciepłej, kobiecej historii o sile przyjaźni i wychodzeniu z życiowych zakrętów, to ta książka jest właśnie dla was. Mnie bardzo przypadła do gustu i polecam wam serdecznie ❤️


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Flow 

wtorek, 22 września 2026

Świat jej oczami

Świat jej oczami

 



Trzydziestoczteroletnia Sophie Wren zawsze stawiała na bezpieczeństwo. Rutyna, choć nużąca, zapewniała jej stabilność, o którą walczyła od dorosłości. Jednak po kolejnym nieudanym związku i latach niedoceniania w pracy dochodzi do wniosku, że czas coś zmienić.  Za namową siostry Loli, która jest jej zupełnym przeciwieństwem, wybiera się do baru na koncert. Nie spodziewa się, że jeden wiralowy post na Instagramie wywróci jej uporządkowane życie do góry nogami .
Na jej drodze staje Ever St. Clair, melancholijny muzyk, który z definicji jest dla niej zakazany. Ta znajomość zmusza Sophie do przewartościowania wszystkiego i podjęcia trudnych decyzji. Jak rozwinie się ich znajomość?

Kocham książki Kim Holden całym sercem. Dlatego też widząc tę książkę wiedziałam, że musi trafić w moje ręce. Co prawda trochę leżała na półce, bo nie ukrywam bałam się po nią sięgnąć. Bałam się, czy autorka po tak długim czasie, gdzie nie czytałam jej książek,  sprosta moim oczekiwaniom. Ale niepotrzebnie tak długo zwlekałam. Była to naprawdę cudowna historia. Aż ciepło robi mi się na sercu, gdy teraz o niej jeszcze myślę. Nie wiem co mogłabym wam tu napisać,żebyście sięgnęli po twórczość autorki i po tę książkę, a zarazem nie zdradzać wam za wiele. 

To jak Kim buduje emocje, jak tworzy bohaterów takich wiecie z krwi i kości, prawdziwych, ze swoimi wadami, pokazuje trud podejmowanych decyzji. No to jest coś wspaniałego. Bo Sophie była dziewczyną, która boi się zmian, boi się stracić stabilność i taką rutynę. A coś nowego było dla niej straszne. Mamy tu też tajemniczego mężczyznę, z którym Sophie pisze na Instagramie i powiem wam intrygował mnie ogromnie. Ale był takim wsparciem dla niej! Jejku! Naprawdę coś niesamowitego. A do tego siostra i siostrzeniec Sophie to takie dwa promyki słońca. Cudownie patrzyło się na siostrzaną więź, wsparcie. A do tego mamy Evera, który no powiem wam zawrócił w głowie nie tylko Sophie. Jaki to był cudowny facet, muzyk, który rzuciłby na kolana nie jedna dziewczynę.  Mogłabym tak długo wymieniać każdego. Bo mamy tu też muzyków, z którymi zaczyna współpracować Sophie, a później są goście specjalni, że jak dowiedziałam się kto to, to uwierzcie piszczałam z radości! Kocham tę książkę!

To książka o poszukiwaniu siebie, wychodzeniu ze strefy komfortu. Dla fanek slow Burn, zakazanego związku, świata muzyków,  to coś wręcz idealnego. 
Dlatego też jeśli jeszcze nie znacie twórczości autorki, albo dawno nic od niej nie czytaliście, to sięgajcie koniecznie. Zakochacie się w tej historii. Jest cudowna, piękna, wzruszająca, chwytająca za serce.

Współpraca reklamowa z Filia

wtorek, 15 września 2026

Władca łakomstwa

Władca łakomstwa


 Sebastian to spadkobierca kulinarnego imperium, uwielbiany przez wszystkich z wyjątkiem Mayi, z którą konkuruje od dzieciństwa. Są swoimi motywatorami, by jedno było lepsze od drugiego, ale gdy ich rodziny postanawiają połączyć siły, a oni muszą ze sobą współpracować, może być ciężko. Sebastian skrywa w sobie coś strasznego, co go blokuje do podjęcia kolejnych kroków, by wbić się na szczyt. Czy Maya, jako menadżerka do spraw marketingu poradzi sobie z tym? Czy uda im się zawiesić broń i dokonać przełomowych rzeczy?

Uwielbiam te serię. Nie wiem czy potrafię wybrać jedną ulubioną historię, bo każda z nich ma w sobie to coś. Tym razem autorka postawiła na kulinarny świat, a to z czym mierzył się Sebastian no muszę przyznać było mi przykro, że ktoś tak go potraktował :( między Mayą a Sebastianem czuć chemię już od pierwszej wspólnej sceny. Iskrzy tam naprawdę. I zarówno enemies to lovers jak i motyw ukrywanego związku są tu naprawdę fajnie poprowadzone i bardzo mi się podobało. Na uznanie zasługuje tu również babcia głównej bohaterki. Jaka to była agentka! No mówię wam cudowna babunia! 

Jeśli szukacie książki, w której serce zabije wam mocniej, spędzicie miło czas, a także będziecie wciągnięci w wir przygotowań przepysznych dań, czy będziecie odkrywać zagadkę, to musicie sięgnąć po tę książkę. Jest lekka, przyjemne, czyta się ją bardzo szybko, jest cienka i wciągająca. Polecam wam serdecznie. Fanki romansów będą zachwycone tą pozycją.

Współpraca reklamowa z czwarta strona 

środa, 9 września 2026

Znajdź to czego szukasz

Znajdź to czego szukasz

 



Książkę wygrałam w rozdaniu u Moni i ledwo przyszła, a ja już siedziałam z nią w ręku i zaczytywałam się w tej historii. 

Kinga jest starszą siostrą. Z reguły tą która musi dzielić się wszystkim z młodszym rodzeństwem. Ale gdzie zaczyna się granica? Czy zabranie ulubionej bluzki, szminki to to samo co zabranie siostrze chłopaka? Monika od zawsze była zazdrosna. Ale z czasem tak zazdrość przerodziła się w niezdrową wręcz obsesję. Łukasz natomiast nie miał łatwego dzieciństwa. Dla matki ciągle był niezbyt wystarczający. Jego siostra odcięła się od toksycznej matki. On z poczucia obowiązku zaczął się nią zajmować gdy zachorowała. Ale czy takie poświęcenie ma sens? Na weselu Moniki, Kinga poznaje Łukasza. Między nimi zaczyna się coś dziać, ale czy w obecnych ich sytuacjach życiowych mają szansę na szczęście?

Ta historia jest pierwszym moim spotkaniem z twórczością Izy i już wiem, że nie ostatnim. To co autorka nam tu zaserwowała. O.M.G!! Ja nie wiem, tu taki ogrom emocji był. Na początek miałam ochotę walnąć siostrę Kingi za to jaka była okropna dla niej. Młodsze rodzeństwo zawsze więcej może, ale to była już przesada. Było mi żal głównej bohaterki i mocno jej kibicowałam. Choć nie powiem, tak się zakończyła ta historia, że chciałabym się dowiedzieć co zrobiła w końcu Monika. No nurtuje mnie to od tygodnia 🤣 

Muszę to przyznać, że autorka pokazuje nam nie tylko brak siostrzanej miłości, a taka zawiść, zazdrość, która jest wręcz chorobliwa. Ale też pokazuje, że choroba może przyjść z nienacka bez względu na wiek osoby, do której zmierza. Nie chcę wam tu za dużo zdradzać, ale to było tak smutne, przykre i tak straszne. Matko jedyna naprawdę strach pomyśleć jak będzie człowiek za tę parę lat funkcjonował. I powiem wam, że tu zażyłości rodzinne też były tak dla mnie smutne i niepojęte :( naprawdę szkoda mi było Łukasza i jego siostry. Niestety są rzeczy, których nie jesteśmy w stanie przeskoczyć, są takie rodziny i to jest chyba przerażające najbardziej. Autorka stworzyła kawał pięknej, wzruszającej książki, która zostanie w moim sercu na długo. Przytulam mocno pani Izo ❤️ a wam polecam całym sercem tę historię 🥰 


