W oczekiwaniu na 2 tom mojego patronatu, przychodzę do was z książką Asi, która premierę miała już jakiś czas temu. A uważam, że trzeba dać jej więcej rozgłosu, bo ona na to zasługuje.
Nerissa to młoda, ambitna pracownica międzynarodowej firmy medialnej, które wiedzie pozornie uporządkowane życie. Wszystko jednak do czasu, gdy w pracy pojawia się Leonardo, syn właściciela, który rozpoczyna z nią zażartą rywalizację. Dodatkowo jej związek z detektywem Nate'em przechodzi kryzys, ale za to relacja z Leo powoli postępuje do przodu. Niestety wszytsko co dobre szybko się kończy, a na scenę wkracza biologiczny ojciec, o którym bohaterka wolałaby zapomnieć. Gdy mężczyzna zostaje znaleziony martwy, Nerissa staje się główną podejrzaną i musi zmierzyć się z przeszłością, by oczyścić swoje imię. Jak potoczą się dalsze lody Narissy i co takiego skrywa?
Jak zwykle Asia stanęła na wysokości zadania. Ta książka to bomba emocji, która ani na chwilę nie da o sobie zapomnieć. Jest tu wszystko co lubię: sporo romansu, trochę kryminału, tajemnice, trudne relacje rodzinne. Autorka sprytnie operuje słowem i całą książkę czyta się przez to z zapartym tchem.
Podobało mi się to, że relacja między bohaterami rozwijała się powoli, a motyw Enemies to lovers nie znika po paru stronach. Od bohaterów czuć wzajemna niechęć, ale i takie przyciąganie, że detektyw Nate schodzi na dalszy plan i człowiek o nim zapomina. Leo jest dupkiem, ale i facetem, który sprawia, że serduszko bije szybciej. Narissa z kolei jest bohaterką, która mnie nie denerwowała, a była fajną przewodniczką po historii.
To kolejna książka autorki, w której przepadałam bez reszty. Nie mogłam oderwać się od lektury i żałuję, że tak późno po nią sięgnęłam, choć na półce Legimi przeleżała od premiery! Jeśli szukacie książki, która was zaangażuje, sprawi, że będziecie mocno kibicować bohaterom, gdzie serce będzie bić wam szybciej, a powietrze gęste będzie od tajemnic to koniecznie sięgnijcie. Ja jestem zakochana.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.