środa, 8 kwietnia 2020

[PRZEDPREMIEROWO]: To nie jest, do diabła, love story - Julia Biel

[PRZEDPREMIEROWO]: To nie jest, do diabła, love story - Julia Biel

  Marzenia są jak chmury, zwykły powiew wiatru wystarczy, żeby odpychać je dalej i dalej, aż staną się nieosiągalne. 




Tytuł: To nie jest, do diabła, love story

Seria:  Love Story (Tom 1)
Autor: Julia Biel
Tłumaczenie:  -
Liczba stron: 375
Liczba rozdziałów: 29
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohater: Ella, Jonasz
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data premiery: 15.04.2020

Ocena: 10/10


Życie, które nie owija ich.. w folię bąbelkową.

Niespełna siedemnastoletnia Ella, sama i samotna, idzie przez życie jak lodołamacz, mając przed oczami swój wielki plan. Nie myśli o nawiązywaniu przyjaźni, nie ma czasu na miłość. Jednak wszystko bierze w łeb, kiedy przez zawirowania rodzinne trafia do liceum w Poznaniu. Splot zabawnych okoliczności stawia na jej drodze przystojnego Jonasza, który jest jej całkowitym przeciwieństwem. Ich plan przerośnie wszystkich...

Ella i Jonasz to wybuchowa para, której historia zachwyca, rozśmiesza, wzrusza. To antidotum na prozę życia, która czasem nas przygniata, i lekarstwo na wszystkie fakapy, jakie przydarzają nam się po drodze. To książka, której nie sposób odłożyć. Powiew świeżości w literaturze młodzieżowej

(Opis z Lubimy Czytać) 


Byłam tylko człowiekiem i wszystko, co ludzkie, miało pozostać mi obce. A pewne rzeczy, do których rwało się moje głupie nastoletnie serce, boleśnie pozostawiały poza moim zasięgiem.Prawdopodobnie na zawsze. 

  Gotowi na Elle i Jonasza, dwójkę nietuzinkowych bohaterów, w świetnej młodzieżówce? I uwaga! Nikt nie jest "za stary" na tę historię! Zaczynamy! ♥


 Autorka pisze lekko, przyjemnie. Zostaniemy wciągnięci do świata bohaterów już od pierwszych stron. Nie ma tutaj zbędnych opisów, a dialogi są naturalne. 
    Akcja powieści toczy się własnym rytmem, który nie jest ani szybki, ani się nie wlecze. Jest dobrze wyważona, dzięki czemu poznamy bohaterów, ich problemy, a nie pogubimy się w wydarzeniach. 
    Okładka jest piękna, minimalistyczna i przykuwa wzrok. W środku mamy podział na rozdziały, a każdy okraszony jest takim dymkiem jak na okładce, co jest pięknym zabiegiem. Litery w środku też są dość spore i ułatwiają szybkie czytanie.



   Ella to dziewczyna, która ma w życiu cel. Dobrze się uczy, by dostać się na wymarzone studia. Jednak w tym wszystkim jest samotna i pozbawiona przyjaciół. Rodzice traktują ją jak swój przykry obowiązek i wysyłają ją na drugi koniec kraju do liceum. Ella nie dopuszcza do siebie można powiedzieć nikogo. Dobrze jej samej, choć czasami jej to doskwiera, to nie chce zbaczać z obranej ścieżki. Wszystko natomiast bierze w łeb, gdy pierwszego dnia w nowej szkole poznaje przystojnego Jonasza, który ma dziewczynę, ale z chęcią oprowadza Ellę po szkole i ogólnie staje się jej przyjacielem. Z każdym ich bliższym poznaniem, coś się zaczyna dziać, ale czy to uczucie ma szansę na szczęśliwe zakończenie? 
   Jonasz ma zupełnie inne życie, ma kochających rodziców, którzy mimo iż mają kilkoro dzieci zapewniają im najpotrzebniejsze rzeczy. W rodzinie Jonasza i Ella znajduje namiastkę tego, jak to powinno wyglądać. 

    Ta historia to petarda! ♥ 
    Bardzo było mi żal Elli, która była dobra, urocza i zasługiwała, by ktoś ją kochał. Niestety życie podarowało jej rodziców, którzy niekoniecznie potrafili to okazać, ba! oni woleli swoje własne towarzystwo od niańczenia dzieci, bo tak mieli ich dwójkę, a brat Elli był tym starszym dzieckiem. To było tak cholernie niesprawiedliwe, smutne, że łzy same się kręciły w oczach. Jak można tak traktować swoje własne dziecko, nie mam pojęcia. 
    Na ogromny plus zasługuje też humor, pomimo wszystko, udawało mi się parskać śmiechem. Także myślę, że ta powieść jest idealna dla młodzieży, ponieważ znajdziemy tutaj wiele emocji, które czasem buzują w nastolatkach. Ella jako właśnie dziewczyna mająca siedemnaście lat, komunikuje się z rodzicami przez meila. Pisze co myśli, by w końcu kreślić to i pisać, to czego oczekują rodzice. To takie prawdziwe, ukrywanie emocji przed rodzicami, tłumienie je w sobie, szczególnie gdy wszystko musi być perfekcyjne i jak z obrazka. 
   Tak samo przyjaźń bohaterów będzie wystawiona na wiele prób,ale czy przejdą je pomyślnie? Zachęcam Was do zapoznania się z tą nietuzinkową, pełną zwrotów akcji i świetną młodzieżówką. Jest bowiem cudowna, a ja w niej po prostu zakochana i z niecierpliwością czekam na drugi tom! ♥ 

Auć. Wiedziałam, że człowiek zraniony bije na oślep, ale przecież do opancerzonego serca znacznie trudniej przeniknąć, więc udałam luz. 

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu 




poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Ryzyko - Elle Kennedy

Ryzyko  - Elle Kennedy
Każdy ma swoje granice, prawda? I wszyscy decydujemy, które można przekroczyć, a których nie.


Tytuł: Ryzyko
Seria:  Blair U (Tom 2)
Autor: Elle Kennedy
Tłumaczenie:  Ewa Helińska
Liczba stron: 452
Liczba rozdziałów: 41
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater: Brenna, Jake
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Data premiery: 11.02.2020

Ocena: 8/10



Elle Kennedy powraca w wielkim stylu.

Doskonałe połączenie humoru, uczuć i namiętności w historii o dziewczynie z zasadami, która trafia na zbyt przystojnego chłopaka bez zasad…

Wszyscy twierdzą, że niedobra ze mnie dziewczyna. Mają rację tylko po części – nie pozwalam, by rządził mną strach i z pewnością nie obchodzi mnie, co myślą o mnie ludzie. Jake Connelly – gwiazdorski napastnik Harvardu na swoje nieszczęście grzeszy arogancją, butnością i zbyt przystojną aparycją. Niestety, okrutny los sprawił, że muszę prosić go o pomoc w zdobyciu tak upragnionego przeze mnie stażu. Na moją prośbę Jake Connelly udaje, że jest moim chłopakiem. On jednak nie ułatwia mi zadania, za każdą udawaną randkę żąda… prawdziwej

(Opis z Lubimy Czytać) 

Nie możesz zmienić przeszłości, nie płacz nad teraźniejszością, nie przejmuj się przyszłością. To nie ma sensu.


   Styl autorki znam z jej poprzednich pozycji. Teraz też nie było inaczej. Lekko, przyjemnie. Nie ma lania wody, więc opisy nie przytłaczają. Dialogi są naturalne i nie wymuszone. 
   Akcja powieści, pędzi swoim rytmem, a wydarzenia zazębiają się ze sobą tworząc całość. 
   Okładka jest ładna, przyciąga wzrok. W środku znajdziemy podział na rozdziały, a czcionka jest dobra do szybkiego czytania. 




    Brenna to córka trenera hokeja. Jednak nie chce być zależna od pozycji jaką zajmuje jej ojciec, więc za wszelką cenę chce walczyć o swoje marzenia, swoją lepszą przyszłość, całkiem sama. Nie chce mieć tak zwanych "pleców" w osiągnięciu sukcesu. Musicie wiedzieć, ze Brenna chce pracować w... marketingu sportowym, dziedzinie, która od lat należy do mężczyzn. Jest uparta, wytrwała i dąży do obranego celu. Niestety na jej drodze pojawia się Jake, który gra w przeciwnej drużynie hokeja, czyli mówiąc po prostu jest wrogiem. Jednak od nienawiści do miłości krótka droga. Gdy ich drogi przecinają się, co może z tego wyniknąć? Chemia, przyciąganie, nienawiść miłość. Jak potoczą się losy ułożonej, mądrej kobiety z przystojnym, aroganckim i pewnym siebie mężczyzną? Czy Brenna jest gotowa poświęcić wszystko nad czym pracowała, by stworzyć coś z Jake? 

   Ta książka można powiedzieć spodobała mi się bardziej niż Pościg, o którym pisałam Wam Tutaj. W tej książce dostałam więcej emocji czy pikanterii, które były świetnym uzupełnieniem całości. Relacja Hate-love, również należy do moich ulubionych i pod postacią tej książki dostałam to czego oczekiwałam. Podobało mi się powoli rodzące się uczucie między bohaterami, ich rozterki, bo przecież są wrogami, nie mogą się kochać. Jednak w gruncie rzeczy miłość nie zawsze patrzy na to, skąd ktoś jest i żyje swoim życiem. 
   Oprócz miłości nasi bohaterowie mierzą się z różnymi przeciwnościami losu. Podobało mi się temat dyskryminacji kobiet, bo jak inaczej można nazwać to, że w sporcie może pracować tylko facet. Przecież kobiety też świetnie sobie radzą, czego przykładem była Brenna. To straszne jednak na wskroś prawdziwe. Cieszę się, że historia z pozoru lekka okazała się mieć w sobie też i poważne tematy, których tutaj znajdziemy mnóstwo. A jakich? Koniecznie sięgnijcie. 
    Serdecznie zachęcam Was do sięgnięcia po tę powieść, w której znajdziemy sporo bólu,ale także miłości i nadziei. 

Przegrana nie powinna niszczyć twojej pewności siebie. Ona ma ją budować.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu. 




piątek, 3 kwietnia 2020

Schizis - Melissa Darwood

Schizis - Melissa Darwood
Bo szczęście w życiu zjawia się wtedy, gdy znika niepokój.



Tytuł: Schizis
Seria:  -
Autor: Melissa Darwood
Tłumaczenie: - 
Liczba stron: 315
Liczba rozdziałów: -
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohater: Marcja
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data premiery: 25.03.2020
Ocena: 10/10

Cześć, mam na imię Marcja, a to jest mój kanał na YouTubie. Jeśli chcecie wiedzieć, jak wygląda moje życie i z jakimi demonami zmagam się każdego dnia, to subskrybujcie mój kanał.

Wiem, że ten filmik trafi do uczniów w mojej szkole i, szczerze, mam to głęboko gdzieś. I tak od dawna wszyscy patrzą na mnie jak na wariatkę, bo nią poniekąd jestem. Nikt normalny, o zdrowych zmysłach, nie rozmawia z kimś, kogo nie widać, i nie próbuje kilkakrotnie odebrać sobie życia, prawda?
Jeśli więc macie podobne schizy, to lepiej znajdźcie sobie dobrego lekarza. Ja mam swojego psychiatrę, i psychologa… i mam też Kofiego. Kofi jest moim najlepszym przyjacielem, niesamowitym człowiekiem i facetem, dzięki któremu zaznałam najwspanialszych chwil w moim popapranym siedemnastoletnim życiu.

Subskrybujcie. Czekam na sto tysięcy subów, by raz na zawsze skończyć z tym piekłem i zdradzić Wam brutalną prawdę. Chcę zatrzymać to błędne koło. Życie powinno być przyjemne, nie sądzicie?
Dajcie znać w komentarzach, jak waszym zdaniem rozwinie się moja historia.

Jestem pewna, że żadne z Was nie domyśli się jej finału.

(Opis z Lubimy Czytać) 


[...] Ale uwierz mi, każdy mierzy się z przeciwnościami w swoim życiu. Ciebie dopadła zmora własnego umysłu. [...] 

    Nie spodziewałam się, że ta książka, aż tak namiesza mi w głowie. To było coś...WOW!Zapraszam!

   Marcja to nastolatka, która jest nietypowa. Mimo wielu chorób jakie przebyła w swoim można powiedzieć krótkim życiu, jest niezwykła. Choć przestała mówić o tym dorosłym, widzi obok siebie postać, która przypomina jej Cruellę z 101 Dalmatyńczyków. Osoba ta jak do tej pory wiele nie mówi, dopiero gdy dziewczyna staje się bardziej świadoma zaczynają prowadzić dłuższe rozmowy. Dziewczyna czuje, że coś się dzieje z nią nie dobrego. Miała za sobą próby samobójcze, nie udane na szczęście, a teraz gdy je poza domem, czuje się mocniejsza, pełna energii,  a nie jak do tej pory stłamszona i smutna. Podejrzewają z Cruellą, że to mama podaje jej coś w jedzeniu, by ciągle się nią opiekować, troszczyć i trzymać córkę blisko siebie. Jaką jednak prawdę odkryje o sobie Marcja? Kim jest Cruella i do czego jest zdolna? Tego musicie  dowiedzieć się sami. 

    Styl autorki jest lekki, przyjemny. Książkę wprost się pochłania. Nie ma zbędnego lania wody, a dialogi są naturalne.
     Akcja powieści pędzi swoim torem, który nie jest szybki, ani się nie wlecze. Idealnie wyważona akcja sprawia, ze w wydarzeniach się nie pogubimy. 
     Okładka jest piękna. Można rzec, że zwykłe kolory i napis, ale zrobione to w taki sposób, że przykuwa wzrok od razu. W środku nie mamy podziału na rozdziały, ale za to są tytuły. Nie przeszkadzało mi to, wręcz przeciwnie. No i mamy spis treści, gdzie można podpatrzeć ile stron ma każdy tytuł. 

   
Książka napisana przez Melissę Darwood jest czymś niesamowitym. Pierwszy raz spotkałam się z takim tematem w książce i wprost się zakochałam. Autorka tak świetnie operuje emocjami, że w pewnym momencie miałam ciarki na ciele, a moja głowa mówiła "jak to możliwe?", "co tu się wydarzyło?". A zakończenie? Tego się kompletnie nie spodziewałam! Jest inne, zaskakujące i może lekko wprawiające w osłupienie. To wszystko sprawiło, że ta książka na długo nie wyjdzie z mojej głowy. 
     Ta książka pokazuje nam jak działa ludzki umysł, który zmaga się z chorobą. Nie chciałabym wam zdradzać jednak, co to za choroba, byście przekonali się sami. Jednak takich osób może być mnóstwo wokół nas. Z pozoru człowiek jak każdy inny, ale w swojej głowie ma demony, z którymi musi się mierzyć i każdego dnia walczyć. Nie można oceniać takich osób, czy prób samobójczych, każdy jest inny, inaczej radzi sobie z problemami. Jesteśmy wszyscy ludźmi i należy się każdemu szacunek. 
     Powieść ta wywarła na mnie ogromne wrażenie i jestem szczęśliwa, że dałam się porwać tej książce. Dosłownie to lektura na parę godzin, bo chce się wiedzieć więcej i nie można odłożyć bez dokończenia jej. Serdecznie  polecam!!


[...] ludzie przychodzą i odchodzą. Są jak muszle wyrzucane na brzeg naszego życia. Jednych sprowadził przypływ, drugich zabiera odpływ. I tak się wymieniają - co kilka miesięcy, co kilka lat. Niektórzy jednak są tak mocno zakotwiczeni w naszym życiu, że wydaje się, że pozostaną z nami na zawsze; że przetrwają z nami każdy sztorm. 

Dziękuję wydawnictwu za możliwość przeczytania

środa, 1 kwietnia 2020

[PRZEDPREMIEROWO]: Bezmiar cierpienia - Adriana Rak [PATRONAT]

[PRZEDPREMIEROWO]: Bezmiar cierpienia - Adriana Rak [PATRONAT]

[...] Bo nic na tym świecie nie trwa wiecznie, nawet złość na tę drugą osobę. Wiesz, że przyjdzie taki moment, że będziesz za nim tęskniła? [...] 

Tytuł: Bezmiar cierpienia
Seria:   -
Autor: Adriana Rak
Tłumaczenie: -
Liczba stron: 253
Liczba rozdziałów: -
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Bohater: Izabella, Adam
Narracja:Pierwszoosobowa
Wydawnictwo:  WasPos
Data premiery: 21.04.2020
Ocena: 10/10

Dwudziestojednoletnia Izabela właśnie zakończyła trudny związek, do czego skłoniła ją niewierność ukochanego. Dziewczyna jest załamana, ale z pomocą najbliższych staje na nogi i postanawia opuścić swój malowniczy Gdańsk, by wyjechać do Łeby, gdzie ma zacząć sezonową pracę.

Adam to dwudziestoletni, niezwykle dojrzały, ale też pogubiony chłopak, który z powodu ciężkiej sytuacji życiowej musi podejmować się każdej pracy. Wyjazd do Łeby i opuszczenie swojego dwuletniego synka to dla niego konieczność. Chłopak żyje z dnia na dzień, bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, w jak beznadziejnej sytuacji się znalazł.

Ta dwójka poharatanych przez los młodych ludzi poznaje się przypadkiem w restauracji, w której pracuje Adam. Już od pierwszych chwil nawiązują ze sobą niezwykłą więź, która przetrwa wiele przeciwności losu… Czy jednak przyjaźń wystarczy, by zapobiec temu, co podpowiadają myśli?

(Opis z Lubimy Czytać)


Prawdziwa miłość potrafi znieść naprawdę wiele... 

   Historia dwóch różnych światów, ale czy szczęśliwa? Zapraszam. 

   Izabela to młoda dziewczyna, która można powiedzieć ma wszystko. Nie musi pracować, ponieważ rodzice dbają o jej wykształcenie jak i również nie oszczędzają na kieszonkowym. Mogą sobie na to pozwolić, bo mimo iż Iza nie jest jedynaczką, to oni są majętnymi ludźmi, którzy dorobili się majątku uczciwie. Iza jest piękna, więc nic dziwnego, że zwraca na nią uwagę każdy mężczyzna, pech chce, że ona zakochała się w Hamidzie, który jest obcokrajowcem, a do tego złamał jej serce, zdradzając ją. Kobieta jest załamana i postanawia, coś zrobić ze swoim życiem. Znajduje pracę w sklepiku w Łebie i zaczyna układać sobie życie na nowo, choć ból jest ogromny,a wiadomo serce nie sługa i nie słucha rozsądku. Gdy w restauracji poznaje przystojnego kelnera - Adama, zaczyna się między nimi rodzić uczucie. Jednak jest ono czysto przyjacielskie. Adam choć zamknięty w sobie, młody mężczyzna, potrafi bez problemu służyć mądrą radą, czy wsparciem kobiecie. Jak potoczą się losy tej dwójki i czy Hamid na nowo zagości w życiu Izabeli? 
   Adam to chłopak, którego życie nie oszczędza. Jako mały chłopiec, jedyny z rodziny przeżywa pożar. Później wychowują go dziadkowie, aż dziadek zostaje sam z wnukiem. Wiadomo coraz starszy pan, coraz więcej wydatków, a emerytura nie zbyt wysoka. Adam szybko musi dorosnąć. Chwyta się każdej pracy i pomaga dziadkowi jak może. Ma też synka, dla którego nieba by przychylił. Mimo iż nie jest majętny, potrafi zadbać o swojego małego człowieka. Niestety jego matka stanowczo utrudnia kontakt ojca z synem. Adam jest wrażliwym chłopakiem, który wszystko bierze do serca. Nie może sobie poradzić z tym, że nie może widywać często syna, a do tego zaczyna pracę sezonową w Łebie. Dopiero obecności Izabeli sprawia, że chłopak odżywa. Ale czy to wystarczy? Co jeśli tajemnice okażą się zbyt poważne, jak na tak młodego chłopaka? 

   Styl autorki jak zawsze okazał się łatwy i przystępny. Czyta się lekko i płynnie. W książkę zostałam dosłownie wciągnięta od razu. Nie ma tu lania wody, a dialogi są naturalne i nie wymuszone. 
    Akcja powieści toczy się idealnym rytmem. Wydarzenia zazębiają się ze sobą tworząc całość, w której się nie pogubimy.
    Okładka jest piękna i idealnie pasuje do treści. W środku nie ma podziału na rozdziały, jednak nie przeszkadza to w czytaniu. 

   Adriana Rak, moja ulubiona autorka polskich powieści. Jej książki wprost się pochłania, a bohaterowie jak i wydarzenia są z krwi i kości. 
   Historia Adama i Izabeli to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, więc tym bardziej czytało mi się ją z zapartym tchem. Autorka przedstawiła nam siłę prawdziwej przyjaźni. Tego jak przyjaciele oddziałują na siebie, jak sobie pomagają, służą dobrą radą. Ich więź była wprost namacalna, piękna. Do samego końca miałam nadzieję, na inne zakończenie, a gdy ono nastało, płakałam jak bóbr. 
     Wiele na świecie jest ludzi, którzy mają słabą psychikę, którzy z powodu traumy z przeszłości, czy tak jak w tym wypadku ograniczenia kontaktu z dzieckiem, są w stanie zrobić naprawdę wszystko. Nie zawsze jest to coś dobrego. Adam, to chłopak, który mimo iż kocha najmocniej na świecie swojego syna, dowiaduje się takich rzeczy, że nie łatwo jest mu funkcjonować. To coś okropnego, że na świecie żyją takie harpie jak Nicola. Bo ten problem jest realny. Wiele kobiet zabrania widzeń z ojcem dziecka. I wszystko rozumiem, bo niekiedy ktoś na to nie zasługuje, ale w tym wypadku Adam starał się, by im niczego nie brakowało, a dostał cios poniżej pasa. 
    Ta książka jest piękna, wzruszająca. To kolejna powieść autorki, która pokazuje co w życiu jest najważniejsze. Jak przyjaźń jest w stanie podnieść człowieka. Doceniajmy swoich przyjaciół. Są jasnym światełkiem i dawajmy sobie pomóc, gdy tego potrzebujemy.  Serdecznie polecam Wam tę książkę. 


Przyjaciele są od tego, aby sobie pomagać, więc czy tego chcesz, czy nie, ja ci pomogę... Nie wiem jeszcze jak, ale z pewnością nie zostawię cię z tym wszystkim samego. Nie mogłabym... 

     Ada, dziękuję Ci za Waszą historię. Wiem, że pewnie nie było Ci łatwo i tym bardziej doceniam ten gest. To cudowna powieść ♥ Życzę Ci dalszych sukcesów i mnóstwa pomysłów na kolejne książki ♥ 

poniedziałek, 30 marca 2020

Rhys - Agnieszka Siepielska

Rhys - Agnieszka Siepielska


Wszyscy powinniśmy być wdzięczni za rodzinę. Za szczerość, lojalność i oddanie. – Jego ton zdecydowanie nie wyraża wdzięczności. - Powinniśmy być wdzięczni też za wrogów, zdrajców i tych, którzy gryzą rękę, która ich karmi.

Tytuł: Rhys
Seria:  Synowie zemsty (tom 1)
Autor: Agnieszka Siepielska
Tłumaczenie:  -
Liczba stron:
Liczba rozdziałów:
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Bohater:  Viviana
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data premiery: 13.11.2019
Ocena: 10/10

Niebezpieczni mężczyźni, mafia i zło, które czyha za każdym rogiem.
Dwudziestoczteroletnia Viviana Thomson pracuje w luksusowym sklepie z odzieżą męską. Pewnego dnia dowiaduje się, że jeden z klientów otrzymał inne garnitury, niż te, które zamawiał, a teraz domaga się, by osobiście dostarczono mu właściwe. Mimo że Viviana nie jest odpowiedzialna za tę pomyłkę, zgadza się pojechać do domu mężczyzny.
Rhys Miller jest szanowanym i niezwykle przystojnym milionerem. Lubi, gdy wszystko idzie po jego myśli, i stara się wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję, żeby ugrać coś, na czym mu zależy. Dostarczenie niewłaściwego zamówienia pozwala mu więc wprowadzić w życie plan, który zaczął sobie układać jakiś czas temu. Kiedy w swoim domu widzi Vivianę, ma już pewność, że podjął właściwą decyzję.
Dziewczyna nie ma pojęcia o tym, że właśnie trafiła prosto do jaskini lwa.
Rhys to pierwsza część serii „Synowie Zemsty” o mafijnej rodzinie Valenti. Bohaterowie tej powieści zmagają się z piętnem przeszłości i skrywają wiele tajemnic. Kiedy te ujrzą światło.

(Opis z Lubimy Czytać)


Lepiej żyć ze świadomością, że nic nie jest na zawsze...
  
 O.MÓJ.BOŻE. Cóż to była za książka! Ale po kolei :D
  
    Viviana łatwego życia nie miała. Z matką, która prócz operacji plastycznych i wydawania pieniędzy na swoje zachcianki, nie miała zbyt styczności, chyba, że ta akurat ukradła jej pieniądze. Vivi musiała szybko dorosnąć, by jakoś związać koniec z końcem. Na szczęście wychowała ją przebojowa babunia, która obdarzyła dziewczynę ciętym językiem, ale i miłością. Te dwie w duecie, to ogrom śmiechu. Babunia potrafi wbijać szpile nawet największemu wrogowi, robiąc to z klasą. Viviana pracuje w sklepie z garniturami i w taki sposób poznaje Rhysa, któremu ktoś pomylił zamówienia. Jedzie wyprostować sprawę, a przystojny mężczyzna od razu wpada jej w oko. Gdy późniejsze wydarzenia sprawiają, że dwójka zaczyna się koło siebie kręcić, Rhys wymyśla coraz to nowsze sposoby, by spędzać czas z kobietą. Jednak ona nie chce popełniać błędu babci, czy matki, które zostały wystawione przez swoich mężów. Woli dobrze się bawić, a nie cierpieć później z powodu złamanego serca. Dziewczyna nie wie do końca dlaczego tajemniczy Rhys się nią interesuje, dlaczego babcia jest tak dobrze do niego nastawiona. Niestety jedna tajemnica może wszystko zmienić. Co tak naprawdę ukrywają przed Vivianą bliscy i kto okaże się być przyjacielem?
    Rhys Miller to mężczyzna, który nie cofnie się przed niczym. Wychowany przez wyrachowanego wuja, który do "szkolenia" swojego bratanka używał często masochistycznych metod. Chłopak zatracił siebie. Nie dość, że stracił ukochanych rodziców, brata, to przyszło mu żyć z prawdziwym potworem. Gdy poznaje Vivianę, ciągnie go coś do niej, jednak nie potrafi tego nazwać. Mężczyzna wie coś nie coś o tajemnicy, która wisi nad rodziną Vivi. 



   
Styl autorki przypadł mi do gustu od pierwszej strony. Pisze bowiem lekko, przyjemnie. Nie ma trudnych słów, ani lania wody. Dialogi są naturalne, a sceny 18+ są zrobione ze smakiem i są miłym dodatkiem, nieprzysłaniającym akcji. 
    Akcja toczy się wyważonym rytmem i nie pędzi. Wszystkie wydarzenia zazębiają się ze sobą tworząc synchroniczną całość.
    Okładka jest piękna. Ciemne kolory i ten mężczyzna. Ach... od razu chce się ją tulić. W środku mamy podział na rozdziały, które nie są długie, przez co czyta się ekspresowo. 



   Co tu się wydarzyło? Ta książka to prawdziwa petarda, a kac książkowy murowany! 

   Historia Viviany i Rhysa jest piękna, tajemnicza, przepełniona małymi krokami do otworzenia się na drugiego człowieka. Ani jedno ani drugie łatwego życia nie mieli. Viviana boi się związków, z kolei Rhys nie ma tak naprawdę pojęcia co to jest miłość. Dopiero przy Vivianie otwiera się, stara się być lepszym człowiekiem, a nie tylko maszyną do zabijania, którą stworzył perfidny wuj, dla swoich celów. Przemiana Rhysa, to coś, co czytałam z czystą przyjemnością. Nigdy nie był brutalny w stosunku do Viviany, a ona zawsze po traumatycznych dla niego chwilach, starała się otoczyć go miłością, choć początki łatwe nie były. Ta dwójka pokazuje, że miłość jest czasami ślepa. Mimo zagrożenia, Vivi wiedziała, że nie musi bać się Rhysa, że on do niej coś czuje i nie da jej skrzywdzić komuś, czy sobie. Starała się jak umiała pokazać mu jak to wszystko ma wyglądać i to było piękne.
   Kolejnym fajnym zabiegiem była sieć tajemnic, intryg i knowań. Autorka w świetny sposób pokazała, jak można na kimś polegać i jak czasami bliskie osoby zadają ból. To było coś niesamowitego. No i ta babcia! Boże, śmiałam się jak wariatka czytając sceny z babcią! :D 
    Świetna, wzruszająca, trzymająca w napięciu, ale piękna i sprawiająca, że nie można się od niej oderwać lektura. Gorąco polecam. 


Jak można wprowadzić kogoś, kto żył w świecie wiecznego mroku, do świata barw i żądać, by natychmiast wszystkie rozróżniał?

    Aga Twój debiut jest niesamowity! Jestem zakochana! I trochę zła na siebie, ze dopiero teraz go przeczytałam, ale z drugiej strony, trochę krócej muszę czekać na Antonio :D Gratulacje kochana! Kawał dobrej roboty i w pełni zasłużone TOPki! Dużo weny i kolejnych sukcesów ♥ 

piątek, 27 marca 2020

Miasto Mafii - Kinga Litkowiec

Miasto Mafii - Kinga Litkowiec


Mieszkam w małym miasteczku w pobliżu Nowego Jorku, w miejscu, które nie bez powodu zostało nazwane miastem mafii.



Tytuł: Miasto Mafii
Seria:  
Autor: Kinga Litkowiec
Tłumaczenie: -
Liczba stron: 320
Liczba rozdziałów: 39
Gatunek: Literatura obyczajowa, romans
Bohater: Emma, Arthur
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo:  NieZwykłe
Data premiery: 05.03.2020
Ocena: 6/10


To oni tutaj rządzą!

Dwudziestotrzyletnia Emma Greene odnajduje swoje miejsce w małym mieście niedaleko Nowego Jorku. Wydaje się, że kobieta może w końcu zacząć szczęśliwy rozdział swojego życia, jednak nagle w miasteczku, które miało być jej ostoją, władzę przejmuje mafia.
Wielu mieszkańców postanawia się wyprowadzić, ponieważ nie wytrzymuje napięcia związanego z przybyciem niechcianych gości. Emma nie zamierza tego robić, wręcz przeciwnie. Nowi sąsiedzi niezwykle ją interesują, wręcz fascynują. I bacznie im się przygląda.
Myślała, że to ona obserwuje ich, ale bardzo się myliła. Oni od dawna mają ją na oku, szczególnie ich szef, Arthur Rossi. Kiedy Emma staje się świadkiem mafijnych gierek, Arthur w końcu będzie miał pretekst, aby się do niej zbliżyć.
Mogła uciec.
Miała wybór.
On jej na to pozwolił.
Ale tego nie zrobiła.

(Opis z Lubimy Czytać)



Robi kilka kroków i nagle jest tuż za mną. Pochyla się, a ja niemal mdleję, gdy czuję zapach jego perfum. Dłonią odgarnia mi włosy, a jego szept sprawia, że moje ciało przechodzą przyjemne dreszcze.

   Po wielu ochach i achach, po przeczytaniu trzech pierwszych rozdziałów sądziłam, że to będzie sztos. Co z tego wyszło? 

   Emma to kobieta, która mieszka w mieście, które przejęła mafia. W trzech domkach jednorodzinnych, a raczej willach mieszkają trzej bracia, którzy są na swój sposób pociągający. Emmę interesuje tylko on - Arthur, który jest najwyższy rangą. Kobieta sama wpadła w oko panu przestępcy, jednak bracia odciągają jego uwagę od kobiety. Ale gdy ginie walizka z pieniędzmi, to do Emmy przychodzi Arthur po pomoc w odnalezieniu przedmiotu. Dziewczyna jest zafascynowana mężczyzną, bo mimo iż jest panem mafią i zachowuje się w stosunku do niej niegrzecznie, to coś ją do niego ciągnie. Ale z drugiej strony nie chce się z nim spoufalać. Gdy przyjaciółka namawia ją by wspólnie poszły na imprezę organizowaną przez gangsterów nie wie, że wpadła po uszy. Arthur zamyka ją w pokoju, i choć dziewczyna chce uciec, zostaje uwięziona. Za karę, spędza w samotności kilka dni. Po czym pojawia się Arthur, by pogadać, choć nie znajdują wspólnego języka, bo Emma jest wyszczekana. Jednak z czasem zaczyna się do niego przekonywać coraz bardziej, nawet trafiają razem do łóżka. Na ziemię potrafi Emmę sprowadzić przyjaciółka, która nie działa pod wpływem impulsu i nie jest lekkomyślna. 

   Styl autorki na szczęście jest lekki i można szybko przeczytać książkę. 
   Akcja zazębia się ze sobą tworząc całość. 
   Okładka jest piękna i idealnie pasuje do treści. W środku mamy podział na niedługie rozdziały, z punktu widzenia głównie Emmy, ale są i rozdziały z punktu widzenia Arthura. 


    A teraz przejdźmy do rzeczy. Zachowanie głównej bohaterki, czasami działało na mnie jak płachta na byka. Najpierw chce uciec, ale wystarczy "kara", albo dobre zachowanie Arthura w stosunku do niej, by zmieniła zdanie o 180 stopni. Jej impulsywność również, gdyby nie Olivia, to popełniałaby masę błędów narażając tym życie swoje i innych. No i oczywiście jak już takie zagrożenie się dzieje, to ma fochy o to, że chcą ją przewieźć do bezpiecznego miejsca. Czasem miałam ochotę ją mordować. Arthur też święty nie był. Karał Em za to, że chciała się wydostać z willi, albo jak zadała o jedno pytanie za dużo. W opisie przeczytamy, że mogła uciec, miała wybór. A no uciec chciała, to ją zamknęli pod kluczem. Wybór miała, owszem po kilku dniach siedzenia w zamknięciu, więc to mi się bardzo nie podobało. 
     Książka dla mnie tak naprawdę pod koniec się rozkręciła, gdy Arthur wyjechał "załatwić sprawy". Wtedy był dreszczyk emocji, napięcie, oczekiwanie, co się wydarzy. Ale większość książki to podchody między Emmą, a Arthurem.  Sam pomysł Miasta Mafii, gdzie rządzą niebezpieczni, ale przystojni mężczyźni, którym nikt nie podskoczy jak dla mnie jest wielkim plusem, bo z tym spotkałam się pierwszy raz. Osobiście nie czytałam wielu książek z mafią w tle, więc dla mnie to powiew świeżości. Gdyby jeszcze trochę inna kreacja bohaterów była. Ale może o to chodzi, że człowiek w zamknięciu myśli inaczej i po prostu dostosowuje się do sytuacji, otoczenia. 
    Reasumując książka może spodobać się osobom, które nie wymagają nie wiadomo czego i którzy nastawią się na romans. Mi osobiście to nie przeszkadzało, jednak po tych wszystkich zachwytach, byłam nastawiona na coś zupełnie innego i może dlatego tak ciężko mi się było wbić do tego świata. Dlatego jeśli macie na nią ochotę podejdźcie bardziej na zimno do niej, bez jakiś większych oczekiwań. 

Czuję, jak serce zaczyna bić mi coraz szybciej, jego oczy są takie… mroczne, zimne, nie ma w nich w ogóle życia.
Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu 

środa, 25 marca 2020

[PRZEDPREMIEROWO]: Inny - Darcy Trigovise [PATRONAT]

[PRZEDPREMIEROWO]: Inny - Darcy Trigovise [PATRONAT]

Dom. Czasami zastanawiam się,co tak naprawdę kryje się pod tym pojęciem? Czy dom jest tam, gdzie są ludzie, którzy są z nami spokrewnieni? Czy dom jest tam, gdzie czujesz się bezpiecznie? Czy dom jest po prostu tam, gdzie wracasz, aby się wyspać i móc wziąć prysznic? 


Tytuł: Inny 
Seria:  Idealnie nieidealni (tom 1) 
Autor: Darcy Trigovise
Tłumaczenie:  -
Liczba stron: 390
Liczba rozdziałów: 40
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater: Larissa, Lloyd
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo:  WasPos
Data premiery: 26.03.2020
Ocena: 10/10

  

W wieku osiemnastu lat Larissa zostaje uprowadzona przez Oscara - przemytnika narkotyków i broni - jako spłata długu jej ojca. Spędza u niego dwa koszmarne lata, podczas których doświadcza przerażających rzeczy, aż do momentu, kiedy jej oprawca ginie w wypadku samochodowym, a ona zamieszkuje z jego bratem, Lloydem. Czy mężczyzna, który teraz staje się jej właścicielem, okaże się podobny do swojego poprzednika? Czy naznaczona fizycznie i psychicznie dziewczyna, nawiedzana okrutnymi wspomnieniami, odnajdzie się w normalnym świecie i zawalczy o własne życie? Dramatyczna przeszłość, rozpalające uczucia, tajemnice i zemsta słodsza niż miód, a to wszystko okraszone odrobiną humoru i wartką, trzymającą w napięciu akcją

(Opis z Lubimy Czytać)


Lloyd jest jednym mężczyzną, przy którym przestaję odczuwać strach.
   Larissa to młoda dziewczyna, z planami na przyszłość. Od małego życie jej nie rozpieszczało: matka zostawiła ją gdy była mała, wychowywał ją ojciec. Wszystko było, by nawet w porządku,gdyby nie fakt, że ojciec nie interesował się córką. Dziewczyna od samego początku była zdana na siebie. Ubierała się skromnie, dużo uczyła, by polepszyć swoją przyszłość. Niestety długi ojca niwelują jej plan. Ojciec sprzedaje córkę za swoje długi bezwzględnemu, okrutnemu mężczyźnie. Dwa lata mieszkania z Oscarem, sprawia, że dziewczyna już nie jest tą samą kobietą. Okaleczona psychicznie i fizycznie zostaje znaleziona przez brata Oscara - Lloyda. Wie, że nie może tak po prostu odejść. Jednak Lloyd okazuje się być innym człowiekiem niż jego brat. Robi wszystko, by kobieta się otworzyła, wydobrzała. Mimo iż przejmuje firmę po zmarłym bracie, jest zupełnie inny. Sprawia, że w Larissie następuje przemiana. Ale czy ten stan będzie trwał długo? Larissa to młoda kobieta, która chce w końcu zacząć żyć, a pod wpływem negatywnych przeżyć zamyka się w sobie. Jest przerażona, wystraszona. Boi się swojej przyszłości. Jednak to pozytywna bohaterka, która swoją siłą pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych. 
   Lloyd to przystojny mężczyzna, który pod przykrywką firmy transportowej, robi nie legalne interesy. Jest porywczy, bez skrupułów może kogoś zabić i nie czuje się po tym winny. Przy Larissie natomiast jest czułym mężczyzną, opoką w tym ciężkim dla niej okresie. To cudowny bohater, który został moim książkowym mężem. Mimo tych złych rzeczy nie przestał mi się podobać, więc uważam to również za plus :D 

   
Styl autorki od razu przypadł mi do gustu. Nie ma tu zbędnych opisów, a dialogi są naturalne. Znajdziemy sceny 18+, ale są zrobione ze smakiem i są dodatkiem do książki, nie przysłaniają fabuły. 
    Akcja pędzi swoim wyważonym rytmem. Nie pogubimy się w wydarzeniach, ponieważ następują po sobie, nic nie jest chaotyczne.
     Okładka jest piękna i idealnie pasuje do treści. W środku znajdziemy podział na rozdziały, które nie są długie. Mamy te z perspektywy mężczyzny, jak i kobiety, a nawet wspomnienia z czasu, gdy Larissa była u Oscara. 

    Ta książka to istna petarda! Powtarzam to ostatnio często, ale trafiam na prawdziwe perełki. I taka właśnie jest książka Darcy ♥ 
    Znajdziemy w niej wiele emocji: ból, cierpienie, zmaganie się z przeszłością, ale i przyjaźń, miłość, bezpieczeństwo. Larissa jest poturbowana przez życie okropnie. Ma rany na ciele, ale i na psychice. Chyba te drugie są najgorsze w tym wszystkim. Widmo przeszłości ciągle nawiedza jej umysł, paraliżuje ją strach, nie moc. Dwa lata to wydaje się nie wiele, ale dla naszej bohaterki piekło jakie zgotował jej Oscar, było jak wieczność. Okropności jakich dopuścił się Oscar są niewyobrażalne i to, że kobieta żyje sprawia, że jest silna i jest bohaterką. Nie wiem, jakbym na jej miejscu funkcjonowała, ale to wszystko wydaje się tak straszne, że łzy płynęły mi podczas czytania. 
     Oprócz smutku, mamy też powoli rodzące się uczucie, które do łatwych nie należy. Kobieta jest zamknięta w sobie i początkowo zagubiona w świecie. Nie wie, co może, co jej nie wolno. To straszne. Jednak małymi krokami z pomocą Lloyda i jego siostry staje na nogi. Doświadcza przyjaźni, której przez całe życie nie zaznała. Doświadcza też miłości, która jest jej tak daleka. Jej malutkie kroki sprawiały, że serce mi rosło, czułam się szczęśliwa razem z bohaterką. 
    To piękna, choć nie łatwa książka. Jest mroczna, ale posiada światełko w tunelu. Musicie się przekonać jak potoczą się dalsze losy Larissy, bo to dopiero początek. Czy wszystko będzie tak kolorowe do końca? 
     Książka Darcy to 40 rozdziałów, 390 stron smutku, radości, uniesień oraz wielu emocji, które opanują wasze serce i umysł. Długo nie zapomnicie o tej lekturze, która jest wprost niesamowita! Serdecznie Wam polecam! ♥ 

- Wiesz, zazwyczaj bywamy egoistami...-Nasze spojrzenia są połączone. - Ale zdarza się tak, że pojawia się w twoim życiu osoba, która sprawia, że twoje potrzeby i ograniczenia wydają się nieważne. Jedyne, czego pragniesz, to zobaczyć uśmiech na jej ślicznej twarzy. [...] 

    Darcy gratuluję cudownej książki! Wkraczasz w świat autorów z wielkim przytupem! ♥ Bardzo Ci dziękuję, że mogę być patronką tak świetnej powieści! Życzę Ci wielu sukcesów, wysokich miejsc w TOPkach i oczywiście pomysłów oraz czasu na pisanie kolejnych książek, na które z niecierpliwością czekam! ♥

Szukaj na tym blogu

Copyright © Z miłości do książek , Blogger