Wielokropek i przyjaciele. Opowieści o interpunkcji dla najmłodszych

Wielokropek i przyjaciele. Opowieści o interpunkcji dla najmłodszych

 



Szkoła zaczęła się już tydzień temu. Już pojawiły się pierwsze zadania, odpytywanie, czy notatki w zeszycie. A wiadomo interpunkcja w budowaniu zdań jest bardzo ważna. Dlatego też z pomocą zarówno rodzicom jak i może nauczycielom przychodzi wydawnictwo Nasza Księgarnia, które wydało bardzo fajną i praktyczną książeczkę.

Wielokropek przybył nie wiadomo skąd. Wylądował na planecie Ziemia w pewnej szufladzie na strychu. Już na początku spotkał tam wodę, cukier, herbatę, którzy od początku chcieli wiedzieć co i jak. Pierwszą swoją noc spędził wsunięty w kartki Śpiewnika z Niebieską Okładką. A gdy się obudził znalazł się w zupełnie nowym miejscu. I tak zaczęła się przygoda naszego Wielokropka, który na swojej drodze spotyka wiele ciekawych znaków interpunkcyjnych.

W sposób przystępny dla dzieciaków uczy czym jest pytajnik, kropka, wykrzyknik, cudzysłów i wiele więcej. Mało tego z Wielokropkiem nie tylko przeżywamy wspaniałą przygodę, ale też będziemy mogli sami zbudować pytania, poćwiczyć zdobytą wiedzę w krótkich zadaniach, które znajdują się na końcu każdego rozdziału poświęconego danemu znakowi interpunkcyjnemu. Ta książka sprawdzi się idealnie zarówno dla dzieci w edukacji wczesnoszkolnej, jak i dla młodszych czytelników. Historyjki nie są krótkie i można dawkować sobie je na np kilka dni nie wszystko na raz. Sprawdzi się idealnie do samodzielnego czytania, ale też będzie fajną opcją dla mniejszych, by to rodzice poczytali wartościową książeczkę. 

Dodatkowym atutem są ilustracje wykonane przez Macieja Szymanowicza, które są kolorowe, piękne, ale nie przytłaczają i nie przejmują sterów tej historii, a stanowią świetny dodatek. Jeśli szukacie książeczki, która w łatwy sposób pokaże dzieciakom, że interpunkcja wcale nie jest taka straszna i jest przede wszystkim zrozumiała, to myślę, że nauka, pisanie zdań, wypracowań będzie no powiedzmy, że przyjemnością 🙈 nam spodobały się zarówno przygody jak i całe wykonanie. Można super spędzić czas robiąc zadania, które nie wymagają dużego nakładu czasu. Polecamy. 

Współpraca z Nasza Księgarnia 

piątek, 4 września 2026

Pod twoimi skrzydłami [PATRONAT]

Pod twoimi skrzydłami [PATRONAT]


 Książki Ani znam od bardzo dawna i bardzo je lubię, więc gdy tylko dostałam propozycję objęcia patronatem jej najnowszej książki, wiedziałam, że to będzie "To coś". 

Mamy tu dwie bohaterki. Jedna z nich jest młodą, przebojową dziewczyną, która wyjeżdża na obóz. Tam poznaje chłopaka, który pracuje w ośrodku, w którym się zatrzymują. ... Zrobi wszystko, by zdobyć chłopaka. Druga to kobieta dojrzała. Posiadająca męża i dziecko. Można powiedzieć, że powinna być szczęśliwsze a jednak. Pozory mogą mylić, a za zamkniętymi drzwiami może dziać się koszmar. Marzy o powrocie do pracy i szczęściu dziecka. Te dwie kobiety z pozoru nic nie łączy. Ale z biegiem czasu z życia jednej znika chłopak, a w życiu drugiej pojawia się mężczyzna niczym anioł stróż. Czy coś je połączy?

