„Zetknęliśmy się tylko na chwilę.
I zdołaliśmy się spotkać na krótki, nagły moment zaćmienia, gdy księżyc zasłania słońce, trzynaście zim później. Spotkanie tak intensywne, że cała ziemia dostrzegła jego cień. Ale nigdy nie byliśmy sobie przeznaczenie. "
💤 Jak wiecie, uwielbiam książki Rebecci Ross, więc kiedy zobaczyłam, że wyszła nowa historia wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Nie czytałam serii "Divine Rivals", ale to co dostałam w tym prequela sprawiło, że muszę czym prędzej nadrobić te zaległości.
💤Matylda nie ma lekko. Jest boginią-posłańcem w świecie Podziemia, z pozoru ma skromną moc, ale nosi w sobie wielką tajemnicę: od lat śni o śmiertelniku, Vincentie. On z kolei, zraniony i rozczarowany bogami, próbuje ułożyć sobie życie z dala od magii. Kiedy ich światy w końcu się spotykają, nic nie jest już proste. Czy listy i sny wystarczą, by naprawić to, co bogowie zepsuli? I czy ich połączenie ocali światy... czy je zniszczy?
💤 Powiem wam, że ja przepadam za takimi klimatami! Oprócz przepięknie opisanej magii bogów i nieśmiertelnych mamy tutaj też głębokie przemyślenia na temat wiary, przeznaczenia i samotności. I muszę przyznać, że ten emocjonalny wymiar został tutaj podany w idealnych proporcjach. Mamy tu do czynienia z połączeniem duszy przez sny, o którym nigdy wcześniej nie czytałam w tak piękny sposób, no i mamy tego jednego upartego, poranionego śmiertelnika 😉 To jak połączenie najlepszych elementów "Divine Rivals" z magią starożytnych mitów – po prostu mistrzostwo! Nie zabraknie tu poetyckich opisów, zapierających dech dialogów, ale też jest mnóstwo emocji i momentów, kiedy serce po prostu chce wyskoczyć z piersi.
💤 Oczywiście nie zdradzę wam za wiele, żebyście nie stracili frajdy z odkrywania tej historii. Musicie sami to poczuć. Ale zapewniam was, będzie warto. To jedna z tych książek, które zostawiają ciepły ślad w sercu na długo.
💤 Jest to prequel do serii "Divine Rivals" i zdecydowanie warto znać tamte części, ale i bez tego nie czułam się zagubiona, a ochotę by poznać poprzednie części tylko wzrosła. Nie zawiedziecie się. Ja jestem kompletnie zakochana w tym uniwersum, w Matyldzie i Vincentcie, i w tym, co autorka nam tutaj ofiarowała. Nie mogę się doczekać, by zanurzyć się znowu w świecie listów i bogów, bo po skończeniu tej historii chce tylko więcej i wiecej. A znając książki Rebecci Ross, wiem, że zawsze dostanę coś wyjątkowego. Jeśli szukacie książki, która otuli was jak ciepły kocyk, przeniesie do świata snów i rozbudzi najgłębsze uczucia, to polecam z całego serca. To prawdziwa perła dla duszy!
Współpraca reklamowa


Pięknie to ujęłaś. Twoje recenzje zawsze mają w sobie taką magię, że nawet bez znajomości serii ma się ochotę od razu po nią sięgnąć. Ten cytat o zaćmieniu jest niesamowity.
OdpowiedzUsuń