Wciąż zastanawiam się "co by było gdyby", ale to nie ma znaczenia. Przez ostatnie kilka lat nauczyłam się, że musimy żyć dniem dzisiejszym. I utwierdziłam się w tym przekonaniu w ciągu minionych tygodni. Chwila obecna jest jedynym pewnikiem, dlatego nie możemy żyć przeszłością...
Tytuł: Poświęcenie
Seria: -
Autor: Adriana Locke
Tłumaczenie: Klaudia Wyrwińska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Crew/Julia
Liczba stron: 445
Liczba rozdziałów: 61
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Książka bierze udział w wyzwaniu: 49/52
Premiera: 4 lipiec 2018
Moje życie zmieniło się na zawsze, kiedy zmarł mój mąż.
Zostało mi tylko zmiażdżone serce, sterta rachunków i nasza córka, Everleigh. Nie chcę polegać na nikim, a już zwłaszcza nie na Crew Gentrym. Był moją pierwszą miłością i facetem, który prawie mnie zniszczył. Człowiekiem, który zawodził zawsze, gdy go potrzebowałam.
Ale kiedy tragedia uderza po raz drugi, Crew może okazać się moją jedyną nadzieją.
Moje życie zmieniło się na zawsze, kiedy zmarł mój brat.
Zostało mi tylko poczucie winy, sterta błędów i niewiele więcej. Opiekuję się Julią Gentry, wdową po moim bracie oraz ich córką. Wiem, że nie chce mojej pomocy, ale i tak ją dostaje. Jestem jej to winien.
Kiedy nadchodzi kolejna katastrofa, staję przed szansą, by wszystko naprawić. Muszę to zrobić! I dla tej sprawy jestem gotowy POŚWIĘCIĆ wszystko.
(Opis z okładki)
- Weź się w garść, braciszku. Miałeś dość czasu, żeby szaleć i o nic nie dbać. Pora wydorośleć. Nie proszę cię o to. Ja ci rozkazuję. Liczę na ciebie.
Adriana Locke to moja nowa ulubiona pisarka. Jej styl jest łatwy i prosty w odbiorze. Nie mamy tutaj trudnych słów, czy zbędnych opisów, ale za to znajdziemy sceny erotyczne, które były piękne ♥ Autorka tak wiele emocji dodała do książki: poprzez uśmiech i płacz, wprost płyniemy przez powieść, śledząc z zapartym tchem co będzie dalej. Rozdziały kończą się w taki sposób, że czytasz kolejny, żeby wszystko wyszło na jaw, choć nie jest to takie proste, bo trzymanie w napięciu, poprzez wprowadzenie do narracji drugiej osoby, jest na porządku dziennym.
Akcja powieści toczy się własnym torem, ani nie szybko, ani nie wolno, dla mnie idealnie. Wydarzenia się zazębiają, a my nie mamy szansy się pogubić.
Okładka książki to ogromny plus. Jest w stonowanych, ale pięknych kolorach i mamy parę, więc romansik jak się patrzy, będzie :D
Błędów w druku nie znalazłam, czcionka jest idealna, piękna. Tekst podzielony jest na rozdziały, które są krótkie, co bardzo lubię.
Wiem jak to jest być małą i zamartwiać się o coś, co cię przerasta. Chcę, żeby miała to, czego ja nigdy nie miałam: poczucie bezpieczeństwa miłości i świadomość, że obok jest ktoś, kto sprawi, że będzie lepiej.
Julia musi być silna. Musi radzić sobie z niezapłaconymi rachunkami, co kupić do jedzenia. Ma dwie prace i małą córeczkę, która jest jej całym światem, która daje jej siły do działania. Julia po śmierci męża odcięła się od jego brata - Crew, i przyjaciela - Willa, a z własną nie utrzymuje kontaktu. Radzi sobie sama jak może i tylko wizyty Crew wytrącają ją z równowagi. Chłopak stara się im pomóc jak tylko może, by miały lepiej, ale Julia, którą raz już zawiódł boi się zaufać, boi się oczekiwać czegokolwiek, by znów się nie zawieść. Gdy kolejny cios zostaje wymierzony w pokiereszowaną i nieszczęśliwą kobietę, nie ma innego wyjścia. Musi na nowo zaufać Crew. Ale czy jej nie zawiedzie? Czy jego miłość do bratanicy to wszystko i czy nie za mało? To dobra, wrażliwa kobieta, cudowna matka, oddana i poświęcająca siebie dla dziecka. To wdowa, ciągle nie mogąca pogodzić się ze śmiercią męża. Boi się, że zostanie sama, że jej córka przyzwyczai się i znów kogoś straci, dlatego nie chce by Crew zbliżył się do nich za bardzo. To silna bohaterka, którą podziwiam.
Everleigh, to rezolutna, bystra i mądra dziewczynka. Chodzi do szkoły, gdzie jest najlepszą uczennicą, uwielbia malować, chodzić do parku, spędzać czas z mamą no i wujkiem Crew, który zawsze ma dla niej smakołyk. To słodka i dobra dziecinka ♥
Crew, to były zawodnik MMA, poprzez kontuzję, jego kariera upadła, teraz pracuje w dokach. Jest nieodpowiedzialny i musiała wydarzyć się tragedia, by zaczął choć trochę dorastać. Stara się pomagać Juli, bo to jego jedyna rodzina rodzina, bo choć tyle może dla nich robić, by odciążyć choć trochę ciężko zapracowaną Julię. Wie, że mu nie ufa, ale nie poddaje się. Poprzez małe gesty jak zakupy, czy naprawę samochodu udowadnia, że w razie potrzeby on jest, pomoże i nie ucieknie, jak to ma w zwyczaju. To dobry chłopak, który trochę się pogubił w tym co ważne, a zbędne. Jednak, gdy zaczynają się problemy, jest w stanie zrezygnować z siebie, by tylko dziewczyny były bezpieczne. Jest w stanie poświęcić własne życie, by Julia znów nie cierpiała. W tym ciężkim dla nich wszystkich czasie, jest opoką, jest wsparciem, jest kochającym i dobrym mężczyzną. Pokazuje, że choć trudne chwile, to potrafi dorosnąć i stać się prawdziwym facetem, odpowiedzialnym za swoje czyny i ludzi w okół. To seksowny, słodki i czarujący facet. Z łatwością dostał rolę mego męża książkowego, już na samym początku ;D
Bohaterowie tej powieści to ogromny plus, to ludzie z krwi i kości, z cierpieniami, obawami, bólem, ale i nadzieją na lepsze jutro. To osoby pełne poświęcenia się dla drugiego człowieka.
- Nie mamy nikogo więcej - mówi. Jego spojrzenie jest łagodniejsze i uśmiecha się smutno. - Nie proszę cię, żebyś była dla mnie miła. Nie proszę cię o to żebyś mi zaufała. Nie proszę cię o to, żebyś mnie lubiła albo nie robiła mi awantur. [...] Nie proszę cię o to abyś ze mną zamieszkała. Ja ci tylko mówię, co się stanie.
Tak bardzo bym chciała nie owijać w bawełnę i powiedzieć Wam co jest, co mną tak znów wstrząsnęło, ale nie mogę, bo zabiorę Wam to zanim jeszcze przeczytacie i to było by chamskie, więc przepraszam, że będę mówić ogólnie :D
Ja się wzruszam czytając jakąś mocną książkę, ba ja nawet uronię parę łez, ale ja nigdy nie ryczę. I to ryczę tak, że rano czuje się i wyglądam jak zombie. Ta książka zrobiła ze mnie beksę totalną i nawet chyba godzinę w sobotę po skończeniu płakałam, że mąż się śmiał, że zrobię sobie ziazię i płaczę, ale to ten grubasek, a nie moje rozcięte palce ;D Ale do sedna nie o moich rękach tutaj dziś :D
Już zaczynając czytać czułam ból Julii po stracie męża. Sama nie wyobrażam tego sobie i na myśl co ona musi czuć, jak jest samotna, nieszczęśliwa i rozbita, moje serce pękało. Ale późniejsze problemy to już w ogóle była miazga. Tyle zła, które spotkało tą biedną kobietę nie powinno mieć miejsca, takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Jednak w dzisiejszym świecie to jest na porządku dziennym. Ten ból, strata, ogromna miłość, chęć poświęcenia się, to wszystko sprawiało, że człowiek miał nadzieję, chciał by było w końcu dobrze, normalnie.
Zabierając się za tą książkę przygotujcie kubek kawy (bo nie zaśniecie póki nie skończycie) i tonę chusteczek. To piękna, bolesna historia, która złamie Wasze serce, sprawi, że inaczej popatrzycie na swoje życie i przede wszystkim długo o niej nie zapomnicie. To totalny rollercoaster uczuć. Ja polecam Wam ją już dziś.
Zamiast tego odwracam się, dotykam jej twarzy i patrzę głęboko w oczy. Mam nadzieję, że widzi w nich to, co czuję. Mam nadzieję, że widzi, że kochałem ją od dnia, w którym ją zobaczyłem. Mam nadzieję, że widzi, że będę ją kochał aż do śmierci.