To bardzo emocjonalna, piękna, wzruszająca i dająca do myślenia historia. Gdy dotarło do mnie z biegiem fabuły, co tu się dzieje, aż chciało mi się płakać. Chciałam je obie tak mocno przytulić. To było coś niesamowitego. Autorka postawiła w swojej książce na ogrom emocji. Mamy tu bowiem do czynienia z młodzieńczą miłością, która może być silna, ale też mamy taką dojrzałość i kochanie siebie. Stawianie siebie na pierwszym miejscu i nie godzenie się na złe traktowanie. To książka, która zmusza do refleksji, która pokazuje, że nie wszystko złoto co się świeci i czasem warto podjąć trudne decyzje, ale odzyskać spokój. 

Ania ma bardzo lekki i piękny styl pisania. Nie ma tu zbędnych opisów, a dialogi są naturalne. Akcja nie pędzi na łeb na szyję. Jest stonowana i idealnie wyważona. Okładka jest przepiękna i po przeczytaniu książki nabiera naprawdę ogromnego znaczenia. 

Jeśli szukacie książki, w której występują motywy: wakacyjnej miłości, bratnich dusz, rodzicielstwa, problemów małżeńskich, powrotu do przeszłości, tajemnic, czy przyjaźni - to powiem wam jedno: ta książka jest dla was. To historia przejmująca, ale i dająca nadzieję. Sprawiająca, że będziecie mieć ochotę płakać, ale i się uśmiechnąć. To powieść, która zapewni wam rollercoaster emocji. Polecam wam całym swoim sercem. 

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Lucky 

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Truth od dare

Truth od dare

 



Książki Agnieszki Kareckiej mają w sobie to coś, co sprawia, że je uwielbiam. Jak było tym razem?

Grupa sześciu nastolatków trafia do willi, w której ma odbyć się pierwsza edycja programu "Truth or dare". Z pozoru prosta gra w prawda czy wyzwanie, zamienia się w coś, co nie do końca jest zabawą. Willa jest dobrze wyposażona w kamery. Każdy krok uczestników jest śledzony, a ich sekrety coraz mniej strzeżone. Gdy bez śladu znika jedna z uczestniczek, wszyscy są coraz bardziej zaniepokojeni tą sytuacją. Komu można zaufać, a kto jest przeciwko nim? I jaki ukryty motyw ma ten program. 

No powiem wam, że bawiłam się świetnie czytając tę książkę. Dużo było niewiadomych. Dużo było poszlak, które prowadziły do rozwiązania zagadki. I powiem wam w pewnym momencie wszytsko wskoczyło na swoje miejsce, a ja domyśliłam się wszystkiego. Ale czy mi to przeszkadzało?absolutnie nie. Bawiłam się wyśmienicie. Czułam strach bohaterów i sama się o nich bałam. Bo powiem wam, że mimo iż narracja prowadzona jest z dwóch perspektyw, to każdego uczestnika bardzo polubiłam. (Dobra są wyjątki, ale tego wam nie powiem xD) Są to bohaterowie z krwi i kości, mają swoje sekrety, ciężkie życie, które zostawili gdzieś za sobą, by wygrać program i zacząć wszystko od nowa. Tak bardzo mi ich było żal, gdy doszło do tego co się wydarzyło. 

Agnieszka w swojej nowej książce postawiła na naprawdę coś nowego i niesamowitego. Jest to literatura młodzieżowa, ale myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Aga pisze lekko, przyjemnie i przystępnie dla każdego. Do tego mamy tu trochę takiego thrillera, który trzyma w napięciu i nie puszcza, aż do ostatniej strony. Mamy tu tajemnice, manipulacje, zemstę. Ja jestem zachwycona tym co autorka nam tu zaserwowała. Dlatego polecam wam całym sercem. Sięgajcie po książki Agi, bo naprawdę robi świetną robotę i zasługuje na rozgłos ❤️ 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem KDW

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger