wtorek, 13 stycznia 2026

[PRZEDPREMIEROWO ]: Naucz mnie żyć 💕 [PATRONAT]





[…]

 Masz swoje wady – ciągnęła. – Ale kto ich nie ma? – dodała. – Jestem ich pełna. Wad. Sprzeczności. Złośliwości. Jednak gdy na kimś naprawdę ci zależy, kiedy kogoś naprawdę kochasz, w gąszczu tych wszystkich wad jesteś w stanie znaleźć diament. Błyszczący i należący jedynie do tej właściwej osoby.

🌸 O. Mój. Boże. Co tu się wydarzyło ja nie mam znów słów… Ale po kolei. 

🌸Po raz kolejny autorka pokazuje mi, że narracja w trzeciej osobie liczby pojedynczej może być lekka, przyjemna i mega wciągająca. Nie ma tu zbędnych słów, lania wody. Wszystkie wydarzenia opisane są z lekkością, finezją. 

🌸Akcja nie pędzi ani się nie wlecze, jest idealnie wyważona, a wydarzenia łączą się ze sobą tworząc spójną całość. 

🌸Okładka, przechodzi najśmielsze oczekiwania. Jest piękna, delikatna i wspaniale pasuje do całości. W środku znajdziemy podział na rozdziały, które mimo swojej objętości nie sprawiają, że ma się ich dość. Wręcz przeciwnie, chciałoby się ich drugie tyle. 

🌸 Eleanore po stracie bliskiej osoby nie potrafi się pozbierać. Choć minęło już trzy lata nadal ciężko jej żyć samej. Jej ojciec ma sieć klinik, które leczą ludzi bez względu na stan ich portfela. Eleanore miała kiedyś zostać lekarzem. Miała pomagać. Ale to było kiedyś. Teraz jej świat znów stanie na głowie, a  to wszystko za sprawą Alexandra, starszego brata jej przyjaciela. Mężczyzna proponuje jej fikcyjny związek, by móc osiągnąć cel: przejęcie rodzinnego biznesu niestety wymyka mu się z rąk. Choć dzieli ich trzynaście lat, postanawiają wejść w ten czysto formalny układ. Ale czy na pewno tak będzie? 

🌸 Eleanore to dziewczyna, która tak wiele przeszła. Radzi sobie z żałobą tak jak potrafi najlepiej, jednak nic nie jest w stanie wypełnić pustki, jaką na co dzień odczuwa. Tak bardzo chciałam móc ją przytulić i powiedzieć, że zasługuje na to co najlepsze. Jest silna, wyszczekana, nie da sobą pomiatać, choć jej wiara w siebie, poczucie własnej wartości jest tak smutnie małe. Choć ma cudowną rodzinę, ich relacje są tak ciepłe, że miałam ochotę sama usiąść między nimi i wsłuchać się w opowieści o małej Eleanore.

🌸 Alexander to osoba, która wychowała się w warunkach wręcz powiedziałabym sterylnych. Zero przyjemności, zero okazywania sobie uczuć, zero czucia czegokolwiek i do kogokolwiek, czysty biznes. A już małżeństwo z miłości, a skąd. Najlepiej żeby wybranka była no powiem to bez ogródek taką mumią bez wyrazu, zdystansowana. Uch… rodzice Alexa to naprawdę takie buce, że przy rodzinie Eleanore wypadli kiepsko i bez wyrazu. Podobało mi się jak Alex zaczął powoli się otwierać, jak zobaczył, że okazywanie uczuć, czy miłe relacje rodzinne to nie ułomność, a coś cennego. Chociaż niektóre zachowania bolały, nie powiem, że nie. 

🌸 Tym razem autorka pokazała nam jak żałoba może wpłynąć na daną osobę. Tak bardzo współczułam straty Eleanore. To było tak smutne, ale wtedy wszystko się wyjaśniało, dlaczego postępowała tak a nie inaczej. Podobało mi się, jak Alex potrafił na nią wpłynąć, jak z nią rozmawiał. Choć czasem kompletnie się nie rozumieli, padało mnóstwo słów, których nie sposób cofnąć, to każde z nich na swój sposób potrząsało tym drugim. Autorka pokazała nam też, że miłość nie zna cyfr, choć im większa różnica wieku, tym więcej jest różnic w charakterach, zachowaniach i zrozumieniu tej drugiej osoby.

🌸 Dawno tak się nie spłakałam na książce, jak w tym przypadku. I jeszcze to zakończenie… ja nie wiem, jak tak można (😭😂). Ale mam tym większą ochotę na drugi tom i mam nadzieję, że wynagrodzi nam to ze zdwojoną siłą. Ta książka jest piękna, wzruszająca, momentami refleksyjna. Nie pokochacie Alexa od pierwszego wejrzenia, ale będziecie stopniowo nabierać do niego ciepłych uczuć, gwarantuje wam to. Chłop zyskuje przy bliższym poznaniu i poznaniu jego rodziny. To osoby bez skrupułów, a on został wychowany w zimny sposób. Było mi go żal. Za to pokochacie od razu rodzinę Eleanore. Będziecie chcieć być częścią ich i naprawdę rozstanie z nimi przyjdzie wam z trudem. Wiem z mojego własnego doświadczenia. Powiem wam,  że ta historia dostarczy wam takich emocji, że po zakończeniu jeszcze długo będziecie siedzieć i zastanawiać się, co się wydarzyło. Będziecie chcieć więcej i więcej. Ja jestem bezgranicznie znów zakochana! To wspaniała, wciągająca i wzruszająca historia, którą każdy powinien przeczytać. Sięgajcie bez zastanowienia. Polecam wam całym sercem. 


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Moje Wydawnictwo oraz Autorką

1 komentarz:

  1. Bardzo przekonująca recenzja. Widać, że ta historia mocno cię poruszyła i szczerze mówiąc, po twoim opisie sama nabrałam ochoty, żeby poznać losy Eleanore i Alexa. Zaciekawił mnie ten motyw różnicy wieku i to, jak autorka poradziła sobie z tematem żałoby. Dzięki za polecenie, dopisuję do listy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje do dalszego działania.
Pozostawiajcie w komentarzach linki do Waszych blogów, na pewno każdy odwiedzę i pozostawię po sobie ślad.

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger