poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Q&A # 1

Q&A # 1

Hejka!
Ostatnio męczyłam was byście zadawali mi pytania. Więc nadszedł czas by poznać moje odpowiedzi na nie. Q&A podzieliłam na 2 części w każdej po 16 pytań.  Zatem zapraszam.


1. Jaka książka - z dotychczas przeczytanych w 2017 roku - okazała się najlepsza?
O rany pierwsze pytanie, a ja już nie wiem! :D Kurcze ciężko mi tak bo było na prawdę wiele takich książek, a mamy dopiero początek maja! Na pewno "Zakazane życzenie" - Jessica Khoury, "Tysiąc pięter" - Katharine McGee, "Bez szans" - Mia Sheridan, "Zima koloru turkusu" - Carina Bartsch.

2. Wymień 3 książki, na których Polską premierę czekasz najbardziej.
Kurcze ciężko mi tak bo nie mam na co czekać. Na pewno "Confess" - Colleen Hoover (premiera: 10 maj), ale tak to nie wiem co bym chciała tak bardzo. Pewnie bliżej premier, albo jak już coś wyjdzie to w tedy będę szaleć :D

3. Czy zdarzyło Ci się nie doczytać książki? Jeśli tak, to dlaczego?
Oj i tu mnie macie. Mam mnóstwo takich książek, które zaczęłam, a nie skończyłam. Powód dla wszystkich jest jednakowy bo albo to styl tak ciężki, że mnie odrzucało, albo fabuła książki nie była dość ciekawa, by mnie zainteresować już podczas czytania. 

4. Najdłuższa seria, którą przeczytałaś lub czytasz to...
W sumie trochę serii porzuciłam bądź zapomniałam o nich. Ale najdłuższą całą przeczytaną (dobra bez ostatniego tomu bo go nie kupiłam jeszcze xD) są "Pamiętniki Wampirów" - L.J.Smith ♥ Love takie, że hej :D 

5. Ekranizację której książki chciałabyś zobaczyć?
"Tysiąc Pięter" - Katharine McGee lub "Zakazane życzenie" - Jessica Khoury, ale wiem, że choć je mocno kocham to bym po ekranizacji do nich nie wróciła :( chyba, że to ja byłabym od scenariusza, kostiumów, scenografii i w ogóle, to w tedy tak :D

6. Oglądasz seriale? Jeśli tak, to jakie są Twoje ulubione, a jakie postanowiłaś porzucić, bo nie przypadły Ci do gustu.
Lubię seriale, kilka porzuciłam nie dlatego, że mi się nie podobają tylko przeważnie nie mam czasu oglądać, bo wolę poczytać czy ogarnąć bloga xD Ale oglądam Supernatural, Shadowhunters, TVD, Lucifer. Oglądałam Przyjaciół, Plotkarę ♥ Ostatnio zakochałam się w Niania w wielkim mieście - polski serial, ale taki świetny. 
 
7. Od czego zaczęła się twoja przygoda z czytaniem?
Czytałam już od małego. Bo najpierw czytali mi rodzice, potem ja czytałam książeczki dla dzieci. W podstawówce pamiętam wypożyczałam Franklina czy jakieś inne takie krótkie bajki i aż do gimnazjum dostawałam nagrody za najlepszego czytelnika w klasie xDD Powiem wam, że dużo tu zrobił mój tata bo miał na prawdę pokaźną liczbę książek do których wracał i wraca nadal, więc wzięłam z niego przykład :D

8. Długo myślałaś nad założeniem bloga, czy to było raczej spontaniczne?
Mój blog nie powstał z myślą o recenzjach :D Pisałam na nim dawniej opowiadania i stąd taka nazwa bloga. Jak w archiwum wejdziecie w 2013 rok znajdziecie tam opowiadania xD Potem dopiero jak wzięła mnie nie moc pisarska stwierdziłam, że napisze pierwszą recenzję i zachęcę kogoś do czytania, i tak już zostało. 2 lata w czerwcu będzie ♥
 
9. Lubisz sięgać po mało znane książki? Czy może wolisz takie popularne?
Raczej sięgam po znane książki, ale zdarza mi się czytać książki o których nie wiedziałam, że istnieją bo ich promocja przebiegła cicho, albo nie było jej w cale. Ogólnie lubię być inna i jak każdy zachwyca się czymś to jestem bardziej sceptyczna ;D Tak mam np z 50 twarzami Greya :D Normalnie mnie trzepie jak to widzę xD
 
10. Czytasz książki polskich autorów?
Od niedawna mogę śmiało powiedzieć, że TAK ! ♥

11. Czym sugerujesz się przy wyborze książek? Mają dla Ciebie znaczenie opinie w internecie, opinie znajomych, okładka czy może opis? 😀
Opisu nie czytam praktycznie nigdy, chyba że okładka jest średnia to w tedy albo opis albo otwieram książkę i czytam pierwszą kartkę by określić styl. Ale największą uwagę przyciąga ... okładka ♥ 
 
12. Czujesz presję, aby przeczytać jakąś książkę, gdy o autorze jest wszędzie głośno? (Np. J.K. Rowling, Sapkowski, Remigiusz Mróz)
Nie. Tak jak w pytaniu 9 mówiłam, im większe zamieszanie tym gorzej dla książki. Z twojego przykładu nie czytałam nic bo po prostu nie dam rady xD 
 
13. Książki z jakiego gatunku lubisz najbardziej? 😀
Młodzieżówki, romansidła, erotyki, fantastyka, przygodowe :D
Każdy gatunek byleby była ciekawa i dobrze napisana :D 
 
14. Które wydawnictwo lubisz najbardziej? 😀
Amber, MAG, Otwarte, Filia.
 
15. Które wydawnictwo według Ciebie tworzy najładniejsze okładki?
Filia, otwarte, SQN też ma śliczne okładki ♥
 
16. Gdy piszesz recenzje, chcesz żeby były one poważne czy raczej śmieszne?
A to zależy od mojego humoru i odczuć po przeczytanej książce. Bo czasem śmiesznie mi wychodzi jak jadę po jakiejś książce negatywnie ;D Ale ogólnie to nigdy nie zastanawiałam się, czy chcę by było poważnie czy śmiesznie więc wychodzi jak się uda :D

Do zobaczenia w kolejnym Q&A już niebawem! :D Jeśli macie jakieś pytania śmiało piszcie w komentarzach poniżej :D 

piątek, 11 sierpnia 2017

Wojowniczka - Natasha Lucas

Wojowniczka - Natasha Lucas
To mój obowiązek i przywilej, by cię chronić i opiekować się tobą. Jesteś moja, kochanie.

Tytuł: Wojowniczka
Seria: Wojowniczka
Autor: Natasha Lucas
Gatunek: Fantastyka
Bohater/Bohaterka: Jace/Serena
Narracja: Trzecioosobowa
Liczba stron: 222
Liczba rozdziałów: 13
Wydawnictwo: Oficyna wydawnicza RW 2010
Książka bierze udział w wyzwaniu: 37/52

    Serena urodziła się i wychowała w więzieniu dla kobiet w Trzeciej Strefie, które naczelnik zamienił na burdel. Dziewczyna jednak się nie ugięła i mimo wszystko pozostała niewinna. Jednak los jest dla niej okrutny: umiera jej matka, a naczelnik ma dla niej plan, chce by dziewczyna była jak inne. Serena jest przerażona tą myślą i wymyśla różne, często drastyczne metody, by odwlec w czasie co nieuniknione.
     Z pomocą przychodzi jej mężczyzna. Silny, dobrze zbudowany, o hipnotyzującym spojrzeniu. Serena nie wie jednak, że jest on człowiekiem Rasy i ma co do niej swoje plany. Gdy ta prosi go o pomoc, chłopak jest dość sceptycznie nastawiony, ale postanawia sprawdzić o co chodzi pięknej kobiecie. Co z tego wszystkiego wyniknie? I czy dziewczyna może zaufać nieznajomemu?

[...] Przeznaczona ci osoba zawsze idealnie do ciebie pasuje. [...]

Raaaany, ta książka to petarda ♥ A dlaczego? Zapraszam poniżej (w kontekście tej książki brzmi to dwuznacznie <3) :D

   Styl autorki, jest wszystkim tym co kocham. Lekkość, brak trudnych słów ... po prostu przez nią się płynie. Kartki uciekają w szalonym tempie, emocje w niektórych sytuacjach są napięte w oczekiwaniu co dalej, ale też przyprawiają o rumieńce. Taak, ta książka to erotyk, ale jaki! Opisy scen erotycznych, były realne i zrobione ze smakiem. Wiecie nie miało się ich dość i mogły trwać i trwać, bo w ogóle nie wkurzały. Były doskonale wplecione w fabułę i dopełniały całość. Co lepsze! nie znajdziemy tutaj niepotrzebnych opisów, wszytko jest idealnie wyważone.
    Akcja dzieje się na Nowej Ziemi, gdzie wszystko wygląda podobnie, ale jednak są pewne różnice, można by rzec mieszkańcy mają większe udogodnienia. Nie pogubimy się jednak, ani w nazewnictwie, ani w wydarzeniach, bo wszystko wyjaśniane jest na bieżąco (bez przypisów!), a wydarzenia splatają się ze sobą.
    Narracja należy do Sereny i Jace. Swoją drogą podoba mnie się to imię i autorka idealnie je wybrała ♥
     Serena, może z wyglądu niepozorna, cicha, spokojna, malutka, ale w środku to prawdziwa petarda, która zmiecie nie jednego człowieka, a co dopiero kogoś z Rasy. Przeżyła tak wiele, bo kurcze urodziła się w tym "więzieniu" i mimo wszystko wyrosła na silną kobietę z zasadami. Nie stała się jak wszystkie tam. I jejku, czasem płakać mi się chciało myśląc o malutkiej dziewczynce, która musiała przebywać w burdelu.  Niektórzy mogą powiedzieć, że oddając się Jace'owi była głupia, a on to wykorzystał. A ja wręcz przeciwnie, widzę w niej chart ducha i prawdziwe uczucia kierujące jej wyborami. Jest moją nową ukochaną bohaterką ♥
    Jace, no oczywiście mój nowy mąż ♥ (dawno nie było w sumie :D) silny, opiekuńczy i dobrze wyposażony ... czego chcieć więcej? ♥ Pierwszy, który dostaje to czego chce, ale i genialny partner. Mimo różnic rasowych nie pozwala złego słowa powiedzieć na swoją kobietę, a jej pochodzenie nie jest dla niego ważne. Patrzy sercem, a raczej węchem ;D Słodki, czarujący, ale i niebezpieczny. I ma brata bliźniaka... cudownego Jareda. Nie mają rodziców, ale mają siebie i widać jak bardzo się kochają. Kolejny mąż ;D
   Maia, kochana przybrana siostra dwójki najprzystojniejszych mężczyzn w książce, również mnie rozczuliła. Pokochała Serenę od razu. Ufała wyborowi brata i starała się, by dziewczyna nie czuła się obco.
   Oczywiście mamy złe charaktery, przez które serce bije naprawdę szybko. Są dobrze wykreowani, ale nic dobrego nie mam o nich do powiedzenia. Zazdrośnicy, tchórze, który czekają na nieszczęście Sereny i Jace. Kolejne dobre posunięcie Autorki.
    W tekście błędów nie znalazłam. Wszystko czytelne, brak literówek, pomyłek, więc czytało się płynnie i dobrze.
     Okładka z tych przykuwających wzrok i cieszących kobiece grono odbiorców. Seksowny, dobrze zbudowany mężczyzna, bez twarzy co zostawia pole do fantazji. A uprzedzam sposobności do tego nie brakuje. Zakochałam się w okładce.
    Książka z tych dla dużych dziewczynek. Sporo w niej scen, które mogą się spodobać ;D Jak już wspominałam nic nie jest udawane, czy wymuszone. Takie raczej naturalne i seksowne. Autorka czuje to co pisze, widać emocje i pomysł, który jest dobrze wykorzystany i przynosi owoc.
    Troszkę przypomniało mi to, że na świecie są różne uprzedzenia rasowe: tutaj mamy człowieka i zwierzę (bądźmy dosadni), widać różnicę i reakcję społeczeństwa na ich związek. Ale pokazuje nam też siłę miłości, która dojrzewa, ale od początku jest ta chemia, to bezpieczeństwo, bezgraniczne zaufanie i troska o drugą osobę. Najbardziej podobało mi się przedstawienie w książce partnerstwa, że jak jedno umrze, to drugie też. Może to trochę takie straszne, ale dla mnie piękne. Takie, że jedno bez drugiego nie jest w stanie żyć, że są z sobą aż do śmierci, że miłość jest tak silna. Może i jestem za bardzo romantyczna, może to trochę jak Romeo i Julia, ale dla mnie jest to coś cudownego.
     Jeśli macie ochotę na niebanalną historię, jeśli chcecie przeżyć silne erotyczne emocje, to nie wahajcie się ani chwili. Dostaniecie wszystko co w tym gatunku jest najlepsze. I gwarantuje wam, Jace na długo zagości w waszych snach i myślach ;D
Za wszystkie podteksty seksualne w recenzji, przepraszam, jestem pod wpływem Pana Niebezpiecznie Gorącego ♥

[...] To, co naprawdę się liczy to to, co sobą reprezentujemy i jakimi jesteśmy dla innych.

Za możliwość przeczytania, serdecznie dziękuje Autorce! ♥ Kocham Panią za te książkę ;D ♥

wtorek, 8 sierpnia 2017

Cykl - Monika Jagodzińska

Cykl - Monika Jagodzińska
Miłość powinna dawać radość. Miłość powinna dawać szczęście. Miłość powinna dawać, a nie podcinać skrzydła. 

Tytuł: Cykl
Seria: -
Autor: Monika Jagodzińska
Gatunek: Fantastyka
Bohater/Bohaterka: Anioły
Narracja: Pierwszoosobowa
Liczba stron: 128
Liczba rozdziałów: 12
Wydawnictwo: Psychoskok
Książka bierze udział w wyzwaniu: 36/52

   W tej książce nie znajdziecie jednego głównego bohatera. Jest ich 12, tak jak i opowiadań, którymi raczy nas Autorka. W każdym z opowiadań pokazane są inne historie ludzkie, jedni zmagają się z ciężką chorobą, inni ze zdradą, jeszcze inni przeżywają rodzinne dramaty. Jednak przy każdej z tych osób, jest ktoś kto czuwa, chroni i stara się by wszystko było jak należy: Anioły. To one zaraz obok Anioła Stróża są przy nas. Gdy nadchodzi nowy rok one schodzą na ziemię by towarzyszyć swoim podopiecznym. A gdy mija kolejne 12 miesięcy i misja zostaje zakończona mają szansę stać się prawowitymi Aniołami Stróżami.
    Jakie wydarzenia czekają na ludzi i Anioły w tym roku?

Nie ważne co robię. I tak to nie będzie wystarczające.

   Chciałam, żeby ta recenzja była inna niż wszystkie do tej pory, ze względu na to, że książka też jest zupełnie inna. Taak, ostatnio często to powtarzam, jednak dziś sami przekonacie się, że znowu mam rację. Mam nadzieję, że książka was do siebie zachęci.
     Jak już wspomniane zostało w opisie te 128 stron to opowiadania. Różne opowiadania, różne historie, różne kryzysy, ale i piękne chwile. Każde opowiadanie miało coś w sobie co łapało za serce. Czy to mała dziewczynka krzywdzona przez ojca, czy chłopak zmagający się z chorobą swojej ukochanej, czy rozłąka. I wiecie co? Najbardziej bliskie mi opowiadanie było we wrześniu. Nowy rok szkolny, nowe zobowiązania i rozstanie z ukochanym na wiele kilometrów. Te krótkie, a zarazem życiowe i prawdziwe historyjki, były też mocno optymistyczne.
     Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, że tak naprawdę nie jesteśmy w tym wszystkim sami. Przecież czuwają nad nami Anioły. I to nie tylko nasze Stróże, ale i ich pomocnicy. Mimo, że ich nie zauważamy oni są. Wiecie zawsze też wierzyłam, że nasi bliscy, który odchodzą z tego świata są gdzieś tam u góry, patrzą na nas, opiekują się i dopingują nas w tym naszym życiu, bo kurcze przecież nas kochali, więc dlaczego miało by być inaczej?
     Autorka przez te cienką książkę dała sporo do myślenia, do zmienienia nastawienia na świat. Jasne mamy bliskich, ale nie zawsze potrafimy się otworzyć, tak jak bohaterka jednego z opowiadań, jednak mamy Stróża, który wstawia się za nami i zawsze znajdzie sposób, by było dobrze.
     Urzekł mnie temat, urzekł mnie styl: lekki i przyjemny. Każda akcja nie była jakoś strasznie długa, ale Pani Monika sprawiła, że nad każdą się zastanowiłam, każdą przeżywałam. Najbardziej bolały mnie literówki, może nic nie znaczące jeśli chodzi o czytanie, bo nie przeszkadzały, ale to wydało wydawnictwo, więc dlaczego nikt nie przyłożył się, żeby zrobić coś dobrze? Szczególnie, że jest to piękna książka. No i zrobiło mi się smutno bardzo nawet no :(
    Książka mimo iż pokazuje nam bliskość Aniołów, pokazuje też okrutność ludzką. No, bo kto traktuje małe dziecko tak źle, kto rości sobie jakieś chore prawa do kobiety i może ją poniżać? Ugh czytając nie można było być obojętnym na losy postaci. Jedne cieszyły jak zakochanie inne przerażały. Przez 12 miesięcy otworzyliśmy się na krzywdę ludzką, ale i na dobrodziejstwa życia.
   Piękna, wzruszająca i cudowna opowieść. Nie przekoloryzowana, a prawdziwa. Dla mnie to nie gatunek fantastyczny, ale realistyczny, bo ja wierzę w to, co napisała autorka, wierzę w Anioły strzegące nas na każdym kroku naszego ziemskiego życia.
    Polecam gorąco nie tylko starszym, ale i młodszym czytelnikom, by wiedzieli, że z każdej sytuacji jest wyjście i że jest ktoś oprócz rodziców, znajomych czy rodzeństwa, kto chce dla nas jak najlepiej, chce naszego szczęścia.

Długo siedziałam cicho. Bałam się. Byłam zależna. Myślałam, że jestem zależna. Myliłam się. To ty chciałeś żebym tak myślała. To koniec. Odchodzę.

Za możliwość przeczytania dziękuje serdecznie Autorce ♥ Uwielbiam Panią ♥♥

niedziela, 6 sierpnia 2017

Problemy książkoholika

Problemy książkoholika

Witajcie!
Już zdążyłam pogodzić się z myślą, że w tym miesiącu nie uda mi się o czasie, albo i w ogóle opublikować tego postu. Zepsuty laptop, brak wcześniej stworzonego postu. Ale na szczęście udało mi się pożyczyć laptopa. Moniś dziękuje <3 Tak więc zapraszam was dziś na bardzo przyjemny temat, bo czymże by była książka bez okładki, co nie?

OKŁADKOWA SROKA, CZY STAWIAJĄCA NA TREŚĆ KSIĄŻKOHOLICZKA?

Kitty z Biblioteczka Ciekawych Książek
Czy kieruję się okładkami? Tak! W księgarniach szukam książek po ciekawych grzbietach. Jednak liczy się dla mnie treść. Gdyby Ember in the ashes nie miało ciekawego opisu, nie sięgnęłabym po nią. Gdyby Historia prawdziwa kapitana Haka nie zachęcała przygodami, nie przeczytałabym tej książki z najpiękniejsza okładką, jaką do tej pory spotkałam 😍 Okładka sprzyja sięgnięciu po książkę, ale bez zachęcającego opisu, nie skusi mnie do jej przeczytania

Ania:
Oczywiście książkowa sroka😃 Jeżeli okładka mi się spodoba to zawsze sięgam po książkę, ale czytam również opis. Bez tego ani rusz 😛 Jednak gdy okładka nie przyciąga uwagi to nawet na nią nie spojrzę;-) Jestem wzrokowcem😊 Chyba, że ktoś poleci mi książkę wtedy już przymknę oko jeśli okładka nie będzie zachęcająca;-)

Okładka przykuwa uwagę - w ten sposób często zauważam daną książkę, ale to jeszcze nie znaczy, że ją przeczytam. Duże znaczenie ma, czy znam autora, jeżeli tak i wiem, że nie podobały mi się inne książki: małe szanse, że sięgnę po tę powieść. Następnie dochodzi do prostego procesu: lektura opisu na odwrocie książki, pierwszej strony i randomowego dialogu ze środka. Zazwyczaj po takim teście wiem, czy "koniecznie-muszę-to-przeczytać-bo-inaczej-umrę".

Jedno i drugie. :) Czasami nie mogę się oprzeć okładce, ale jak przeczytam opis i stwierdzę, że książka raczej nie przypadnie mi do gustu, to nie kupię jej nawet ze względu na ładny wygląd. Natomiast jeśli powieść jest w dwóch różnych wydaniach, to zależy mi zawsze na tym, żeby mieć to, które podoba mi się bardziej. Zdecydowanie częściej zwracam też uwagę na te książki, które mają ładne okładki, w końcu ich celem jest przykuwanie uwagi czytelnika.

Dominika K. z Czytelnia Dominiki
Okładka to zawsze pierwsza rzecz którą widzę, więc gdy ona mnie nie zachęci to rzadko sięgam po opis. Jednak nigdy nie mam tak, że czytam książki tylko ze względu na okładkę-one bywają mylące i dlatego zawsze zaglądam na tylną część, aby zobaczyć o czym to jest. Kieruję się też w dużej mierze poleceniami blogerów, ale najważniejszym czynnikiem niezmiennie jest moja intuicja i czytelnicze gusta. Czasem po prostu czuję, że coś totalnie mnie pochłonie, albo totalnie rozczaruje ;)

Aleksandra z Bluszczowe Recenzje:
 Ja należę do osób, które na drugim miejscu stawiają na szatę graficzną okładki, bo zawsze – ale to zawsze – musi mnie przyciągnąć opis danej książki. Dobrze, czasami się zdarzy, że okładka tak cieszy oczy, że nie da się po prostu nie zainteresować danym tytułem, ale jeżeli opis jest odpychający, a opinie zróżnicowane... Wtedy zdecydowanie odpuszczam. Poza tym zwracam również uwagę na autora czy recenzje innych blogerów (co można wywnioskować po wcześniejszym zdaniu). Jednakże opis i tak rządzi!

Emilia 
Jak w przypadku dziewczyn - okładka jest często pierwszą rzeczą, która przyciąga do danej książki, ale niekoniecznie stwierdzam, że muszę przeczytać coś tylko dlatego, że ładnie wygląda. Jeśli zaciekawi mnie również opis szansa na przyciągnięcie mnie jest jeszcze większa, ale zazwyczaj i tak kieruję się przede wszystkim zasłyszanymi opiniami czy też wcześniejszym doświadczeniem z danym autorem (o ile było miłe)

Brzydka okładka nie nie wpłynie na to, czy przeczytam daną książkę czy nie, ale gdy powieść ma cudną szatę graficzną istnieje większa szansa, że ją kupie

Tatiana z Lost In My Books
Głównie poleceniami innych osób, nawet jeśli chcę mieć książkę bo podoba mi się okładka to najpierw upewniam się czy warto ją mieć, jak nie daje se spokój :)


Często kupuję książki ze względu na okładki, ale nigdy to nie była książka o której kompletnie nic nie słyszałam. Zwracam na nie uwagę, ale nie są głównym powodem do kupienia książki. Za to rzadko zaglądam na opis książek, często są w nich spoilery.

Lexi D. z Dobra córka zła
Nie ukrywam, że okładka książki jest dla mnie dość ważna. Zanim powieść kupię i przeczytam, muszę prawie wszystkimi zmysłami ją chcieć – musi przyciągać wzrok, dotykiem intrygować no i oczywiście zapach! Ach, ile ja godzin spędziłam na zwykłym wąchaniu książek!
Oczywiście okładka to nie wszystko, dlatego bardzo często omijam sam wygląd i szukam ciekawego tytułu – bo to on tak naprawdę mówi nam coś o dziele. Jeżeli tytuł przyciągnie moją uwagę, czytam opis i wtedy decyduję się na kupno lub nie danej pozycji.
Czyli w skrócie: Choć oprawa jest dla mnie ważna, to nie pozwalam sobie danej pozycji kupić, dopóki nie upewnię się, że opis ma równie intrygujący co okładkę.

Magic Wizard z Zaczytana w fantastyce
U mnie wygląda to tak, że okładka często decyduje o tym czy kupię książkę, a nie czy ją przeczytam. Po prostu jak książka mnie interesuje treścią, to przeczytam ją bez względu na to czy ma ładną okładkę czy nie, ale jeśli jest ona ładna to jest większa szansa, że tę pozycję zakupię. Bardziej liczy się dla mnie treść, ale miło jest jak okładka przykuwa wzrok.

A wy czym kierujecie się wybierając książkę?

środa, 2 sierpnia 2017

[Przedpremierowo]: Milion odsłon Tash - Kathryn Ormsbee

[Przedpremierowo]: Milion odsłon Tash - Kathryn Ormsbee
Nie należy się bać zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje.

Tytuł: Milion odsłon Tash
Seria: -
Autor: Kathryn Ormsbee
Bohater/Bohaterka: Tash
Narracja: Pierwszoosobowa
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Liczba stron: 350
Liczba rozdziałów: 29
Wydawnictwo: Otwarte, Mondrive
Książka bierze udział w wyzwaniu: 35/52

Premiera: 16 sierpnia 2017


   Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty.
   Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”.
    Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej kanału na YouTubie rośnie w błyskawicznym tempie. I zaczyna się: GIF-y, fanarty, szaleństwo na Twitterze, ciągły przyrost followersów… Pisze do niej nawet Thom Causer, jeden z najseksowniejszych youtuberów, prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejszej nagrody vlogerów staje się dla niej ukoronowaniem ciężkiej pracy.
   Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon swojego kanału dziewczyna poznaje też samą siebie. Czy znajdzie odwagę na miłość w realu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy?
    Oto utrzymana w duchu „Fangirl” oraz „Girl Online” opowieść o internetowej sławie, vlogowaniu i życiu, które zna każdy nastolatek. „Milion odsłon Tash” to powieść wypełniona humorem i celnymi spostrzeżeniami dotyczącymi dorastania, którą pokochasz od pierwszej strony i będzie to miłość z wzajemnością.

(Opis z Lubimy Czytać)


Jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście.    

   Styl tego gatunku powieści zawsze mi odpowiada. Jest lekki, przyjemny i przystępny dla każdego czytelnika. Jest to krótka młodzieżowa, przez którą się płynie. Słowa znikają raz za razem i nim się obejrzymy jesteśmy już przy końcu. A szkoda, bo historia Tash była bardzo ciekawa i inna od tego co zawsze dostajemy i chciałabym żyć w jej świecie dużo dłużej, ale co dobre szybko się kończy. 
    Akcja powieści jest idealnie przedstawiona. Nie jest za szybka ani się nie wylecze. Nie zgubimy się, wręcz przeciwnie. Z każdą kartką będziemy coraz bardziej wyprani z własnych myśli, a wciągnięci w świat bohaterów. 

    Bohaterowie może i niczym się nie wyróżniają szczególnym, ale są jak dobrze znani nam ludzie z naszego otoczenia. Odnoszą sukces, ale przede wszystkim trwają przy sobie. 
    Tash marzy by pójść do szkoły filmowej, a kręcenie internetowego serialu to jej sposób  na czas wolny. Pokazuje nam jak ważne są marzenia i drżenie do ich spełniania. Może na początku była egoistyczna i ustawiła wszystko, by było jej najlepiej, ale nie dość, że troszczy się o swoich przyjaciół, to jeszcze potem się zmieniła. Od razu ją polubiłam, bo była taka dziewczęca i taka swojska no. 
   Paul i Jack to rodzeństwo. Mimo różnicy wieku tworzą wspólnie z Tash idealna paczke przyjaciół. Wspierają się, rozmawiają o wszystkim i są przy sobie na dobre i złe. Paul i Jack różnią się od siebie. Jack jest bardziej zamknięta w sobie, ukrywa emocje nawet w najgorszych chwilach swojego żyvis pozostaje jakby obojętna, wycofana. Paul wręcz przeciwnie, jest bardziej wesołkiem. W tej trójce znalazłam nowych cudownych przyjaciół, z którymi szłam przez koleje ich losów. 
    Wydawnictwo jak zwykle mnie nie zawiodło. Tekst bez błędów, ładna czcionka, podział na rozdziały. Okładka też jest świetna. Mamy dziewczynę i laptop i dialog, który oddaje wszystko co najważniejsze w tej książce. 
    Jeśli macie ochotę na dawkę humoru i dobrej zabawy, ta książka jest dla was. 
   Jeśli nie wierzycie w siebie ta książka jest dla was. 
   Jeśli chcecie zostać blogerami, vlogerami, własnymi krytykami ta książka jest dla was. 
    Dlaczego? Po pokazuje nam, że nawet z małego, nieznanego serialu można dojść do rozdania nagród. Bo daje nam nadzieję, że każdy jest dobry w tym co robi, ale nie koniecznie jest już odkryta sława. 
   Uwielbiam książki, które mnie zaskakują, a ta do takich się zalicza. O vlogerach wspinajacych się po szczeblach sławy czytałam po raz pierwszy i strasznie podobała mi się koncepcja autorki. Książka idealna na ciepłe letnie wieczory i jest absolutnie dla każdego. 



Ludzie w dzisiejszych czasach uwielbiają snuć wizje nadchodzącej apokalipsy i rozważać różne wersje naszego ostatecznego kresu [...]

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje

Mam dla was małą informację, ale za to jak kuszącą! Konkurs.!!
Wystarczy, że wejdziecie -> TUTAJ a wszystkiego się dowiecie! Zasady są banalnie proste, więc zachęcam!!! :)



poniedziałek, 31 lipca 2017

Wróć za mną - A. Meredith Walters

Wróć za mną - A. Meredith Walters
Uderzenie w twarde dno było łatwe. Natomiast wyczołganie się z powrotem na powierzchnię okazało się prawie niemożliwe.

Tytuł: Wróć za mną (Tom 2)
Seria: Twisted Love
Autor: A. Meredith Walters
Bohater /Bohaterka: Maxx/ Aubrey
Narracja: PierwszoosobowaGatunek: Literatura obyczajowa i romans
Liczba stron: 412
Liczba rozdziałów: 38
Wydawnictwo: YA! 
Książka bierze udział w wyzwaniu: 34/52, ABC Czytania

  Aubrey Duncan zawiodła się na miłości. Co powinna teraz zrobić? Posłuchać serca, które ją zdradziło, czy serca, które podpowiada jej by po prostu odpuścić? Uzależnienie prawie pokonało i zniszczyło Maxxa Demelo. Zrujnowało jego życie i jedyną rzecz, na której naprawdę mu zależało – związek z ukochaną dziewczyną. Pragnął zasłużyć na związek z Aubrey Duncan, nawet jeśli musiałby podjąć się niemożliwego. Dlatego zgłosił się na odwyk. Aubrey straciła wszystko ponieważ poszła za głosem serca. Obiecała, że tym razem będzie myśleć przede wszystkim o sobie, zadba o siebie z dala od Maxxa i jego demonów. Lecz gdy tylko zacznie działać, Maxx skończy odwyk i pojawi się w życiu Aubrey, chcąc jej udowodnić, jak bardzo siebie potrzebują. Chaos wedrze się w ich życie ze zdwojoną siłą. Nieważne jak bardzo złamane – serce nie daje o sobie zapomnieć…
(Opis z Lubimy Czytać)
Urojenia stały się moim nowym najlepszym przyjacielem.

    Autorka posługuje się jasnym i lekkim stylem, który spodobał mi się już w pierwszym tomie i pozostał niezmienny. Mamy tutaj trochę  wulgaryzmów, ale nie przeszkadza to w czytaniu. Ciężkich słów nie znajdziemy przez co czyta się szybko i łatwo, bo ukochanych przypisów też nie ma! 
    Akcja toczy nam się z punktu widzenia Audrey, która stara się być silna i próbuje poskładać swoje życie od nowa, oraz Maxa, który po przedawkowaniu próbuje wyjść na prostą. Wszystko dzieje się w swoim tempie nie za szybko, ani nie za wolno. Historie czytamy z zapartym tchem śledząc losy tej dwójki niegdyś sobie bliskich osób. 
    Bohaterowie zmieniają nam się. Dorastają. Podejmują nowe, może lepsze decyzję. Starają się naprawić to co zepsuli.
   Aubrey mimo iż kocha Maxxa wie, że ten związek nie przyniesie jej nic dobrego. Już straciła miejsce w prowadzeniu grupy, a jej serce jest złamane. Niestety, gdy na horyzoncie pojawia się     Maxx nic nie może być już takie pewne. Dziewczyna walczy ze swoimi demonami i na prawdę było mi jej szkoda, ale widać że dawała sobie radę tak jak potrafiła. Imponowała mi i lubię ją bo dobra z niej kobitka. 
Maxx trochę pogubił się w życiu po stracie najbliższych i uciekł w narkotyki. Po odwyku miał chwilę słabości, ale radził sobie na prawdę dobrze. Starał się naprawić relacje z Aubrey, ale i z bratem, który po owych wydarzeniach odsunął się od niego. Było mi go mega żal. Bo dobry chłopak, który za szybko dorosł i nie radził sobie w życiu. 
   Błędów w druku nie znalazłam. Wszystko czytelne i dobrze rozmieszczone. Książka zawiera rozdziały co jest dla mnie ważne no i na żółtych kartkach co też uwielbiam. Okładka jak i pierwszej części jest piękna. Dziewczyna i chłopak splecieni w uścisku. Uwielbiam! 
    Powieść przedstawia nam trudny temat, jakim są narkotyki. W tej części pokazane były trudności związane z odstawieniem, ale i wpływ uzależnienia na stosunki z rodziną, dziewczyna, a nawet studiami. Przez ten problem Maxx mógł stracić wszystko, ale mimo oporów z przyjęciem pomocy z zewnatrz udało mu się jakoś stanąć na nogi. 
Bardzo emocjonująca, poruszająca, smutna, ale i pełna optymizmu książka, która daje nadzieję, że z każdego nałogu można wyjść tylko trzeba chcieć, trzeba otworzyć się na innych i zacząć działać, bo samo nic nie przyjdzie. 
Polecam wam gorąco.



Wziąłeś to, co ci dałam i rzuciłeś mi tym w twarz!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje



poniedziałek, 24 lipca 2017

Przypadkowe szczęście - Abbi Glines

Przypadkowe szczęście - Abbi Glines
Czasami nasze niedoskonałości sprawiają, że stajemy się wyjątkowi.

Tytuł: Przypadkowe szczęście (Tom1)
Seria: Rosemary Beach, Perfection  
Autor: Abbi Glines
Gatunek: Literatura współczesna
Bohater/Bohaterka: Woods/Della
Narracja: Pierwszoosobowa
Liczba stron: 229
Liczba rozdziałów: -
Wydawnictwo: Pascal
Książka bierze udział w wyzwaniu: 24/52

    Della wyrusza w podróż, by odkryć siebie. Nie chce przejmować się niczym. Ma swoje demony, które trzyma w ukryciu. Po drodze zatrzymuje się w miesteczkach, by znaleźć pracę, zarobić i znów wyruszyć. Na stacji benzynowej pozaje mężczyznę, który pomaga jej zatankować, ale i nie tylko. Przypadkowe spotkanie kończy się w łóżku. Miał to być przelotny romans, dlatego żadne z nich nie wdawało się w szczegóły swojego pochodzenia, czy innych nieistotnych rzeczy.
    Dziewczyna dostaje posadę kelnerki. Jednak sprawy zaczynają się komplikować. Romans z szefem skutjkuje utratą pracy. Dobry przyjaciel - Tripp - daje jej klucz do swojego domu i adres jak tam dojechać. Della rozpoczyna nową przygodę, a perspektywa nowej pracy, którą załatwił jej Tripp jest kusząca.
    Woods ma przejąć rodzinny biznes, jednak pod pewnymi warunkami. Musi poślubić córkę przyjaciela ojca. To pomoże obu firmom wzbić się wyżej i osiągnąć większe profity. Chłopak nie kocha Angeliny, ale jaki ma wybór? Klub jest dla niego bardzo ważny. Dziadek go zbudował, a kiedyś miał należeć do niego. Woods nie umie się postawić ojcu, jest jego marionetką. Robi wszystko, by go zadowolić, dlatego też jego „prośba" o ślub dochodzi do skutku.
    Jest jeden mały problem. Myśli mężczyzny krążą wokół poznanej niedawno dziewczyny. Czy Wooods i Della mają szansę powstać razem pomimo wszystkim?

Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach.
    Zaczęłam czytanie od drugiego tomu, myśląc, że przecież to nic się nie stanie. Owszem może i by się nie stało, ale no zaspojlerowałam sobie, a do tego pasuje poznać pierw wcześniejszy tom, by zrozumieć sens kolejnego.

   Styl autorki jest lekki i czyta się błyskawicznie. Nie mamy tu trudnych słów, wszystko jest jasne i nie wymaga dodatkowego tłumaczenia. Znajdziemy tu sceny erotyczne i nagromadzenie przekleństw. Nie jest tego natomiast więcej niż w każdej książce młodzieżowej do tej pory. Autorka nie dodaje nam zbędnych opisów wszystkiego, a dialogi nie są wymuszone, co jest niewątpliwym plusem.
   Akcja podzielona jest na dwie części: postać Woods'a i postać Delli. Nie jest to uciążliwe, bo wydarzenia zespalają się, ze sobą tworząc spójną całość. Mamy wrażenie, że akcja płynie. Nie rozwleka się, nie ma niczego do zapychania pustki, jest po prostu dobrze.
   No i przechodzimy do części o bohaterach, gdzie przez nich miałam ochotę cisnąć tą książką, ale tylko i wyłącznie, że czytało się ją szybko i z jednej strony byłam, ciekawa Delli nie odłożyłam jej.
   Della ... zamknięta przez całe życie w domu i to dosłownie. Nie wychodziła kompletnie nigdzie. Gdy poznała, swoją przyjaciółkę zaczęła częściej wykradać się do ogródka w ciągu nocy, by matka nie widziała. Trochę wycofana dziewczyna, która dopiero samkuje życie. No tylko na litość boską, dlaczego poszła do łóżka z kompletnie nieznajomym fcetem, który pomógł jej tankować?! I to dosłownie na pierwszych rozdziałach (albo pierwszy, albo 3 dokładnie nie pamiętam, ale było to pieronem). Normalnie się wkurzyłam, że znów nie będzie dobrej treści, tylko seks ... ale się pomyliłam! Otóż zaczynamy poznawać Delle, jej lęki. Cała dziewczyna okazuje się krucha i delikatna. Chce być silną kobietą, która potrafi się sama o siebie zatroszczyć, bo na świecie nie ma nikogo. I udaje jej się. Jest niezależna i radzi sobie jak może.
   Woods to po prostu kolejna postać, która ma swoje problemy, choć nie w takim stopniu jak Della. Jego problemem jest ślub bez miłości, z kobietą, która jest pijawką, chcącą tylko dobra swojej firmy. Woods jest trochę takim popychadłem ojca, no bo jest pełnoletni, ma swoje zdanie ... otóż go nie ma. Nie potrafi ani postawić jasno spraw, ani nie potrafi się od tego odciąć. Wszystko jeszcze mu się komplikuje, jak pojawia się Della. No facet ma po prostu trudny wybór. Najgorsze jest, że nie ma wsparcia matki, ona też jest za ojcem nawet jeszcze bardziej. No i woli przyszłą synową bardziej od syna ... coś tu jest nie halo.
  widzą, tak cię piszą no. Patrzcie na okładki i powiedźcie co sądzicie :D
Polska okładka
Czytałam jakieś tłumaczenie, więc ten punkt ominę. O okładce powiem tyle ... nie jest źle! Dosłownie, jak zobaczyłam okładkę polską, a amerykańską to prawie się popłakałam ... z rozpaczy. Środek amerykańskiego wydania jest piękny, okładka zmysłowa i seksowna. No taką to bym chciała mieć na półce. A polska? Zdjęcie dwójki ludzi, trochę rozmazane, ale kto by się tam przejął. Też jest seksownie, ale te kolory po prostu dobijają. No i środek jest zwykły, bez żadnych ochów czy achów. Tak bardzo mi przykro, że ten jeden mankament również zaważył na opinii. Jak cię widzą, tak cię piszą.
   Chciałabym mimo wszystko zachęcić was do poznania tej historii. Mimo kiepskiej okładki, mimo początkowych oporów było warto. Książka porusza trudny problem, choroby psychicznej, którą mogła posiadać główna bohaterka. Coś, co nie jest łatwe, coś, co nas odstrasza, a jednak coś, czego nie bała się autorka, coś, z czego zrobiła dobrą robotę i naprawdę może to się spodobać. Momentami było mi smutno, ale były też takie fragmenty, które sprawiały, że się uśmiechałam. Trudna miłość nie musi być, tylko wtedy, gdy ona jest biedna on bogaty, nie! Tutaj mamy trudną miłość pokazaną inaczej, oryginalnie. Coś, co czytałam pierwszy raz i w ogólnym rozrachunku zaciekawiło mnie. Wiem, że poznam losy bohaterów dalej, nie zostawię ich, bo nie zasługują na to. Może na początku było źle, może Della mnie wkurzała, tym puszczaniem się z kim popadnie, ale to chyba było bardziej z zagubienia, pragnienia miłości, bezpieczeństwa i opieki, niż ze zdzirowatych powodów.
    Książkę czyta się mega szybko, więc nie macie, na co czekać tylko bierzcie się za nią. Nie zajmie dużo czasu, ale zajmie wasze myśli na kilka dobrych dni przemyśleń.  


Przypadkowe szczęście | Odzyskane szczęście 

Jest na świecie ktoś, kto cię pokocha. Kto będzie cię pragnął dla samej ciebie. Nie zadowalaj się czymś gorszym. 

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger